|
Blog > Komentarze do wpisu
Zjawy s³owne
W ksi±¿ce Como aprendi o português, e outras aventuras (Jak nauczy³em siê
portugalskiego i inne przygody)
Paulo Rónai
umieszcza wiele rodzynków, które mu z czasem powydziobujê, a dzi¶
cytujê tylko jedn± jego uwagê – ciekaw jestem czy kto¶ zna podobne
zjawisko w polskim.
Otó¿ mówi on o zwrocie ghost-words, utworzonym przez Ernesta Weekley w
ksi±¿ce The Romance of Words. Jego informacje mog³em potwierdziæ, bo mam
przedruk z 1949 roku tego klasyka z 1911r. i rzeczywi¶cie, w rozdziale
Etymological fact and fiction na str.158 Weekley pisze o tym. Chodzi
o s³owo, które przez b³±d, literówkê, dociera do s³ownika, a stamt±d,
z jêzykowej wyroczni, wchodzi w ¿ycie. Weekley pisze o angielskim s³owie
abacot, okre¶laj±cym typ nakrycia g³owy angielskich królów, które dosz³o
ze starofrancuskiego bicoquet lub hiszpañskiego bicoquete w swojej formie
przez b³±d kopisty. Inny przyk³ad Weekley'a to pustu³ka, która ze
steingall przerobi³a siê we fleingall (by³y kiedy¶ dwa typy s i jeden by³
d³ugi) i w tej formie rozesz³a siê po s³ownikach. To samo zjawisko odnalaz³
Rónai w wêgierskim, gdy kapelusz, süveg, przerobi³ siê u kopisty na föveg
i ¿y³ w tej wersji.
W polskim znam tylko jedno takie zjawisko, i to w dowcipie („bêdziesz ¿yæ
w celi, bracie”). Ciekaw jestem czy kto¶ z zagl±daj±cych tu osób zna podobne
ale rzeczywiste zdarzenie w polskim z b³êdem, który zacz±³ ¿yæ niezale¿nym
¿yciem.
Aby wpis nie by³ za krótki, dorzucê historyjkê o nauczycielu matematyki,
którego Rónai mia³ w liceum i który by³ najlepszym wêgierskim znawc±
jêzyka bu³garskiego. Przez ca³e lata na zlecenie Akademii Nauk komponowa³
s³ownik owego jêzyka. Kiedy¶ Rónai spyta³ go grzecznie jak sz³o dzie³o
i leksykograf odpar³ rzeczowo: „jestem przy literze V” a s³ysz±c
gratulacje melancholijnie wyja¶ni³: „w cyrylicy V to ledwie trzecia
litera”.
A potem rz±d bu³garski zadecydowa³, ¿e parê liter ma wypa¶æ z ich alfabetu i ca³a robota musia³a byæ podjêta od pocz±tku. Nie ka¿dy leksykograf ma szczê¶cie. pi±tek, 02 kwietnia 2010, andsol-br
TrackBack
Komentarze
2010/04/02 17:43:34
Andsol
co to znaczy krótki wpis , podasz definicjê , ile slów i linijek powinien mieæ by by³ , no w³asnie, jaki d³ugi czy .......¿yczliwe s³owa przyjació³ mog± byæ krótkie , byleby inspirowa³y do rozmowy , a ich dzia³anie potrafi czyniæ ma³e "cudeñka" Jeszcze raz ( wiadomo nietoperz woli powtórzyæ :) ) Zdrowych, Pogodnych ¦wi±t Wielkanocnych, pe³nych wiary, nadziei i mi³o¶ci. Radosnego, wiosennego nastroju, serdecznych spotkañ w gronie rodziny i w¶ród przyjació³ ps. moze po ¶wietach znów co¶ ekscytujacego ?! poczytamy 2010/04/02 20:50:45
A skopiowane cudze lapsusy te¿ siê licz±?
Nazwa Hiszpanii znaczy podobno w Fenickim "wyspa królików". Rzymianie, gdy tam dotarli, nazwali hiszpanskigo zajaca 'lepus cuniculus' = "zaj±c norowy" ('cuniculus' = jama, nora, kopalnia). Germanom skojarzy³o siê to z ich 'künik' = 'król' (wtedy, teraz "kuning"), a zatem cuniculus = "król" z lacinskim zdrobnieniem. "Poprawili" na czysto germañskie "küniklin" (obecnie kaninchen), co Czesi przekalkowali na 'królik' = "maly król". A my to od Czechow po bratersku przejêli¶my. Co przytaczam ca³kiem do okazji, bo za parê dni pok³onimy siê magicznie królikowi w podziwie dla Jego rozrodczych talentów. Wszystkiego najlepszego z okazji Swi±t ¯ycia, Vive la Wiosna! 2010/04/02 21:30:19
@je-ko: co za szczê¶cie, ¿e andsol nie pochodzi od jakich¶ króli a od zwyk³ych polskich ksi±¿±t. Niech królicze jajko nam ¶wieci.
2010/04/02 22:21:37
@nietoperzyca: Twoje ciep³e i bior±ce siê z pewno¶ci± z dobrej woli ¿yczenia zmuszaj± mnie do zmiany planów i wrzucenia zupe³nie odmiennego od zamierzonego na niedzielê wpisu. Brak wpisu te¿ by by³ wyj¶ciem, ale to by by³ unik, ostatnio staram siê wrzucaæ co¶ w rytmie pon. - ¶roda - pi±tek - niedz.
Zamierza³em popisaæ szczerze i od serca o tym, co prosty, stonowany i spokojny bezbo¿nik musi znosiæ za ka¿dym razem gdy zbli¿aj± siê wiêksze okresy nieczynno¶ci zwi±zane z pewnymi wierzeniami. Ale gdybym po zobaczeniu Twojego komentarza jednak zamie¶ci³ me naszkicowane ju¿ uwagi, z olbrzymim prawdopodobieñstwem odebra³aby¶ je wedle zasady "po tym, wiêc na skutek tego". A nie mogê sprawiæ takiej przykro¶ci osobie, której nie znam i o której nic nie wiem, a która pojawi³a siê tu niedawno i w sympatyczny sposób. Wiêc prze³knê i tym razem prawie w milczeniu wszystko, co my¶lê o wierze (z najwiêksz± pewno¶ci± nie mojej), wszystkie mile wygl±daj±ce s³owa, które w zasadzie nie sprawia³yby mi ani przykro¶ci ani przyjemno¶ci gdyby nie ¶wiadomo¶æ, ¿e stanowi± one czê¶æ daniny dla agresywnego i pazernego ugrupowania, które mam za wrogie Polsce, rozumowi i przyzwoitym obyczajom, i poczekam spokojnie do nastêpnych tzw. ¶wi±t w nadziei, ¿e wtedy nikt mi nie podrzuci jakich¶ na³adowanych niemoimi wierzeniami ¿yczeñ. Bardzo natomiast mnie ciesz± wszelkie ¿yczenia wytrzyma³o¶ci i dobrego odespania siê przed poniedzia³kami i pi±tkami, bo w tym semestrze nie s± to dla mnie zbyt ³atwe dni. Ale w zasadzie mam nastawienie takie jak nameste, który obrusza siê na pozdrowienia na koñcu komentarzy. Nie wiem jak on to motywuje, bo nie rozwin±³ swych sprzeciwów, ale my¶lê, ¿e je¶li kto¶ tu wchodzi i ¿yczliwie oraz m±drze komentuje, to ju¿ wspaniale wykaza³ swoj± ¿yczliwo¶æ... 2010/04/02 23:10:15
Tak to jest gdy nietoperz wleci na nie swój obszar lotów .Po kolei :
1. odpu¶æ mi @ wole pozostac nietoperzyca :) 2.popisz szczerze i od serca ( co spokojny bezbo¿nik musi znosiæ za ka¿dym razem) 3. kieruj sie w³asn± intuicja i wyobraznia , w koncu dlatego Ciê czytamy 4. nie sprawisz mi przykro¶ci , choc ja nie nazywam nikogo agresywnym itd , ¿yczenia sa form± przyjacielskich pozdrowieñ , moga byc na ¶wieta i na weekend , jestem agostyczk± ¯yczê Ci zatem kolorowych snów porzadnego odpoczynku , duzo rozmów w mi³ym gronie Sen mi rzekê przypomina Ci±gle zmienn± w swoim pêdzie. ¦nisz, a jeste¶ jak marynarz Poddawany jej komendzie. Do¶wiadczenia ³owisz w ¿agle Wzorem innych po³awiaczy, Ale nigdy nie odgadniesz, Co dla ciebie los przeznaczy³. I jak tocz± siê zapasy, Trwaj± boje i zabiegi A¿eby nie wypa¶æ z trasy, Lub nie rozbiæ siê o brzegi. ("Rzeka") 2010/04/02 23:29:12
Zabi³a¶ mi klina, je¶li masz siê za agnostyczkê (nigdy dobrze nie rozumia³em co to ma znaczyæ, ale domy¶lam siê, ¿e to typ cz³owieka, który nie wierzy, ¿e zmarli po trzech dniach opuszczaj± groby i wêdruj± do nieba - i nie karmi cz³onków ugrupowania tak± wiarê wpieraj±cego w lud) to czemu bierzesz udzia³ w rytua³ach, które wzmacniaj± to ugrupowanie? Ale oczywi¶cie nie ka¿de moje zdziwienia potrzebuje byæ wyja¶niane, po prostu zdziwi³em siê.
Nie, zarchiwujê mój szkic na parê miesiêcy; szkic o liczbach zespolonych czeka ju¿ dwa lata, to szkic o sprawach ponadczasowych mo¿e poczekaæ i d³u¿ej. W niedzielê bêdzie o mangach i innych formach lania wody do g³owy. 2010/04/03 01:03:10
@andsol:
Ale w zasadzie mam nastawienie takie jak nameste, który obrusza siê na pozdrowienia na koñcu komentarzy. Nie wiem jak on to motywuje, bo nie rozwin±³ swych sprzeciwów Nie tyle siê obruszam, co uprzejmie proszê, ale rzeczywi¶cie ten rodzaj czczego rytualizmu chêtnie sobie (i innym) darowujê, bo czczo¶æ jest czcza, a rytualizm nu¿y (i niczemu w kontek¶cie bloga nie s³u¿y, nawet je¶li nie jest du¿y).
Go¶æ: fren, acjw34.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/04/03 02:47:32
Widzê Andsolu, ¿e powinnam sie wstydziæ, bo choæ jestem bezbo¿nikiem "z dziada pradziada" i wychowa³am nastêpne pokolenie bezbo¿ników, to uczestniczê w tym rytuale i wcale nie widzê, ¿eby to wzmacnia³o "to ugrupowanie", przynajmniej w mojej rodzinie. Pewnie, ¿e mo¿na by znale¼æ jak±¶ inn± okazjê, ale te dwa wolne dni ju¿ s± i nie trzeba nic innego szukaæ, ¿eby spotkaæ siê z ca³± rodzin± na ¶niadaniu. Lubie to, lubiê siê pozachwycaæ, jak wnuczki mojego brata uros³y od ostatniego spotkania i jakie siê z nich zrobi³y rezolutne dziewczyneczki, lubiê pytanie bratanka ju¿ od progu: a tort orzechowy bêdzie?. Bêdzie, bêdzie i parê innych frykasów. Lubiê z nimi poje¶æ, popiæ, po¶miaæ siê. Wszyscy jeste¶my zapracowani, zagonieni nie wiadomo z czym, spotykamy siê w pe³nym gronie 2 razy do roku, wiêc czy to wa¿ne z jakiej okazji? Spotykamy siê i to jest najwa¿niejsze.
Gdybym siê nie ba³a, to powiedzia³abym : Weso³ych ¦wi±t, ale trochê siê bojê, wiêc milczê. 2010/04/03 03:31:17
@fren: nigdy nie mia³em przepisów dla innych na poprawne ¿ycie. Mówiê o sobie, ¿e nie lubiê manifestacji dobrej woli skoncentrowanej w parê dni w roku i to jak raz tak zgranej w czasie, ¿e jakie¶ typy z niewiarogodnie dziwn± filozofi± bior± je za poparcie dla swoich pokrêconych idei. Oczywi¶cie, ¶wietnie jest, ¿e rodziny mog± siê spotkaæ, bo wszyscy maj± luz, wiêc niech to bêd± ¿yczenia Weso³ego Luzu, Rado¶ci Wiosny czy Pierwszego Przebi¶niegu, ale...
Nie wiem czy po³owa ludu ma pojêcie o co chodzi w tych ideach, ¿e kto¶ za nas umiera a potem wynosi siê z grobu, ale prawie wszyscy goni± na ¶wiêcenie jajek, podtrzymuj±c mit, ¿e ci dobrotliwi panowie od kropielnicy s± no¶nikami jakich¶ szczególnych warto¶ci. I ten nacisk, by przekazywaæ sobie dobrotliwe ¿yczenia jest kawa³kiem amplifikatora dla ich przes³añ. Rozumiem u¶ciski i wiwaty dla rodziny, ale obawiam siê, ¿e pozdrowienia w taki dzieñ nominalnie s³ane dla mnie s± przede wszystkim ugiêciem szyi w kierunku Watykanu. Co do pokoleñ bezbo¿ników, to u Ciebie lepiej to siê uk³ada, ale nie wybijam pobo¿no¶ci z moich ch³opców. Rodzic mniej liczy siê jako ¼ród³o wiedzy o ¿yciu, niech gdzie indziej odkryj± co mo¿na wyczytaæ w Biblii. Aha, nie znam siê za bardzo na ortografii, ale chyba andsol jest z ma³ej litery. 2010/04/03 08:12:36
Nemeste
Ka¿dy ma swojego bzika , Twój jest jak najbardziej wg mnie racjonalny www.youtube.com/watch?v=UHfc_QeofPA Fren w³a¶nie powiedzia³a¶ , w takim razie Weso³ych ¦wiat czymkolwiek dla Ciebie s± Andosol z³e za³o¿enie i dowód ciê¿ko bêdzie przeprowadziæ ( manifestacja dobrej woli skoncentrowana w parê dni w roku) czemu nie za³o¿ysz ,¿e dobra wola jest manifestowana ka¿dego dnia :) i jeszcze raz ¿yczenia mog± byæ ró¿ne, zarówno Weso³ego Luzu, Rado¶ci Wiosny czy Pierwszego Przebi¶niegu, ale i Weso³ych ¦wi±t Byæ mo¿e nawet 90% ludu nie wie o co chodzi , ale jest im to potrzebne , musz± siê czego¶ trzymaæ jak Ty Przebi¶niegu , a zatem czy warto o s³owa kopie kruszyæ niebezpieczne s± s³owa które wypad³y z ca³o¶ci urywki zdañ sentencji pocz±tki refrenu zapomnianego hymnu Je¶li o ortografii by³o do mnie to ju¿ odpowiadam : nick to Twoje imiê , a ja imiona pisze zawsze z du¿ej litery ( cholerne wychowanie :) ) 2010/04/03 11:36:54
@nietoperzyca
Ka¿dy ma swojego bzika , Twój jest jak najbardziej wg mnie racjonalny Mam te¿ bzika na punkcie poprawnej pisowni (spacje przed przecinkami, po nawiasie otwieraj±cym? -- tzw. "prawicowa interpunkcja", heh), nie lubiê, jak mi siê linkuje jakie¶ durne video, no i staram siê pisaæ nicki dok³adnie tak, jak proponuje to nicko-w³a¶ciciel. Mówi±c krótko: nie zwracaj na mnie uwagi w przysz³o¶ci. Mi³ego dnia. 2010/04/03 15:59:45
@nietoperzyca: chêtnie za³o¿ê, ¿e dobra wola jest manifestowana ka¿dego dnia ale pozostaje faktem epidemia manifestacji jej przy zbli¿aniu siê najwiêkszych ¶wi±t chrze¶cijañskich. A przyznajmy, ¿e tylu jest sympatyczniejszych bogów po ¶wiatowych wiarach. Czemu nie ¿yczymy sobie serdecznie mi³ej k±pieli dla uczczenia rocznicy Pierwszego Zanurzenia Magicznego Wê¿a?
2010/04/03 16:35:08
Dowód niesta³o¶ci. Skoro nietoperzyca (wpis z 2010/04/02 23:10:15) zarêcza, ¿e mego uprzednio zamierzonego na niedzielê wpisu nie potraktuje jako osobistego ataku, wrócê do pierwotnego zamiaru; Sztuka banialuka zostanie zgodnie z pierwotnym planem na poniedzia³ek, a w niedzielê powiem parê ciep³ych s³ów o religijnych obyczajach.
Sk³oni³a mnie do tego my¶l, ¿e choæ kolejne ¶wiêta w grudniu nieuchronnie nast±pi±, to przecie¿ ja mogê wcze¶niej zest±piæ i milczeniem w kwietniu pomóc komu¶ w dopisaniu mnie do mitu o dobrych bezbo¿nikach, którym brak³o bozi, ale w gruncie rzeczy bardzo za ni± têsknili i mieli szacunek dla wiary. A ja po prostu mam szacunek dla prywatno¶ci, dla niemieszania siê w to, co siê dzieje wewn±trz g³ów, rodzin, ¶wi±tyñ (przy oczywistych zastrze¿eniach o zgodno¶ci z panuj±cym kodeksem karnym). Lecz gdy owe zjawiska przelewaj± siê na publiczne tereny, rzecz bardzo odmienia barwy. 2010/04/03 18:13:44
Andsol
zawsze ³atwiej by³o przeprowadziæ proces negacji, jak s±dze w wiekszo¶ci dziedzin .Ja nie mam tego problemu co masz Ty .Razem z przyjaciólmi obchodzê ich swieta prawoslawne , judaistyczne czy hinduistyczne i nie widzê w tym nic nadzwyczajnego .Sa to dni dla nich wazne , a skoro oni sa dla mnie wazni , nie trzeba zadnych t³umaczeñ .Mozna swietowaæ wszystko : jaka¶ propozycja ?oprócz wê¿a i bezboznika ( to musia³abym poznaæ Twoja definicjê ) Jesli juz gdzies mnie musisz przypisac do jakiej¶c szufladki to najblizej mi do Heraklita tego ¶wiata, jednego i tego samego ¶wiata wszechrzeczy, nie stworzy³ ni ¿aden z bogów, ani ¿aden z ludzi, lecz by³ on, jest i bêdzie wiecznie ¿yj±cym ogniem zapalaj±cym siê wed³ug miary i wed³ug miary gasn±cym ja dopowiadam wg mojej miary Nie wiem czy mozna , ale zaryzykuje , mi³ego weekendu 2010/04/03 21:19:19
@nietoperzyca: zrêczna jeste¶ w grach s³ownych, ale uznanie dla radzenia sobie z pi³k± nie jest uznaniem dla sensu gry. Nie wiem o czym mówisz w zdaniu ja nie mam tego problemu co masz Ty ale domy¶lam siê, ¿e dosta³em Czarnego Piotrusia, by byæ z problemem to cos niemi³ego. Nie mam w¶ród przyjació³ wyznawców judaizmu czy hinduizmu, a ¿e jeden z nich by³ prawos³awny dowiedzia³em siê po jego pogrzebie, bo mi mówiono, ¿e tam by³ pop.
Mo¿na ¶wiêtowaæ wszystko [...] Ale¿ jasne. Ale omijasz moj± uwagê, ¿e tylko przy okazji dwóch ¶wi±t chrze¶cijañskich jest zalew publicznych deklaracji o dobrej woli. zawsze ³atwiej by³o przeprowadziæ proces negacji - no i do pary dostajê Czarnego Pawe³ka. Negowaæ jest brzydko, afirmowaæ - szlachetniej. Ale zerknij na to inaczej: je¶li Ziutek oznajmi, ¿e dosta³ od Napoleona maila mówi±cego o zamiarze wojny przeciw Rosji, nie mam ¿adnej racjonalnej potrzeby negowania tej afirmacji, wystarczy mi uk³oniæ sie i powiedzieæ "to do jutra". Je¶li on chce mnie przekonaæ, ¿e to zjawisko, które powinienem uznaæ za czê¶æ mojej rzeczywisto¶ci komputerowej, bêdzie musia³ nieco popracowaæ. On, nie ja. Jesli juz gdzies mnie musisz przypisac do jakiej¶ szufladki [...] Nie, nie muszê, nie potrzebujê, nie widzê w tym ¿adnego po¿ytku. Miar± jako¶ci naszej cywilizacji (g³ównie: systemów komunikacyjnych) jest to, ¿e w olbrzymiej ilo¶ci kwestii interesuj±cych mnie mogê porozumiewaæ siê z mnóstwem inteligentnych i wykszta³conych ludzi bez zastanawiania siê jakie s± ich metafizyczne przekonania i jak ka¿dy z nich odnosi siê do kwestii trwania po swojej ¶mierci. 2010/04/03 22:24:16
Andsol
Nie da³am Ci ¿adnego Czarnego Piotrusia !!! je¶li tak odebra³e¶ byæ mo¿e za szybko lub za krótko napisa³am .Nie rozmawiam dlatego by us³yszeæ zrêczna jeste¶ w grach s³ownych, rozmawiam bo mnie osoba lub problem zainteresowa³ . Powiedz jakie ma znaczenie czy masz takich czy innych przyjació³ , nie obracasz siê w inkubatorze gdzie tylko atei¶ci ¿yj± .Czy mam kogo¶ inaczej traktowaæ dlatego ,¿e wyznaje ta czy inna wiarê ?¯yje tu i teraz , z tej racji otacza mnie mnóstwo katolików , ale nigdy nie przysz³o mi do g³owy by powiedzieæ im :jeste¶cie zbyt ha³a¶liwi . Wasze ¿yczenia zbyt nachalne .Wszak oni nigdy nie powiedzieli mi czemu nie ustanowisz swoich ¶wi±t i swoich w³asnych ¿yczeñ.Nie mówi±, ¿e jestem zbyt cicha, nie krytykuj± .Nigdy od nich nie s³ysza³am ,¿e jestem be bo nie obchodzê ¶wiat .Nie nie omijam Twojej uwagi (¿e tylko przy okazji dwóch ¶wi±t chrze¶cijañskich jest zalew publicznych deklaracji o dobrej woli) widzê to w inny sposób .Ja dobr± wole mam przez ca³y rok , mo¿e to nienormalne , ale tak jest .Mo¿na powiedzieæ ,¿e cieszê siê , ¿e choæ tak rzadko( tylko dwa razy do roku) , ale ludzie staraj± siê wykazaæ dobra wole. Nie zamierzam Ciê do niczego przekonywaæ , je¶li taki wysnu³e¶ wniosek , to b³êdny .Nigdy nie oczekuje od ludzi by jakiekolwiek moje pogl±dy uznali za swoje, staram siê tylko pokazaæ jak ja na to patrzê , od tego jest rozmowa .Dla mnie przynajmniej to mo¿liwo¶æ poznania zdania innej osoby i próba zrozumienia jej. Je¶li nie by³o Twoja intencja przypisanie mnie do jakiej¶ szufladki , to znaczy ,¿e ¼le odebra³am Twoje sugestie ( ale to nie przestêpstwo , mo¿na wszystko wyja¶niæ ). Miar naszej cywilizacji jest wiele tak jak ludzi , a przekonania ludzkie nie dotycz± tylko metafizyki i kwestii trwania . ps.czy moge liczyc na to ,ze t± [@] przed moim nickiem nie bêdziesz pisa³? 2010/04/04 03:22:57
Sk³adniê "@x" widzê od pocz±tku mego blogowego ¿ycia jako skrót zwrotu "do x-a". Wydaje siê po¿yteczny gdy wpis nie ma jedynego komentatora. Je¶li z jakich¶ przyczyn ten obyczaj Ciê uwiera, postaram siê zapamiêtaæ, by przed Twoim nickiem go unickaæ.
Aha, nastajê na pisowni "andsol" minusku³ami. Pozwól, ¿e w ¶wiecie tak po¿±daj±cym majusku³ pozostanê w¶ród tych, których nick tego nie wymaga. 2010/04/04 07:46:06
Je¶li to dla Ciebie wa¿ne , zalatwione .Nie rozumiem tylko czemu w Twoich wpisach jak i w komentarzach zarówno Twój nick jak i innych pisany jest du¿± liter± .Gdyby by³o inaczej Twoja irytacja w stsosunku do mnie mia³a by sensowne podstawy , a tak ....Czy nie pro¶ciej zmieniæ to w programie ? wtedy nie bêdzie problemu .
2010/04/04 15:52:55
nietoperzyco, nie wiem o jakiej cesze programu mówisz - jak na tej stronie nawet widaæ, powy¿ej mego wpisu jest ksywka u¿ytkownika z ma³ej litery, bo tak j± zapisa³em w ustawieniach. Majusku³y czasami ten i ów czytelnik wstawia i bywa, ¿e wtedy mówiê o tym, ale o irytacji nie ma mowy, sam fakt zagl±dania tu i komentowania jest gestem sympatii (no, chyba, ¿e kto¶ przyjdzie, by obsobaczyæ :D ) i nigdy o tym nie zapominam.
Nawet je¶li tak widzê komentarze, nie zawsze je rozumiem - stronê werbaln± czy podteksty. Powiedzia³bym po portugalsku que nossos santos não batem - jest odmienno¶æ poetyk; jeste¶ tak deklaratywna, ¿e muszê pow±tpiewaæ w realno¶æ zjawisk. Gdy piszesz razem z przyjaciólmi obchodzê ich ¶wieta prawos³awne , judaistyczne czy hinduistyczne przyznajê, ¿e jako program spo³eczny brzmi to ¶wietnie, ale zastanawiam siê kto w Polsce ma tylu przyjació³ (o ile nie chodzi o przyjació³ z facebooka), ¿e w¶ród nich, w realnym, fizycznym otoczeniu znajdzie czynnych wyznawców prawos³awia i judaizmu i hinduizmu. Na niepe³ne przemy¶lenie moich uwag wskazuj± te¿ zwroty takie jak ten: nie obracasz siê w inkubatorze gdzie tylko atei¶ci ¿yj±. Czy mam kogo¶ inaczej traktowaæ dlatego, ¿e wyznaje tê czy inn± wiarê Druga czê¶æ jest niemi³a, bo imputuje, ¿e to ja ¼le traktujê wyznawców jakiej¶ wiary, a pierwsza pokazuje, ¿e wdajesz siê i tu w dyskursy bez szacunku dla realnego ¶wiata. Podam Ci jeden prosty przyk³ad: nie by³ ateistycznym inkubatorem Instytut wroc³awski, w którym spêdzi³em nieco lat, by³y tam kole¿eñstwa, znajomo¶ci i przyja¼ni - ale dopiero po wielu, wielu latach dowiadywa³em siê (niekiedy), ¿e kto¶ by³ wyznania augsburskiego, kto¶ z ¿ydowskim nazwiskiem by³ katolikiem a jeszcze inna osoba mówi³a przyjacio³om, ¿e by³a agnostyczk± - a ju¿ zupe³nie obojêtne by³o czy oraz kto by³ ¯ydem. Otó¿ w normalnym ¶wiecie (a Instytut by³ normalnym ¶wiatem) kwestie wiary by³y prywatn± spraw±, nie z wizytówki umieszczanej na drzwiach. Katolicka rekonkwista z ostatnich dziesiêcioleci w Polsce wypycha na pierwszy plan ró¿norodne prywatne sprawy: kto podda³ siê aborcji, kto z kim ¿yje bez podpisu proboszcza, kto u podobnej p³ci szuka partnerów, kto do jakiego ko¶cio³a chodzi i czy konfesjona³ odwiedza. Wiêc zauwa¿, ¿e postulatem nie jest zakaz wiary czy eliminacja katolików z krêgu znajomych znajomych, ale stworzenie warunków, gdzie bezbo¿nik mo¿e ¿yæ nie musz±c s³yszeæ wokó³ walcz±cych deklaracji i sam bêd±c do nich przymuszany. 2010/04/04 23:56:26
andsol
opowiem Ci historyjke .Mia³am wyk³adowcê z logiki matematycznej , który gdy nie by³am przygotowana , nie pomstowa³ , nie kiwa³ z politowaniem g³ow± tylko mówi³ : czuj siê opieprzona .To bardziej mnie dotyka³o ni¿ wszystko inne i zabiera³am siê do nieodrobionej lekcji . Teraz wrócê do drobiazgu ( widzisz jestem drobiazgowa itd. wstaw co chcesz ). Odrobi³am pierwsz± lekcje zadan± mi przez Ciebie : GO¦Æ: TADEKKURANDA, DYNAMIC-78-8-157-151.SSP.DIALOG.NET.PL 2010/03/13 00:14:39 Andsolu, -BEATRIX17 2010/03/15 19:17:33 Andsolu, KRZYSZTOF_NAWRATEK 2010/03/28 18:25:17 dzieki Andsol! STACHURSKA 2010/03/31 00:19:26 Andsol, myslê ,ze komentarz moge sobie darowaæ andsolu .Mi³ego poniedzia³ku .Jak s±dzisz mam odrabiac drug± lekcjê , czy j± sobie darowaæ , wszak powodow mozemy znale¿æ wiele 2010/04/05 01:22:56
nietoperzyco, z pewnym nak³adem pracy dowiod³a¶, ¿e niektórzy ludzie (jak i Ty uprzednio) nie zwracaj± uwagi na te detale. Przyznajê, ¿e czasami wymaga to ode mnie chwili zastonowienia, np. Teresa Stachurska jest zarejestrowana jako u¿ytkownik "teresa.stachurska" ale dziwne by by³o zwracanie siê do niej "tereso". W innych wypadkach nie ma to wiêkszego znaczenia. Za wyj±tkiem Kurandy, którego podesz³y (pod 130 lat) wiek wyja¶nia czemu nie radzi sobie z niektórymi drobiazgami.
Twój wyk³adowca na polskiej uczelni u¿y³ w czasie zajêæ zwrotu "opieprzona"? Có¿, wierzê w ka¿dy poziom chamstwa. Kiedy¶ przyjecha³a tu ekipa s³ynnych polskich ekonomistów i politologów i tak rzucali miêdzy sob± maciami (bo czemu w¶ród Brazylijczyków mieliby siê krêpowaæ?), ¿e ostatni raz co¶ podobnego s³ysza³em na poligonie. Czy¿by rzeczywi¶cie wroc³awska matematyka by³a niegdy¶ wysp± przyzwoito¶ci? A mo¿e to jednak Ty mia³a¶ pecha? 2010/04/05 22:47:48
Zapewniam Cie andsolu ,¿e mia³am wiele szczê¶cia .To byl jeden z najwspanialszych ludzi jakich pozna³am .Widzisz to tylko s³owo , a w jego ustach brzmia³o jak troska ojca .Nieraz pieknie brzmiace s³owa nie kryja w sobie nic poza ob³ud±.Wole pozostaæ przy tym co naby³am , dla mnie jest bezcenne .
Je¶li Tadek ma 130 lat , no có¿ muszê siê przejrzec w lustrze jak ja wygladam , a poniewa¿ myslê ,¿e jest moim równolatkiem , to muszê stwierdziæ :trzymam sie nie¿le :) ps. ten mój wysi³ek by³ znikomy , mam wyjatkowa pamiêæ fotograficzn± i my¶lê ,¿e dowiod³a równie¿ paru innych rzeczy ( jak s±dzê Ty to wiesz ) Jesli zdarzy mi siê wst±piæ , chetnie poczytam o matematyce ( nizle piszesz) a reszta to nico¶æ . By Ci u³atwiæ ,wybiarz sobie ( jestem uczulona na mleko/ sier¶æ / obludê ) 2010/04/07 11:30:19
@ andsol - co to znaczy "d³ugie s"? Fonetycznie czy graficznie? Z tym F/S to dla mnie szczególnie ciekawa sprawa, poniewa¿ mam nazwisko na F, a w polszczy¼nie oryginalnie nie by³o g³oski (ani, co za tym idzie znaku graficznego siê nie u¿ywa³o) F - pojawi³a siê dopiero pod wp³ywem niemieckiego jako¶ bodaj¿e w XVI w. (gramatyka historyczna by³a moj± piêt± achillesow±, wiêc szczegó³ów nie pamiêtam). No wiêc pojawi³a siê do¶æ dawno, a do dzi¶ najczêstszym b³êdem, jaki ludzie robi±, kiedy podajê im nazwisko jest zapisywanie go przez S, du¿o rzadziej przez D. W Niemczech, Anglii, W³oszech, Grecji, Francji nie maj± z tym problemu, wiêc musi mieæ to zwi±zek z pó¼nym pojawieniem siê F w polszczy¼nie (dowód na powolno¶æ ewolucji ;)
Ciekawa jestem, jak siê do tej kwestii fonetycznej maj± te Twoje, a raczej Weekleya, przyk³ady z przechodzeniem S w F - mo¿e podobieñstwo tych g³osek dla ucha jest tak du¿e, ¿e kopista po prostu zna³ inne brzmienie s³owa i zapisa³ je zgodnie ze swoim przyzwyczajeniem s³uchowym? W polskim mamy taki przyk³ad, który sk±din±d ze wzglêdu na dok³adne datowanie stanowi pewn± datê, kiedy ju¿ Ó wymawiane jest jako U, a nie d³ugie O. Mianowicie w jakim¶ tam tek¶cie po raz pierwszy pojawia siê "ogórek" przez Ó, mimo ¿e pochodzi z niemieckiego "gurke" i tak by³ pocz±tkowo ponoæ pisany. W tym wêgierskim to ciekawa sprawa, bo s³owo ca³kowicie zmieni³o brzmienie (w³a¶nie ostatnio opanowa³am fonetykê wêgiersk± w ramach próby nauczenia siê podstaw tego jêzyka ze wzglêdu na czêste podró¿e przez Ba³kany). Tu masz przej¶cie od fonetycznego "sz" do "f", no i "ü" i "ö". Swoj± drog± mój s³ownik podaje, ¿e föveg to tiara, a nie kapelusz ;) 2010/04/07 18:48:32
@drakaina: zabrzmi to niepatriotycznie :) ale nie wiem jak by³o z "esami" w polskim; nie oskar¿am mych szkó³, po prostu nie pamiêtam informacji o tym, je¶li by³y mi w szko³ach dostêpne. Natomiast w portugalskim ∫ oraz s wspó³¿y³y przez d³ugi czas. Bior±c, na przyk³ad, Lusiadas (jak wiesz, to taka Bogarodzica, ale 200 razy d³u¿sza) widzê w edycji facsimile to, czego nowe ju¿ nie maj±:
Por i∫∫o & não por falta de Natura Não ha tambem Virgilios nem Homeros, ... To "ca³kowe s" zachowa³o siê w wymowie brazylijskiej (Rio de Janeiro, Santa Catarina) nie jako sycz±cy, ale jako siusiaj±cy d¼wiêk. Do "f" by³o okropnie podobne, mia³o tylko podkrêcon± podstawê. Wiêc mo¿e kopista z okiem nieco zmêczonym wnosi³ zamieszanie? A z wêgierskim to tylko plotkujê, powtarzam przeczytane u Rónai, nawet nie odró¿nia on tu swego "o" z umlautem i z "cudzys³owem"... Czêste podró¿e przez Ba³kany... A co podró¿, to szansa na tokaj i na ¶liwowicê... Zastanowiê siê nad zmian± zawodu. 2010/04/07 19:18:51
Ja te¿ nie wiem, czy ju¿ za nastêpnym razem uda mi siê odró¿niæ w s³yszeniu i wymowie o i u z umlautem i cudzys³owem... to tylko ró¿nica d³ugo¶ci, a poniewa¿ w polskim iloczas zanik³ daaawno (³atwiej siê zapomina ni¿ przyswaja nowe...), to mamy trudno¶ci z ³apaniem takich niuansów. Nie wiem te¿, jak szybko wymiêknê z t± nauk±, choæ zamierzam siê w przysz³ym roku na kurs zapisaæ, zobaczymy... A w okolicach Tokaju/Egeru/Miskolca to siê obowi±zkowo zatrzymujê za ka¿dym przejazdem :)
|
|
Choæby - s³ynny s³ownik Steinhausa (nie s±dzê by czêsta w nim by³a ta trzecia intencja, a nawet, jak¿e delikatnie).
Pokrewne s³owom-duchowym s± "fa³szywi przyjaciele" - false friends, i "misnomery" - misnomers. Nawet nie wiem jak to po polsku.
Sam ongi¶ machn±³em notkê na ten temat (no, bez przesady, zaledwie jeden przyk³ad)
okruhy.salon24.pl/93665,cykor-etymologia