Słowa w ordynku. Słowa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja słów w stali i w wodzie. Odbicia słowne i zwidy. Ład i gładkość. Spazmy i erupcje. Kojący wpływ soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówiąc. Ostatnie słowo. Na początku był skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
W polityce aż gra

„Ile czasu trzeba, żeby zagrać poloneza A-dur?” A pan prezes zamierza grać szybko – czy średnio?

wtorek, 11 maja 2010, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2010/05/11 22:09:54
czy nastal juz czas na sprzedaz pianin?

jezeli tak to nasze oddam w prezencie
do odebrania Berlin-Friedenau ( niestety drugie pietro )
-
2010/05/11 22:26:22
Po zrobieniu pamiątkowego rodzinnego zdjęcia? Jeże, chomiki i koty na klawiaturze!
-
2010/05/12 19:10:42
Gdy pan prezes gra w A-durze,
ćwierć narodu klęka,
drugie ćwierć kupuje róże
i nosi na rękach.

Przed publiką prezes tłumną
naciska klawisze,
wszak nie w tym rzecz, by nad trumną
było coraz ciszej.

Wszak testament trza wykonać,
a by to mieć z głowy,
trza wygrywać w - znanych tonach -
klawisz narodowy.

Że od tego kogoś trzepie?
E, to głupstwo, bzdura!
Już tam prezes wie najlepiej,
jak się gra A-dura!
-
2010/05/12 19:26:19
Bobiku, włączysz to do PIMP-y, prawda? Może ktoś dorobi muzykę? Oczywiście marsz nokturniany.
-
2010/05/12 20:44:18
Na wyraźne życzenie Publiczności ;) wrzuciłem do PIMP-a, który, jak mi się wydaje, jest rodzaju męskiego. Choć nie przysięgnę, bo ja w ogóle z rodzajami mam pewne pomieszanie... Czasem nawet nie jestem pewien, jakiego ja sam jestem rodzaju. :-)