Słowa w ordynku. Słowa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja słów w stali i w wodzie. Odbicia słowne i zwidy. Ład i gładkość. Spazmy i erupcje. Kojący wpływ soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówiąc. Ostatnie słowo. Na początku był skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Parę urywków w roli recenzji

Zerknij, proszę, na parę cytatów z tej trzytomowej (tom 1, tom 2 tom 3) powieści wydanej w 1894 roku.

Lubowanie w dawnym stylu (t.1, str. 214):

– Powiem ci cosik, z czego będziesz straszecznie kontentna, ale poprzód musisz dać gębusi.

– Żeby o wszystko jak o to – otarła rękawem usta, pocałowali się.

Czuć, jak geniusz, za miliony (t.2, str.3):

Ja chcę żyć, pragnę żyć, pragnę miéć miliony i za miliony czuć, działać pracować! Nigdy jeszcze gorączkowa chęć życia, czynów i milionów nie wrzały we mnie, jak w téj chwili!

O robotnikach (tom 2, str.9-10):

– [...] z małemi wyjątkami są pracowici i trzeźwi; nie zamieniłbym ich za kanadyjczyków.

Autor dopiskiem (t.2, str.12) wyjaśnia, że „cnienie” to tęsknota...

Pożytki z Biblii (t.2, str.18):

Położył się, wziął z ciekawości Biblię i zaczął czytać Nowy testament. Łagodzony głębią prostoty zasnął.. Ukojone jego myśli błąkały się nad wodami jeziora Genezaret, wśród rozkosznych widoków Wschodu.

Smutek konieczności wyboru (t.2, str.84):

„Zośka latałaby do kopalni tulić się, lamentować i przychlebiać... Jaga z motyką w garści stoi na wyrębie. Albo jedno, albo drugie, wszystkiego razem nie można.”

Przeszłość żyła w tym nowym świecie (tom 2, str.136):

Pani domu ukazała się na werendzie. Była to dama z epoki najczystszego romantyzmu. Sentymentalna, nawet tkliwa, rygorystka co do form, często formy biorąca za treść;...

Konflikt pokoleń (t.2, str.139):

– Mama nie może się dotąd ze mną oswoić. Rażę ją na każdym kroku, dręcząc jéj smak i wykwintność.

– Jesteś dla mnie jakaś inna – mówiła smutno dama. – Zrozumiéć cię nie mogę. Zrobiłaś się realistką, pozytywistką, może materyalistką. Nie znam się na waszych terminach.

Ach, to dlatego w Warszawie trasa W–Z ... (t.3, str.59):

[w Krakowie] Obok linii A–B mknął żywo powóz, wiozący matkę i córkę, zapatrzone na snujące się tłumy.

Niełaskawy los (t.3, str.64):

– [...] opinia głosi, że jesteś podobny do Mojżesza. Gdzie laską uderzysz, źródło nafty wytryska!

– Cała tajemnica, że tylko tam uderzam, gdzie są wszelkie prawdopodobieństwa znalezienia nafty. Majątki hrabiny na Podolu?

– Przeważnie.

– Na wielkich płaszczyznach Podola nafty niema. Cudowność mojéj laski zostałaby skompromitowana.

– Dlaczego tam jéj niema?... Gdybyś tylko pan chciał poszukać!?

Ostatni frazes poparło głębokie, serdeczne i długie spojrzenie.

– Należałoby się raczéj zapytać Stwórcy, dlaczego nie dał na Podolu nafty.

Oj, politycznie niepoprawne skojarzenie (t.3, str.110):

– [...] Kopalnia bez was, panoczku, opustoszeje, jak kościół bez obrazów...

Dwie strony epoki (t.3, str.127):

– Mamusiu, dajmy pokój sentymentalnym porywom i całemu romantyzmowi, którego wielką było wadą, że, pozując na czarną rozpacz, pił szampana, romansował i zapamiętale tańczył... Mógł to wszystko robić bez tragicznéj pozy.

Gawędziarz (t.3, str.149):

– [...] Jak na początku świata Ewa, tak i Basia struła mego chłopaka jabłkiem!... Pan hrabia zna tę historyę?

Znam poświadczył Zygmunt i cóż daléj?...

Bunt ludu (t.3, str.158-159):

– [...] hrabczuk chce zagarnąć całe Podgrodzie, a dla zamydlenia oczu, każe dziewczynie stawiać szkoły, sklepy, koszykarstwa... Zamyka karczmę la czego?... Aby się lud nie mógł zbierać i pożalić swéj doli.

– Ciężkiéj doli – dodały kobiety.

– Ale wam za to otwiera i sklep i austeryę – tłómaczył murarz.

– Niema austeryi bez wódki i żyda – odparł podwójci.

– Podwójci ma recht – zawołał żyd z za szynkwasu. Kto widział austeryę bez wódki i żyda, to mu powiem, że łże, jak ten pies.

– Nikt nie widział nijakiéj pod słońcem. Żydzie, dawaj wódki! – wołano z tłumu.

– Noga nasza w nowym sklepie nie postanie. Niech cała gromada przysięże!

– Przysięgamy! nie pójdziemy! Nie ściągną nas, choćby nam darmo dawali!

Poświęcanie szkoły (t.3, str.169):

Przyjechał zgodzony do nauki dzieci koszykarz i nauczyciel do otworzyć się mającéj szkoły ludowej. [...] Ksiądz proboszcz, zacofany w pojęciach starzec, widział we wszelkich zmianach drogę do zepsucia obyczajów ludu. Obrządek poświęcenia spełniał sucho, sztywnie, dając uczuć, że go odprawia z przymusu.

Nihil novi? (t.3, str.191):

– [...] nie umiemy się zbiorowo rządzić, na czele naszych stowarzyszeń stawiamy zwykle uczciwych niedołęgów, a raczéj niedołężne powagi.

– Niech was piorun trzaśnie! – krzyknął Baltazar, i wsunąwszy ręce w kieszenie, chodził oburzony. – Niech was piorun trzaśnie za to, że nie umiecie bronić swych interesów i swéj godności.

– Wy umiecie – rzekł Zygmunt spokojnie. – Ciekawy jestem, gdzie większe dzieją się szacherstwa i szelmostwa, jak nie w Ameryce.

I na koniec, jaki miał rytm prawdziwy kapitalizm (t.1, str.122-123):

– [...] Pisz pan listy do fabryki o jeden kocieł parowy i jedną maszynę parową. [...] Poślemy im trzy tysiące. Tysiąc na sztangi, liny, kołowroty, rury i łyżki, sobie zatrzymamy dwa... Dziś płacę robotnikom do centa. [...] Za cztery dni maszyny będą na stacyi kolei, za dwa w Dukli, za trzy dni tu, na téj górze, razem dziewięć dni; dziesiątego zaczynamy. A przez ten czas wybudujemy wieżę...

Dobrze jest skojarzyć to wszystko z jakimś obrazkiem. Może z tym z Galicji w 1911 r.?


Parę powyższych zdań Sewera (to pseudonim Ignacego Maciejowskiego, 1835-1901), wyjętych z Nafty, uzupełnię kilku moimi uwagami.

To nie jest nieznany pisarz. WL opublikowało w 1955 r. całą serię jego książek. Sama Nafta miała drugie wydanie w 1937 r. Jego Matka widniała kiedyś jako lektura (obowiązkowa?) dotycząca pozytywizmu. Ale jakoś znikł. Napisał ponad 30 książek i znikł.

Chciałbym, by jakiś specjalista od literatury, używając powszechnie znanych terminów, wyjaśnił mi czemu Orzeszkowa, Prus, Reymont, Sienkiewicz, Żeromski (w kolejności alfabetycznej, z okresu z grubsza tu pasującego) zasługują na miano wielkich polskich pisarzy, są przedrukowywani i polecani młodym i kulturalnym, a Maciejowski – nie. O ile takie wyjaśnienie nie tyka ignorancji kasty krytyków, bo nie chcę ich namawiać do upokarzania się.

Nie opiszę książki przymiotnikami, bo po co to komu. No, może troszkę. Po prostu przeczytałem całość w szybkim tempie w Sieci – tak, trzy tomy na monitorze! Mam sylwetki psychologiczne jego bohaterów i stopienie ich z losami społeczności za doskonale zrobione – konieczne jest tu powiedzenie, że jego kobiety są kobietami, a nie jak to u paru z wymienionych słynnych osób bywa, żartami o tym jak kobieta wygląda w historii narodu oraz u pana biskupa.

Nie ma u nas żadnej książki o tym rewelacyjnym okresie gdy Galicja była jednym z centrów naftowych świata, czyli miejscem, które wyznaczało historię XX wieku. Czy mogę przypomnieć, że bez ropy naftowej nie byłoby XX-wiekowej elektryfikacji, ani zalewu świata samochodami, ani bitwy pod Kurskiem ani tysięcy rzeczy plastykowych, które mamy za oczywiste? My pamiętamy tylko Ignacego Łukasiewicza, a nawet jego bez większej rewerencji, bo wkrótce pojawiła się żarówka...

Czym była ropa naftowa w Galicji pojąłem dopiero przy lekturze Wspomnień i zapisków Hugona Steinhausa. Późno, ale lepiej niż nigdy.

Może jego krytyczny ogląd różnych klas i warstw społecznych przyniósł mu przed WWII adwersarzy wśród krytyków. Oczywicie w PRL nie mogło być mowy o Nafcie, nawet nazwy geograficzne stamtąd były trefne. Ale czemu nie ma teraz renesansu Sewera?

niedziela, 17 stycznia 2010, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2010/01/17 00:42:49
Hm... skoro ksiazka w formie elektronicznej to czy ja moge poprosic o pozyczenie..?
:)
-
2010/01/17 01:04:58
Toż linki stoją, Nina, na samym początku wpisu :)
-
2010/01/17 12:32:02
Przypomniałeś mi, że od dawna zamierzałem już napisać o Łukasiewiczu Ignacym, Naszym Wielkim Odkrywcy i Wynalazcy.

Sewer językowo na tym samym szczeblu (mniej więcej) co "Rodzina Połanieckich". Faktycznie, misterium.
-
2010/01/18 00:22:05
Cos mi wzrok zaczyna szwankowac ... czas zamowic nowe okulary :(
-
2010/01/18 01:11:40
Rzeczywiście. Niesamowite. Jak to możliwe? Wrzuciłem nazwisko wraz z pseudonimem w Goggle, i sporo referencji - w google.books - ale w dziełach wydanych tak circa w pierwszej dekadzie XX wieku. Potem - nic. Jakby zmowa milczenia.

Z wikipedii (wytłuszczenie moje)

"Powieści te, mimo wysokiego poziomu artystycznego, nie zapisały się trwale w historii literatury polskiej. Z całego dorobku Sewera do klasyki weszła jedynie wielokrotnie wznawiana powieść Matka."

Cyżby historia literatury polskiej ogłaszała zapisy na utrwalenie?
********************************************************
Scenka u drzwi klasyki:

Puk-puk
- Kto tam?
To ja, książka.
- Mogę wejść?
A sama ona?
- Sama.
To niech ona wchodzi.
-
2010/01/18 01:36:12
@tichy: porażasz realizmem. Aż się wierzyć nie chce, że nie siedziałeś tam na klatce schodowej.

@Nina: ja sobie jeszcze trochę poczekam (uszy, oczy, zęby) i chyba wymienię sobie hurtem całą głowę.
-
2010/01/18 02:23:57
Nie jest aż tak źle, hasło Nafta w "Literaturze polskiej" odsyła do Ponad siły, a tam jest:

PONAD SIŁY, powieść I. Maciejowskiego. wyd. w Warszawie 1900 pod pseud. Sewer. Autor podjął tu temat, który we wczesnych nowelach H. Sienkiewicza i B. Prusa nieśmiało wkraczał do literatury, zadomowił się zaś w niej na dobre w powieściach Sewera, W.S. Reymonta, A. Gruszeckiego i in. - narodziny pol. przemysłu. Zarówno P.s,, jak wcześniejsza powieść Sewera Nafta (1894), ukazują poszukiwaczy ropy naftowej na Podkarpaciu, zmagających się zwycięsko z przyrodą na bezdrożach górskich, zmiany społ. w życiu wsi, powodujące, że rolnicy stają się robotnikami, odtwarzają wreszcie stosunek konserwatywnych ziemian do nowych przedsięwzięć, pełne obaw, iż kopalnie pozbawią ich taniej siły roboczej. Nafta, której akcja rozgrywa się w okolicach Dukli, daje obraz życia kopalni; P.s. wiąże sprawy nafciarstwa pol. z polityką austr. i rolą w niej Koła Pol., tj. klubu posłów pol. w parlamencie wied., przedstawia pionierskie wysiłki i tragizm losów S. Szczepanowskiego, upatrującego w rozwoju rodzimego przemysłu jedyny środek zwalczenia "nędzy Galicji", jak zatytułował on swą głośną pracę publicystyczną (Nędza Galicji w cyfrach 1888). Wysiłki jego poszły na marne wskutek intryg polit., lecz pamięć ich ocala zapomniana niesłusznie powieść Sewera. P.s. jest typową powieścią "z kluczem" - wprowadza całą galerię postaci autentycznych, od cesarza i ministrów wiedeńskich, po znanych polityków i działaczy lwowskich.

Hasło opracował J. Krzyżanowski i jak widać miał rację twierdząc, że zapomniana powieść też pamięć ocala (akurat nie o Nafcie, ale bz).
-
2010/01/18 03:55:26
@kwik: no masz rację, dobrze jest o tym czytać. Ale jeszcze lepsze byłoby to czytać.
-
2010/01/19 00:06:45
No to mi podsunąłeś kapitalne źródło :)
-
2010/01/19 00:45:29
Nieoczekiwana inwersja ról? :)