S³owa w ordynku. S³owa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja s³ów w stali i w wodzie. Odbicia s³owne i zwidy. £ad i g³adko¶æ. Spazmy i erupcje. Koj±cy wp³yw soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówi±c. Ostatnie s³owo. Na pocz±tku by³ skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
¦wiat symboli

Gdyby Rzymianie rozpinali z³oczyñców na obrêczy, jazda samochodem by³aby modlitw±. A zmianê opon opisywa³yby podrêczniki liturgii.

Przy okazji, z cyklu tako wola³by Babilas:

wola³bym, aby osoby wierz±ce odwo³ywa³y siê czê¶ciej do rozumu religijnego, a mniej do uczuæ.

poniedzia³ek, 04 stycznia 2010, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2010/01/04 07:06:22
Obawiam sie, ze w tym wypadku juz raczej nigdy samochod ani kolo nie zostalyby uzyte do takich profanum celow jak obwozenie tylka grzesznikom...
-
2010/01/04 08:24:31
Obawiam siê, ¿e wierzenie jest form± uczucia.

Zatem postulat "wola³bym" jest jak piê¶æ w oko.

I na tym bezrozumieniu (zwanym czasem bezmy¶lno¶ci±) zwykle koñczy siê komunikacja.
-
2010/01/04 14:24:50
@tichy: moja przyjació³ka natychmiast mi przekaza³a swój protest, który mówi w zasadzie to, co i Twój, ale w mniej sympatyczny dla wiary sposób. Spyta³a co to jest rozum religijny.
-
Go¶æ: nightwatch, nat.atms.com.pl
2010/01/04 16:31:19
To jak ¶winka morska - ani to ¶winka, ani morska :)
-
Go¶æ: , dynamic-62-87-242-139.ssp.dialog.net.pl
2010/01/05 04:48:18
Wiara to raczej odczucie a nie uczucie. Wierzê, czyli zak³adam, ¿e tak jest. Ale ju¿ nie, ¿e wiem, ¿e tak jest. Czym siê ró¿ni±: uczucie, poczucie i odczucie? Mo¿e byæ tak¿e przeczucie i wiele jeszcze innych form fleksyjnych. Tak czy owak, jest to kwestia indywidualna i np. trudno zgodziæ siê na wyroki s±dów w sprawach uczuæ religijnych. Nie jest chyba mo¿liwe opisanie takiego uczucia w sensie prawnym i skodyfikowanie go w sposób zrozumia³y dla wszystkich jednakowo. Dla prawa, choæby definicja typu "Koñ, jaki jest ka¿dy widzi" nie mo¿e byæ wystarczaj±ca.
np. Moja ¿ona mówi, ¿e mnie kocha ale ona to zapewne czuje inaczej ni¿ ja. Daltonizm mo¿e dotyczyæ tak¿e uczuæ.

"Rozum religijny" nie mo¿e istnieæ jako rozum jednolity ca³ej zbiorowo¶ci.
Ja, owszem kocham Boga... ale inaczej ;)

Widzia³em kiedy¶ film o oceanach, na którym pokazano wielk± ³awicê szprotek. Te maleñkie rybki, nie maj±c przewodnika, wszystkie w jednej chwili zmienia³y kierunek p³yniêcia ³awicy i jej faluj±cy kszta³t, zale¿nie od zewnêtrznych czynników. Wszystkie by³y jakby jednej my¶li, jednym organizmem, choæ rozproszonym i podzielnym na poszczególne, niezale¿ne byty.
Mo¿e my co¶ takiego nazywamy wiar±?
-
Go¶æ: TadekKuranda, dynamic-62-87-242-139.ssp.dialog.net.pl
2010/01/05 04:50:58
By³by problem gdyby Chrystusa wbito na pal. My¶lê jednak, ¿e ko¶cielny marketing i z tym by sobie jako¶ poradzi³.
-
2010/01/05 14:58:01
@Tadek: je¶li ich marketing poradzi³ sobie z Mitr± wyja¶nieniem, ¿e szatan powieli³ dzieje Jezusa osadzaj±c je we wcze¶niejszym okresie (szatañska antycypacja), to powiedz mi, z czym by sobie nie poradzi³?

@Go¶æ: w takich kwestiach jak sformu³owana w Twoim pytaniu "Czym siê ró¿ni±: uczucie, poczucie i odczucie?" czêstym testem zawarto¶ci jest dla mnie kolejne pytanie: "jak wyt³umaczyæ tamto pytanie moim synom?" Nie chodzi o ich wiek ale o inny jêzyk. T³umaczenie oddziela grê skojarzeñ od systemu pojêæ. I wielu twórców zrêcznych kalamburów (Heidegger czy Sartre, Deleuze czy Derrida) lepiej wpisuj± siê jako autorzy poetyckich zwrotów ni¿ twórcy zrozumia³ych przekonañ.

Nie odmawiam wcale inspiruj±cej roli Twojej uwadze, owszem, ja te¿ u¿ywam tego jêzyka i docieraj± do mnie mo¿liwo¶ci s³owne przez Ciebie napomkniête. Kto wie, je¶li zdo³am przefiltrowaæ moje refleksje wywo³ane przez Ciebie, by zawar³y siê w jakich¶ zwrotach tak prostych, ¿e ja sam je zrozumiem, to nawi±¿ê do Twojego komentarza w jakim¶ moim wpisie. Ale chwilowo przychodzi mi do g³owy, ¿e szprotki maj± zapewne jakie¶ kana³y komunikacyjne, gdzie na wej¶ciu s± dane o temperaturze i zasoleniu, kierunku fal i kupie innych rzeczy - ale chyba nie wp³ywa na nie (co sam podkre¶lasz) Szprotka-Biskup. Natomiast zachowania spo³eczeñstw kojarzê ³atwiej nie z ³awic± szprotek a ze stadem owiec.