S³owa w ordynku. S³owa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja s³ów w stali i w wodzie. Odbicia s³owne i zwidy. £ad i g³adko¶æ. Spazmy i erupcje. Koj±cy wp³yw soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówi±c. Ostatnie s³owo. Na pocz±tku by³ skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Historia pewnego niebycia

Z pewn± czêstotliwo¶ci±, wyznaczan± brakiem ciekawych konfliktów ¶wiatowych, ten czy tamten polityk (przez wyg³oszenie truizmów z powa¿n± min± staj±cy siê mê¿em stanu) o¶wiadcza: „Brazylia powinna byæ sta³ym cz³onkiem Rady Bezpieczeñstwa”. Prasa brazylijska skwapliwie przechwytuje i powiela te o¶wiadczenia, ale nikt siê nie pili z wyja¶nianiem jak to siê sta³o, ¿e Brazylia teraz nim nie jest. A ¿e Sergio Corrêa da Costa wyja¶ni³ mi to i owo z historycznego podk³adu jej niebycia (w swojej ostatniej ksi±¿ce Crônica de uma guerra secreta z 2004 roku), chêtnie to tu przeplotkujê.

Najpierw bêdzie moja infantylna refleksja jak ci dyktatorzy, prawie jak mistrzowie od miotu nale¶nikiem albo od Formu³y 1, podziwiaj± siê wzajemnie. Nie chodzi mi o historyczne odniesienia, ¿e wszyscy oni zacmokuj± siê my¶l±c o Napoleonie, co ju¿ wskazuje na ich niepe³n± znajomo¶æ historii, ale robi± sobie takie g³upawe ³añcuszki: Hitler podziwia³ Mussoliniego (do czasu, potem go uzna³ za bufona), Stalin Hitlera (do czasu, potem mia³ mu bardzo za z³e zerwanie wieczystych mi³osnych paktów), Peron Hitlera (do koñca, za co do dzi¶ Argentyna p³aci swoimi losami) a nawet nie taki durny dyktator jak Getúlio Vargas z sympati± ogl±da³ Hitlera robi±c przy tym niechêtne uwagi o chorych demokracjach liberalnych w stylu brytyjskiej. (Pisa³em ju¿ trochê o zdarzeniach z przesz³o¶ci, które nie zawsze czyni³y Zjednoczone Królestwo bliskie brazylijskim sercom).

Brytyjczycy dali siê we znaki Brazylijczykom na pocz±tku wojny. Brazylia by³a neutralna z podzielonymi sympatiami, sk³aniaj±cymi siê bardziej ku stronie niemieckiej. A tu 1940 Brytyjczycy przechwytuj± brazylijskie okrêty p³yn±ce z kupion± u Kruppa broni±. Sz³o o potê¿ne kontrakty, zawarte jeszcze w 1938 roku, Brazylia kupi³a m.in. ponad tysi±c dzia³, a warto¶æ kontraktu przekracza³a 8 milionów ówczesnych funtów szterlingów. Czê¶æ dotar³a do Brazylii przed blokad± morsk± brytyjczyków, drugi transport w kwietniu 1940 by³ przetrzymany przez brytyjczyków w Gibraltarze i d³ugo ch³apano jêzykami nim go puszczono w dalsz± drogê, ale oznajmiono, ¿e kolejnych transportów nie przepuszcz±. I zatrzymali okrêt Siqueira Campos z 400 marynarzami i mnóstwem sprzêtu, p³yn±cy do Lisbony.

Brytyjczycy ¿±dali dowodów, ¿e broñ by³a uprzednio zap³acona. Naturalnie, d³ug brazylijski stanowi³by przysz³e dofinansowywanie walcz±cej strony. Kontrakt by³ skomplikowany, wiêksza czê¶æ zakupu by³a sp³acona, ale przecie¿ w takich interesach nie ma prostoty, rzecz wygl±da³a ¼le dla Brazylii, bo przywiezione ju¿ czê¶ci broni bez reszty dostaw nie mia³y sensu. I na dodatek, po paru dniach, w listopadzie i grudniu 1940 roku, dwa mniejsze okrêty te¿ by³y przechwycone przez flotê brytyjsk±.

Na naradzie rz±dowej minister wojny Eurico Dutra (pó¼niejszy demokratycznie wybrany prezydent) za¿±da³ wypowiedzenia wojny Zjednoczonemu Królestwu. Na szczê¶cie dyplomaci Stanów przekonali Brytyjczyków, by przepu¶cili brazylijskie okrêty. Dali siê przekonaæ do¶æ szybko, wizja nacjonalizacji rozlicznych przedsiêbiorstw brytyjskich w Brazylii mia³a dla nich bardzo niemi³e aspekty i rz±d brytyjski og³osi³, ¿e uwalnia³ towary zatrzymane jako przemyt, stanowi±ce w istocie ³adunek bawe³ny oraz argentyñskich perfum (wie man weiß, Krupp – znana firma kosmetyków).

Dziêki temu na bankiecie 31 grudnia dla Si³ Zbrojnych, prezydent dyktator Getúlio Vargas móg³ wyg³osiæ przyjazny neutralny opieprz rz±du Jego Królewskiej Mo¶ci.

Konsekwencj± wewnêtrzn± tych zdarzeñ by³o zacie¶nienie kontaktów ze Stanami, co w styczniu 1943 doprowadzi³o do spotkania Vargasa z Rooseveltem i brazylijskiej deklaracji wojny z Osi±. Argentyna sz³a inn± drog±. W czerwcu 1943 roku Peron obejmowa³ w³adzê og³aszaj±c „los Argentyny zale¿y od niemieckiego zwyciêstwa”. ¬le by³o z tym losem i w ostatnim miesi±cu trzeba by³o dla zachowania twarzy wypowiedzieæ ukochanemu niemieckiemu dyktatorowi wojnê, ale potem w pewnym sensie siê zrehabilitowali. Przed faszystami. Ale o tym innym razem.

Teraz tylko chcia³em wyja¶niæ czemu niewiele brakowa³o, by nie zablokowano wej¶cia Argentyny do nowo utworzonego ONZ. Nie tyle gor±ce protesty pañstw z Ameryki Po³udniowej pomog³y, wa¿niejszy by³ pocz±tek Zimnej Wojny.

Brazylia, po zwyciêskiej w wojnie stronie, z ca³± chwa³± wchodzi³a do ONU (i kto wie czy Oswaldo Aranha nie stworzy³ jej najlepszych momentów na samym pocz±tku jej istnienia), ale uprzednich incydentów Zjednoczone Królestwo nie zapomnia³o Brazylii. I do dzi¶ ten kraj nie jest sta³ym cz³onkiem Rady Bezpieczeñstwa.

Aaa, kotki dwa,
wszystko piêknie siê sk³ada...

czwartek, 03 grudnia 2009, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu: