S³owa w ordynku. S³owa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja s³ów w stali i w wodzie. Odbicia s³owne i zwidy. £ad i g³adko¶æ. Spazmy i erupcje. Koj±cy wp³yw soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówi±c. Ostatnie s³owo. Na pocz±tku by³ skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Opcja bycia lepszym

Wpis nie jest o ko¶cielnym skandalu a o blogowych technikach dyskusyjnych.

Podk³ad historyczny: ¿e w przytu³kach irlandzkich co¶ ¶mierdzi, wiedziano od lat. Ale dopiero film dokumentalny z 1996 Dear Daughter prowokuje wybuch publicznego oburzenia. Pó¼niej, w 1999 pojawia siê ca³a seria dokumentalna States of Fear i w³adze powo³uj± Komisjê Ryana do spraw przemocy wobec dzieci. Komisja og³asza raport po 10 latach, ale ju¿ w w 2000 pojawia siê ksi±¿ka (Mary Raftery, Eoin O'Sullivan) Cierpcie dzieci±tka, a w 2002 nagradzany i bulwersuj±cy film Siostry Magdalenki. Realno¶æ potwornych oskar¿eñ nie ulega w±tpliwo¶ci, skoro Ko¶ció³ (bardziej sk³onny do brania od biednych ni¿ im dawania) wyp³aci³ dotychczas oko³o 800 milionów euro w odszkodowaniach.

Wpis blogowy: bloger dyskutuj±cy o problemach wiary w dzisiejszym ¶wiecie (wierz±cy) zamieszcza przed 10 dniami recenzjê tego filmu. Komentarze s± ró¿norodne, niestety s± tak¿e w tym stylu (usuwam krzyk czyli majusku³y):

Do¶æ pederastów,pieprzonych lesbijek,dywiantów w sutannach,tfu-odpaliæ krematoria,paliæ to ¶cierwo!!!

Niepotrzebne spiêcie. Uznanie i szacunek, które mam dla tego blogu sk³aniaj± mnie do poczynienia takiego komentarza:

Wydaje siê, ¿e paru komentatorów wy¿y³o siê w sesji nienawi¶ci. Czy bêdzie du¿ym nietaktem przypomnieæ, ¿e jedn± z nielicznych, a wa¿nych przewag cywilizacji naszej (czyli zachodniej) nad innymi jest przekonanie o winach indywidualnych, a nie grupowych, za udowodnione fakty a nie za przynale¿no¶æ do ugrupowania? Skazano nieliczne organizacje (SS prócz SS-Reiterei, Gestapo) - ale i te chyba by nie zosta³y skazane en gros gdyby oceniano je 50 lat po zakoñczeniu wojny. O ile pamiêtam, KK nie mia³ procesu, wiêc te¿ nie mia³ wyroku skazuj±cego. Wiêc mo¿e by tak trochê spokojniej s³uchaæ o FILMIE - i mo¿e nie¼le by zrobi³o przeczytaæ ksi±¿kê, która du¿o uwa¿niej rozk³ada akcenty...

Na to inny komentator mi odpowiada:

Wydaje mi siê, ¿e w sprawach moralno¶ci, etyki, mi³o¶ci do drugiego cz³owieka itd. od ksiê¿y powinni¶my wymagaæ wiêcej ni¿ od przeciêtnych ludzi, a tu taka draka. Pamiêtaæ musimy jednak równie¿ o tym, ¿e ich postêpowanie znane by³o prze³o¿onym, którzy nic z tym nie zrobili. To obci±¿a ca³y KK. Co do rozk³adania akcentów, to nie za bardzo rozumiem. Gdyby¶ by³ na miejscu tamtych ch³opców (patrz artyku³), to o jakim roz³o¿eniu akcentów by¶ mówi³? Tu mamy do czynienia z ofiar± i katem. Proste. KK nie tak bardzo jest sk³onny do p³acenia odszkodowañ. A jednak p³aci i to du¿e sumy.

Dlaczego nie odpowiada mi taki styl dyskusji (a zjawisko jest dostatecznie czêste, by uzasadniæ moje rozwodzenie siê nad nim)?

Sugestia, ¿e powinienem my¶leæ o ofiarach niesie przekonanie o w³asnej wy¿szo¶ci moralnej i ustawia mnie w pozycji nieczu³ego na dolê ludzk± cz³owieka. Wej¶cie w obronne wyja¶nienia by by³o zgod± na b³±d dyskusyjny, czyli na zwekslowanie rozmowy na tematy osobiste: „co andsol rozumie i wie o gwa³tach”. A gdyby tak za³o¿yæ, ¿e dyskutanci maj± w zasadzie tê sam± wiedzê o ¶wiecie i podobn± wra¿liwo¶æ? Wtedy nasz³aby rozmówcê refleksja, ¿e film, ze swojej natury i za³o¿eñ artystycznych, nie jest zapisem faktów a ¶rodkiem do wywo³ywania odczuæ i nastawieñ. I po wyj¶ciu z kina nale¿y zacz±æ proces filtrowania, czyli my¶lenia. Ksi±¿ka by³a dokumentem, nie fabularyzacj± i omawiaj±c ksi±¿kê recenzent jasno pisze:

All of the victims remember good and kind nuns and brothers in the schools, but these people never dared speak out against their more violent colleagues, and the system went on.

Czyli:

Wszystkie ofiary pamiêtaj± ze szkó³ dobre i z³e siostry oraz braci, ale owe osoby nigdy nie o¶mieli³y siê przeciwstawiæ siê swoim bardziej gwa³townym kolegom i system trwa³ nadal.

Wszystkie ofiary pamiêtaj± ze szkó³ dobre i ³agodne siostry oraz braci, ale ci ludzie nigdy nie odwa¿yli siê mówiæ o swoich bardziej gwa³townych kolegach i system trwa³ nadal.

Dlaczego opieram siê globalnemu oskar¿aniu KK? Bo to jest fa³szywe rozwi±zanie. Wszelkie znane mi zarzuty zbiorowej odpowiedzialno¶ci s± bzdur±. Oskar¿anie ¯ydów, Arabów, jezuitów, komunistów, bogaczy, papistów, gejów, czego tam chcemy. To fa³szywa diagnoza i na jej podstawie trudniej jest szukaæ poprawnych rozwi±zañ.

Inny bardzo powa¿ny b³±d:

...od ksiê¿y powinni¶my wymagaæ wiêcej ni¿ od przeciêtnych ludzi

Rozumiem. To jest superkasta. To nie tacy zwykli ludzie z ulicy. Gdzie ostatnio co¶ takiego s³ysza³em? Ach, wiem, jaki¶ patriotapolski obiecuj±cy revelsteinowi wysy³kê na Sybir (je¶li dobrze zrozumia³em) stwierdza

Znowu bandyto jeden atakujesz polski ko¶ció³. W obra¼liwy sposób wyra¿asz sie o biskupach, ludziach godnych najwy¿szego szacunku, jedynych których jeszcze obchodzi dobro tego kraju i ludzi.

Jak siê dobrze przyjrzeæ biskupom, pewne cechy wspólne mo¿na dojrzeæ, ale nie bêdê ich z³o¶liwie wymienia³, nie ma zreszt± takiej oty³o¶ci, której dobra dieta nie rozwi±¿e. Ale „ludzie godni najwy¿szego szacunku”? No tak, jak kto¶ ma buziê pe³n± piêknych (a przynajmniej piêknie wygl±daj±cych na pierwszy rzut oka) zwrotów, to jest czym¶ lepszy od masy?

Drogi katoliku, je¶li naprawdê wierzysz, ¿e sam fakt opowiadania siê za katolicyzmem czyni Ciê (i twoich ksiê¿y, biskupów i arcybiskupów nie wy³±czaj±c) lepszym i godnym innych wymogów, to uprzejmie poproszê o zakoñczenie bezbo¿no - katolickiego dialogu, bo w nastêpnych zdaniu sk³onny bêdê proponowaæ jakie¶ nieprzystojno¶ci.

Wiêc mo¿e pomówny przez chwilkê o czym¶ (¿adne tam nowo¶ci, rzeczy doskonale znane, ale nie zawsze przypominane we w³a¶ciwym momencie), co mo¿e pomóc w postawieniu w³a¶ciwej diagnozy.

Trzy czynniki:

– Ofiary by³y biedne. Oficjalnie w Europie nie ma systemu kast, ale utrzymuje siê pogarda dla biednych i niewykszta³conych.

– Ko¶ció³ mia³ od dawna tak dobr± s³awê, ¿e herezj± by³a choæby sugestia jakich¶ kontroli. Szczególnie gdy oskar¿enia wychodzi³y od biednych i niewykszta³conych.

– Szokuj±cy brak rozdzia³u miêdzy ¶wieckim a ko¶cielnym czyni³ w³adze pañstwowe instrumentami polityki Ko¶cio³a, jaka by ona nie by³a.

No to jak, kojarzymy to z czym¶ lokalnym?

¶roda, 14 pa¼dziernika 2009, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2009/10/14 12:34:55
Tu mamy do czynienia z ofiar± i katem. Proste. KK nie tak bardzo jest sk³onny do p³acenia odszkodowañ. A jednak p³aci i to du¿e sumy.

Pozwól, ¿e odniosê siê do zamieszczonego komentarza. Niestety, Ko¶ció³ p³aci grosze
P³ac± g³ownie Irlandczycy, ze swoich podatków .

Po przeprosinach premiera w 1999 roku ustalono, ¿e zamiast rozpatrywaæ tysi±ce indywidualnych pozwów przed s±dem, ofiarom wyp³aci siê odszkodowanie. Ko¶ció³ od razu zagwarantowa³ sobie uczestniczenie w tych odszkodowaniach tylko do kwoty ok. 126 milionów euro. Tymczasem do tej pory 12 tysi±com ofiar wyp³acono ju¿ ponad 800 milionów euro, a 2 tysi±ce wniosków czeka na rozpatrzenie.
wyborcza.pl/1,75480,7015924,Bierz_cukierek_i_milcz.html?as=4&ias=6&startsz=x

-
2009/10/14 14:31:07
Z pewno¶ci± nie mo¿na winiæ Ko¶cio³a jako ca³o¶ci, ale mo¿na winiæ go jako organizacjê, strukturê. Za jej dzia³anie odpowiadaj± szczeble kierownicze, które tutaj czêsto - mówi±c oglêdnie - nawalaj±.
-
2009/10/14 16:16:19
Pokusa odpowiedzialno¶ci zbiorowej. Zawsze by³a. Zastanawiam siê czasem nad ewolucyjn± korzy¶ci± wyp³ywaj±c± z ³atwego przyswajania sobie stereotypu.
S±dzê, ¿e ewolucja po³±czeñ pomiêdzy uk³adem limbicznym i kor± (a zatem tych, które "porcjuj±" agresjê i strach) nie nad±¿a³a za dynamik± wzrostu stopnia skomplikowania struktur spo³ecznych. Dopóki horda liczy³a tak z 5 do 10 osobników, mo¿na by³o ka¿dego traktowaæ jak na to zas³uguje. W momencie jednak, gdy sprawa zaczyna³a siê robiæ bardziej z³o¿ona ( plemiê, inne plemiona, itd) umiejêtno¶æ pakowania du¿ej ilo¶ci osobników do jednego wora i kolektywne obdarzanie du¿ej ilo¶ci jednostek JEDNYM uczuciem nienawi¶ci mog³o byæ w jaki¶ sposób pomocne w walce o byt, o ograniczone zasoby, które trzeba by³o sobie wydzieraæ. Pomocne w sensie ekonomicznym.
Jak¿e trudna by³aby walka o byt w takim ¶rodkowym paleolicie- gdyby trzeba by³o przeprowadzaæ z wszystkimi przeciwnikami rozmowy kwalifikacyjne, aby doj¶æ do tego kto tak naprawdê nam zagra¿a. A tak wystarczy³o wymordowaæ wszystkich w ramach ich okre¶lanej przez stereotyp inno¶ci. Proste i skuteczne.
Niektórzy nie potrafi± sobie wyobraziæ uczciwego ¯yda, inni ksiêdza. Jeszcze inni przyzwoitego enkawudzisty, sympatycznego SS-mana lub wra¿liwego i pe³nego mi³o¶ci gestapowca. Po prostu szuflada jest zarezerwowana dla z³oczyñców i tak ma byæ. Na my¶l o gestapowcu czu³ym ojcu, dobrym przyjacielu, mi³o¶niku zwierz±t i opiekunie sierot - my¶limy o literackiej prowokacji. Bo tak byæ przecie¿ nie mo¿e. Wszystko siê burzy. Jurgi daje dobry przyk³ad próbuj±c obwiniaæ "strukturê".
Jest to pierwszy krok w stronê uznania winy kolektywnej i odpowiedzialno¶ci zbiorowej.
A zbrodnie, podobnie jak i dobre uczynki s± zawsze indywidualne. ¯adna struktura nigdy nikogo nie rozstrzela³a, nie spali³a na stosie, nie ukrzy¿owa³a. Zawsze potrzebne by³o indywidualne przyzwolenie, strach, uczestnictwo i obojêtno¶æ.
W ostateczno¶ci odpowiedzialno¶æ za mord, okrucieñstwo, sadyzm spada na sprawcê. Nie na system.
Okrutne. Ale nie ma chyba innego wyj¶cia.
-
2009/10/14 19:03:09
@rpyzel: czy wiesz gdzie znale¼æ nieco danych o tej ksiêgowo¶ci? Zaciekawi³o mnie to, my¶la³em, ¿e irlandzki Ko¶ció³ chcia³ tanio siê wykupiæ, ale cena ros³a... A wydatki tego rzêdu w kraju nie tak olbrzymim musia³y i¶æ przez parlament...

@telemach: jak to dobrze nie byæ sam w du¿ym, zimnym Wszech¶wiecie... Dok³adnie o to chodzi. Przecie¿ nawet Mafia nie ma w statucie nic o krojeniu wrogów têp± pi³± i szerzeniu prostytucje, co¶ tam jest o Honorze i Rodzinie, nie wyklucza³bym i Ojczyzny. A Hamas i Fatah? Wyra¿aj± chêæ wykoñczenia wroga, ale w dobrym celu, ¿eby zapewniæ wieczne szczê¶cie tym, którzy na nie zas³uguj±. A jak wygl±da status PiS-u, PZPR, regulaminy wszelkich s³u¿b specjalnych, od Papy Doca do naszych specjalistów od prowokacji... Ludzie, papiery s± nas±czone dobr± wol± w takim stê¿eniu, ¿e nie rozumiem czemu nie wybuchaj±. I tu nie ma jak odró¿niæ mi³o¶ników Zachowania Zimorodków Brodatych od KK czy od Postêpowej Partii Kurdystanu.

@Jurgi: oprócz delikatnej uwagi telemacha przy³o¿ê Ci jeszcze po przyja¼ni: za jej dzia³anie odpowiadaj± szczeble kierownicze - jej, to organizacji. I Ty te¿ widzisz organizacjê jako naczynie pe³ne dobroci tylko dlatego, ¿e to od dawna powtarzaj±? No nie, bez ¿artów. Czym takim niby siê dla Polaków zas³u¿yli, ¿eby¶ tej w³a¶nie organizacji przypisywa³ tak szczególne walory? Du¿o starszych panów o których tylko tyle na pewno wiemy, ¿e oficjalnie zrezygnowali z ludzkich (powiedzia³bym: naturalnych) wiêzów uczuciowych, ale uwielbiaj± pouczaæ innych i maj± siê za s³u¿±cych Boga, a wiêkszo¶æ z nich jest po prostu funkcjonariuszami Watykanu. Je¶li os±dzaæ po has³ach, to czemu nie zawierzyæ Carycy Katarzynie czy jej nastêpcy?
-
2009/10/14 22:03:13
Wyprojektowanie prze¶ladowcy na zewn±trz, "z³ego", przynosi niew±tpliw± ulgê je¿eli chodzi o siebie samego, p³yn±c± z poczucia, ¿e we mnie tego, co tak s³usznie w moim mniemaniu piêtnujê u innych, nie ma. Zawsze to l¿ej przecie¿, jak takie paskudne rzeczy znajd± swoje naczynie na zewn±trz, a ja mogê zidentyfikowaæ siê z osob±, która nie tylko je widzi, ale i zajmuje stanowisko - szlachetne i s³uszne - w tej sprawie. Nie chodzi mi tu o zdejmowanie z innych moralnej odpowiedzialno¶ci za ich czyny, czy o zachowywanie pe³nej nieustannego rozumienia bierno¶ci, raczej my¶lê o tym, ¿e grupowe obwinianie musi mieæ zawsze u pod³o¿a co¶ innego ukrytego, szczególnie je¿eli siê we¼mie pod uwagê ³atwo zauwa¿aln± satysfakcjê, czasem nawet przyjemno¶æ, któr± maj± obwiniaj±cy. S³ysza³am raz, jak kto¶ cytowa³, nie pamiêtam kogo: "Ulubione zajêcie ludzko¶ci, mordowanie." Ludzko¶ci. Czyli potencjalnie i moje.
-
2009/10/15 02:25:01
".od ksiê¿y powinni¶my wymagaæ wiêcej ni¿ od przeciêtnych ludzi"

-- do pewnego stopnia zgadzam sie z tym stwierdzeniem. Ksiadz oficjalnie reprezentuje religie katolicka, ktora glosi okreslone zasady. Jest obluda gloszenie tych zasad wszem i wobec ale.. samemu nie postepowanie zgodnie z nimi.

Dla porownania: sedzia czy prokurator ktory narusza prawo jest od razu dyskwalifikowany - ludzie od tych, co sadza innych, wymagaja uczciowosci i prawosci (pomijam kwestie jak to czasem w zyciu wyglada...). Zastosowanie tego samego w stosunku do ksiezy uwazam za jak najbardziej normalna zasade.
-
2009/10/15 03:17:01
Nino, nie mam wyboru, muszê siê powtarzaæ. Kontrasygnujesz mit o nieprzeciêtnej warto¶ci cz³onków tej korporacji. Mit oparty wy³±cznie na ich o¶wiadczeniach. Prze¶ledzenie statystyczne na dzi¶ nie jest mo¿liwe (oni nigdy na to nie przyzwol±), ale znane opisy z ¿ycia spo³eczeñstw potwierdzaj±, ¿e jak ka¿da korporacja z programem szumnym i górnym, ta te¿ przyci±gnê³a wiele szlachetnych dusz, wielu biurokratów widz±cych szansê na znalezienie siê w wygrywaj±cej dru¿ynie i wiele szuj przewiduj±cych, ¿e tam ich nikt nie sprawdzi. Nie znam opracowañ mówi±cych jak pobyt w tej dru¿ynie wp³ywa³ na psychikê, wierzê, ¿e i tu mo¿na znale¼æ przyk³ady na wszystko.

Tzw. "powo³anie kap³añskie" (bo ono mnie g³ównie niepokoi, sprawa mnichów to raczej inna sprawa) nie jest karier± kontrolowan± spo³ecznie, dlatego mam Twoje porównanie z s±downictwem za nietrafne. £atwo potrafiê sobie wyobraziæ osobê uznan± za "dobrego ksiêdza" i awansuj±cego w jego hierarchii (z pewno¶ci± to nie teoretyczny model, choæ niekoniecznie powszechny), który wierzy w oba Testamenty, choæ sprzeczne s± ze sob±, modli siê co parê godzin, ma sta³y schemat postów, pokut i odprawianych mszy - i przy tym jest w stu procentach niespo³eczn± osob±. Nie robi ludziom z³a, ale ¿yje w 90% w innych ¶wiatach (ksiêgi o filozofii naturalnej, Watykañskie pisma), tyle otoczenie ma z niego co z kominiarza - w okre¶lonych datach przychodzi i dokonuje pewnych obrz±dków uznanych za po¿yteczne. I co w takich osobach jest takiego, by¶my od nich wymagali wiêcej ni¿ od "przeciêtnych ludzi"? Oni przeciêtnymi osobami, choæ z pewno¶ci± chcieliby o sobie inaczej my¶leæ. Intelektualistów, my¶licieli w¶ród nich nie jest tak wielu, a doktoratów o naturze skrzyde³ek b³ogos³awionego Go³±bka chyba nie musimy traktowaæ jako wk³adu do kultury ¶wiatowej. Ot, biurokracenie w ichnich akademiach, które powinny byæ jak naj¶ci¶lej oddzielone od wspó³czesnych wy¿szych uczelni.

To nie jest atak na wiarê, a na korporacjê paso¿ytów, którzy nawet ¶wieckim filozofom :) potrafi± wmówiæ, ¿e maj± co¶ specjalnego. Chêtnie us³yszê Twoj± obronê ich cechu, ale my¶lê, ¿e urobisz siê do ³okci i efekty nie bêd± imponuj±ce.

Oczywi¶cie nie postulujê pozbycia siê ich, wys³ania na Tierra del Fuego czy do Watykanu (choæ szczerze mówi±c mam ich za agentów nie-narodowej korporacji), jak ludzie chc± to niech ich utrzymuj± w pa³acach, nawet pederastê Paetza i mog± z niego zrobiæ ¶wiêtego nawet za ¿ycia. Nie mój go³êbnik, nie moje zmartwienie. Ale niestety ich r±czki ³api± siê za o wiele wiêcej ni¿ biegaj±ca po ko¶ciele taca.

A ¿e oni maj± program bardzo szlachetny... A potrafisz mi pokazaæ miêdzynarodow± korporacjê niesk³onn± do samobójstwa, maj±c± nieszlachetny program?
-
2009/10/15 08:24:19
Oj chyba sie nie zrozumielismy.

Ja nie twierdze, ze ksieza maja jakas nieprzecietna wartosc, bynajmniej nie.

Ja tylko mowie, ze od nich powinno sie WYMAGAC wyzszych standardow moralnych, ze wzgledow, ktore podalam.
To kosciol katolicki jako organizacja - notabene dosc sprawnie zarzadzana - powinna dbac, aby wartosciowych ludzi przyciagac a szumowiny wywalac od razu. To powinno isc od gory - od samego papieza. To, ze wielebni papieze, nie wylaczajac "naszego Jana Pawla II" (to ironia oczywiscie) zupelnie ignorowali takie problemy i zamilczywali - to jest SKANDAL i fatalnie o nich swiadczy.

WIEM ze tak nie jest, bardzo dobrze wiem. Ale co, nie mozna sobie pomarzyc? :)
-
Go¶æ: Throgh, kyi66.internetdsl.tpnet.pl
2009/10/15 09:13:03
Okopy zosta³y wykopane, po ka¿dej ze stron dbaj± o ich w³a¶ciw± g³ebiê, na ziemiankach sztabowych juz zd±¿y³y powyrastac piêkne lipy, artyleria z nudów wymienia ogieñ ¶wiêtego/¶wieckiego oburzenia, czasem wyrwie sie jaki¶ "bohater" i z radosnym "Alleluja!" z jednej strony albo równie radosnym "O ¿esz k... maæ!" z drugiej, runie do natarcia i ... nic poza tym. Nuda, nic sie nie dzieje. W dali widaæ tylko drogê na Ostro³êkê. A ja... chêtnie bym wsta³ i wyszed³. Dok±dkolwiek, byle dalej.
-
2009/10/15 13:11:01
Nino, podkre¶lasz s³owo "wymagaæ", ja zatrzymujê siê na s³owie "powinno", bo dla mnie to ono nie ma sensu. I nastajê, ¿e wi±zanie "wy¿szych standardów moralnych" z ich dzia³alno¶ci± jest niekrytycznym przyjêciem ich mitu, ¿e oni s± ¼ród³em standardów.

Hipokryzja jest niepisan± zasad± wszelkich gier i KK jej nie wymy¶li³. To jest reakcja na jawnie niewykonalne, nadête cele. My¶lmy o pi³ce no¿nej, oczywi¶cie jej szlachetnym celem jest promocja zdrowej konkurencji miêdzy mieszkañcami ró¿nych regionów ¶wiata, ale skoro mam goniæ do ich bramki, a typ mi przeszkadza, to czemu nie mam wsadziæ mu ³okcia w splot s³oneczny? Gdyby regu³a brzmia³a: "uszkodzenie przeciwnika odbiera 3 punkty", pi³ka no¿na bardziej by by³a podobna do menueta.

Throgh: nieca³kiem tak widzê sytuacjê. Po pierwsze ¶wieckim odpowiednikiem "alleluja" nie jest "maæ" :) a po drugie nuda i podlewanie rabatek z du¶ksiê¿em i genetycznie modyfikowan± konopi± jest tylko z jednej strony. Druga szczyci siê ci±giem zwyciêstw od prawie 20 lat i powiêksza swój maj±tek do poziomu niewidzianego na tych ziemiach od wieków. Trudno patrzeæ i milczeæ.

Uwa¿am, ¿e walka z Panem Bogiem (tak¿e przez odmówienie Mu prawa g³osu przy pomocy argumentu, ¿e przecie¿ nie istnieje) jest bardzo nudnym prymitywnym sportem i zawodnicy mogliby sobie odpu¶ciæ i przerzuciæ siê na krykieta (podobno to te¿ jest bardzo nudna gra). Ale czuwanie nad codziennymi poczynaniami uprzywilejowanej kasty to odruch instynktu samozachowawczego.
-
2009/10/15 23:08:46
andsol:

nie, ja nie przyjmuje zadnego mitu. Ja po prostu uwazam, ze zeby czegos wymagac od innych, samemu najpierw trzeba dac tego przyklad. I Tyle.

Teraz.
Jesli w ta strone nie dziala, mozna podejsc odwrotnie. Na przyklad:
kiedys dawno jakis ksiadz w rozmowie zaczal krytykowac moja moralnosc. Zapytalam sie go, co on robi w takiej i takiej sytuacji? Zapadla cisza. No to w takim razie prosze nie krytykowac innych, jesli sam nie jestes w stanie zyc w/g regul, co to je prubojesz narzucac bliznim.

Ja naprawde nie uwazam, ze oni sa zrodlem jakichkolwiek standardow - moze, ze CHCIELIBY. Ale, z tego nie wynika jeszcze, ze maja prawo narzucac owe standardy innym i sadzic innych ludzi w/g tego.

Ja tylko troche rozwinelam mysl pt. "kto jest bez grzechu nie pierwszy rzuci kamieniem"

Tu od razu przypomnial mi sie dowcip.
Idzie Jezus droga, widzi, ze ludzie zabieraja sie za kamienowanie prostytutki. Wyglosil plomienna mowe i zakonczyl "kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamieniem".
Zalegla cisza, nagle, gdzies z tylu, leci kamyk. Jezus sie odwraca i mowi:
matka a ktos sie Ciebie pytal o zdanie???
-
Go¶æ: Assstharte, 92.1.227.2*
2009/10/17 14:08:01
¦wietny blog, dziêkujê zañ.
Ale dla porz±dku:
"All of the victims remember good and kind nuns and brothers in the schools, but these people never dared speak out..."
"Wszystkie ofiary pamiêtaj± dobre i ³agodne siostry i braci w szko³ach, ale ci ludzie nidy nie odwa¿yli siê mówiæ..." a nie "dobrych i z³ych"
¬li nie mówiliby i tak.
-
2009/10/17 14:39:06
@Assstharte: ouch! co za gnom mi siad³ na mózgu, ¿eby tak schromoliæ t³umaczenie jasnego zdania... Wielkie dziêki, ¿e zamiast wy¶miaæ mnie, poprawiasz. Ju¿ naniosê to do tekstu. Dziêkujê te¿ za ¿yczliwe s³owa.