|
Blog > Komentarze do wpisu
Choremu otuchę nieść
...potem z siostrą jego mówiłem – potem były przerwy kaszlu, potem
moment nadszedł, że należało go spokojnym zostawić, więc żegnałem go, a on,
ścisnąwszy mię za rękę, odrzucił sobie włosy z czoła i rzekł:
„...Wynoszę się!...” – i począł kasłać, co ja, jako mówił,
usłyszawszy, a wiedząc, iż nerwom jego dobrze się robiło silnie coś czasem
przecząc, użyłem onego sztucznego tonu i całując go w ramię rzekłem, jak się
mówi do osoby silnej i męstwo mającej: „...Wynosisz się tak co rok... a
przecież, chwała Bogu, oglądamy się przy życiu”.
A Chopin na to, kończąc przerwane mu kaszlem słowa, rzekł: „Mówię ci,
że wynoszę się z mieszkania tego na plac Vendôme...”
Cyprian Kamil Norwid, Pisma wybrane, Świat książki 2002, str.239.
Informacja o siostrze to bonus :) Jak widać – miał. niedziela, 07 lutego 2010, andsol-br
TrackBack
|
|