Słowa w ordynku. Słowa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja słów w stali i w wodzie. Odbicia słowne i zwidy. Ład i gładkość. Spazmy i erupcje. Kojący wpływ soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówiąc. Ostatnie słowo. Na początku był skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Siedzący w pierwszym rzędzie

nie mają prawa do aureoli.


Oczywiście to di Buoninsegna.

PS. Bo to jak z kapeluszem w teatrze.

PS2. Biedna świnka.

PS3. Datowanie łatwe i bez C14, szybko doliczymy się pokoleń korników.

PS4. Jakiś taki lewantyński Jezus.

PS5. Jest perspektywa. Więc jednak nie Chryzostom Maliniak w wieku XVIII ją wymyślił. Znowu odebrali coś z naszego skarbca narodowego.

PS6. A może to mój monitor ma korniki?

niedziela, 02 maja 2010, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2010/05/02 06:23:41
Nie no, to chyba nie świnka tylko jakieś inne truchełko? Świnka na Ostatniej Wieczerzy to byłoby jak ukamienowanie głównego bohatera następnego dnia.
-
2010/05/02 08:43:45
Prosta sprawa. Ci z pierwszego rzędu zjedli już świnkę i im się aurelki wyłączyły chwilowo. Ci z drugiego są jeszcze przed konsumpcją.

Hipotezy są różne. Powyższe to nasza wersja syntetyczna.
-
2010/05/02 09:08:54
Rzeczywiście, ci z przodu jakby żwawsi.

A perspektywy to tam jeszcze nie ma. Porównaj sklepienie ze stolem. Coś się tam di B. jakby kawałkami ułożyło, ale na prawdziwą perspektywę trzeba uczciwie poczekać jeszcze 100 lat. Ile to pokoleń korników?
-
2010/05/02 09:57:58
PS:7 aureola zajmuje duzo miejsca, zaslanialaby wiec jedzenie na stole, a co po "ostaniej

wieczerzy" bez menu 8) ;)
-
2010/05/02 17:27:23
@je-ko: w istocie. W książce z 2007r. The Geometry of an Art Kirsti Andersen do schematu reprodukcji domalowywuje różne pary prostopadłych linii - w owym czasie jeszcze nie radzono sobie z pękiem prostych wychodzących zza obrazu, ale lokalne zbieżności były im nieuchronne. Ale prawdę mówiąc ukrytą intencją w reprodukowaniu tu obrazu była mi nie perspektywa a forma aureol.

Jak Waszkiewicz mówił, że techniczny problem "jak je rysować" był tematem wielu teologiczno-geometrycznych sporów. I podejrzewam, że wielu malarzy ustawiało apostołów frontalnie nie z kompozycyjnego wymogu, a dla dyskusyjnego uniku.

Sprawa jest poważna: jeśli Kościół przyjął arystotelejską filozofię i okręgi są formami doskonałymi, a z doskonałością wiążemy apostołów, to trąciło by herezją odzwierciedlenie aureloli w bocznym rzucie elipsą. Chyba wiele doktoratów z historii sztuki o tym napisano - a że bywa tu młody historyk sztuki (z moich zakładek), może potrafi coś ciekawego na ten temat powiedzieć? Ciekawe to, bo stożkowa (parabola) w rękach Galileusza rozwaliła wizję świata Arystotelesa; czy to możliwe, że już parę wieków wcześniej była ona atakowana przy pomocy innej stożkowej?
-
2010/05/02 22:54:23
Uniwersytet Cornell przeanalizował 52 obrazy ostatniej wieczerzy namalowane w ciągu ostatniego tysiąca lat i obliczył, że na przestrzeni wieków wielkość zakąsek wzrosła 69%, wielkość talerzy wzrosła 66% a rozmiar wzrósł 23%.

www.sciencedaily.com/releases/2010/03/100322171014.htm
-
2010/05/02 22:55:02
23% - tyle urósł chleb, zjadło mi wyraz.
-
2010/05/02 23:55:23
@vierablu: piękne! Szkoda, że przy okazji nie przeanalizowali też wzrostu (?) bród.
-
2010/05/03 11:16:07
Autor chyba chciał uniknąć sytuacji, w której ci z pierwszego rzędu pozostaliby anonimowi, bo widać byłoby tylko szyje i aureole. A przecież można przyjąć dogmat, że aureola ustawia się zawsze za głową jej posiadacza a przeciwpołożnie do patrzącego. I niezależnie od kąta obrotu głowy objawia się widzowi jako koło. Może niekiedy dawałoby to dziwny efekt, ale w końcu mamy do czynienia z elementem nadprzyrodzonym, a taki nie musi się dopasowywać do naszych pojęć "normalności". ;)
-
2010/05/04 01:28:53
A co mówią przepisy na temat umocowania aureoli? Bo temu przysypiającemu ona się najwyraźniej odczepiła i wpadła za Jezusa. Nie wiem, czy to przypadkiem nie jest przejaw nadprzyrodzonego brakoróbstwa.
-
2010/05/04 02:01:41
A nie jest to jak raz Judasz w Momencie Małej Wiary?
-
2010/05/04 19:27:53
@Bobik: Ten leżący to chyba się czymś zatruł. Wygląda, jakby miał zaraz zwymiotować, więc pewnie aureola na wszelki wypadek oddaliła się nieco, żeby nie zostać przy tej okazji upapraną. :)