Słowa w ordynku. Słowa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja słów w stali i w wodzie. Odbicia słowne i zwidy. Ład i gładkość. Spazmy i erupcje. Kojący wpływ soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówiąc. Ostatnie słowo. Na początku był skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Artysta nie może marnować talentu w więzieniu!

Panie i Panowie!

Fakty są znane i nikt im nie zaprzecza. Nie jest też zamiarem tego apelu podważanie prawa, do którego mamy pełen szacunek. Niemniej jednak, przyznajmy, prawo miewa rozdźwięk z rzeczywistością.

To prawda, że prawo jest jedno dla wszystkich, ale prawdą też jest (i wszyscy o tym wiemy), że pewne artystyczne natury są czulsze na ból świata. I nie ma potrzeby przypominać jak nacierpiał się nasz Artysta z racji okoliczności swego przyjścia na świat.

Nie twierdzimy, że wszystko w życiorysie było jak być powinno, ale w naszym brutalnym świecie... soyons raisonnable, kwestie seksu są zawsze skomplikowane, jakże częste są powiązania z prostytucją... Nie chcemy być sędziami bliźniego naszego, niech w innym wymiarze będzie to rozsądzone. My tylko wołamy: artysta nacierpiał się dosyć już przez sam fakt swego istnienia.

A także... prawo ma być poważne czy surowe? Soyons sérieux, przecież nie ma w tej chwili, po historii jego ucieczek i przebiegania świata, nikogo, kto coś zyska na jego pobycie w więzieniu!

Wnosimy ten światowy apel:

Nasze serca nie kłamią, Jean Genet powinien być wolny!

U doły widnieją podpisy wielu sław. Wśród sygnatariuszy, Jean Cocteau i Jean-Paul Sartre.
czwartek, 22 października 2009, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2009/10/22 04:34:51
Wpis o Polańskim?
-
2009/10/22 11:08:55
Albo o krukach (kruk krukowi...)
-
2009/10/22 11:20:19
Polański odsiadujący dożywocie i przemycający na zewnątrz kolejne pełnometrażówki; oto różnica medium.

Ale to nie jedyna różnica. Na przykład tekst tego apelu. Abstrahując od wszystkiego, jakże inny język.
-
2009/10/22 11:54:19
Oj, mam nadzieję, że nie namotałem... bo choć zdarzenia są rzeczywiste, to pastisz jest mój. Nie znam oryginalnego tekstu apelu Cocteau i Sartre'a. Ale oczywiście prowokacja nie służy dowodzeniu niemożliwych tez, a zachęcie do pomyślenia o precedensach.

W protestach o zostawienie w spokoju staruszka Polańskiego najbardziej niepokoi mnie, że równolegle można oburzać się jak Watykan broni pederastów. To wymaga trzymania wielu elementów w pamięci operacyjnej. Wydaje się, że jednolite kryteria ułatwiają ogląd świata :)
-
2009/10/22 11:58:38
andsol: a, to gratuluję (tekstu). Pozytywne zaskoczenie polegało też na tym, że się spodziewałem/łbym po Francuzach, również tamtej epoki, większego hm, natężenia retorycznego (no i długich okresów).
-
2009/10/22 21:56:54
Genet nie był nigdy w USA. Na amerykańskie premiery swych sztuk nie mógł przyjechać. Nie dostawał prawa wjazdu jako "element podejrzany o praktyki homoseksualne". Mimo że Burroughs, Kerouac, Ginsberg i Corso robili przez 10 lat straszny rejwach. Kerouac ze zrozumiałych względów trochę krócej. ( uwaga dla Kwika bo pewno sprawdzi). Nie dostał i już.

A rejestr czynów karalnych popełnionych przez Geneta aż taki znowu straszny nie był. Ale za to długi. Siedział w gruncie rzeczy za drobnostki i bezczelność.



-
Gość: Joanna, 87.105.201.25*
2009/10/23 09:42:17
Ręce precz od nieletnich!!!Tego rodzaju przestępcy byli, są i będą. NALEŻY ich sprawiedliwie osądzić i skazać. Najbardziej obrzydliwi są ich "obrońcy" - tych też powinno się skazać (bez sądu).
-
2009/10/23 15:19:43
@Joanna: weszłaś z takim impetem do rozmowy, że przeleciałaś na drugą stronę i zdaje się nie zrozumiałaś o czym lud mówi. Zostawiłaś tylko piękną sugestię, żeby, no wiesz, bez sądu. Bardzo mi się to podoba. Zaczniemy ćwiczyć nocami na zrzędliwych czy na rudych?