Słowa w ordynku. Słowa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja słów w stali i w wodzie. Odbicia słowne i zwidy. Ład i gładkość. Spazmy i erupcje. Kojący wpływ soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówiąc. Ostatnie słowo. Na początku był skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Była pierwszą, która...

W niedawnej rozmowie Jurek Kocik podrzucił nazwisko Yvonne Choquet-Bruhat. Składowe części znałem z matematyki, o całości powiedziała mi Wikipedia. I znowu to zaskoczenie, że jakiś „pierwszy raz” był tak niedawno.

Przepraszam, już staram się mówić jaśniej. Pierwsza kobieta wybrana do francuskiej Akademii Nauk. No, ktoś musiał być pierwszy, ale kiedy? 1978?

Gdy przyjaciółka mówiła, że jej babcia była pierwszą kobietą z doktoratem z literatury na polskim uniwersytecie, no, w porządku, rozumiałem, mały kraj wciśnięty w złą pozycję w czasoprzestrzeni. Wtedy uniwersytetów niewiele było. Ale Francja, 1978? Ile to razy czytam o podobnych niespodziankach. Pierwszy Czarny, który... Pierwszy przypadek, że gej... Pierwsza kobieta... I wszystko to z datami z okresu mojego życia.

Jakiś maniak od ciągłości dowodzi w Sieci, że dopisano 300 lat w nowoczesnej erze, że kalendarz jest zakłamany, bo to niemożliwe, żeby tak długo we wczesnym średniowieczu nic się nie działo. Tego argumentu nie da się zastosować do ostatnich wieków. Wojny, przewroty, katastrofy są dobrze zaświadczone i możemy być pewni, że wszystkie daty były w użytku. I mimo tego, tyle wieków trzeba, żeby krok po kroku, krok po kroku doprowadzać naszą zachodnią cywilizację do jakiegoś pozoru normalności? Bo o poziomie standardów innych a szanownych cywilizacji chyba lepiej nie wspominać.

I w takich momentach najlepiej uświadamiam sobie w jakim gnoju byliśmi i jak bliscy ciągle jesteśmy średniowiecza z jego wyprawami krzyżowymi, durnymi pomazańcami bożymi, Inkwizycją, pogardą dla biednych, nienawiścią do Innych... Zaraz, kiedy rzekomo miało skończyć się Średniowiecze?

środa, 11 listopada 2009, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2009/11/11 00:40:09
Oj,Andsola ten wpis będzie parzyć ( czysto kościółkowe sprawy odłożyłem)

KARMIĆ NARÓD MITAMI

Ojcowie (duchowi) Środy
zafundowali Polakom po II wojnie światowej bolszewizm wniesiony na bagnetach sowieckich, zaś po 1989 roku ubecja i ludzie tzw. salonu, którego reprezentantem jest również Środa nędzę i upodlenie Narodu. Z fałszywej historii rodzi się fałszywa polityka - zapomina o tym Środa pisząc na WP żałosny w treści felieton pt.: Zachodnim turystom możemy ofiarować nasze "nowe średniowiecze".
. Salon różowy, zanurzony w szambie, łeb wystawia nie bacząc, że cuchnie okropnie.

-
2009/11/11 01:01:54
@bedowska: nie czytałem od długiego czasu Środy, nie wiem o czym mówisz, i tego nie wyjaśniasz - a ciąg sloganów, które wstawiłeś wcześniej skłania mnie do bardzo uprzejmego poproszenia Cię: masz swój blog, podaj tutaj raz (tylko raz) namiary na niego dla zainteresowanych - a potem, o ile to możliwe, swoje uwagi zupełnie nie powiązane z tym, o czym piszę, wstawiaj u siebie. Nie wiem czy uświadamiasz sobie jak blisko jest od nierzeczowych (to grzeczne wyrażenie, mniej grzeczne by brzmiało: "niedorzecznych") komentarzy do spamu.

Jak dotychczas nie blokuję i nie usuwam uwag komentatorów, bo tak widzę świat blogów. Niemniej jednak nigdy nie poczyniłem obietnic, że to tutaj nie nastąpi.
-
2009/11/11 01:08:50
Ja zaliczyłem podobny opad szczęki, jak się dowiedziałem, od kiedy kobietom w Wielkiej Brytanii wolno głosować. Tak, niedaleko jesteśmy jeszcze od średniowiecza. Poszukać jeszcze pierwszego czarnoskórego doktoranta tu i ówdzie (pewnie to całkiem niedawno, by się okazalo) i można kontynuować moją starą wyliczankę: my.opera.com/Jurgi/blog/2009/01/20/normalnie-oba-ma-a-ile-ma-miec
-
Gość: ad, chello089074212003.chello.pl
2009/11/11 02:07:45
Andsol, między tym co Ty napisałeś, a tym co ja w treści - które niesie mój wpis- przez pióro Środy przekazałem zachodzi analogia i zarazem występuje wspólna cecha: obrzucanie "średniowieczem" jako inwektywa.
Ja mam do tych zjawisk historycznych wyważony stosunek: nie przeskoczę intelektualnie strukturalizmu jako poglądu filozoficznego. W życiu rodziny, narodów ludzkości zachodzą relacje, które są albo stałe, albo cyklicznie powtarzają ( o nieco innym zabarwieniu) się w czasie.
Mam blog, ale go nie upubliczniam.
Jeśli w sieci pojawiają się śmieci to mam prawo co nieco do sposprzątania w niej.
Śmiać się czy płakać (skąd to znamy) z tego mnie straszenia spamami (skąd to znamy: filipki i spamy).
Mimo wszystko pozdrawiam i zapewniam, że wpraszać się nie będę na Twój blog.


-
2009/11/11 03:10:46
Eeee tam, Akademia. W Niemczech kobiecie zamężnej wolno podjąć pracę zarobkową bez konieczności przedłożenia PISEMNEJ zgody męża od 1977 roku. A do roku 1958 nie istniała (dla kobiet) możliwość otwarcia rachunku w banku. Ich zarobki przelewane były na konto "głowy rodziny". "Głowa" zaś miała prawo złożyć wymówienie (za żonę). Jak żona była grzeczna, to ewentualnie znów mogła sobie jakiegoś zarobku poszukać. I jak ładnie poprosiła, to może nawet głowa się była gotowa zgodzić.

A ty tutaj z członkowstwem Akademii Nauk ...
-
2009/11/11 03:27:16
Słuchaj, bedowska czy jak tam chcesz się zwać, poglądy diametralnie, skośnie i pionowo odmienne od moich niczym mi nie wadzą. Ponadto rozumiem, że styl wyrażania myśli może być skomplikowany (w końcu często sam przez moje własne dawne teksty nie potrafię przebrnąć i dziwię się sobie po co tak komplikowałem) i nawet jeśli rozmówca nie za bardzo z sensem mówi, warto (dla mnie samego, nie dla pożytku świata) go słuchać, bo jeśli parę innych sensownych rzeczy powie, wychodzę z rozmowy z zyskiem. Ponadto, nie jestem psem szczekającym a gryzącym. Uczciwie zawiadomiłem (nie straszyłem) i kolejna filipika przeciw osobom nie omawianym w moim wpisie zostanie wycięta.

Powiedziawszy co i jak w liniach ogólnych, przejdę do detali. Jeśli w istocie to, co p. Środa powiedziała jakoś wiąże się z moim dzisiejszym wpisem, podaj linkę, sumiennie przeczytam. Jeśli powiązaniem jest jedynie jej niechętny stosunek do średniowiecza, nie czyń tego, bo setki tysięcy takich nieistotnych powiązań się znajdzie.

Za niedopuszczalne w tej przestrzeni sieciowej, zagospodarowanej przeze mnie, uważam oznajmienia tego typu:

Ojcowie (duchowi) Środy zafundowali Polakom po II wojnie światowej bolszewizm wniesiony na bagnetach sowieckich, zaś po 1989 roku ubecja i ludzie tzw. salonu, którego reprezentantem jest również Środa nędzę i upodlenie Narodu.

Sprawa tak wygląda: mój blog to nie salon, ale tu się nie wciąga kobiet po to, żeby im przykopać. Chcesz mówić o swojej bardzo odmiennej od mojej wizji świata - Twoje prawo. Chcesz toczyć prywatne wojny z p. Środą - bądź łaskaw wynieść te swoje bagnety do siebie.
-
2009/11/11 03:33:03
@telemach: zaskakujące. Kraj, w którym parę milionów kobiet było głową domu, bo uprzednia głowa siedziała w syberyskiej lodówce lub poszła na inny świat...
-
2009/11/11 07:20:22
Cóż, mamy przechlapane - musimy się przebijać.
Ale wiesz, ja do dziś z dumą wspominam czasy szkoły średniej, gdy u mojego fizyka jako pierwsza dziewczyna dostałam piątkę. Przeżywał to, gdyż piątek w ogółe nie stawiał, a tu dziewczyna i to w technikum (Łącznosci), gdzie dziewcząt było bardzo mało.
Inna sprawa, że patrząc w przeszłość - jemu akurat bardzo dużo zawdzięczam.

Ą średniowiecze? Może tkwi w ludziach i nawet postęp cywilizacyjny nie jest w stanie do końca tego zmienić? Jak się ma misję (np. sprzątanie sieci) - to wszystko inne się nie liczy.
-
2009/11/11 07:28:54
W ramach porannego przeglądu netu (RSS-em) przeczytałam Twoją notkę, skomentowałam i zaraz potem znalazłam newsa, który świetnie się wpasowuje.
Pierwsza, która przyszła w za krótkiej sukience?
Brazylijczycy są naprawdę tak wrażliwi?
-
2009/11/11 08:47:24
To ja tu skopiuje, dla potomnosci, co juz i tak dostales:

Pare dni temu w wiadomosciach
wspomniano o pierwszej kobiecie - strazniku w Tower of London (tacy w
smiesznych strojach, oprowadzaja turystow, nie pamietam, jak sie
nazywaja*). Ona pracuje na tym stanowisku juz od kilku lat, ale wlasnie
podaje do sadu kolegow i pracodawce za dyskryminacje/ szykanowanie.
Malgosia sluchala tego z ogromnym zdumieniem i powiedziala: "Wiesz
mamo, dla mnie to, ze plci sa rowne jest tak oczywiste i naturalne, ze
takie historie wydaja mi sie, jakby byly z innej planety". I takiej
mlodziezy nam trzeba!

* sprawdzilam - Yeoman Warders, znani jako Beefeaters
-
2009/11/11 15:24:43
Pamiętam, że będąc dzieckiem w latach siedemdziesiątych nie bardzo rozumiałam o co chodzi z przekonaniem, że niby lepiej być chłopcem, głoszonym przez niektóre moje koleżanki i też nigdy nie pojawiła mi się w głowie koncepcja, że mogłabym móc mniej z racji płci, co pewno było szczęściem w nieszczęściu w tamtym czasie. A to te same lata siedemdziesiąte...
Tak sobie myślę, że bardzo szybko zapominamy, a rzeczy zapomniane lądują pod dywanem. Różne codzienne zagadki łatwiej jest zrozumieć, gdy się pamięta jak to było niedwano.
-
2009/11/11 21:36:04
Jurgi, prawo glosowania dla kobiet nalezy moim zdaniem widziec na szerszym tle prawa do glosowania w ogole. Otoz w Zjednoczonym Krolestwie do roku 1832 prawo do glosowania mialo 3% doroslych, a wiec 0% kobiet i 6% mezczyzn.

Ten procent mezczyzn z prawem glosu powoli wzrastal az do 48% w roku 1918, kiedy to dolaczyly do nich kobiety po 30-tce i pozostali nieglosujacy dotychczas mezczyzni, o ile mieli wiecej niz 21 lat. Wiek zrownano w 1928 i obnizono do 18 lat w 1969.

W Szwajcarii kobiety mialy gorzej :).
-
2009/11/11 22:14:31
Skoro kobiety we Francji dostały prawo głosu w 1944 r., to ich "wychodzenie" na świat musiało torchę potrwać. Warto w tym miejscu wspomniec o Olympii de Gouges, którą ścięto w 1793, bo za bardzo się była przejęła Rewolucją Francuską i chciała tworzyć "Deklarację Praw Kobiety i Obywatelki".
-
2009/11/11 23:38:40
Telemach:
musze przyznac, ze szczeka mi opadla zupelnie.

I z tego wszystkiego najbardziej denerwuja mnie glosy - wcale czeste - w mediach, blogach, o ulicy nie wspominajac - ze:
- przeciez jest rownouprawnienie i czego te glupie baby sie czepiaja
- widocznie zadna nie byla na tyle zdolna, zeby sie do tej akademii/pracy etc. dostac
- feminizm to taka zabawa rozwydroznych bab, ktorym chlopa brak albo sa niedor...ane
- jak kobieta zajmowala sie domem to przynajmniej dzieci byly dobrze wychowane

i tak dalej.
Kiedys probowalam tlumaczyc, objasniac, ale to jak walenie glowa w sciane albo dyskusja z fanatykiem religijnym. Czyli, zero dyskusji.

Najbardziej boli, jak przyjezdzam do Polski i widze, ze to dwa rozne swiaty, a moje znajome kobiety mowia, ze przeciez NIE MA zadnej dyskryminacji.
Te same znajome dziwia sie jak to jest, ze muzulmanki bedac dyskryminowane wcale nie uwazaja tego za dyskryminacje...
-
2009/11/12 02:37:05
@vierablu: dostałem, dziękuję, to odpowiem tu a nie prywatnie. Piękne - i to znaczy, że masz normalną córę żyjącą w normalnym środowisku. Tylko trzymać kciuki, by w jej świat - w Wasz świat - nie wdarły się inne, dużo mniej normalne, a przyczajone tuż-tuż za progiem.

Do Ciebie i do marzateli: żyłem w czymś podobnym. Moje siostry, trochę młodsze ode mnie, też. W rodzinie skłonni byliśmy sądzić, że świat wokół (w tej przynajmniej kwestii) jest w miarę sensownie idący ku pożądanemu stanowi rzeczy. Regres, który w Polsce nastąpił jest dla mnie w pełni porównywalny z zalewem antysemityzmu przechowanego przez cały PRL w jakichś szambach. Co było przedtem nagannym postępowaniem kmiotka, ujawnianym po pijanemu na balu w straży pożarnej, teraz ścieka z gąb posłów i gości programów tv prezentujących swoje poglądy o społeczeństwie. Mam mało kontaktów w szkołach średnich i nie wiem jak dziś jest traktowana dziewczyna zdobywająca jedyną piątkę w klasie. Niestety na odległość takich rzeczy się nie wie.

Co do afery z dziewczyną z Uniban, rzecz jest dla mnie dziwna. Władze tej uczelni twierdzą, że prowokowała zachowaniami od dawna i nie została relegowana za ubranie a za zachowania. Nie widziałem, skłonny jestem przypuszczać, że dorabiają ideologię do pochopnej decyzji, którą musieli zresztą pod naciskiem tutejszego MEN-u odwołać. Musiałbym wiedzieć nieco o składzie społecznym tego uniwersytetu, żeby zrozumieć skąd ta reakcja. Podejrzewam, że jakieś zupełnie inne czynniki grały rolę, coś tam jest chorego, bo jeśli chodzi o kuse stroje i pełną goliznę to widzi się to tutaj wszędzie i zawsze. No, poza paru kościołami bardziej rygorystycznych protestantów.

@Nina: masz rację z tym porównaniem z muzułmankami. Jak się nie zna świata, to własne klepowisko wydaje się parkietem sali balowej.
-
Gość: Throgh, acgv12.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/11/12 10:41:29
...nie wiem jak dziś jest traktowana dziewczyna zdobywająca jedyną piątkę w klasie. zapewne zależy to jednak od środowiska, ale ponieważ mam córkę wiem, że w jej szkołach, począwszy od podstwawówki, przez gimnazjum aż do liceum nikt nie traktował jej ani żadnej innej per "kujon" czy inny dziwoląg. Może jest wyjątkiem, ale nawet jeśli jest, to by znaczyło, że nie jest tragicznie lub miała szczęście do rówieśników. Jedyną uwagę usłyszała w drugiej klasie podstawówki i pochodziła od nauczycielki : " Jak jesteś taka MĄDRA, to niech cię rodzice przeniosą do wyższej klasy!"