Słowa w ordynku. Słowa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja słów w stali i w wodzie. Odbicia słowne i zwidy. Ład i gładkość. Spazmy i erupcje. Kojący wpływ soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówiąc. Ostatnie słowo. Na początku był skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Mycie i niemycie rąk

Dość zaskakujące wyniki ankiety, podane w tv (tu można je odsłuchać i odczytać w lokalnym narzeczu): Brazylijczycy kąpią się dużo częściej niż przedstawiciele innych nacji.

Nieporządnie podana informacja, rzekomo ponad tysiąc zapytanych tu osób, a badania robiono też w czterech (których?) krajach europejskich i paru innych, nie wiadomo kto, jak i po co to badał, ale mimo wszystko jest w tym nieco sensu.

Że Brazylijczyk od wody nie ucieka, uświadomi sobie każdy przenosząc się z autobusu francuskiego (o polskim wolę nie wspominać) do brazylijskiego. Osoby pokazane w tv nie są rolnikami oddalonymi od ujęć wodnych, ale to szczera prawda, że jeśli trafić w środek najprostszego ludu a nie jest to obszar dotknięty suszą, to rzeczywiście kąpią się wszyscy codziennie i rzeczywiście parę razy. Powiedziałbym, że to afrykańskie tradycje. Lepiej pachnie Salvador, BA, czarny jak Afryka, niż Porto Alegre, RS, kolonizowany przez Niemców.

Ale doniesienia tv i dołączony artykuł dotykają nieoczekiwanego uzupełnienia tych danych. Natrysk – tak, mycie rąk – nie. Tylko 25% osób myje ręce przed podaniem jedzenia dzieciom, tylko 50% wychodząc z łazienki. Brrr...

Coś w tym jest, uświadomiliśmy sobie z V., że gdy przychodzą koledzy synów, by pracować nad jakimiś szkolnymi zleceniami (mówiąc prostszym polskim: by powymieniać sobie doświadczenia z komputerowych gier) i przychodzą do jadalni na obiad, nigdy, ani razu jeszcze nie słyszeliśmy od nich prostego zwrotu, naturalnego gdy się odwiedza czyjś dom (no bo nikt nie ładuje się do łazienki bez spytania czy może): „czy mogę umyć ręce?” Nie ma nawyku i koniec.

Jak się bronić? Klimat taki, że trudno chodzić w rękawiczkach...

środa, 21 lipca 2010, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: JS, 77-255-243-227.adsl.inetia.pl
2010/07/21 19:46:12
To rzeczywiście dziwny kraj, ta Brrr..., ta Brazylia. Tylko 50% osób myje ręce wychodząc z łazienki. Co jeszcze wyliczył tamtejszy GUS? Tylko 50% osób je obiad wychodząc z jadalni? Jaki procent osób ogląda film wychodząc z kina? A ile osób czyta książkę wychodząc z biblioteki? To musi być bardzo niepraktyczne gdy się myje ręce wychodząc, lepiej to robić gdy się jest jeszcze w. Jeśli co drugi Brazylijczyk tak robi, to musi być bardzo nachlapane przy drzwiach.

-
2010/07/21 20:44:49
Co do mycia rąk przy wchodzeniu do łazienki, pełna zgoda. Zawsze o tym myślałem. Po dotknięciu siebie nie wiadomo po co myć ręce, przeciez jestem świeżo wykąpany.

To chyba nie brazylijskie agencje robiły te dziwne badania.

Co do reszty, to z powodu wymiaru kraj różny tu i tam, ale tu, czyli na południu, mam wrażenie, że niezbyt odmienny od Portugalii.
-
Gość: JS, 77-255-243-227.adsl.inetia.pl
2010/07/21 20:51:50
Aż boję się spytać, czy te badawcze agencje zbadały, jaki procent osób robi coś wychodząc z wychodka (i co dokładnie).

-
2010/07/22 21:31:42
U siebie w pracy, zauważyłem że... 80% osób wychodzących z ubikacji nie myje rąk. I dotyczy to wszystkich. Nie zależnie od zajmowanego stanowiska, czy wieku. Teraz mam mieszane uczucia, gdy muszę komuś podać rękę na powitanie. Brrrr.
-
2010/07/22 23:12:57
Czyli i tu i tam ludziom daleko do zlewu.

Nawiasem, chyba pierwszy raz widzę, że się odzywasz - poza Twoim blogiem :) bo ze statystyk widzę, że czasami mnie odwiedzasz, co mnie oczywiście cieszy. Niestety moje rewizyty w różnych fajnych miejscach są ostatnio nieco rzadsze niż bym chciał; nie wiem czy Polakowi wypada chwalić się tym, ale jestem zapracowany do nieprzyzwoitości.
-
2010/07/23 15:31:09
andsolu, ja mam pomysł, jak możesz nakłonić kumpli synów do mycia rąk. Jedna z komentatorek na moim blogu ma pięcioletnią córkę, która na propozycję zjedzenia szpinaku odpowiada z pełną powagą, że zabrania jej tego jej religia. Może zapewnij młodych, że Twoja religia zabrania Ci podawania jedzenia osobom, które nie umyły uprzednio rąk? Jak będą głodni, to się dadzą przekonać. :-)
-
Gość: virginia woolf, chello089077179005.chello.pl
2010/07/23 21:05:55
test czasoprzestrzeni ;)
-
2010/07/23 21:25:48
@Bobiku, po pierwsze to nie rodzina Komorowskiego i gdy młódź pojawia się przy stole wszystko leży i nikt nic nie podaje. Po drugie oni wiedzą, że nasi synowie mają tatę raroga bez boga. Choć gdybym mieć miał to bóg wody byłby sensowną opcją.

@virginia woolf: czy ja tego nicka już w życiu nie spotkałem? A teraz co, test temperatury i ciśnienia?
-
2010/07/23 21:30:54
Dobry wieczór :)

Andsolu, test czasoprzestrzeni możesz usunąć lub zostawić na pamiątkę :) Jeden z Twoich czytelników wydał mi się podejrzanie znajomy z podpisu i sposobu pisania, a że przypadkiem nadaję z tego samego IP, to wiesz... ;)

A tak a propos pisania... Twój adres poczty tradycyjnej, ten co mam, aktualny jest?
-
2010/07/23 21:32:46
A tak w ogóle to dawno nad żadną książką nie spędziłam siedmiu godzin bez przerwy. To coś o Tobie świadczy...
-
2010/07/23 21:47:55
Ach, niech zostanie. Przyzwyczajony jestem, często piszą do mnie na skype'ie koty moich przyjaciół. Ciekawe, koty, nie kotki, nie wiem o czym to świadczy.

Jeśli siedem godzin to przede wszystkim świadczy to coś o książce :) Ja od dwóch dni ciepnąłem wszystko i chcę dojechać do końca Hunting Eichmann. Tak, adresy jak zawsze, albo andsol małpiszon andsol kropiszon org albo andsolbr na dżimejlu. To drugie przy dołączaniu dużych plików albo jakichś z windwsowymi rozszerzeniami, bo mi google od razu je konwertuje.

A tak w ogóle, to zdrowo Ci się znikło...
-
2010/07/24 03:18:28
A tam, zaraz się znikło... zawsze wracam. Wracanie jest fajne, wiesz? A wracanie do Ciebie to już w ogóle ;)
-
Gość: TadekKuranda, dynamic-78-8-0-134.ssp.dialog.net.pl
2010/07/24 06:26:23
Agencje statystyczne nie robią badań na temat agencji statystycznych. Statystyczna prawda jest, jak (już pewnie każdy wie) koń.
Co do wody, to oddałem ostatnio zabytkową pralkę "Franię" ze strychu swojemu wujowi z Raby Wyżnej. Na pytanie czy to do muzeum Ziemi Tatrzańskiej? Bo Frania też dobra przy produkcji oscypków, wujek zaczął się stukać w głowę i powiedział tylko, że nam miastowym to się w dupach poprzewracało i nie umiemy nawet wody szanować. Automatyczna pralka nie szanuje ani wody, ani prądu, ani czasu ludzkiego! Jak kto ma dutki po beczkach to się może i dziesięć razy dziennie kąpać we wannie, ale dla biednego to grzech takie marnotrawstwo. Prysznica też nie używają bo woda po kąpieli służy jeszcze do wielu rzeczy a na końcu do umycia podłóg i już całkiem na ostatku do umycia schodów. Z kulturą też jest już jakby gorzej bo się ludzie brzydzą po sobie kąpać w jednej wodzie, szczególnie te młode... nawet z jednej miski się już nie zje.
O tempora o mores, jakby powiedział Sabała.