|
Blog > Komentarze do wpisu
Pijmy u Źródła Dobra
Ten Michael Scott Earl to takie biblijne narzekadło. Narzeka na reżysera biblijnej epopei Dziesięcioro przykazań, Cecila DeMille'a (film z 1956 roku). Opowieść mówi jak pod nieobecność Mojżesza (wezwany przez Pana na górę Synaj miał tam parę spraw do przemyślenia i zapomniał powiadomić o zamierzonej wspinaczce swój lud), przekonany, że jego brat Mojżesz nie wróci, naczelny kapłan Aaron ulepił ze złota nowego Boga w formie cielca i już zamierzał przeznaczyć dla niego ofiarę w formie panienki (w klasycznym sensie tego słowa), młodej i pięknej – i tylko powrót Mojżesza do swego ukochanego ludu uratował życie dziewicy.
Otóż Michael Earl czepia się, że w Biblii nie ma mowy o ludzkiej ofierze, że Izraelici nie mieli takich obyczajów. I że nastąpiło małe pomieszanie bohaterów, bowiem owszem, był tam taki jeden, co chciał ludzkiej ofiary, za karę za tego cielca, ale Imienia Jego nie wymawia się. I tak rzecze Michael Earl:
[...] w Księdze Wyjścia 32:10 dowiadujemy się, że Bóg był tak rozwścieczony zajściem ze złotym cielcem, że był gotów zniszczyć cały naród Izraela – po prostu zabić ich wszystkich! – i w miejsce jego utworzyć nowy naród poprzez Mojżesza. I ludobójcze zamiary Boga mogłyby się spełnić gdyby w ostatniej chwili Mojżesz nie wstawił się za Izraelem i nie wyperswadował tego Bogu.
Zaskakujące nowinki... Księgi owej nie tykam bez potrzeby, ale oto przyszła chwila i rzecz sprawdziłem w Sieci. Tak mówi do Mojżesza Pan (sam siebie z rewerencją majuskułami traktując):
Zostaw Mnie przeto w spokoju, aby rozpalił się gniew mój na nich. Chcę ich
wyniszczyć, a ciebie uczynić wielkim ludem.
A więc Michael Earl nie kłamie. No to tłumaczę kolejny kawałek... ach, czas powiedzieć co ja czytam. Historie biblijne, których twoi rodzice nigdy cię nie nauczali (Bible Stories Your Parents Never Taught You), Reason Works, 2004. Możesz odsłuchać całą książke z nagrań z Sieci, czyta sam autor. Przy cytacie z Biblii wyręczam się tłumaczeniem z Biblii Tysiąclecia.
Ile współczucia dla Izraelitów by nie miał Mojżesz, wydaje się, że szybko mu przeszło. Albowiem wracając do obozu Mojżesz widzi złotego cielca i co gorsza widzi Izraelitów śpiewających i tańczących na cześć tego ulepka. W furii, Mojżesz nakazuje spalenie i zemlenie na proch cielca. Potem rozsiewa popioły nad wodą i każe ją Izraelitom pić. Po tym udaje się do wejścia do obozu i tam stawia Izraelitom swoje słynne dziś ultimatum. Rzecze im: „Kto jest za Panem, do mnie!”
Grupa znana jako synowie Lewiego pierwsza staje po stronie Mojżesza i tej gorliwej grupie wydaje Mojżesz następujący rozkaz:
I rzekł do nich: „Tak mówi Pan, Bóg Izraela: «Każdy z was niech przypasze miecz do boku. Przejdźcie tam i z powrotem od jednej bramy w obozie do drugiej i zabijajcie: kto swego brata, kto swego przyjaciela, kto swego krewnego»”. Synowie Lewiego uczynili według rozkazu Mojżesza, i zabito w tym dniu około trzech tysięcy mężów.
Dziwne, ta część opowieści nie wchodzi do filmu p. DeMillego. Ach, sądzę, że rozumiem czemu ją opuścił. W końcu, scena przedstawiająca jak armia synów Lewiego uśmierca członków swoich własnych rodzin mogłaby nie odpowiadać za bardzo publice, która zazwyczaj kojarzy miłość, litość i rodzinne walory z Bogiem i z Biblią. I przyznajmy, powszechna masakra nie jest tym typem rzeczy, z którą większość osób chce się zetknąć na Boże Narodzenie czy na Wielkanoc – dwa święta, w czasie których wyświetlany jest ten amerykański klasyk. Michael Earl przekonał mnie do czytania Biblii. Wydaje się, że jest w niej wiele wskazań jak zostać dobrym człowiekiem. piątek, 22 stycznia 2010, andsol-br
TrackBack
Komentarze
2010/01/22 10:39:09
Posłuchaj dobrej rady, andsolu: czytaj biblijne teksty w tłumaczeniu Googla. Nie nauczysz się wiele więcej, ale przynajmniej będziesz maił lepszą zabawę. PS. wprawdzie to tułmaczenie Tysiąclecia też ma posmak Googla ;-)
2010/01/22 14:56:15
Słabo już pamiętam ten fragment, ale byłem przekonany, że ten cielec był ze złota, a złoto się raczej nie pali, a i popiołu by po tym nie został. Zaraz zajrzę dla pewności do Biblii. Mam ją chyba gdzieś na półce, bo swego czasu miałem zamiar przeczytać ją całą, co pewnemu księdzu dało asumpt do stwierdzenia, że daleko zajdę. Biblii nie przeczytałem w całości, ale jestem zadowolony z miejsca, do którego doszedłem. Chyba gorzej byłoby, gdybym swój dzisiejszy światopogląd miał będąc np. jakimś biskupem. ;)
2010/01/22 15:44:04
@roman_j: owemu księdzu mogło o co innego chodzić, np. że zostaniesz misjonarzem w Hondurasie.
2010/01/22 15:45:57
Przepyszny kasek z gatunku etycznych paradoskow w oceanie religi swiata:)
2010/01/22 18:56:57
Bo to jes tak: jakby co, Biblie czytac trzeba, swieta ksiega, w Panu, do Pana i w ogole.
Jednakowoz, jak juz sie ktos za czytanie wezmie, i odlawia co ciekawsze kąski jako Ty uczyniles, wtedy duchowni katoliccy podnosza wielki wrzask: To Stary Testament! My wyznajemy religie oparta na przeslaniu Chrystusa! Niestety, na pytanie o to, czemu w takim razie Stary Testament jest rowniez uwazany za swieta ksiege chrzescijanstwa, znow dostaja piany i zmieniaja zdanie...
Gość: TadekKuranda, dynamic-87-105-136-103.ssp.dialog.net.pl
2010/01/23 16:28:30
Możliwe, że Mojżesz korzystał w rozmowie z Bogiem z translatora googla, bo nie jest pewne w jakim języku Bóg do niego przemawiał.
Chciałem przetłumaczyć swój życiorys i wpisałem, że "pływałem na barkach". Zostało to przetłumaczone, że pływałem na "drink cabinets". Poniekąd to prawda, ale nie tak całkiem o ten aspekt mojego pływania mi chodziło. Ekonomicznie patrząc na sprawę ocalenia dziewicy za życie 3000 mężów, to w kategoriach rynkowych (podaży i popytu) musieli mieć 3000 zbędnych mężów i tylko jedną dziewice potrzebną na ofiarę. Zresztą, nie wiem skąd Bogu się wzięła ta wielka potrzeba dziewic? Że niby co? Spalić w ognisku? Technologicznie niemożliwe. Temperatura topnienia 1064,18 °C, temperatura wrzenia 2855,85 °C. Poza tym, mi się też często zdarza zgubić jakieś słowo albo literkę w tekście, kiedy coś piszę. To możliwe, że tłumaczenie nie jest wolne od błędów. Święte księgi po wielekroć byly przepisywane.... itd. Np. Kiszczak tłumaczył, że na pytanie czy nakazał strzelać do górników w kopalni "Wujek" powiedział, że nie i nie wie kto wstawił w telefonogramie przecinek. "Nie, strzelać" różni się od "nie strzelać". A propos, czy wiadomo ilu dokładnie było tych Żydów idących z Mojżeszem do Ziemi Obiecanej? 2010/01/23 22:58:25
Tadku, za sugestią Earla (on wypunktował parę ciekawszych ludobójstw popełnionych w imię Pana) poszedłem do Księgi Liczb, do rozdziału 31. Już na wstępie ciekawostka, po portugalsku rozdział ma tytuł "Zwycięstwo nad Madianitami", po angielsku bez tytułu, a po polsku "Wojna święta przeciw Madianitom". Tego i google by nie zrobił.
No więc jasno tam pisze, że do rzezi nieprzyjaciela wysłano 12 tys. chłopa, więc jest rozsądne przypuszczać, że było tam w tym miłym ludzie idącym do Kanaanu przez 40 lat przynajmniej 40 tys. osób. Napracowali się tam jak czort: wyruszyli przeciw Madianitom i pozabijali wszystkich mężczyzn. Mojżesz bardzo się rozgniewał za branie dzieci i kobiet jako jeńców: Jakże mogliście zostawić przy życiu wszystkie kobiety? [...] Zabijecie więc spośród dzieci wszystkich chłopców, a spośród kobiet te, które już obcowały z mężczyzną. Jedynie wszystkie dziewczęta, które jeszcze nie obcowały z mężczyzną, zostawicie dla siebie przy życiu. Okazuje się, że tych dziewic (przypuszczam, że większość mocno nieletnich) były 32 tys. A zasada podziału łupu była prosta, pół na pół: Podziel zdobycz na połowę pomiędzy tych, którzy brali udział w wyprawie, i pomiędzy całą społeczność. Połowa dziewic dla żołnierzy (a skoro było ich mniej niż 16 tys., to niektórzy dostali dziewicę ekstra, zrozumiałe, może była zupełnym dzieckiem, 2% (jak i reszty łupu) poszło dla Lewitów. A teraz taki drobiazg: albo Biblia nie jest dokładna (ale myśleć tak to bluźnierstwo, bo to słowo Pana) albo ten łup samych owiec w ilości trzysta trzydzieści siedem tysięcy pięćset był całkiem miłym prezentem za życie wedle woli Pana. Przez długi czas było co chędożyć i żreć do woli. Wprawdzie jeden naród znikł ze świata przy tej okazji, ale to chyba nie byli dobrzy ludzie. Coraz bardziej doceniam tę Dobrą Księgę.
Gość: TadekKuranda, dynamic-78-8-133-19.ssp.dialog.net.pl
2010/01/24 06:29:58
Powiedzmy, że było ich 40 000 ludzi. Gdyby zastanowić się nad problemami wynikającymi choćby z koniecznością napojenia i nakarmienia takiej ilości ludzi, nie wspominając o zwierzętach. Wziąwszy również pod uwagę to, że przechodzili przez tereny zamieszkałe przez inne ludy to trudno się dziwić, że Żydów nikt po drodze nie przyjmował z otwartymi rękami, ponieważ uszczuplali wszelkie zasoby tam gdzie się pojawili i blokowali dostęp do dóbr dotychczasowym ich właścicielom. Mało tego, bo skoro ich podróż trwała aż 40 lat to znaczy, że zatrzymywali się na tak długi okres, iż mieszkańcy tych ziem czuli się terytorialnie zagrożeni. 12 000 ludzi to w starożytności pokaźna siła militarna. Nie wiem jak ta armia była wyposażona, ale przecież nie w kamienne toporki i czekany z oślej szczęki.
Warto wspomnieć, że bibliści przestrzegają przed zbyt dosłownym przyjmowaniem biblijnych liczb autorami ludzkimi świętego tekstu byli ludzie Wschodu, dla których liczba ma przede wszystkim znaczenie negocjacyjne, a nie informacyjne. Dalsze pokolenia przekazywały sobie opowieści szacując tak jak to Ty wywiodłeś ogólną liczbę z 40 000 Żydów w drodze do Ziemi Obiecanej z 12 000 wojowników, na zasadzie powiedzenia: "tylu mogło być". Pozostało trzystu wojowników i z nimi Gedeon przystąpił do walki. Trzystu swym wojownikom dał Gedeon do rąk trąby z rogów oraz opróżnione dzbany. Głęboką nocą zbliżyli się niezauważeni do namiotów madianickich, zaczęli dąć w trąby i tłuc opróżnione dzbany. Powstał niebotyczny hałas, co spowodowało natychmiastową panikę w obozie najeźdźców. Izraelici więc dęli w trąby i rogi, tłukli dzbany, a Madianici w panice poczęli w ciemnościach, porażeni lękiem, nacierać na siebie wzajemnie z mieczami, w bałaganie biorąc swych współplemieńców za nieprzyjaciół. W panicznym strachu rzucili się do ucieczki. Sukces Gedeona był jednoznaczny.
Gość: TadekKuranda, dynamic-78-8-133-19.ssp.dialog.net.pl
2010/01/24 06:42:50
Księga Sędziów: Pan wysłał do synów Izraela proroka o nieznanym imieniu, który głosił konieczność nawrócenie nie lękajcie się bożków Amorytów, na których ziemi mieszkacie (Sdz 6,10).
"Czas był zły, bowiem zaciążyła ręka Madianitów nad Izraelem. Ich rabunkowe napady bardzo dawały się Izraelczykom we znaki, bowiem nie pozostawiali w Izraelu żadnej żywności ani jednej owcy, ani jednego wołu czy osła. Byli rzeczywiście jak szarańcza." Dla Medianitów to raczej Żydzi byli jak szarańcza. Zapewne obecnie Palestyńczycy mają ten sam problem z Żydami i traktują ich jak okupantów. 2010/01/24 14:12:06
Tadku, gdyby na poważnie traktować Biblię, trzeba by stać się specjalistą na pełen etat, mało pociągająca rola. Wdałem się w lekturę Earla, bo dość starannie przygotowuję się od dłuższego czasu na powiedzenie moich paru słów na temat 10 przykazań, a on dość gruntownie rozważa kwestię oparcia moralnego, które Biblia daje chrześcijanom. Cóż, mowa jest krótka, jeśli traktować serio choćby tę mowę Mojżesza o mordowaniu jeńców (którą przytoczyłem w poprzednim komentarzu), to trybunał norymberski za takie rzeczy kazał wieszać, a upowszechnianie teorii, czyli zachęt jego Boga, zostałoby zakazane w cywilizowanym świecie.
Ale dosłowne traktowanie Biblii jest nieco trudne, weź choćby tę armię, której powierzono mordowanie Madianitów: Poślijcie na wyprawę wojenną po tysiącu ludzi z każdego pokolenia izraelskiego. Chwileczkę, te "pokolenia" to nie były biurokratycznie stworzone dywizje i jeśli każde "pokolenie" miało posłać tysiąc ludzi, to ten "tysiąc" nie jest liczebnikiem a ozdobnikiem. Nawet ma swoje ciekawe strony zastanawianie się co w tych liczbach ma sens demograficzny, a co nie, ale niestety prawie wszyscy tzw. bibliści deklarują swoje nastawienia religijne, co nie czyni ich godnymi zaufania przewodnikami po tej makabrycznej książce. Ale jako matematyk zaręczam, że jeśli w jakimś rozliczeniu z baranami pojawiają się liczby 220 i 284 to nieporównywalnie bardziej prawdopodobnym jest nie to, że to opis stanu posiadania żywca, lecz że przemycone zainteresowanie igraszkami liczbowymi - to jest najmniejsza możliwa para zaprzyjaźnionych liczb. Tak czy inaczej, myślący chrześcijanin ma dość niemiły wybór, albo traktuje treść księgi na poważnie, jako lekturę dużo bardziej niemoralną i nienormalną niż Mein Kampf, albo nie traktuje poważnie tego Aarona żyjącego 123 lata i innych panów żyjących 5 razy dłużej (to na początek serii ciekawostek umieszczonych tam dla uciechy czytelnika) a wtedy może mieć ochotę na przekłucie balonu tych wszystkich zorganizowanych czcicieli, traktujących siebie i obiekt z rewerencją.
Gość: TadekKuranda, dynamic-78-8-7-181.ssp.dialog.net.pl
2010/01/25 13:40:03
... i tak w końcu posłano ich trzystu (jak trzystu Spartan) żeby dokonali rzezi na Medianitach. Nie wiem co znaczy liczba 300. I tak to jest, że te liczby podawane w biblijnych przekazach często jakiś szyfrowany przekaz, spełnienie wróżby, czy cokolwiek innego, ale nie fakt opisywany przy jej pomocy. Raczej wróżbę, przesłanie tajemne.
|
|
Skądinąd przecież Mojżesz słabo zastosował się do wskazówek z góry (Przejdźcie tam i z powrotem od jednej bramy w obozie do drugiej i zabijajcie: kto swego brata, kto swego przyjaciela, kto swego krewnego). Aaronowi nic się złego nie stało za akcję z cielcem. A wręcz przeciwnie.