|
Blog > Komentarze do wpisu
Wielki Polak
W blogu tu¿ za (mentaln±) miedz±, w komentarzach
wo³anie s³ychaæ
o przyk³ady Wielkich Polaków, ale nie ¯ydów ani Niemców. Co¶ tu mogê pomóc,
bo pó³-Bu³gar to ci±gle po dobrej stronie etni, nawet je¶li we Francji
hodowany. Mesjedam, oto nasz uroczy ch³opak Dédé, czyli André René
Roussimoff, znany g³ównie jako „André the Giant”. Gigant, a nie na
przyk³ad André Paluszek. A wiêc oto Wielki Polak przy ³atwo zrozumia³ej pracy:
poniedzia³ek, 15 lutego 2010, andsol-br
TrackBack
Komentarze
Go¶æ: Bobik, port-92-201-82-102.dynamic.qsc.de
2010/02/15 02:02:22
Zaraz, zaraz, mno¿± siê ci Wielcy Polacy jak króliki, a¿ siê pogubi³em kto, co i jak. To w koñcu ten André wynalaz³ lampê naftow±, czy kaganek o¶wiaty?
2010/02/15 02:53:13
@Bobik: krok po kroku, wszystko wyja¶nimy. Jeden Polak lampê wynalaz³, bo tak Wikipedia mówi. I zbudowa³ drogê do zapad³ej wioski, w której Kurczyna mieszka³. A Kurczyna mia³ wnuka, który poszed³ dla Cesarza w O³omuñcu s³u¿yæ. I tam córkê z piêkn± Czeszk± mia³.
A ta córka mia³a wnuka, który do USA przed wojn± pojecha³. I jego syn zosta³ tam zawodowym zapa¶nikiem. I nasz Gigantyczny André go w jednym meczu bardzo silnie zbi³ i przytupa³. Wiêc jak widzisz, wszysko wi±¿e siê z kagankiem. 2010/02/15 06:12:45
Nie wiem gdzie wpisaæ tê w±tpliwo¶æ, bo porozrzuca³e¶, drogi andsolu, wzmianki o £ukasiewiczu, jako mylnym archetypie wielkiego polskiego wynalazcy, po ró¿nych swych wpisach.
Link tu (i gdzie indziej), niestety, ma jedn± wadê. Ów autor wypisuje osi±gniêcia wybuja³e, po czym z t± wybuja³o¶ci± rozprawia siê z lubo¶ci±. Ja siê nie znam, tyle co przeczytam w wikipedii dwojga ¼róde³, pl i en. Otó¿, tam nie ma ¿adnej wybuja³o¶ci. Owszem, s± kontrowersje, wzglêdem pierwszeñstwa, ale rzecz nie w tym. W czym ten £ukasiewicz by³ pierwszy, lub kontrowersyjnie pierwszy, jest napisane - ale nie w tym, co ów autor zwalcza gor±co. Oczywi¶cie, wikipedia nie jest "kanonem", ale te¿ nie wiem - co jest? Jakie¶ czytanki dla pierwszoklasistów? Mo¿e tam rzeczywi¶cie bzdury wypisuj±, ale ¿eby krucjaty zaraz? A poza tym, £ukasiewicz by³ Ormianinem. A po co komu marnowaæ si³y na zwalczanie ormiañskich mitów - ipso facto, nawet gdy s± to zwyk³e skróty, slogany?
Go¶æ: rysberlin, 194.64.224.3*
2010/02/15 07:54:18
sa te zdjecia prawdziwe,czy "naszego Wielkiego Polaka" Photoshop pomiejszyl ?
jezeli tak to wolam:skandal!!!!!!! :) 2010/02/15 12:31:00
Wynalezienie kaganka jestem jeszcze w stanie wybaczyæ. Ale niechbym dorwa³ w zêby tego, co wynalaz³ kaganiec... Choæby by³ najczystszym rasowo potomkiem Piasta, z papierami rodowodowymi, rozszarpalbym na strzêpy!
I ¿adna Wikipedia by mnie nie powstrzyma³a! 2010/02/15 13:30:50
@5-grid:
"Ów autor wypisuje osi±gniêcia wybuja³e, po czym z t± wybuja³o¶ci± rozprawia siê z lubo¶ci±." To, co opisa³em jako kanon, nie wziê³o siê z wikipedii. Tym, co wyzwoli³o ten wpis by³a informacja na temat £. znaleziona tam, gdzie oficjalnie przedstawiamy siê ¶wiatu. www.poland.gov.pl/?document=2123 Jest to oficjalny rz±dowy portal przedstawiaj±cy Polskê ¶wiatu. Pod punktem "S³ynni Polacy" odnajdziesz spis dokonañ £. Nie odbiegaj±cy ani o milimetr od tego co poda³em jako jego "powszechnie znane osi±gniêcia". Wielka encyklopedia PWN i podrêczniki szkolne - sprawdzi³em dopiero pó¼niej. Nie zarzucaj mi proszê przesady nie sprawdziwszy ¼róde³. Wiem ¿e po¿egnanie z £ukasiewiczem mo¿e byæ bolesne. Dla mnie by³o. 2010/02/15 13:49:20
5-grid: dziwnym trafem po polsku jest znacznie skromniej:
www.poland.gov.pl/Ignacy,Lukasiewicz,,6806.html Za to po francusku znowu z najgrubszej rury: www.poland.gov.pl/Ignace,Lukasiewicz,Premi%C3%A8,re,lampe,%C3%A0,p%C3%A9trole,au,monde,2235.html Po hiszpañsku jest w miarê wierne t³umaczenie tekstu polskiego. To ciekawe, ale dla hiszpañskojêzycznych s³awni Polacy dziel± siê na dwie kategorie: Descubridores i Juan Pablo II. Takiego podzia³u nie ma dla anglojêzycznych, tam jednak £ukasiewicz nie jest s³ynnym Polakiem. Dla rozumiej±cych jedynie po portugalsku nie ma ¿adnych s³ynnych Polaków.
Go¶æ: Throgh, abus163.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/02/15 21:25:23
A czy ja mogê ca³kiem nie a propos? Dziêkujê.
Otó¿ mam do Ciebie Andsolu pro¶bê: czy mogliby¶my wymieniæ siê krajobrazami? Ja Ci dam ten, albo ten, a Ty mi dasz jeden ze swoich, bo ju¿ nawet Mikador powoli traci nadziejê na znalezienie Wiosny 2010/02/16 01:11:12
Telamach:
Tak, te oficjalne strony to jak czytanki dla pierwszoklasistów. Jedna rzecz jest niew±pliwie naciagniêta - "kooperacja" z Janem Zehem, przedstawiona jako albo na równi, albo ten ostatni jako pomocnik. Trzeba siê dobrze wczytywaæ (i wiedzieæ z góry, ¿e trzeba) w ten fragment biografii. W en.wikipedia.org/wiki/Ignacy_%C5%81ukasiewicz Jan Zeh jest wymieniony jako podmiot, £ukasiewicz - jako przydawka. Nasuwa siê analogia z DOS'em, i aferze priorytetowej miêdzy Timem Patersonem a Billem Gatesem. Zreszt±, pomy¶lawszy, ile ich by³o w historii. Wiêkszych, jak ta ostatnia, mniejszych, jak ta z braæmi Wright contra - znów jaki¶ Kanadyjczyk, zapomnia³em nazwisko (³atwo wygooglaæ). Co do samego wynalazku lampy, ja rozumiem, ¿e u Arganda sp³ywa³a do knota z pojemnika ponad lamp± - grawitacja, za¶ u £ukasiewicza (lub innych) paliwo by³o zasysane ze zbiornika od do³u - efekt kapilarny. Widzê wy¿szo¶æ drugiego nad pierwszym. W artykule en.wikipedia.org/wiki/Kerosene_lamp mowa o Abrahamie Gesnerze, Kanadyjczyku, jako konkurencie do pierwszeñstwa co do paliwa, tyle ¿e z inego surowca. Jakiego rodzaju lamp Gesner u¿ywa³, nie znalaz³em. Mo¿e to moja personalna cecha, ale nie odbieram tych kontrowersji jako wielkiej afery. Mo¿e dlatego, ¿e prócz posiadania jakby mentalnej notki na marginesie, których stada wynios³em jeszcze ze szko³y, nigdy specjalnie tym "Polskim Prometeuszem" (gdzie widzia³em to okre¶lenie, nie pamiêtam) siê nie ekscytowa³em. 2010/02/16 02:15:11
@Rysberlin: tak, przyznajê siê, ¿e go nieco pomniejszy³em dla wyrównania poziomu zdjêæ, ale stanowczo zaprzeczam, ¿e to Photoshop. To ImageMagick-6.2.4.
@Throgh: naprawdê nie wiem czy powinni¶my. Po pierwsze to czarny na bia³ym jest ¶liczny, a po drugie to co, po takiej wymianie to ja bêdê le¿a³ w ¶niegu? Czy Ty naprawdê my¶lisz, ¿e ja chcia³em oddalenia od komuny? Przecie¿ wiedzia³em, ¿e jeszcze kilkaset lat i ona siê skoñczy. Ale ¶nieg...
Go¶æ: Throgh, kyi66.internetdsl.tpnet.pl
2010/02/16 07:22:32
@Andsolu- mysla³em, ¿e sie uda z zaskoczenia : wielcy Polacy, mazowiecka wierzba, podlaska zima- zatêsknisz, zamarzysz, a ja tymczasem jestem przygotowany i voila! No trudno-poczekamy.
2010/02/16 07:54:09
Zamarzyæ to owszem, zamarzy³em, ale o pobawieniu siê z Moim Czarnym Psem. A w ¶niegu to ka¿da wierzba wygl±da jak szczapa na opa³ :(
Go¶æ: nightwatch, nat.atms.com.pl
2010/02/16 12:59:54
Ten wielki Polak s³yn±³ równie¿ z tego ¿e potrafi³ wypiæ nieprawdopodobne ilo¶ci gorza³y i ca³y czas ten swój talent wykorzystywa³ ¿eby rozs³awiæ nadwi¶lañskie plemiê.
2010/02/16 17:55:59
@5-grid:
naturalnie, ¿e nie jest to wielka afera. Afera (dla mnie) rozpoczyna siê dopiero w momencie, gdy rozpoczyna siê podbijanie bêbenka narodowych emocji i fryzowanie historii tak aby pasowa³a do uprzednio postawionych pomników. Trochê posiedzia³em nad tym tematem, nawet do biblioteki tym razem siê powlok³em. Porówna³em nawet encyklopedie i leksykony w kilku jêzykach. £ukasiewicz by³ jednym z pionierów przemys³u naftowego na Podkarpaciu, nie ma co do tego ¿adnych w±tpliwo¶ci. Uda³ mu siê ³adny trick marketingowy z tym szpitalem (swoj± drog± odnale¼æ szpital w którym w 1853 roku operowano jeszcze przy ³ojowych ¶wiecach nie by³o ³atwo). Nie dokona³ jednak ¿adnego wynalazku (co najwy¿ej uczestniczy³ w udoskonaleniu lampy, by³ przy tym jednym z tuzina), nie by³ genialnym odkrywc± destylacji ropy naftowej (zrobi³ to Zeh, a przed nim wielu innych), nie stworzy³ z niczego przemys³u naftowego jako pierwszy na ¶wiecie (co najwy¿ej by³ jednym z wspó³udzia³owców jednej z pierwszych rafinerii), Czy to jest wa¿ne? Dla mnie zdecydowanie nie. Cz³owiek zas³uguje na szacunek i pamiêæ za przedsiêbiorczo¶æ i obywatelsk± postawê. Zwa¿, ¿e nigdy i nigdzie nie domaga³ siê dla siebie palmy pierwszeñstwa. Dla mnie problem rozpoczyna siê w momencie gdy historyczni spin-doktorzy, w prze¶wiadczeniu ¿e Polak jest idiot± i potrzebuje wzorców uproszczonych, z tych faktów zaczynaj± mozolnie kleiæ fikcjê. Fikcjê, która ma wyj¶æ na przeciw zapotrzebowaniu na "wielkich" Polaków. Bo bez takich rodak (który ma najwidoczniej w ich oczach mentalno¶æ debilnego dziecka) na pewno siê pogubi, straci orientacjê i wpadnie w kompleksy ni¿szo¶ci. Ja mam o co¶ takiego do "onych" du¿y ¿al. Zbyt czêsto (w trakcie dyskusji) sam wychodzi³em na idiotê powtarzaj±c wpojone w szkole i oparte na pó³prawdach brednie. Dopóki nie opuszczasz stada i masz do czynienia z innymi zaindoktrynowanymi - nie ma problemu. Ale je¶li udajesz siê w wielki i piêkny ¶wiat i masz szczê¶cie skonfrontowaæ i porównaæ to co masz (jako skutek rodzimego wykszta³cenia i wychowania) w g³owie, z tym co móg³by¶ mieæ - to zaczyna boleæ. Moja teza jest taka, ¿e dmuchaj±c jak w¶ciekli w du¿e postacie (aby siê sta³y jeszcze wiêksze) robimy sobie pod p³aszczykiem patriotyzmu spor± krzywdê. I o¶mieszamy siê przed reszt± ¶wiata. Potrafisz sobie wyobraziæ w prasie holenderskiej zdanie: "Erazm z Rotterdamu - nasz wielki holenderski uczony!" Ka¿dy Holender powinien byæ dumny! Albo k³ótniê o Spinozê pomiêdzy Izraelem, Portugali± i Holandi±? Czyj on najbardziej jest? Ja nie. Chcia³bym ¿eby i u nas tak by³o. zeby kibolowate podej¶cie do w³asnej historii powoli ust±pi³o odprê¿eniu. I otwarciu na inne. 2010/02/16 19:34:10
@telemach: kiedy¶ w dyskusji z Anglikami (takimi, co to Eton itp) gdy rozliczano siê z win narodowych i stereotypów, wrzuci³em wyuczone w szkole, ¿e to oni pierwsi w ¶wiecie w wojnie z Boerami zorganizowali obóz koncentracyjny. Z pogard± wy¶mieli moje szko³y i moj± g³owê, ¿e trzyma takie bzdury. Nastêpnego dnia poszli na wszelki wypadek do biblioteki sprawdziæ w encyklopediach. Potem przyszli i przeprosili a jeszcze pó¼niej przez parê dni chodzili bardzo smutni. Ale jako¶ wch³onêli i nie cisnêli we mnie polskim pijañstwem czy czym¶ tam.
Wiêc choæ w sferze faktów to i im naupychano mnóstwo miki twierdz±c, ¿e to szczere z³oto, to poza tym widaæ, ¿e rozwijano w nich strukturê psychiczn±, która ka¿e s³uchaæ, w razie potrzeby przepraszaæ i zawsze jako¶ podnie¶æ siê. Z czasem doszed³em do wniosku, ¿e te obozy to nie by³ koniec ¶wiata, bo wiele armii w takich wypadkach wyrzyna³o co ¿y³o, ¿eby nie zosta³o ani ¶wiadka, a co do ich przewin, to du¿o straszniejsze rzeczy odstawiali w Tasmanii, w Indiach i (last not least) ze swoj± w³asn± underclass. I z tego, co Dorota Babilas mówi, wcale nie tak bardzo siê szczyc± Szekspirem, bo nie rozumiej± co on tam wypisywa³ (nikt im go na angielski nie t³umaczy), ale nie w zbrodniach obcych ani we wspomnieniach wielkich uczonych szukaj± oparcia swojej godno¶ci. Oni - wydaje siê - maj± jedni dla drugich nieco szacunku i ¿yczliwo¶ci. Mo¿e to ich nie czyni anio³ami, ale wystarczy, ¿eby dawa³o siê w miarê sensownie ¿yæ. I chyba najwa¿niejsze: od dziecka robi± plany na przysz³o¶æ; wiara w cudy, szczê¶cie czy ukradziony pierwszy milion (o ile rozumiem) nie jest powszechna. Ale je¶li moje informacje o Angolach s± niepoprawne i muszê siê dowiedzieæ co to za straszne sukinsyny w porównaniu z nami, to siedzê cichutko i s³ucham. 2010/02/16 21:04:41
Andsol, obawiam siê, ¿e Angole nies³usznie przepraszali. Z tego co pamiêtam (a co zapomniane) o palmê pierwszeñstwa walcz± USA z Hiszpani±. (1838) - Indian Removal Act, ówczesny Himmler nazywa³ siê Andrew Jackson, amerykanie jednak upieraj± siê, ¿e to co¶ innego. Nie chc± palmy. Hiszpanie maj± trudniej, to co urz±dzili miejscowym w latach 1868-1898 na Kubie trudno nazwaæ inaczej, tym bardziej, ¿e zarówno pp. genera³owie Valmaseda, i Valeriano Weyler y Nicolau w oficjalnych dokumentach u¿ywali nazwy "campos de reconcentración."
Anglicy w Burlandzie naturalnie narozrabiali, i maj± za co przepraszaæ. I jak widaæ umiej± - co ró¿ni ich (pozytywnie) od Putina i naszych rodaków usi³uj±cych wyja¶niaæ, ¿e za Jedwabne to zupe³nie naturalny odruch ludno¶ci broni±cej siê przed krwawym terrorem czerwonych komisarzy. 2010/02/16 21:46:43
Ciekawe, telemachu, to mo¿e i Persowie miewali podobne rozwi±zania zabezpieczenia spokoju na ty³ach? (Wkrótce bêdzie szansa na dowiedzenie siê, bo siê przymierzam do lektur o nich). Czy to znaczy, ¿e w czasach Internetu "moi" Angole wybroniliby siê i popchnêliby dalej Czarnego Piotrusia? Prywatne podejrzenie: nie, oni wiedz± z do¶wiadczenia, ¿e wyznanie winy nie zabija. A nie s± katolikami.
2010/02/18 03:09:45
Telemachu
Na wstêpie musze przyznaæ, ¿e w mej percepcji Twoje dwie notki zla³y siê w jedno z zawarto¶ci± dwóch stron, do których poda³e¶ llinki (tzw. "tu i tu"). Mea culpa. Mój zarzut o "wybujaniu tez, a nastêpnie obalaniu wybujania" stosuje siê do tych linków. Natomiast odniós³bym siê do kilku niedok³adno¶ci w Twoich tekstach (a tak¿e w tamtych ¼ród³ach). Pierwsza - to lampa. Ró¿nice konstrukcyjne - a w efekcie stosowalno¶æ - miêdzy lampami starszego typu, a t± "wspó³czesn±", a.k.a. £ukasiewicza, sa znacz±ce. O francuskim wynalazku moc informacji ³atwo znale¿æ, o kanadyjskim czy amerykañskim - nie znalaz³em nic. Druga rzecz - sama nafta. Destylat destylatowi nierówny, ani pochodna pochodnej. Wprawdzie nafty osobi¶cie nie destylowa³em, ale inne p³yny - i owszem. Ongi¶ by³o to do¶æ powszechne zajêcie, ech, te czasy posuchy.... Wiêc sk³adam te w³asne do¶wiadczenia, choæ w innym temacie, z tzw. zdrowym rozs±dkiem - nic wiêcej nie mogê, bo chemikiem nie jestem, ani nawet tycio. Jestem przekonany, ¿e nafta nafcie nierówna. Jedna cuchnie i kopci, albo nawet ga¶nie, inna - jak najlepszy koniaczek. Jak rozumiem, Zehowi uda³o siê to ostatnie. ¬ród³a - nawet podane przez Ciebie (te propagandowe polskie strony wielojêzykowe) nie podaj± £ukasieicza jako wynalazcy nafty. St±d - nie ma co obalaæ. Podkre¶laj± wspó³pracê. Z faktu przyznania patentu Zehowi, wynika, ¿e on by³ autorem technologii. destylacji tego naftokoniaku. Ale tego, ¿e kilka rzeczy - chemia, in¿ynieria i "management" zosta³o po³±czone razem do kupy, i motorem tego po³±czenia by³ w³a¶nie £ukasiewicz - ¿adna z publikacji odbr±zowiaj±cych nie zdo³a³a wykluczyæ. Od "challengerów" wymaga siê wiêcej. |
|