|
Blog > Komentarze do wpisu
Bardzo stare s³owa i problemy
Dyskusja u
nameste
o rzeczach ju¿ od lat omawianych, ale ci±gle niepokoj±cych i k³opocz±cych
(czy ¶rodek przekazu staje siê tre¶ci±? jak go modyfikuje?) na³o¿y³a siê na
czytan± ksi±¿kê (Francis Wheen, How Mumbo-Jumbo Conquered the World, z 2004)
i inn±, czytan± du¿o dawniej (Neil Postman, Amusing Ourselves to Death,
Public Discourse in the Age of Show Business, z 1985) oraz na uczuciowe
szopki (jakby tragiczny nie by³ ich realny podk³ad) rozgrywane na naszej
politycznej scenie. Niepokoj±cy jest ten ¶wiat splotu interesów, s³u¿±cych ¶wietnie
tak fanatykom religijnym jak strêczycielom z dziedziny kiedy¶ zwanej
dziennikarstwem.
Postman z doz± podziwu i opanowanej têsknoty opowiada w rozdziale
„Typograficzny umys³” o cyklu debat prezydenckich w USA z 1858
roku. Abraham Lincoln i Stephen A. Douglas mówili godzinami, s³uchano ich
przez ca³y czas z uwag±, reaguj±c ¿ywo na co celniejsze uwagi, a literacko
komponowane i dobrze przedstawiane wypowiedzi ujmowa³y gamê trudnych
problemów, na¶wietlaj±c pogl±dy i propozycje mówców.
W³a¶nie mam w Brazylii (do pocz±tku pa¼dziernika) codzienne i obowi±zkowe
programy wyborcze w tv i radio, w których kandydaci walcz± o dodatkowe
minuty zawieraj±c uk³ady miêdzypartyjne, niewiele maj±c do powiedzenia i
graj±c na emocjach muzyk±, obrazkami i re¿yseri±.
Wheen do porównañ z przesz³o¶ci± u¿ywa debaty z roku 2000, miêdzy Al Gorem a George Bushem. Tego drugiego nazywa mi³ym tumanem (a genial chump), pierwszego – szarlatanem (mountebank) oraz ¶rednio inteligentnym k³amc± i obno¶nym sprzedawc± wp³ywów (a moderately intelligent liar and influence-pedlar).Wyszydza go za to, ¿e jako wiceprezydent mia³ na biurku plakietkê z k³opotliwym pytaniem „WWJD” (What Would Jesus Do) „Co Jezus by zrobi³?” i najprzypuszczalnie nie zastanawia³ siê nad inn± kwesti± - co Ojcowie-Za³o¿yciele Republiki by zrobili. Otó¿ tê bezcenn± parê, symboliczn± w zatracie warto¶ci i jako¶ci, zestawia z
amerykañskimi wyborami prezydenckimi z roku 1800, w których John Adams mia³
za adwersarza swego starego przyjaciela Thomasa Jeffersona, a by³ to wybór
miêdzy dwoma osobami, z których jedna w owym czasie by³a przewodnicz±cym
Amerykañskiej Akademii Sztuk i Nauk, a druga – przewodnicz±cym
Amerykañskiego Towarzystwa Filozoficznego. Historyk Henry May opisa³ to jako
„zbieg okoliczno¶ci trudny do powtórzenia w amerykañskiej
polityce”.
Autor zgadza siê z opini±, ¿e ów moment móg³ byæ rzeczywist± koñcówk±
O¶wiecenia w Ameryce. Jak widaæ z przyk³adu u Postmana, idee o¶wieceniowe
nie tak szybko tam umiera³y, ale z pewno¶ci± sprzê¿enie idei, demografii i
technologii nie wysz³o ideom na dobre.
Nie chcia³bym poprzestaæ na streszczeniu cudzych pogl±dów, opieraj±c siê na
zestawionych tam danych, bo od czasu lektury Postmana (tak¿e ksi±¿ki
Technopoly) niepokoi mnie odczucie, ¿e nie wszystko istotne jest
opowiedziane w tych rozmy¶laniach. Je¶li pewne idee tak szybko zmienia³y sw±
kompozycjê i smak pod wp³ywem nowych technologii, mo¿e nie zawsze by³y w
pe³ni dopracowane? Mo¿e to nie sam mechanizm nowych ¶rodków ale
nieporadno¶æ idei z powodu wewnêtrznych b³êdów czyni³ je tak ³atwymi do
zafa³szowania i wypaczenia przez ludzi z nieczystymi intencjami? Bo które z
tak cenionych przez nas pojêæ, tych z Grecji i tych z francuskiego O¶wiecenia, nie ma fatalnych skaz, ujawnionych w ich wczesnej praktyce?
Ca³a idea wyborów jest prób± zast±pienia systemów z (rzekomo) boskiego
nadania z królami i kap³anami przez co¶ bardzo podobnego –
i nieuchronnie ich mi±¿sz ukrywa
pestkê z t± sam± co ongi¶ trucizn±. A co jest warta idea wolno¶ci i równo¶ci
gdy w chwili urodzenia szanse sukcesu s± dramatycznie odmienne dla ró¿nych
dzieci? Nie zrzucajmy na tv i komputery nadmiaru win, te ¶rodki szyderczo wykrzywiaj± to, co nigdy nie by³o proste. sobota, 21 sierpnia 2010, andsol-br
TrackBack
|
|
www.nems360.com/view/full_story/9145687/article-RHETA-GRIMSLEY-JOHNSON--Jefferson--No-leaders-like-him-in-these-times?
He didnt have the speaking skills and public charisma that are required for so-called leadership in todays world, which spins itself on clever sound bytes.
And yet he thought and wrote, and those thoughts and words were original and beautiful and, as it turns out, for the ages.
Jefferson was a leader.
[...]
So significant were his achievements, Jefferson didnt put president on the list he drew up for his tombstone. He was prouder of what he did for public education and freedom of religion.