S³owa w ordynku. S³owa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja s³ów w stali i w wodzie. Odbicia s³owne i zwidy. £ad i g³adko¶æ. Spazmy i erupcje. Koj±cy wp³yw soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówi±c. Ostatnie s³owo. Na pocz±tku by³ skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Liczbowe gry w Wariatkowie

Ostatnio przy drodze prowadz±cej do ¶wiêto¶ci Piusa XII wyrasta coraz wiêcej zdumiewaj±cych liczb odnosz±cych siê do olbrzymich t³umów ¯ydów, uratowanych przez Watykan w ogólno¶ci a Piusa XII w szczególno¶ci.

Tak napisa³em w moim wpisie przed miesi±cem i obieca³em zaj±æ siê uwa¿nie tymi danymi. Có¿, s³owo siê rzek³o... ale gdy obiecywa³em nawet nie wyobra¿a³em sobie jak bêdzie pachnia³a ta koby³ka.

Prawdê mówi±c, temat jest jak bambus, ci±gniesz takie k³±cze i odkrywasz, ¿e to ca³y las, korzeniami oplataj±cy olbrzymi teren. Rozs±dnie bêdzie roz³o¿yæ sobie pracê na etapy a dzi¶ zaj±æ siê tylko jednym jedynym ale bardzo jasnym przyk³adem. Artyku³ w GW z 4 marca 2009 rzecze

300 stron dokumentów, o których informuje fundacja "Pave the way", odnalaz³ w tajnych archiwach Watykanu niemiecki historyk Michael Hesemann. Wskazuj± one na to, ¿e Pius XII przyczyni³ siê do uratowania 80 tysiêcy wêgierskich ¯ydów, przekonuj±c rz±d w Budapeszcie by odst±pi³ od ich deportacji. Dziêki papie¿owi 12 tysiêcy ¯ydów mieszkaj±cych w innych krajach Europy uzyska³o wizy do Dominikany. [...] Przekona³ te¿ rz±d Brazylii do przyjêcia 3 tysiêcy ¯ydów i pomóg³ w wystawieniu im fa³szywych aktów chrztu by mogli zostaæ uznani za "aryjczyków".

Odmienianie minionego ¶wiata traktuj±c go niczym opowiadanie s-f bardzo podnosi temperaturê fraz cisn±cych siê na my¶l, ale nie odda³bym tym nikomu dobrej przys³ugi. Muszê opowiadaæ (a najlepiej: cytowaæ) jak najspokojniej, wierz±c, ¿e czytelnik, jak sama nazwa wskazuje, potrafi czytaæ.

Zacznê od przyczyniania siê w kwestii ¯ydów wêgierskich. Zwrot ten nie opisuje dzia³añ, wiêc nieco specyficznych informacji o tej sprawie zaczerpnê z tego opracowania (Alija, Julian Grzesik str.16-17):

Niemcy respektowali suwerenno¶æ Wêgier do marca 1944 r., na skutek czego, kraj ten stanowi³ dla ¯ydów bezpieczn± wysepkê na morzu Zag³ady. Sytuacja uleg³a jednak radykalnej zmianie, gdy w marcu 1944 roku zjawia siê na Wêgrzech Eichmann ze swym dziesiêcioosobowym zespo³em, by na miejscu nadzorowaæ ostateczne rozwi±zanie. [...] Hitlerowcy [...] czynili konsekwentne przygotowania do ostatecznego Rozwi±zania, czyli deportacji 600 000 ¯ydów mieszkaj±cych w owym czasie na Wêgrzech. W akcji ratowania ¯ydów wêgierskich, zaanga¿owa³y siê ambasady pañstw neutralnych, jak Szwajcarii, Hiszpanii, Portugalii i Szwecji. Udziela³y one paszportów, przyznawa³y obywatelstwa, zapewnia³y pobyt i pracê w swych krajach. Szczególn± aktywno¶æ w tym wzglêdzie przejawia³ sekretarz ambasady szwedzkiej Raul Wallenberg. Dziêki tym zabiegom uda³o siê ulokowaæ w obozie pod Budapesztem - pod ochron± pañstw neutralnych - 33 000 ¯ydów z paszportami zagranicznymi. [...] Obóz w O¶wiêcimiu zosta³ specjalnie przygotowany na przyjêcie ¯ydów wêgierskich. W tym celu podci±gniêto tory kolejowe pod samo krematorium. Ca³y okres deportacji ¯ydów wêgierskich trwa³ nie d³u¿ej ni¿ dwa miesi±ce. [...] Dziesi±tki tysiêcy ¯ydów wêgierskich pad³o ofiar± spontanicznych pogromów, bowiem w getcie budapeszteñskim znajdowa³o siê wówczas oko³o 160 000 ¯ydów. Dziêki syjonistom ¶wiat dowiedzia³ siê o dokonywanych na Wêgrzech deportacjach. Posypa³a siê lawina protestów ze strony pañstw neutralnych oraz Watykanu. Nuncjusz papieski nie omieszka³ przy tym wyja¶niæ, ¿e protest Watykanu nie zrodzi³ siê z „fa³szywie rozumianego wspó³czucia”. Dostarczono aliantom listê 70 osób, g³ównie odpowiedzialnych za te zbrodnie. Lista ta zosta³a publicznie og³oszona, przy czym zapowiedziano surowe ukaranie tych osobników. Ponadto Roosevelt wystosowa³ ultimatum, w którym zagrozi³, ¿e „los Wêgier bêdzie inny ni¿ wszystkich krajów cywilizowanych (...) o ile deportacje nie zostan± przerwane”. Na potwierdzenie tej pogró¿ki, 2 lipca 1944r. dokonano silnego bombardowania Budapesztu. Pod tak± presj± Wêgrzy podjêli decyzjê przerwania deportacji.

Z kolei, 12 tysiêcy ¯ydów i Dominikana. Wizy dosta³o 5 tysiêcy, wjecha³o tam 645 osób. Sprawa jest d³u¿sza i ciekawa. I nie ma zwi±zku z Piusem XII, lecz z Rooseveltem, wiêc mo¿e poczekaæ na na osobny wpis. Proszê jeszcze nie klikaæ na tê linkê, bo wpis zmaterializuje siê w lutym.

Teraz Brazylia. „Przekona³ te¿ rz±d Brazylii do przyjêcia 3 tysiêcy ¯ydów i pomóg³ w wystawieniu im fa³szywych aktów chrztu by mogli zostaæ uznani za "aryjczyków"”.

Niedawno pisa³em o ksi±¿ce Avrahama Milgrama „¯ydzi z Watykanu”


T³umaczmy podtytu³: „Próba ratowania katolików – nie-aryjskich – przed Niemcami w Brazylii poprzez Watykan”. Ocalono zaledwie 959 osób. Liczbê 3 tysiêcy zasugerowali w 1939 roku Brazylijczycy. Apel do Piusa XII wys³ali (niezale¿nie od siebie) kardyna³ z Monachium Faulhaber i biskup z Osnabrücku Berning, szukaj±cy od 1938 roku jakiego¶ ratunku dla katolików ¿ydowskiego pochodzenia. Biskup Berning pisa³ do papie¿a prosz±c, by uzyska³ u brazylijskiego dyktatora 3 tysi±ce wiz

[...] nicht den ohnehin in Palestina und USA so stark bevorzugten mosaichen Juden sondern den so sehr benachteiligten christlichen Nichtariern zukommen zu lassen, die in Deutschland durch die Kirche erreicht und auf ihre Würdigkeit leicht geprüft werden könnten.

[...] nie dla ¯ydów wiary moj¿eszowej, którzy tak silnie s± preferowani w Palestynie i USA, lecz by pozwoliæ odszukaæ dyskryminowanych nie-aryjskich chrze¶cijan, których w Niemczech mo¿na przez Ko¶ció³ napotkaæ i bez trudu dowie¶æ czy na to zas³uguj±.

Kryterium praktyczne: ¶wiadectwo chrztu sprzed 1935 roku – oraz bardzo wysoka op³ata celna, który to wymóg wykluczy³ chrze¶cijan nie-aryjskich a biednych. Ale o tym innym razem. Co do chrztu, w pierwszej grupie 200 osób mia³o byæ paru ochrzczonych w Belgii ¶wie¿ej daty, wiêc strona brazylijska za¿±da³a

che gli ebrei ai quali se accorda l'ingresso in Brasile debbono essere battezzati da qualche anno almeno

by ¯ydzi, którym przyzwala siê na wjazd do Brazylii byli ochrzczeni przed przynajmniej paru laty

a ambasada brazylijska w Watykanie poinformowa³a (co zanotowa³ dostojnik watykañski), ¿e

Il Brasile non fa questione di razza, ma di religione.

Dla Brazylii nie ma znaczenia rasa, lecz religia.

Kto tu pisa³ o „fa³szywych aktach chrztu” wyra¼nie nie mia³ pojêcia o czym mówi³.

Ca³a ta rozmowa w gruncie rzeczy jest niepotrzebna, bo prawdê mówi±c po pierwszym zdaniu

300 stron dokumentów, o których informuje fundacja "Pave the way", odnalaz³ w tajnych archiwach Watykanu niemiecki historyk Michael Hesemann.

mo¿na by³o... ach, obieca³em zachowywaæ siê spokojnie. Wyja¶niê wiêc tylko, ¿e nie ma potrzeby czekaæ na publiczne ujawnienie owych „dokumentów odnalezionych w Watykanie”, obiecane przez historyka na rok 2013, bo wystarczy przyjrzeæ siê fundacji „Torujmy drogê”. Jej twórca, Gary Krupp, uwielbia JPII i ma ku temu powody, to nie lada sztuka dla ¯yda zostaæ uszlachconym w Watykanie. Tylko 7 ¯ydom to siê uda³o. Z liczbami czêsto bywa na bakier, nie zastanawia siê jakim cudem móg³ papie¿ ukryæ „przed nazistami jednego tylko dnia 7000 ¯ydów” – chodzi oczywi¶cie o moment gdy Niemcy, po wyabdykowaniu Mussoliniego, weszli do Rzymu. Przedtem ¯ydzi ¿yli tam spokojnie, W³osi ich nie tykali. Niemcy wys³ali na ¶mieræ ponad tysi±c ich. S± dowody, ¿e irlandzki ksi±dz Hugh O'Flaherty uratowa³ wielu (wraz z alianckimi ¿o³nierzami 4000 osób). No to ¼le siê to sumuje, bo w Rzymie ¿y³o wówczas ko³o 7 tysiêcy ¯ydów.

Mniejsza o to. On jest ideologiem. Cz³owiekiem od faktów jest jego historyk, Michael Hesemann. I tu jest p³ytko pogrzebany strasznie ¶mierdz±cy pies.

Pan ten ma w swoim dorobku wiele ksi±¿ek, o wielu wa¿nych sprawach. O pierwszym papie¿u (zdumiewaj±ce odkrycie grobu pod bazylik± ¦w. Piotra), o Tajemnicy Fatimy, o krêgach zbo¿owych, o tajnej historii UFO, o odkryciu ¦wiêtego Kielicha – no i tu nale¿y wliczyæ jego odkrycie, ¿e Pius XII uratowa³ 850 tysiêcy ¯ydów i od pocz±tku popiera³ syjonizm. Ach, nie od rzeczy jest wspomnieæ, ¿e arcybiskup Dziwisz bardzo go ceni.

Ciekaw jestem czy dziennikarz GW, który postanowi³ oprzeæ swe doniesienie na tak godnym zaufania ¼ródle, by³ na haju czy po prostu po trzech setkach.

czwartek, 28 stycznia 2010, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Go¶æ: Joanna, 87.105.201.25*
2010/01/28 08:53:26
Nigdy nie poznamy prawdziwej liczby zamordowanych, uratowanych czy tych, którym dane by³o prze¿yæ ten koszmar. W zale¿no¶ci od metody liczenia s± ogromne rozbiezno¶ci dochodz±ce do setek tysiêcy, a prawda jest tylko jedna (co do jednej osoby). Te licytacje - kto i kogo w jakiej liczbie uratowa³ lub ilu zamordowano, to czysta polityka. Dla mnie - zwyk³aj ¶miertelniczki - liczy siê ka¿da uratowana osoba i ka¿da zamordowana. Najwa¿niejsze ¿eby nigdy do czego¶ podobnego nie dopu¶ciæ, wtedy nikt nikogo nie musia³by ratowaæ i nie by³oby tematu dla historyków.
-
2010/01/28 12:28:32
@Joanna: Te licytacje ... to czysta polityka ... 50% prawdy w tym stwierdzeniu. Hochsztalperzy g³osz±cy bzdury, ¶rodowiska korzystaj±ce z nich, fundacja Brukowanie drogi, której "odkrycia" s± godne brukowej prasy - owszem, to licytacje i polityka. Natomiast sprawdzenie zwi±zku miêdzy "odkryciami" a ¶wiatem realnym, choæ martwym, to nie licytacji czy polityka, to obrona ¶wiata my¶l±cych ludzi przed zalewem k³amstw.
-
Go¶æ: Max, 188.105.247.12*
2010/01/29 11:01:17
Ten artykul to stek klamstw amjacy na celu sinie nienawisci.
-
2010/01/29 18:07:57
@Max z Ansbach:

"Ten artykul to stek klamstw amjacy na celu sinie nienawisci."

Który konkretnie? I dlaczego?
-
2010/01/29 22:32:37
@ amjacy na celu sinie - to prawda, amjam a¿em zsinia³.
-
2010/01/29 22:50:42
Kwiku, a pamiêtasz jak obrugano Szczukê za na¶miewanie siê z cudzego nieszczê¶cia? Czy to jego wina, ¿e Bóg mu da³ mo³dawsk± klawiaturê?
-
2010/01/30 00:45:32
"Czy to jego wina, ¿e Bóg mu da³ mo³dawsk± klawiaturê?"
Szczerze?
-
2010/01/30 01:41:08
Szczero¶æ powagi wymaga? Oj, nie dam rady. Ale cz³owiek ma talent, taki temat w ¶miech przerobiæ.
-
2010/02/01 14:00:52
Dziêki, Jurgi. Wydaje siê, ¿e tak widz±cy Piusa XII uwielbiaj±co jako i podchodz±cy doñ krytycznie unikaj± odniesieñ do ksi±¿ki Johna Cornwella, o której pisa³em niedawno. Pierwsi, bo nie chc± s³yszeæ o dokumentach obalaj±cych ich tezy. Drudzy, bo (to moje do¶æ naturalne podejrzenie) w ¶wiecie "prawdziwych naukowców" niechêtnie widzi siê pracê, która sta³a siê popularn± ksi±¿k± - jak co¶ nie pokrywa siê kurzem, to jest niewiarogodne. Szkoda, bo wszystkie te "odkrycia", tak przychylne Piusowi jak i dowodz±ce uchylania siê od zabrania g³osu (ale wyja¶niaj±ce ówczesn± jego sytuacjê) s± bardzo jasno w owej ksi±¿ce opisane. W rozdziale 17 autor mówi jak papie¿ martwi³ siê "bandami komunistycznymi" i opisuje raporty Osborne'a - a tak¿e pokazuje, ¿e w gruncie rzeczy w zniechêcaniu do dalszego wy³apywania ¯ydów w Rzymie (³apano ich w ca³ym mie¶cie, co sugeruje, ¿e zwykli W³osi starali siê im pomóc) du¿± rolê odegra³ baron Ernst von Weizsäcker, w owym czasie ambasador niemiecki w Watykanie. Ale niewygodnie to brzmi, ¿e dygnitarz hitlerowski bardziej siê stara³ o zachowanie ¯ydów przy ¿yciu ni¿ papie¿, wiêc opowiada siê historyjki (niczym nie dokumentowane) o wielotysiêcznym t³umie ¯ydów w papieskim pa³acu...