Słowa w ordynku. Słowa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja słów w stali i w wodzie. Odbicia słowne i zwidy. Ład i gładkość. Spazmy i erupcje. Kojący wpływ soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówiąc. Ostatnie słowo. Na początku był skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Zdobądź dyplom!
Marcin Michał Strachanowski ma swoje 15 minut sławy, a zapewne i więcej – i nie musiałbym pisać o nim, bo trafił (opis „po łebkach”) do Wykopu, a szczegółowo (z miłym zdjęciem i informacjami o ulubionych typach zachowań celibatowych w Brazylii) do portalu tierralatina. Nie oprę się jednak chęci powtórzenia najbardziej poetyckiej części tej historii: otóż w przypadku wypaplania czegoś o religioso chegou a ameaçar o jovem de morte, dizendo que „já sabia as flores que colocaria em seu caixão” (duchowny zagroził młodocianemu śmiercią mówiąc, że „już wiedział jakie kwiaty położyłby na jego trumnie”). Kto jeszcze prócz Polaków potrafiłby być tak poetycki?

Gdy tierralatina pisał, ksiądz był jeszcze na wolności. Oddał się (metaforycznie, rzecz jasna) brazylijskiej policji w piątek – i tu jest właśnie detal, który mam za bardzo dydaktyczny i nakłaniający młodych do poważnego traktowania studiów, jeśli myślą o jechaniu do Brazylii. Otóż ksiądz nieźle zna prawo brazylijskie, skoro pojawił się w piątek na posterunku w Rio de Janeiro nie tylko z adwokatem ale i z dyplomem polskiej wyższej uczelni, domyślam się, że jakiejś Akademii Teologicznej. Rzecz w tym, że kto ma wyższe studia, ma tu prawo do odrębnej celi, co bardzo ogranicza jego więzienne życie seksualne, ale domyślam się też, że aresztanci z posterunku nie są w wieku, który  najbardziej przyciąga tego księdza.

niedziela, 23 maja 2010, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2010/05/23 10:56:56
czy Misjonarza Strachanowskiego (jezeli podejrzenia potwierdza sie) czeka ekskomunika
jak Siostre M.McBride (aborcja) czy tylko uslyszymy jak zwykle żal i ubolewanie z zaistniałej sytuacji, zwłaszcza wobec ewentualnych ofiar.
-
2010/05/23 14:01:29
Hmmm. Ciekawe, jaki ten przepis ma wpływ na pęd do zdobywania wyższego wykształcenia w brazylijskim społeczeństwie? Swoją drogą wprowadzenie tego przepisu w Polsce wraz z jego bezwzględną egzekucją byłoby silnym impulsem do rozwoju więziennictwa lub do poważnego złagodzenia zapisów kodeksu karnego tudzież licznych amnestii. :)
-
2010/05/24 05:17:34
Może inaczej...

"... tego księdza"

Ów nikczemny pomiot człowieczy nie jest księdzem. On przyjął taką powierzchowność, by żerować na swych ofiarach. W świecie zwierząt znane są takie przypadki agresywnej mimikry.

Tragiczne i karygodne jest to, iż makijaż jest przez władze kościelne brane jako rzecz prawdziwa, warta ochrony. Mam nadzieję, że choć w tym przypadku nie zostanie wzięty, i że trafi do ogólnej populacji więźniów.

-
2010/05/24 05:49:31
Jasne, że bydlak nie stał się bydlakiem w chwili czy z powodu przyjęcia święceń. Ale śmierdzi w instytucji z oddali skoro takie gnojki tam tak dobrze się czują.

Nie, niestety będzie jednym z licznych kryminalistów wiodących nie tak przykre więzienne życie dzięki losowi, który pozwolił zdobyć wyższe wykształcenie. To część dobrze zmontowanego systemu, w którym syn sędziego sądu apelacyjnego (desembargador) wsławiony kiedyś spalenieniem z koleżkami śpiącego na ławce na przystanku autobusowym Indianina, został wyratowany dzięki świetnym adwokatom, znajomym taty, a potem tata mu nawet załatwił jakąś ciepłą posadkę w Brasílii... Tu jest wiele problemów, na które najlepszym rozwiązaniem byłby dobrze naoliwiony Uzi.