|
Blog > Komentarze do wpisu
Krowa na plaży
Podobno krowa, na brzeg morza zaprowadzona, własnym oczom nie wierzy. Więc kiedyś nameste pokazał encyklopedię Samuela Orgelbranda. Stałem i się gapiłem.
Piękność wielkiej klasy, ale zamiast śpiewać o moim zakochaniu się, pokażę malutki urywek:
Okazuje się, że ponad sto lat temu Polacy umieli mówić do rzeczy i po prostu. Zachęcam do porównania tego opisu z dwoma pierwszymi paragrafami artykułu w Wikipedii :) piątek, 05 marca 2010, andsol-br
TrackBack
Komentarze
2010/03/05 07:49:30
Sama tylko z alwara nabyta łacina
Nic uczyni dobrego dla ojczyzny syna. Staropolska rymowanka 2010/03/05 22:59:53
Mocne. Ciekawe w ktorym roku zaczeto wybielac historie Akademii Wilenskiej.
2010/03/06 03:13:22
Ta bardzo osobista uroda dawnych tekstów naukowych to se uż chyba ne vrati. Duch czasu je odpersonalizował i znudnił, a niektóre w ramach wąskiej specjalizacji zamotał tak, że trzeba deszyfranta. Ale nie wiem, czy pozostaje tu cokolwiek poza zaśpiewaniem "byli chłopcy byli, ale się minęli"...
2010/03/06 04:13:51
Swoją drogą... Na widok krowy na plaży też czasem można własnym oczom nie wierzyć. :-)
messingaboutinboats.typepad.com/sailing/images/2007/07/25/cow5.jpg 2010/03/06 04:48:38
Oh, my... ile może kosztować taka fryzura?
Bobiku, zwracasz uwagę na zmianę kulturowo-techniczną, a Nina na zmianę zawartości idelogogicznej. Ciekawe jak to pierwsze służy za przykrywkę drugiemu. Nawiasem, w którymś z komentarzy tichy pisał kiedyś, że czytanie książek matematycznych sprzed wielu lat było czymś zupełnie odmiennym, wtedy było jasne, że autor pisał dla czytelnika. 2010/03/06 12:07:13
Ta, no... zawartość ideogugliczna chyba i tak na przestrzeni dziejów się zmienia, niezależnie od techniki i stylistyki. Punkt widzenia, jak wiadomo, zależy od punktu siedzenia, a ludzie mają różne swoje koniki i wciąż się przesiadają z jednych na drugie. A jak się przesiądą, to lubią zrobić porządek w bibliotekach, jedne książki przestawić na przód, inne do tyłu, w tych wymazać, w tamtych dokleić, a niektóre dla pewności całkiem sfajczyć. Z punktu widzenia psa, który tak czy owak zawsze siedzi na własnym ogonie, mogę się tylko (przyznaję, z nieco złośliwą satysfakcją) ucieszyć, że net te przemeblowania trochę utrudnił. Ale tak ogólnie nie mam większych złudzeń co do ludzi i podejrzewam, że oni jednak przemeblowywać będą próbowali zawsze, nie w tym stylu, to w innym. A czy z przykrywkami, czy bez, to zwykle zależy od tego, na ile mają poczucie mocnego osadzenia w siodle.
Ale jeżeli na chwilę zapomnieć o tym ideo, to faktycznie, czyż nie sprawia szczenięcej przyjemności poczytanie czegoś, co jest fajnie napisane? :-) 2010/03/06 19:26:35
oskarłajldyzm: "nie ważne czy prawdziwe - ważne, że dobrze powiedziane"
To nie jest stwierdzenie - to jest pytanie. Czy warto je zadawać? Zadając pytanie - zadaje się też trud szukania odpowiedzi... Tyle roboty! 2010/03/07 03:36:17
Wytłumaczenie się z pustej linii - to nie ja (ja, ale ze zbytniej ufności).
Blox nie lubi greki (choć podgląd bloxa nie ma nic przeciwko). Uprzednio wyciął mi "e" z kreseczką robiąc z "Compiegne" - "Compigne". Ogonki polskie znosi, więc czemu ogonków innych nie? Ale może zniesie łacinę bezogonkową. Miało być: timeo Danaos et dona ferentes 2010/03/07 04:33:49
2010/03/07 18:33:29
A! Trzecia kolumna z "tutaj" jest pierwszą kolumną ze "stąd" !
Spróbujmy alfę: (podgląd nie pokazuje nic, a napisawszy α) α (podgląd pokazuje alfę, a napisawszy α) 2010/03/07 18:53:02
Nie chciałbym urazić żadnej z kolumn wyróżnianiem którejś, lepiej mówić stojąca z lewej od drugiej. Kolumny są odporne na parcie z góry, ale przy naciskach poziomych ujawniają niespodziewaną delikatność.
2010/03/07 20:30:51
Nowy -izm do kolekcji - kolumnizm.
Trzeba tylko barwę emocjonalną ustalić - lewą, prawą, lub nijaką. PS. Optuję za dosadną - bo "Ty [przymiotnik] kolumnisto!" - brzmi przydatnie. 2010/03/12 13:42:57
Różnica między zeskanowaną przez Ciebie, Andsolu, encyklopedią a dzisiejszą Wikipedią to mniej więcej różnica między opinią (inna sprawa, że akurat dość zbieżną z moim poglądem) a faktem.
2010/03/12 17:28:58
@Roman: to fakt :) I dlatego właśnie zestawiłem dwa podejścia, bo moja sympatia jest jednak przy wyrazistej (a więc tendencyjnej) opinii, z której mogę wywnioskować coś o faktach, a nie przy zalaniu mnie faktami, z których tak trudno wyciągnąć prosty wniosek o wartości przedsięwzięcia...
|
|
Bo, Poczobutt, wiadomo - ten, co jezuitom tamę postawił, i wyzwolił naukę spod ich jarzma. Chwała mu za to, choć sam jezuita. Ale nie za to go cenimy.