Słowa w ordynku. Słowa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja słów w stali i w wodzie. Odbicia słowne i zwidy. Ład i gładkość. Spazmy i erupcje. Kojący wpływ soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówiąc. Ostatnie słowo. Na początku był skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Ciśnienie wraca

Może ten czy ów z moich czytelników, zobaczywszy ten urywek artykułu:

[...] Grupa ekspertów WHO, związanych finansowo z koncernami farmaceutycznymi, jest zresztą dużo większa. Zidentyfikowała ją komisja śledcza powołana przez Komisję Europejską.

Prof. Andrzeja Górskiego, wiceprezesa Polskiej Akademii Nauk, próba ukrycia przez WHO skandalu pod dywanem nie dziwi. – W prasie naukowej od dawna już pojawiają się głosy, że autorytety ze Światowej Organizacji Zdrowia lobbują na rzecz przemysłu farmaceutycznego. Przed kilku laty WHO w cudowny sposób rozmnożyła grupę chorych na nadciśnienie wyrokując, że stan, który do tej pory uważany był za zadowalający (ciśnienie 140 na 90), teraz kwalifikuje się do leczenia. Rzesze ludzi, dotąd nieprzyjmujących leków kardiologicznych, ruszyły do aptek.

(z 9 marca 2010 napisanego przez Joannę Solską), przypomni sobie, że dawno temu cytowałem brazylijskiego autora mówiącego to samo. A zlekceważyć go nie można było, nie chodziło o jakiegoś pyskatego zbuntowanego, czy odrzuconego przez establishment. Pisał Jayme Landmann, sława i chwała brazylijskiej medycyny, fetowany i szanowany. Tak ważny, że mógł mówić nawet prawdę. A przy tym tak niezależny jak przynajmniej piąty aksjomat Euklidesa.

Jego książka Medycyna nie jest zdrowiem, z której cytat był wyjęty, ukazała się w 1983 roku. Nie wiem co dokładnie fraza „przed kilku laty WHO [...] rozmnożyła” oznacza, ale tak czy inaczej mówimy o czymś, co w Brazylii jasno i głośno było opowiedziane o jakieś 20 lat wcześniej, a odniesienia bibliograficzne Landmanna mówią, że prasa specjalistyczna w Stanach od samego początku epidemii nadciśnieniowej miewała momenty ostrego zwątpienia czy tam coś aby nie śmierdzi.

Dlaczego w Polsce później o tym mowa? A może lepiej to przeformułować: „dlaczego w Brazylii było to jasne dawniej?” Ano, Brazylia była skolonizowana przez koncerny i podobne formacje ekonomiczne dużo wcześniej. Nawet przed puczem z 1964 roku zależność od USA była dobrze (dla Stanów) stojąca, a sam pucz właśnie po to został wymyślony. Choć może po jakichś psychia24trykach pętają się myśliciele wierzący, że brazylijski wiceprezydent odwiedzający Czerwone Chiny był zagrożeniem pokoju i szczęścia zachodniej półkuli.

Przy okazji: w końcu roku będą w Brazylii wybory prezydenckie. Czytelniku, przygotuj się na kolejną dozę andronów – bo ufam, że ci sami reporterzy (siedzący w tych samych gabinetach w NYC) z tym samym co 4 czy 8 lat temu ideologicznym nastawieniem będą przekazywać wizję świata, której Jan Janusz Kobylański by się nie powstydził.

piątek, 12 marca 2010, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2010/03/12 03:58:30
Przed kilku laty WHO w cudowny sposób rozmnożyła grupę chorych na nadciśnienie wyrokując, że stan, który do tej pory uważany był za zadowalający (ciśnienie 140 na 90), teraz kwalifikuje się do leczenia.

Nie wnikając w konkretny przypadek chciałem tylko zauważyć, że taka zmiana kryteriów może wynikać nie tyle z chęci rozmnożenia chorych, co z racjonalnych przesłanek. Jak nowa wiedza na temat ryzyka związanego z dotychczas uważaną za bezpieczną wartością parametru.
-
2010/03/12 05:32:31
A jaki jest stosunek do nadciśnienia na Kubie? Oni się oparli kolonizacji.
-
Gość: TadekKuranda, dynamic-78-8-157-151.ssp.dialog.net.pl
2010/03/12 14:53:52
najbardziej podobają mi się blogi gdzie najwięcej jest komentarzy głównego blogera.

A teraz aforystycznie, jak na mnie przystało:

No więc jaka jest zasada? Najpierw sprzedawać dzikim śrubki czy śrubokręty?
-
2010/03/12 16:34:25
@ TadekKuranda - śrubokręt (wkrętak) służy do wkręcania wkrętów, ale można też nim wyłupać oko. Śruby (te z nakrętkami) skręcamy kluczem (np. francuzem), ale od biedy można rękami. Sprzedawać wszystko na co jest popyt.
-
2010/03/12 17:15:05
Ja bym się chętnie dowiedział, jaki był wcześniej poziom ciśnienia uważany za objaw stanu chorobowego. Na wypadek, gdyby mi kiedyś zdiagnozowano nadciśnienie. :)
-
Gość: rysberlin, dslb-088-073-065-242.pools.arcor-ip.net
2010/03/12 19:19:31
no tak,o ile pamietam to moj lekarz domowy od lat zmienia granice szkodliwosci cisnienia
po kazdej wizycie plenipotenta firm farmaceutycznych i tak powinno zostac,moje cisnienie
ratuje miejsca pracy :)

-
Gość: nightwatch, 188.147.172.24.nat.umts.dynamic.eranet.pl
2010/03/12 22:01:47
Na nadciśnienie? Upuścić krwi (sobie lub komuś). Tak się leczy arystokracja, tablety to dla plebsu.
-
2010/03/12 22:42:13
@nightwatch: używając szykownych pijawek z Prowansji? A nowobogaccy mają banki.

@kwik: oj, naprawdę? Liczysz ich historię od Fidela? A przecież on się pojawił właśnie dlatego, że to była kolonia Stanów. Na S24 przypuszczalnie powiedzą, że to były ferie i wszyscy byli szczęśliwi, ale daleko od plaż inaczej to wyglądało. No a gdy zostali kolonią Sojuza, to jedzenie a nie nadciścienie stało się głównym problemem. Nawiasem, ludzie odwiedzający ostatnio Kubę straszne rzeczy o ich przymusowej diecie opowiadają, więc także przetłuszczenie tam nie grozi.

@miskidomleka: ależ nie odmawiam lekarzom prawa do zmiany poglądów na temat granic oddzielających stan "normalny" od strefy ryzyka i stanu chorobowego. Przecież syndrom paniki czy migrena były nie tak dawno jeszcze traktowane jako chimery osób bez większych problemów życiowych. A homoseksualizm leczono że hej. Ale jeśli warto zmienić powszechne przekonania na podobny temat, to chyba nie dekretem...

To nie do Ciebie, bo nie zarzucasz mi przesady, ale dodam: nie trzeba być zwolennikiem teorii spiskowych, by podejrzewać, że (dane tutejsze) jedna apteka na 1500-2000 mieszkańców miast to zjawisko bardziej ekonomiczne niż medyczne, a przecież nie liczy się tu wszystkich sklepików przy stacjach benzynowych sprzedających proszki i "środki wzmacniające" dzień i noc.

A jeśli rzeczywiście 50% populacji cierpi na nadciśnienie, to czemu nie dodawać jakichś składników do pasty do zębów i przecierów dla niemowląt...
-
2010/03/12 22:56:21
@ andsol-br - och, to genialny pomysł, leki na nadciśnienie powinny być od razu dodawane w niewielkiej ilości do produktów powodujących nadciśnienie, substancje odchudzające do produktów tuczących, rozwalniające do zatwardzających itd. Nazwijmy to "harmonizowaniem żywności" i przejdźmy do historii.
-
Gość: TadekKuranda, dynamic-78-8-157-151.ssp.dialog.net.pl
2010/03/13 00:14:39
Andsolu, wydaje mi się, że ekonomika świata sama się staje wbrew nam samym a w porządku naturalnym. Zgódźimy się na o żeby twórca rakiet V bombardujących Londyn stał się głównym technologiem postępu w technice rakietowej, gdzie (dzięki temu) Amerykanin postawił nogę na Księżycu, i wspomniał coś o ludzkości? No... tak. A nie?
-
2010/03/13 22:54:21
Ja nie dalej jak wczoraj cierpiałem na nadciśnienie, bo mi za mocno zapięli obróżkę. Cisnęło okropnie. Ale kitu już żadnego sobie wcisnąć nie dałem, do apteki nie poszedłem i patrzajcie narody - do dziś przeszło jak ręką, no, jak dwiema rękami odjął.
-
2010/03/14 04:40:49
Kto to jest "Jan Janusz Kobylański "?

Czy koniecznie trzeba wiedzieć?
-
2010/03/14 15:07:15
@tichy: urugwajski kasjer polskiej czarnej sotni. W czasie wojny Janusz, po wojnie odciął się trzema literami od swej przeszłości. Dobrze by było nie wiedzieć kim jest gdyby nie zakupieni przez niego ludzie nawet w Senacie i w kręgach prezydenckich.