|
Blog > Komentarze do wpisu
Watykańska jabłoń
Ufam, że cytaty w prasie są poprawnie przełożone z włoskiego (?) i wiernie oddają myśl Pierwszego Katolika. Chodzi mi o komunikat po jego spotkaniu z głowami kościoła irlandzkiego i o oficjalną pozycję Kościoła na temat tego, co działo się przez kilkadziesiąt lat i o czym mówiono i pisano w świeckim świecie przez lat kilkanaście.
„W oświadczeniu, wydanym po dwudniowej naradzie Benedykta XVI z 24 irlandzkimi hierarchami podkreślono, że Kościół irlandzki będzie współpracował z wymiarem sprawiedliwości tego kraju w wyjaśnieniu przypadków pedofilii.”
Informacja pocieszająca czy pocieszna?
„Ojciec święty zauważył, że seksualne wykorzystywanie dzieci i młodych ludzi jest nie tylko ohydnym przestępstwem, ale także ciężkim grzechem...”
Domyślam się, że Ojciec święty ma to przekonanie nie od dzisiaj. Gdyby je wysłowił dawniej (zamiast upychać korespondencją z całego świata o kościelnej pedofilii do watykańskich archiwów) pewna część tych ohydnych przestępstw nie zostałaby dokonana.
W unikaniu odpowiedzialności pomagała też obfitość „ciężkich grzechów” – bo zależnie od momentu i miejsca Kościół nadawał czy nadaje tę klasyfikację masturbacji, życiu płciowemu poza ślubem, życiu płciowemu w małżeństwie bez intencji posiadania dzieci, związkom homoseksualnym dorosłych ludzi, stosunkowi przerywanemu, seksowi oralnemu, seksowi analnemu, rozwodowi, wyśmiewaniu się z Ducha Świętego, kopnięciu gipsowej figurki świętego, a już nie mówię jakich strasznym grzechem jest siusianie na ołtarz. Więc gdy brak społecznie zrozumiałej gradacji ciężaru grzechów, każdy pedofil i gwałciciel ukryty w Kościele jakoś się wytłumaczy przed Bogiem. A brak szczególnej powagi w dawym traktowaniu tego „ciężkiego grzechu” umieszcza stwierdzenie Ojca świętego w księdze nauk bliżej rozdziału o dobrych intencjach niż opisu historii Kościoła.
„Zdając sobie sprawę z tego, że bieżąca bolesna sytuacja nie zostanie szybko rozwiązana (papież) polecił biskupom, by podjęli problemy z przeszłości z determinacją i zdecydowaniem i by stawili czoło obecnemu kryzysowi z uczciwością i odwagą...”
Moja znajomość nowomowy każe przypuszczać, że „bolesna sytuacja” to nie powikłania psychologiczne skrzywdzonych młodych ludzi i cierpienia ich rodzin, ale potrzeba patrzenia w twarz wiernym, podejrzliwie traktującym zaproszenia do zakrystii oraz zawołanie: „pozwólcie dziateczkom przyjść do mnie”. O co chodzi z „rozwiązaniem sytuacji” przekracza moje zdolności interpretacji. Czy o dobrowolną rezygnację z uwiedzeń i gwałtów i wyspowiadanie się?
Nie ma słowa o tym czy to początek takich spotkań, dla hierarchów każdej z nacji z osobna, czy też w jego mniemaniu jest coś tak paskudnego w irlandzkich genach, że tam była konieczność grupowej narady, a gdzie indziej są tylko izolowane przypadki, do rozwiązania przez przeniesienie ohydnego przestępcy do innej parafii.
Całe szczęście, że oddany pieczy Królowej Maryi Panny Lechistan wolny jest od tej klęski. Dzięki temu łatwiej widać tu czym jest „sytuacja” innych.
Tomy spisano o tym co jest tu przyczyną a co skutkiem. Strach przed związkami emocjonalnymi i ich konsekwencjami prowadzi osobę do instytucji, która domaga się celibatu – czy też ten wymóg naturalnie selekcjonuje młodych, których kobiecość nie pociąga? Tak czy inaczej, nawet jeśli mniej intensywna czy przytłumiona, seksualność ma swoją ważną rolę u prawie wszystkich ludzi. Wysoka i nieuchronna jest cena gdy młodzi ludzie degenerują tak brutalnie swój kontakt społeczny ze światem. Rzecz nie tylko w stosunkach płciowych ale we wszystkich typach kontaktów między mężczyznami i kobietami.
Czystość, gdy nie jest zasłoną, stanowi formę masochizmu: to normalne, że może doprowadzić do zachowań sadystycznych i skrzywionego poczucia wartości. Hindusom nigdy nie wolno przyjąć ślubów czystości zanim nie poznają życia seksualnego. Nie można zrzec się czegoś, czego się nie zna. Nie jest cnotliwym biedak, który wyrzeka się bogactwa.
To Alain Daniélou w The Way to the Labyrinth (na str. 12).
Sytuacja jest od dawna znana, zrozumiała i o przewidywalnych skutkach. Czemu jest podtrzymywana?
To jest ważny kościelny rytuał sprawdzania kto zasługuje na raj. W oryginale grała Ewa z Panem Bogiem. Tu są księża i B16. „Macie oto przed wami rumiane policzki i zaokrąglone pupki, ale ich tykać nie wolno”. Natura kusi: „no czemu się tak strasznie męczysz?” Więc niejeden ksiądz nie męczy się i idzie tam gdzie mu zabroniono.
I gdyby to był seks konsensualny, między dorosłymi, słowa bym nie rzekł. Ale niestety rola jabłek przypada dzieciom. czwartek, 18 lutego 2010, andsol-br
TrackBack
Komentarze
Gość: rysberlin, dslb-088-073-065-242.pools.arcor-ip.net
2010/02/18 07:53:51
"swietosc" Kosciola ponad krzywda wykorzystywanych i ponad prawem cywilnym-jak od wiekow
tak i teraz dla niemieckojezycznychwww.faz.net/s/RubAB001F8C99BB43319228DCC26EF52B47/Doc~E9A35B66CA86147E2A3665997BAFD43F3~ATpl~Ecommon~Scontent.html pozdrawiam 2010/02/18 11:55:23
@Jurgi: to abp Walter Mix nie umie używać kalendarza?
@rysberlin: Irlandia, USA, Austria, Niemcy - KK zwalcza ujawnianie przypadków lokalnie, jak partyzantkę, raz tu, raz tam, a że bije się w piersi od czasu do czasu, to nawet nie za bardzo to odczuwa. Tylko płacenie tych odszkodowań... Ale jeśli ujawni się sporą ilość takich zdarzeń jednocześnie, to mogą wejść w rezonans i reakcja nie będzie tak słaba jak dotychczas. Canisius Kolleg is one of Germany's pre-eminent schools, the alma mater of many politicians, businesspeople and scientists. Czyli elity mają przejebane. Przerażające, że nawet próbę zabicia księdza oraz samobójstwo chłopca ukryli. W cywilizowanym świecie tego nie rozlicza się przed Bogiem, a przed sądem. Historia tej szkoły przypomniała mi niedawno czytaną biografię poety i pisarza Paulo Leminskiego; chodził w Kurytybie do ekskluzywnej szkoły prowadzonej przez jezuitów - znienacka ją zamknięto bez większych wyjaśnień. Tak była przeżarta skandalami seksualnymi, że kontynuowanie jej istnienia było groźne dla Kościoła. 2010/02/18 17:18:44
Niestety, Andsolu, chyba jednak do nowomowy KK potrzebny Ci jest tłumacz. "Bolesna sytuacja" oznacza oczywiście sytuację, w której o przewinieniach duchownych zaczęło się mówić głośno, w ten sposób niejako powołując te fakty do życia. B16 jest na pewno obcykany z Wittgensteina i wie, że granice języka są granicami świata, więc jak się czegoś nie mówi, to tego po prostu nie ma. A tu nagle jeden z drugim zaczął paplać i pufff!, niczym sam Najwyższy Szef stworzył z nieistniejącego istniejące. No, doprawdy, trudno sobie wyobrazić boleśniejszą dla KK sytuację. :-(
2010/02/18 19:40:01
Zdajesz się sugerować by pedofil najpierw pedofilił a potem śluby czystości składał...
2010/02/18 20:28:25
@cmss: wygląda na to (o rzetelne dane statystyczne tu ciągle trudno), że w prawie wszystkich wypadkach homoseksualna tendencja to czynnik wrodzony; natomiast pedofilia wydaje się nader często agresywną reakcją jednostki na praktyki i normy, które są tak oddalone od uwarunkowań biologicznych i tak brutalne, że niszczą szacunek do zasad współżycia społecznego czy też sugerują ich fikcyjność. Myślę, że nie tylko chodzi o wymuszoną w KK izolację od współżycia z kobietami (który ksiądz potrafi kupić podpaski higieniczne dla swojej siostry czy podmyć chorą babcię?) ale o nieuchronność paranoi w świecie gdy prawie na jednym oddechu mówi się o niebiańskiej miłości i o okrutnych karach dla grzeszników.
2010/02/18 21:28:11
pedofilia wydaje się nader często agresywną reakcją jednostki na praktyki i normy, które są tak oddalone od uwarunkowań biologicznych i tak brutalne, że niszczą szacunek do zasad współżycia społecznego czy też sugerują ich fikcyjność.
Andsolu, wydaje się ciekawym zwrotem jest. BTW nie znam niemieckiego, jak precyzyjnie przetłumaczyłbyś nań tytuł: Teoria Grup und Muzg Homo? 2010/02/18 22:01:53
@cmss: na niemiecki precyzyjnie nic bym nie zrobił, bo umiem w nim zapytać o drogę na dworzec ale nie zawsze zrozumiem odpowiedź.
Przyznaję, że w świecie znaukowionego Internetu moją refleksję możesz uznać za niepopartą badaniami, czyli nieodpowiedzialną wyprawę w krainę specjalistów od medycyny i psychologii, ale chyba jest jakieś miejsce gdzie mieszczą się jeszcze wrażenia i przekonania, nie narzucane bliźnim, a wyrażające doświadczenia i przemyślenia, tak własne jak i zapożyczone? Każdą transgresję społeczną mam za formę protestu, a tę, która obracaja się przeciw słabym mam za protest głupi i tchórzliwy.
Gość: M, auh205.internetdsl.tpnet.pl
2010/02/18 22:19:28
@andsol
Jeśli chodzi o genezę pedofilii, to czytałem kiedyś książkę Antoniego Kępińskiego Z psychopatologii życia seksualnego w której poruszał m. in. temat tego zaburzenia. Z tego co kojarzę, to miała być ona konsekwencją długotrwałej frustracji wynikłej z lęku przed kontaktami z płcią przeciwną. Początki miały się pojawiać już w okresie dojrzewania. (nie pamiętam jednak nic dokładniej, może nawet coś przekręciłem) 2010/02/18 22:41:49
Hm... czemu sytuacja jest podtrzymywana?
W imie spojnosci i dalszego istnienia KK w sile. Przeciez gdyby KK faktycznie chcial usunac wszystkich ksiezy, ktorzy dopuscili sie aktow pedofilii i znecania sie nad wiernymi, to niewielu by ich zostalo. Dopuszczenie (masowe) do pozwow w sadach swieckich kosztowaloby ich fortune oraz oczywiscie utrate autorytetu. Dla Watykanu otwarte "przyznanie sie do winy" absolutnie nie wchodzi w gre, to kwestia byc albo nie byc. Im wiecej kto ma wladzy, tym trudniej przyznac mu sie do bledu. A juz przyznanie, ze pomysl celibatu byl bledny???? toz to rzebaby sie przyznac, ze przez dobre kilkaset lat KK sie mylil i zmuszal ludzi do praktyk, ktore zaowocowaly dzialanoscia przestepcza. Nie.... juz predzej beda brnac w dalsze, coraz bardziej wymyslne klamstwa, niz cos zmienia. 2010/02/19 00:30:02
@M: ciekawe, po latach niesłyszenia jego nazwiska dziś jesteś drugą osobą przypominającą go. Więc skoro sam Los tak chciał, wziąłem się za czytanie o nim; informacje, do których kiedyś nie miałbym żadnego dostępu. Piękny człowiek. Dzięki!
@Nina: tak, gdy intensywnie utożsamia się głos wewnętrzny z Głosem Pana, przyznanie się do pedofilii staje się świętokradztwem. A o coraz wymyślniejszych kłamstwach, to jak abp Mix puknie się w głowę, ujrzy prostą odpowiedź: winny jest ohydny okres upadku zwany "Oświeceniem", bo to przez ateistów rozluźniła się etyka księży i nastąpiła rewolucja seksualna. 2010/02/19 00:35:13
Andsolu, początek łatwy: Gruppentheorie und , końcówka trudna bo Sapiens wyrzucono, wyjaśniam bo zdajesz się lepiej pisać niż czytać.
Mozliwe, Czerwoną Królową zignorowałeś nieco. Bastylię zburzono, ja właśnie niucham co z Lubianką/Guantanamo. Wybacz niewątpliwą namolność, jedno słowo wystarczy bym zniknął z łupem: "własne jak i zapożyczone". Transgresja społeczna to też ciekawy zwrot. Wyjaśnisz obiekty in question, chodzi o obecny wpis jak i w "okresy niepamięci"? 2010/02/19 01:23:35
@cmss: może już zauważyłeś w moich wpisach i kometarzach jak często przyznaję się, że w zagadkach i rebusach gubią mnie bardzo szybko; sam się nie gubię, bo znając swój brak talentów nie wdaję się w nie. Więc choć uczciwie staram się spełnić oczekiwania gości (o dever do anfitrião, powiedziałbym po tutejszemu), muszę prosić Cię o nieprzecenianie moich możliwości i wyjaśnienie "jak chłop swej ulubionej krowie" o co Ci tu chodzi.
2010/02/19 01:30:34
Zaciekawiłeś mnie zdaniem
Człowiek zapomina jak to trudno samemu dochodzić do jakiegokolwiek pojmowania rzeczy, które jest odmienne od przyjętego w swoim środowisku. Po prostu. Dobranoc. 2010/02/19 02:44:27
@cmss: och, ta właśnie część wydawała mi się "samowyjaśnialna", ale jeśli nie jest i nie będziesz miał za złe rozkruszanie takiego drobiazgu na proszek, spróbuję opowiedzieć ją w innych słowach. Otóż, przypomnę, jesteśmy u telemacha przy jednej z tych rozmów, w których prostota słownictwa i krótkość formy ukrywają niekiedy dość ważkie ładunki. Zastanawianie się "kto co zrobił i za co jest sławny" tym jest trudniejsze, że przylepiono figurę do Ściany Sław i ruszanie jej może być odczuwane jako ruszanie kompleksu pojęć związanych z patriotyzmem, polskością itp. I pojawia się PoK, który pierwszym słowem: "lewacki' pokazuje, że nie jest stąd i widać, że go ruszyło. Ok, po to właśnie telemach pisze. Jego ruszyło i chce to innym przekazać. Natychmiast wchodzi kwik, jednocześnie kulturalnie i ostro, z kpiną o Małyszu. Kto jest z grona, odbierze żartobliwość. Kto nie jest, zauważy ostrość kpiny. I wtedy ja zabieram głos, z uwagami, które mogą być odebrane jako spokojne - albo jako traktowanie nieco z góry, zależnie od nastroju odbiorcy. I dopiero po przyjaznych wejściach Mony i szekiny PoK ujawnia spory zapas dobrej woli i ujawnia chęć ujrzenia sytuacji z innych punktów widzenia.
I w tym momencie robi mi się przykro, bo te rozmowy nie są po to, żeby błysnąć (choć we własnym blogu mówię o migotaniu słów, nie ten ich walor jest dla mnie najważnieszy), ale żeby coś sobie przekazać. I mogłem komuś z dobrą wolą przeszkodzić w tym. Bo przecież pamiętam z własnych doświadczeń i z opowiadań innych ludzi, że podważanie nawet cegiełki w bloku przekonań otrzymanych przez wychowanie, jest przejściem bardzo traumatycznym. Czasami cegiełkę się podmienia, czasami trzeba zmienić całe myślenie o sensie bloków. I tylko o to chodziło mi w zwrocie, który Cię zaciekawił. Co do teorii grup i innych detali, które są powiązane z resztą w nadal niezrozumiały dla mnie sposób, chętnie usłyszę wyjaśnienie, ale też bynajmniej nie nalegam na nie. Jestem od sporej ilości lat żonaty i wiem co to znaczy nie rozumieć całkiem bliskiego i dobrego człowieka. I wiem też, że niektóre rzeczy z czasem wyjaśniają się same. A teraz to i ja powiem dobranoc. 2010/02/19 06:57:45
Bawią mnie stwierdzenia w rodzaju, że coś jest nie tylko przestępstwem, ale także ciężkim grzechem. Zupełnie jakby to, że coś jest przestępstwem nie było wystarczającym powodem, żeby to potępić. Poza tym zastanawiam się, czy są przestępstwa, których KK nie uznaje za grzechy? Chętnie zapoznałbym z katalogiem takich przestępstw.
A swoją drogą, to jak kiepska musi być kondycja moralna owieczek B16, że trzeba im publicznie przypominać, że pedofilia jest grzechem. A może to skutek licznych pedofilii przypadków w KK i procederu ich ukrywania? Po takich praktykach (zarówno przestępstwach, jak i ich powszechnym tuszowaniu) trzeba powiedzieć, że po namyśle hierarchia uznała, że jest to jednak coś złego. Wcześniej rzeczywiście można było odnieść wrażenie, że to jest przestępstwo, ale nie grzech. :) 2010/02/19 11:04:23
@roman_j: masz pełną rację - i ten element podkreśla jak bardzo instytycja pogrążyła się w bagnie. W samej Irlandii rzecz ciągnie się od kilkunastu lat jako jeden z największych skandali, paru hierarchów musi stulić ogon pod nogi i zniknąć ze sceny, całą resztę czołówki w liczbie 24 wzywa się do Watykanu - i po dwóch dniach ogłasza się komunikat, w którym nie ma jednego jedynego sensownego zdania, komunikat, który mógłby być wyduszony z półpiśmiennego pierwszego sekretarza powiatowej komórki PZPR.
Gdyby katolicy zastanowili się, że dla tych typów wszystkie słowa mają równie silne powiązania ze światem, gdy bełkoczą o miłości, uczciwości, etyce - zapewne przegnaliby ich na cztery wiatry i znaleźli wśród siebie grono lepsze do dawania wskazówek jak żyć i umierać. Przecież mają po domach Biblie i umieją czytać. A że tego nie czynią, stają się współwinni rozpanoszenia się tego draństwa. Składamy część odpowiedzialności na szeregowych członków wszelkich ugrupowań, które kierowały totalitarnymi szaleństwami - to samo kryterium stosuje się do człowieka, który ma tę grupę za rzeczywistych boskich pomazańców. Wiara w Ducha Świętego, w Allacha czy w UFO nie zwalania od obowiązku myślenia. 2010/02/21 09:44:11
Przejdę od razu do drugiego akapitu Twojej odpowiedzi. Moim zdaniem Kościół Katolicki zaspokaja przede wszystkim potrzebę wspólnoty i przynależności, a nie jest źródłem, z którego czerpie się wskazówki, jak żyć dobrze. To dlatego wciąż trwa i nie zanosi się, żeby szybko trwać przestał, choć od swojej założycielskiej ideologii dość daleko odszedł jako całość (niezależnie od tego, że są jednostki, które żyją w zgodzie z tym przesłaniem). Biblia nie jest tutaj źródłem wiedzy czy wartości, ale pełni rolę pośrednią między "legitymacją członkowską", totemem, fetyszem a wybiórczo cytowanym źródłem wychowawczych historyjek. :)
Na koniec wrzucam coś, co znalazłem wczoraj w Sieci: interia360.pl/artykul/tadeusz-kotarbinski-symbol-tolerancji-i-dialogu%2c30406 Od tej strony nie znałem Kotarbińskiego i cieszę się, że poznałem. :) 2010/02/21 15:42:08
Kotarbiński pięknie przypomniany. Zawsze byli w Polsce i tacy ludzie - i zawsze w opozycji do przeważającego nurtu. Więc może zamiast martwić się Giertychami trzeba pamiętać Kotarbińskiego czy Boya?
|
|
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,7573391,Austria__Kosciol_ujawnia_przypadki_molestowania.html
Notabene, pewnie ci umknęło, ale to jest świetne podsumowanie: biskup Augsburga głosi, że przyczyną molestowania jest... rewolucja seksualna.
www.tvn24.pl/12691,1643713,0,1,bp-augsburga-rewolucja-seksualna-przyczyna-pedofilii,wiadomosc.html