|
Blog > Komentarze do wpisu
Orędzie
Orędzie świąteczne Papieża
GENEWA, 28 grudnia. – Zwracając się z tradycyjnym orędziem świątecznym do całego świata, Ojciec Święty wyraził głębokie rozczarowanie i ubolewanie nad faktem, że tegoroczna wigilia była obchodzona wśród olbrzymiej krwawej rzezi.
Wspomniawszy o przybierającej wciąż na sile brutalności prowadzenia wojny Ojciec Święty podkreślił postępującą stale akcję niszczenia, nie zatrzymującą się również przed kościołami i świątyniami, gdzie w niezliczonych już wypadkach zgasły raz na zawsze wieczne światła. W toku dalszych wywodów Papież zajmował się przyszłą strukturą polityczną narodów przy czym stwierdził, że w przyszłości wszystkie narody powinny otrzymać równouprawnienie. Tego rodzaju myśl o równouprawnieniu nie zezwoliłaby na to, aby zaistniały po wojnie państwa, które byłyby potraktowane jako zwyciężone. Zadanie Kościoła polega na wstawieniu się za ustanowioną przez wolę boską swobodą dla wszystkich.
Po wygłoszeniu orędzia Ojciec Święty udzielił apostolskiego błogosławieństwa.
Kurier Częstochowski, Częstochowa, czwartek 28 grudnia 1944 r. W końcu 1944 r. stawało się coraz jaśniejsze (także dla papieża Piusa XII) które państwa byłyby potraktowane jako zwyciężone. Apel o wstawienie się za ustanowioną przez wolę boską swobodę dla wszystkich miał jednoznaczny adres.
Ale wygrywające narody nie zamierzały słuchać poleceń papieża i już w 7 miesięcy po jego orędziu postanowiły na konferencji poczdamskiej obarczyć Niemcy odpowiedzialnością za WWII oraz postawić osoby uznane za zbrodniarzy wojennych przed trybunałami międzynarodowymi – najsłynniejszym z nich był norymberski.
Pomni zaleceń swego zwierzchnika dygnitarze watykańscy energicznie zajęli się działaniami w duchu jego zaleceń.
W czasie wojny ich działania ocaliły od śmierci bardzo nielicznych Żydów.
(dopisek) Słynna umowa o wyjeździe do Brazylii 3000 Żydów w istocie przyniosła ocalenie jedynie 959 osobom – i byli na liście godnych ocalenia dlatego, że dowiedli swej przynależności do KK już przed rokiem 1933. To znaczy: Watykan ratował tu nie Żydów a katolików żydowskiego pochodzenia. O masowym i zorganizowanym ratowaniu Żydów przez władze katolickie nie było wieści. Ale teraz, po skończonej wojnie, administracja watykańska nie szczędziła starań i wysiłków. Każdy myślący człowiek doceni ogrom pracy wymaganej przy wyrabianiu dokumentów, które przyniosły dziewięćdziesięciu tysiącom kombatentów, oskarżonych po wojnie przez zwycięzców o zbrodnie wojenne, gładki i szczęśliwy przejazd do Argentyny i do innych krajów. A byli tam chrześcijanie przeróżnych zwyciężonych nacji: Niemcy, Austriacy, Chorwaci, Węgrzy i wielu innych.
Więc choć papież nie miał dywizji, to determinacja papieska i posłuszna akcja wiernej hierarchii sprawiły, że papieska wizja zadania Kościoła była – przy Boskiej pomocy – zwycięska.
powrót Ostatnio przy drodze prowadzącej do świętości Piusa XII wyrasta coraz więcej zdumiewających liczb odnoszących się do olbrzymich tłumów Żydów, uratowanych przez Watykan w ogólności a Piusa XII w szczególności. Wezmę te dane pod czułą fachową opiekę i ubogacę naszą wiedzę w tym temacie – we wpisie, który pojawi się tu w styczniu; chwilowo proszę nie klikać. poniedziałek, 28 grudnia 2009, andsol-br
TrackBack
Komentarze
miskidomleka
2009/12/28 02:12:20
Piękne. Niecierpliwie czekam na styczniowe liczby.
2009/12/28 03:07:39
Tegoroczne orędzie też było niczego sobie. Jak przeczytałam o zagrożeniu egoizmem, to jakoś tak dziwnie przypomniała mi się np. Komisja Majątkowa i przyszło mi do głowy stare powiedzenie "medice, cura te ipsum"...
A w biografii P12 najbardziej wzruszył mnie fakt, iż próbował on na odległość wyegzorcyzmować Fuehrera :) 2009/12/28 13:10:35
A gdy już będzie można klikać, będzie pan Andsol musiał poprawić link :P
Gość: TadekKuranda, 78.8.141.19*
2009/12/28 13:16:52
Dopóki KK będzie traktowany jako autorytet moralny w każdej sprawie, dopóty trwać będzie ta dziwna dysputa nad podobnymi kwestiami. KK dawno się już zinstytucjonalizował, więc podlega zasadom rynkowym handlu a nie moralności. Jeśli chcemy w coś wierzyć to możemy sobie prywatnie wierzyć w bezinteresowną rolę KK.
ODESSA to była ta watykańska instytucja zajmująca się transferem zbrodniarzy wojennych do krajów Ameryki Łacińskiej, fałszowaniem dokumentów, fabrykowaniem życiorysów i opracowywaniem tras podróży. Owszem, Pius XII błogosławił hitlerowskie bombowce, jednak przecież mogło się zdarzyć, że był sprawcą jakiegoś cudu co przecież jest koniecznym faktem uprawniającym do beatyfikacji. Ja bym stawiał na cud gospodarczy... 2009/12/28 13:25:41
Orędzia czy inne przemówienia z okazji ważnych to źródło informacji często zdecydowanie zaskakujących. Z reguły ich nie słucham, jak je nadają w radiu to przełączam na inną stację. A jak nie zdążę to jestem szczerze zaskoczony. Ostatnio zaskoczył mnie Lech Kaczyński w swym świątecznym przemówieniu. Otóż wyjaśnił on mi, że wigilia to zdecydowania tradycyjne polskie święto! A ja naiwny myślałem, że wigilię obchodzą katolicy na całym świecie. Otóż nie! Pan Lech zadecydował, że jest to święto polskie i basta!
2009/12/28 13:39:10
Wiesz, andsolu, we mnie zawsze budzi sie pewna obawa jesli przy takich tematach mowa o liczbach. Nie umiem i nie chce oceniac czy 959 to duzo czy malo. Zawsze boje sie, ze w tych liczbach znika sedno. A sedno wg mnie jest takie, ze kosciol, instytucja zrzeszajaca wiernych wyznajacych religie, ktorej glownym przeslaniem jest milosc blizniego, nie zareagowal zdecydowanie na dziejaca sie masakre. Masakre Zydow, Cyganow, Polakow, Rosjan i tak dalej i tak dalej. Masowo w piecach gineli rowniez oni. Ludzie.
I ta droga mnie niepokoi, bo jesli okaze sie, ze Pius XII dzieki swoim dzialaniom uratowal 3000 Zydow, czy to zmieni postac rzeczy? gdzie jest liczba, ktora pozwoli powiedziec - tak, to wystarczy, aby powiedziec, ze nie zachowal sie obojetnie, ze powiedzial zdecydowany glosem - nie ma przyzwolenia na eksterminacje ludzi, niezaleznie od ich narodowosci, wyznania. Ze niekoniecznie oficjalnie nie zmobiliowal tysiecy parafii, parafian, kaplanow, aby protestowali czynem - pomagajac i ratujac, nie ogladajac sie na wyznanie. Sedno jest wg mnie w tym, ze najwyrazniej kosciol nie dostrzegl dla siebie zadnej roli do odegrania w tym okrutnym czasie, podczas gdy tak ochoczo odnajduje ja i odnajdowal jesli idzie o moralizowanie, zagladanie wiernym i niewiernym pod koldre i do glow. I dlatego, z punktu widzenia kazdego z uratowanych, jest wazne i bardzo wzne czy byl jeden mniej czy jeden wiecej, bo to jedno zycie, to strasznie duzo. Ale ocena zjawiska przez ten pryzmat budzi moje watpliwosci. 2009/12/28 16:01:16
@drakaina: dziś egzorcyzmy by szły przez komórkę.
Nawiasem: trudne jest życie bezbożnika, który chce poważnie traktować ludzi wdających się w piękne i delikatne konstrukcje mentalne o naturze e celach istnienia... Nominalnie (przy ich pełnej zgodzie) nic w nazewnictwie nie odróżnia ich od tych, co dyskutują z szatanami i za dowód moralności mają skisłą spermę. To już świat Harry'ego Pottera ma więcej spójności i sensu. @aenigma89: a Waścianna zaglądnęłaś na "status bar" najeżdżając myszką na słowa "w styczniu"? Hi hi, nic nie trzeba będzie poprawiać, za wyjątkiem mego charakteru. @Tadek: ostrożnie, bo "ODESSA" to był twór literacki, Watykan jest instytucją autentyczną. Jeśli mieszasz literaturę z realem, wyśmieją Cię, choć w gruncie rzeczy będziesz miał wiele racji. Jak opowiadałem niedawno, Uki Goñi dowiódł książką z 2002r., że dygnitarze watykańscy byli aktywni w przerzucaniu zbrodniarzy do Argentyny, ale on podaje konkrety o aktach, a nie rzuca ogólnikowych oskarżeń. Np. pisze o liście biskupa Aloisa Hudala z 31/VIII/1948 do Perona, proszącym o wydanie pięciu tysięcy wiz wjazdowych dla niemieckich i austriackich żołnierzy (to ostatnie słowo Goñi wstawia w cudzysłów). Jeden taki list więcej dla mnie znaczy niż mówienie o "watykańskiej instytucji". @Krzysztof: w gruncie rzeczy nie wypada się nawet śmiać, bo to jest jednak symptom choroby... @beatrix17: nieporozumienie. Rzucane z prawicy liczby są traktowane jako argumenty o charakterze człowieka i jego działań. Oczyszczanie tego ze śmiecia nie jest argumentem o innych cechach charakteru Piusa XII ale o kłopotach mentalnych jego apologetów. Zbyt wiele o samym papieżu czytałem i myślałem, bym był skłonny wdawać się w jakieś proste "linijki z wyceną egzaminu prawości". Tak dzisiejszy wpis jak i kolejny (który pojawi się za parę godzin) są danymi historycznymi, dorzucam paru słowami zarys okoliczności (czytać to mogą przecież najróżniejsi ludzie, nie zawsze skłonni do usytuowania zdarzeń w miejscu i w czasie) i bez wątpienia dorzucam tym materiału do przemyśleń o tym co oznacza "neutralność" w czasie wojny, ale nie wysyłam w odległą przeszłość wskazówek jak kto powinien był się nosić... 2009/12/28 16:46:28
Talmud: Kto ratuje jedno życie, ratuje cały świat .
Jest coś na rzeczy w liczbach, którymi dość dowolnie żongluje się w zależności od dowodzonych tez. Przyznam, że chciałbym, aby krytycy Piusa XII wskazali tych, którzy w podobnych warunkach uratowali więcej Żydów. Niech pokażą, co zrobili amerykańscy Żydzi wiedząc o eksterminacji swoich braci, niech przyjrzą się działaniom Judenratów i ich policji pomagającej w deportacjach współbraci... etc.
Gość: TadekKuranda, 78.8.141.19*
2009/12/28 17:08:40
No tak to przecież Żydzi zbombardowali Pearl Harbour żeby mieć pretekst do wojny z państwami osi... itd. A dokumentów na operacyjne działania ODESSY nie mam w domu, wiec wszystko jest literatura. Kwestia wiary. A to wydaje mi sie prawdopodobne.
2009/12/28 18:53:03
@andsol
Rozumiem Twoje zamiary, tak tez zinterpretowalam ten tekst. I nie mam watpliwosci co do pozytkow z oczyszczania ze smiecia. Obawiam sie tylko, ze to nie jest lekarstwo na klopoty mentalne tychze apologetow. I ze to wlasnie pozwala im prowadzic dyskusje w te strone ( dokladnosci liczbowej), bo wobec braku argumentow innej natury a takze wobec tychze klopotow inaczej nie za bardzo mozna. I obawiam sie, mam watpliwosci, czy to nie przenosi zasadniczego ( dla mnie) akcentu sprawy ("neutralnosc") gdzie indziej i czy pozostaje on czytelny i jasny. 2009/12/28 19:05:35
@Tadek: nie masz w domu ani w żadnym miejscu, które Twoje jest, bo to była fantazja Forsytha. A że oparta na elementach rzeczywistości, które przeczuł, wydedukował czy poznał dzięki swoim kontaktom wśród służb wywiadowczych, to inna sprawa i po 30 latach okazało się, że nie była to s-f. Ale rozgranicz, proszę, dane i wymyślane.
@saddoq: mam kłopot protokolarny, sadoq czy saddoq? Że pewną ilość osób KK uratował to nie ma wątpliwości - i niczemu nie służyłyby zestawienia ilu zginęło od głoszenia ich nienawistnych skrętów ich filozofii a ilu uratowali dzięki szlachetniejszym odczytom swoich Pism. Większość filozofii, ideologii, religii, ma nurty skrajnego skurwysyństwa i nurty wysublimowanej piękności. Niekiedy i ich nośnik jest ten sam, w różnych okresach. Coś bardzo się naprawi (Kolbe), coś strasznie się zepsuje (Dzierżyński). Takie frazy jak "większość popleczników Hitlera to byli praktyczni, jeżeli nie wręcz przekonani ateiści" czy "religia jest źródłem wszelkiego zła" to wrzaski bojowe a nie refleksje o świecie. Najlepsze, co dla siebie samych możemy zrobić to uczciwie starać się zrozumieć co się stało i dlaczego. Dlaczego franciszkanie mogli przejść od miłowania ptasząt do wyłupywania oczu i odcinania piersi ludziom z innego odłamu chrześcijaństwa? Dlaczego kochający Allacha imam myśli, że jego Boga uraduje wielka ilość zabitych Amerykanów? Przecież to są te same religie, które gdzie indziej organizują życie społecznie, dają otuchę i nadzieję... Najpierw fakty, potem interpretacje - a dopiero potem - jeśli ktoś myśli, że udźwignie tę odpowiedzialność - akty oskarżenia. Natomiast pogoń za stanowiskiem kata, z pominięciem uprzednich etapów, to z pewnością poważny problem mentalny. I wszystko mi tu jedno czy chodzi o Piusa XII czy o Jaruzelskiego I, o Cecila Rhodesa czy o G.W.Busha. Najpierw - fakty. Potem - zrozumienie. I prawie zawsze już na pierwszym etapie sprawa się sypie. A te Judenraty mogłeś sobie darować. W każdej nacji okupant miał swoją administrację, wiernie wypełniającą przykazane zadania. 2009/12/28 19:16:24
@beatrix17: ja też mam obawy i wątpliwości, ale gdyby one mnie powstrzymały od stukania w klawiaturę, zostałoby we mnie zasadne podejrzenie, że to z umysłowego i fizycznego lenistwa przysiadłem na pieńku przy drodze.
2009/12/28 19:35:01
Ad Andsol,
Nożżżżżż.... kurcze!!! nie czepiaj się Judenratów. One były ok i pokazały pokrętność ludzkiej natury. PS. Nomen meum est SADOQ. Saddoq to tylko wolny login na blox. 2009/12/28 20:36:58
Alez andsolu, w zyciu nie namawialabym Cie do tak bezproduktywnego (choc nie zawsze:)) zajecia! Nie mam watpliwosci czy rozmawiac. Mam jak i o czym. Ale w tym konkretnym wypadku to jest zbedne antycypowanie wydarzen. Trzeba ( i chetnie to zrobie) poczekac na Twoj zapowiedziany tekst.
2009/12/28 23:48:39
Istotnie, przeświadczenie że wytwór wyobraźni Forstha naprawdę istniał, jest w naszym kraju powszechne. Ale nie potępiałbym Tadka Kurandy. Jest w dobrym towarzystwie, Szymon Wiesenthal był też tego zdania a trudno mu zarzucić całkowitą niekompetencję.
Uki Goi szukał, szukał i nie znalazł żadnego dowodu na istnienie tego tworu. Skorzenny był podejrzewany o utworzenie organizacji o nazwie "Spinne" - dowody jednak brakują. Pozostaje zatem "Genua-Connection" i "Rattenlinie". I przyjemny, przedsiębiorczy austryjacki biskup w Watykanie, o iniicjałach zbieżnych z inicjałami przedmiotu uwielbienia, arcybiskup Genui Giuseppe Siri i ich chorwacki kolega Krunoslav Draganović Widzę, że zmierzasz nieuchronnie w stronę (pozostającej pod piusowymi skrzydłami Pontificia Commissione di Assistenza, istotnie ciekawy kierunek. Ale nie będę psuł zabawy bo zapewne o tym masz zamiar napisać. 2009/12/29 02:35:56
Tak, telemachu, to jest jeden z boleśnie zajmujących tropów wychodzących z tamtych lat, aż strach mówić, bo może zepsuć na dobre sympatię dla filantropii. Jak i ten mętlik mentalny, że to za pieniądze ze Stanów biskup Hudal kupował bilety dla "techników" niemieckich źle się czujących w Europie... Ale nie zepsułbyś mi zabawy gdybyś o tym pisał, bo naprawdę wolę czytać o tym niż pisać. Nowy wpis, który już możesz oglądnąć (o ile nie zasnąłeś jeszcze) nie jest początkiem sagi Piusa w oglądzie andsola. Chciałem tylko przy okazji mojego systematycznego czytania gazet (z lat 1940 - 1944, wielkie znalezisko, zupełnie mi odmieniające widzenie wielu rzeczy) podrzucić mym cennym wizytom parę elementów do niełatwych przemyśleń. I z ulgą zaniosę moich siedem żołądków na inne pastwisko.
Gość: Inspektor Lesny, c-b1e8e355.014-8-73746f44.cust.bredbandsbolaget.se
2009/12/29 22:52:48
" przynależności do KK już przed rokiem 1933. To znaczy: Watykan ratował tu nie Żydów a katolików żydowskiego pochodzenia. "
Czy ratowanie Zydow nie nalezy w pierwszym rzedzie do samych Zydow? Chocby ich bogatych i wplywowych braci z Ameryki? Ktorzy gdy nadszedl ten czas, czas grozy, wystawili na nich swoje tluste pupy? 2009/12/30 01:16:03
@Inspektor Lesny: wyobrażam sobie, że znasz I tom Kapitału Marksa, a przynajmniej zawarte tam sprawozdania komisji królewskich o dzieciach pracujacych 14 godzin dziennie w kopalniach. I jak wiesz były ich tysiące, a żaden ich wpływowy brat z Manchesteru czy Liverpool nie wystawił za nie swojej tłustej pupy ani tłustego portfelu. Podobnie było w pod koniec XIX w. w Łodzi, umierających na gruźlicę od sterczenia za kontuarem 16 godzin dziennie subiektów nie ratował żaden bogacz z Warszawy. I po WWI, los tysięcy sprzedających się dla przeżycia dziewczynek z Huculszczyzny nie przejmował bogatych i wpływowych braci przemysłowców wielkopolskich.
Nikt i nigdy nie spodziewa się, że bogacz z etni X zrobi w istocie coś dobrego dla biedaków z tej etni - z jednym jedynym wyjątkiem, właśnie Żydów, bo wiadomości od tych, którzy czytali Protokoły Mędrców Syjonu przekonywały ludzi, że Żydzi właśnie są taką grupą, gdzie każdy dba o każdego (ale za to chętnie wykończy nieswoich). A Żydzi - niespodzianka - zachowali się tak jak inni ludzie. Rozwarstwienia ideologiczne i społeczne ważyły dużo więcej niż etnia. |
|