Słowa w ordynku. Słowa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja słów w stali i w wodzie. Odbicia słowne i zwidy. Ład i gładkość. Spazmy i erupcje. Kojący wpływ soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówiąc. Ostatnie słowo. Na początku był skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Żyd nie rozumie po polsku

Przychodzę do artykułu w Tygodniku Powszechnym z 2003 roku skierowany przez  Marię Janion przypisem z „Wykładów żydowskich”. Obsypała nimi książkę jak bułkę makiem, niech więc mam z tego jakąś korzyść. Im bliżej źródła tym lepiej.

Bohater zacytowanej historii, Abraham Cykiert,  został później słynnym australijskim dramaturgiem. Umarł w zeszłym roku. Przez lata opowiadał światu co znaczyło przeżyć w Oświęcimiu. Ale jeszcze wcześniej był zdolnym uczniem w Polsce.

Ojciec był ortodoksyjnym Żydem, matka pobożną Żydówką. Mówili w jidysz, a dzieci między sobą po polsku. Z kolegą z podwórka Abram rozmawiał po niemiecku, w chederze czytał Biblię po hebrajsku, tłumacząc na jidysz.

Abram pamięta twarz poety Juliana Tuwima (też polskiego Żyda), siedzącego w pierwszym rzędzie na akademii; obok minister edukacji i dygnitarze. Na zjeździe ortodoksyjnych szkół żydowskich mały Abram w niebieskiej jarmułce recytował „Mowę Mościckiego nad trumną Marszałka na Wawelu”. Sam ją wybrał. Wśród słuchaczy zapanowała konsternacja. Gdy schodził ze sceny, zatrzymał go minister. „Pięknie powiedziałeś, tylko przyznaj się smyku, że po polsku nie rozumiesz” – usłyszał. Odparł: „Mogę pana ministra zapewnić, że znam polski równie dobrze jak pan, więc proszę mnie nie obrażać”. Na twarzy ministra pojawił się grymas niechęci. Stojący obok Tuwim szepnął, że malec słusznie odpowiedział.

Nie wiem czy minister był głuchy, ale ślepy nie był, skoro dostrzegł jarmułkę.

piątek, 11 czerwca 2010, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: nightwatch, nat.atms.com.pl
2010/06/11 09:14:11
Nie ma nic gorszego jak wyszczekany gówniarz który na dodatek ma rację
-
2010/06/11 09:54:33
Ot, obrazek z przedwojennej Polski. Swoją drogą minister miał tupet wyskakując z czymś takim, kiedy obok na dodatek stał Tuwim - Żyd, a przy okazji jeden z najwybitniejszych polskich poetów i na pewno najwybitniejszy mistrz polskiego języka. Aż dziwne zresztą, że znany z ciętego jęzora Tuwim ministrowi nie dogadał. Mam nadzieję, że przyłożył mu przy innej okazji.
Muszę sobie historyjkę odnotować, ze względu na Tuwima właśnie.
-
2010/06/11 10:06:00
Bywa. W tym tysiącleciu mieliśmy w edukacji dygnitarzy o bardziej kuriozalnych poglądach.
Ale że mu przed tym wyskokiem nic w głowie nie zaświtało, jak obok Tuwim siedział? Lotny to Pan Minister nie był.
-
Gość: , 088156126110.stk.vectranet.pl
2010/06/11 11:56:52
Faktycznie, polskiego u młodego "ni w ząb".
-
2010/06/11 12:45:57
Od tamtych czasów wiele się jednak zmieniło. Dziś już Żydzi wiedzą, że z jarmułką lepiej się w Polsce nie afiszować. No i bezpieczniej z rodzicami nie gadać w jidysz, czy z kolegami po niemiecku, tylko z wszystkimi zrozumiale, po naszemu...
-
2010/06/12 12:44:45
:)

Jerzy Urban dla "Midrasza" - wiadomosci.onet.pl/1614910,2677,1,kioskart.html