S³owa w ordynku. S³owa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja s³ów w stali i w wodzie. Odbicia s³owne i zwidy. £ad i g³adko¶æ. Spazmy i erupcje. Koj±cy wp³yw soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówi±c. Ostatnie s³owo. Na pocz±tku by³ skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Rodzaje korzeni

Tak, korzenie by³y. Nie ma potrzeby broni±c siê przed ideologiczn± papk±, która chce uto¿samiæ Polaka z chrze¶cijaninem, a jeszcze chêtniej z katolikiem, daæ siê wepchaæ w podobnie niem±dre postawy neguj±ce religijne korzenie kultury polskiej. Kto, kiedy, jak i jakim kosztem wepchn±³ te obce korzenie w s³owiañsk± glebê to ca³kiem inna historia i my¶lê, ¿e nawet najbardziej mi³uj±cy tê religiê rodacy nie bêd± g³osiæ, ¿e gdy tylko ludy te ziemie zamieszkuj±ce us³ysza³y o piêknie religii z dalekich stron, wiarê ojców ³atwo odrzucili. Wszak taki typ, co wiarê ojców bezmy¶lnie porzuca to drañ, z³oczyñca i w ogóle sukinsyn, a nie chcemy przecie¿ uznaæ, ¿e od sukinsynów siê wywodzimy. Wiêc sprawa nie by³a szybka, prosta ani nadmiernie pokojowa, ale zostawmy w mogi³ach tych, co nowe mniej ni¿ stare i w³asne cenili, bo innemu elementowi historii parê linijek chcê dzi¶ oddaæ.

Chodzi mi o odmienianie rzeczywisto¶ci przez zabiegi jêzykowe. Zgoda, przez pewien czas ”chrze¶cijanin” by³o bardzo bliskie terminowi „katolik”, bo wydaje siê, ¿e nie dociera³y do naszych ziem we wczesnym ¶redniowieczu podzia³y i alternatywne lektury ksi±g, wiêc nie by³o pog³êbienia pojêæ, ale unikniêto te¿ czê¶ci ówczesnych zbrojnych staræ religijnych. Ale wykasowywanie z polskiej historii ca³ego bogactwa my¶li i tradycji protestanckiej jest jednocze¶nie g³upot± i nieuczciwo¶ci±. Zwyciêzcy bardzo osobliwie pojêli has³o „nie mówiæ ¼le o zmar³ych” i w ogóle nie mówi±c o nich staraj± siê do dzi¶ zatrzeæ ¶lady ich istnienia. Nie raz zaskakiwa³a mnie informacja, ¿e ten czy ów s³ynny Polak wcale nie by³ katolikiem a nawet sporo z tej przyczyny siê nacierpia³.

To d³uga gawêda, dzi¶ chcê tylko przypomnieæ, ¿e nawet gdy uznawano katolicyzm za wiarê Kraju, wcale nie by³o to to¿same z uwielbieniem Watykanu, które sta³o siê niekwestionowan± oczywisto¶ci± za pontyfikatu Jana Paw³a II. Dlatego bardzo gor±co zachêcam do lektury (o ile go jeszcze nie znasz) tekstu Janusza Tazbira Proroctwa o polskim papie¿u, a w postaci zachêty zamieszczam wyjêt± stamt±d tê historiê. Tazbir pisze o Andrzeju Fryczu Modrzewskim, a potem wprowadza kolejnego katolika, który nie by³ wielbicielem Watykanu.

W znacznie ostrzejszym tonie by³o utrzymane pismo Stanis³awa Orzechowskiego do Juliusza III (1551), w którym ¿onaty ksi±dz domaga³ siê przyznania mu prawa legalnego posiadania ma³¿onki. Orzechowski znajdowa³ siê wówczas w szczególnie krytycznej sytuacji; w³odarz jego diecezji, Jan Dziaduski, wykl±³ go uroczy¶cie jako heretyka, a s±d biskupi skaza³ na wygnanie i konfiskatê mienia. Samo za¶ ma³¿eñstwo uzna³ za niewa¿ne. Przekonany o poparciu ze strony szlachty, Orzechowski niezbyt siê tym wszystkim przej±³. Jego s³ynn± suplikacjê do papie¿a, któr± og³osi³ niebawem drukiem w Bazylei, trudno by nazwaæ uni¿on± pro¶b±. By³a to raczej niedwuznaczna gro¼ba, przypominaj±ca o prawach i przywilejach polskiego szlachcica.

„Nie z W³ochem, ale z Polakiem masz do czynienia – pisa³ krn±brny ksi±dz do papie¿a –­ u nas prawo ponad wszystkim. Nie powie mi król na Twój rozkaz: «Orzechowski, Juliusz papie¿ chce, aby¶ szed³ na wygnanie». Prawa nasze zabraniaj± mu [to jest: polskiemu monarsze] wiêziæ i wyganiaæ. Ska¿ mnie ty na ¶mieræ, a sprawa zostanie przekazana do rozstrzygniêcia sejmowi...”. W ostrych s³owach Orzechowski krytykowa³ nepotyzm papie¿a, sk³aniaj±cy go do powo³ywania krewnych i faworytów na stanowiska, których nie mogli godnie sprawowaæ. Wytyka³ Juliuszowi III nagann± sk³onno¶æ do prowadzenia wojen, nie omieszkuj±c przy tym przypomnieæ, i¿ przejawiali j± i inni papie¿e. Rozwodzi³ siê nad swobod± obyczajów, a w³a¶ciwie rozpust±, uprawian± bezkarnie w ¦wiêtym Mie¶cie. Orzechowski cieszy³ siê jednak tak wielk± popularno¶ci± w¶ród szlachty, ¿e w koñcu uzyska³ z Rzymu dyspensê od celibatu (pod warunkiem, ¿e nie bêdzie sprawowa³ funkcji kap³añskich), corocznie przed³u¿an±. Pozostawi³ po sobie piêcioro dzieci; talent polemiczny Orzechowskiego, wprzêgniêty w s³u¿bê kontrreformacji, sprawi³, i¿ Ko¶ció³, nie chc±c traciæ tak cennego pióra, musia³ je wszystkie uznaæ za poczête w legalnym zwi±zku, a pani± Magdalenê Orzechowsk±, z domu Che³msk±, za prawowit± ma³¿onkê.

czwartek, 15 lipca 2010, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2010/07/15 07:35:45
Tekst Tazbira calkiem smieszny, ale tez smutek przynosi, bo jakze kontrastujacym obrazkiem sa dzisiejsi nie wstajacy z kolan mezowie bezmyslnie i serwilistycznie podporzadkowani obcej ideologii.

PS: Co to jest "nasz Wielki Rodak" (z duzych liter), tak czesto przywolywany przez autora? Czy chodzi o Stefana Banacha? Czy tez mamy jeszcze wiekszych?

PS2: Sorry za brak ogonkow, ale mi sie komputer znarowil.
-
2010/07/15 08:44:28
To wykasowywanie wcale mnie nie dziwi. Szkoly powszechne w Polsce (i nie tylko) byly zakladane i prowadzone przez jezuitow. Oczywiscie, ze ojczulkowie zadbali o usuniecie wszelakich krytycznych wobec KK fragmentow z historii i zyciorysow.... dopiero jak sie zabierze za fachowa literature, to wlasnie mozna dokopac sie takich perelek jak cytujesz ;))