Słowa w ordynku. Słowa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja słów w stali i w wodzie. Odbicia słowne i zwidy. Ład i gładkość. Spazmy i erupcje. Kojący wpływ soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówiąc. Ostatnie słowo. Na początku był skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Gdy bratanek Polaka był psubratem

Zaprzysiężenie 1-go pułku „Domobrany” słowackiej

BRATYSŁAWA, 11 października. – W obecności prezydenta państwa słowackiego, ministra obrony kraju oraz korpusu dyplomatycznego odbyło się zaprzysiężenie pierwszego pułku nowosformowanej słowackiej siły zbrojnej t.zw. „Domobrana”.

Prezydent państwa dr. Tiso, po zaprzysiężeniu odczytał rozkaz do armii, w którym m. in. powiedziano:

„Słowacka Domobrana. posiada w swej tradycji wszystko, co składało się na sławę żołnierza słowackiego: uczciwość, bohaterstwo i wierność. Uczciwość w postępowaniu, bohaterstwo w boju i wierność dla sztandaru, a w pierwszej linii wierność dla Rzeszy Wielkoniemieckiej i jej siły zbrojnej, która stanowi przykład dla nas w walce o nasze życie narodowe i o obronę kultury europejskiej przeciw bolszewizmowi.

Na pierwszej stronie Kuriera Częstochowskiego z 11/X/1944 – bez poprawek graficznych.

piątek, 08 stycznia 2010, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2010/01/08 00:53:42
Andsol, zmiłuj się. Tito?
Przyznaj się, odpisywałeś ręcznie z PDF-u - bo tak się nie można pomylić ;-)
-
2010/01/08 00:57:47
Chociaż z drugiej strony...Może można. Obaj mieli na pierwsze Józef. Chociaż w chwili śmierci, jeden miał więcej tytułów doktorskich od drugiego.
-
2010/01/08 01:01:16
Oczywiście, Tiso. Te pdf-y nie są dobrej jakości, nie da się ich przepuszczać przez OCR. Dzięki za poprawkę.
-
2010/01/08 14:05:59
A na ostatniej stronie tego numeru Kuriera ogłoszenie drobne. Treści zagadkowej: Ary Sperski jest w Częstochowie. Ul. Piłsudskiego 3, Bar "Brystol".

Znaleziony gdzie indziej, ale równie enigmatyczny biogram artysty mówi: Malarz, o którego życiu i działalności niewiele wiadomo. Uczył się w Szkole Rysunkowej w Leningradzie. W latach 30-tych mieszkał i działał w Warszawie. Od 1934 r prezentował swoje obrazy na wystawach TZSP, a w 1935 r wspólnie z Franciszkiem Sunderlandem miał wystawę w Salonie Garlińskiego w Warszawie. Wiadomo, że opuścił kraj i wyjechał do Paryża lub Londynu. W roku 1937 odnotowany jest sukces artysty na międzynarodowej wystawie w Paryżu, gdzie za swój obraz został odznaczony brązowym medalem. Malował w technice olejnej i akwareli przede wszystkim portrety.

Więc nie do Londynu (lub Paryża) tylko do Brystolu. Tego w Częstochowie.

A swoją drogą niezły warsztat: www.monetyiantyki.fbs.pl/antyki/40ob.htm

-
2010/01/08 14:30:53
@Babilas: więc nie ma racji sugestia biogramu, że zmarł w 1943... A co jeszcze da się wiedzieć o nim? Że miał żonę, że na obrazie opiera łokieć na poduszeczce i że ta poduszeczka widnieje na wielu obrazach. Dziwne informacje przeżywają...
-
Gość: Wiesiek, ici2.internetdsl.tpnet.pl
2010/01/08 16:07:17
Polak Węgier dwa bratanki, i do szabli i do szklanki.
Skąd u Ciebie Słowak?
-
2010/01/08 16:26:29
@Wiesiek: dokładnie stąd :) Cytujemy porzekadło myśląc o Madziarach, ale wiele wskazuje na to, że chodziło o Słowaków zamieszkujących "Górne Węgry" - z nimi można było pyskować bez tłumacza i zamiawiać wspólne wino bez ryzyka nieporozumień.
-
Gość: Wiesiek, ici2.internetdsl.tpnet.pl
2010/01/08 17:17:01
Jak na "bratanków" to wśród kurierów w czas II WS mieli lichą opinię.