|
Blog > Komentarze do wpisu
Jak zostać cenionym przez historię politykiem
Ścieżka była już nieco przetarta, ale zarosła w ciągu długiego okresu chwastami i Kraj znowu przedziera się przez nie, krocząc ku prawdziwemu kapitalizmowi. Można optymistycznie stwierdzić, że już dotarliśmy tam, gdzie Europa była przed stu laty. Dlatego szukający drogowskazu z napisem „ad astra” młody polityk mógłby zainteresować się tym, co myślał Clement Attlee; ten człowiek jest nieodmiennie sytuowany w badaniach opinii publicznej wśród najlepszych brytyjskich premierów XX wieku.
Otóż w swej książce z 1920 roku Działacz społeczny Attlee napisał:
W cywilizowanej społeczności, choćby składała się z liczących na siebie jednostek, zawsze znajdą się osoby nie potrafiące w pewnych okresach swego życia zadbać o siebie – i problem tego, co ma się z nimi stać może być rozwiązany na trzy sposoby. Mogą być pozostawione sobie, mogą otrzymać od zorganizowanej społeczności opiekę jako swoje prawo, oraz mogą oczekiwać dobrej woli jednostek tej społeczności. Pierwsze jest nie do przyjęcia, a co do trzeciego: dobroczynność możliwa jest bez utraty godności tylko między równymi. Zapewnione prawnie świadczenia, takie jak renty w posuniętym wieku, nie przynoszą tyle goryczy co dotacje przyznawane biednemu przez bogatego, zależne od poglądów dawcy o charakterze odbiorcy i mogące skończyć się wedle jego widzimisię.
Argumentacja kładzie nacisk na kwestię godności, a nie kosztów. Czy nie daj Boże Panie/Panowie mają kłopoty ze zrozumieniem tego tekstu? PS. Z ostatniej chwili: właśnie czytam w nowym wpisie Jeża Węgierskiego o niepokojących tendencjach idealizowania dyktatury Kádára. Cytuje on pewne zjawiska, które mają z tym związek, wśród nich to: „W całej EU tutaj jest najniższa gotowość pomagania słabszym (starszym, chorym, uchodźcom, itd.)” środa, 03 lutego 2010, andsol-br
TrackBack
|
|