S³owa w ordynku. S³owa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja s³ów w stali i w wodzie. Odbicia s³owne i zwidy. £ad i g³adko¶æ. Spazmy i erupcje. Koj±cy wp³yw soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówi±c. Ostatnie s³owo. Na pocz±tku by³ skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Aksjomaty Peano (2)
Powoli zaczyna mi siê to uk³adaæ w g³owie, ale nie rozumiem dwóch rzeczy. Czemu mówisz „jest jeden element, który nie jest kolejny po nikim” zamiast po prostu powiedzieæ „jedynka jest pierwszym elementem”?

To by by³a tylko nazwa. I mo¿e byæ myl±ca, bo jak mi siê zechce, to pierwszym elementem” liczb naturalnych zrobiê zero. Czasami to jest po¿yteczne.

A dlaczego ta komplikacja z „kolejnym” (widzia³am w Internecie, ¿e nazywano go „nastêpnikiem”), czy nie mo¿na powiedzieæ „n plus jeden”?

Mo¿na. Ale gdy zaczniesz babraæ siê z tym plusem i zastanawiaæ siê co to znaczy, dojdziesz do wniosku, ¿e taniej i pro¶ciej bêdzie zostawiæ dodawanie na boku. Nie ³ap siê za dwie miseczki z jedzeniem, napierw dla psa, potem dla kota i nie bêdzie zamieszania.

No to ju¿ rozumiem dwa pierwsze aksjomaty. Jest na N funkcja nazwana „bierz kolejny element” i tylko jeden element nie jest jej warto¶ci± – i ta funkcja jest ró¿nowarto¶ciowa. A co to za historia z tym trzecim warunkiem, ¿e „to jest najmniejszy mo¿liwy zbiór okre¶lony przez dwa poprzednie warunki”?

Kto¶ przez czyst± z³o¶liwo¶æ móg³by podrzuciæ dodatkowo nieskoñczony ci±g liczb ca³kowitych. Albo milion takich ci±gów. Lepiej od razu sobie zastrzec: „kolejka to jest to w³a¶nie, bez ¿adnych dodatków.

A nie da³oby siê zrobiæ tego wszystkiego rysunkowo? Po³o¿yæ kolejne elementy jeden za drugim?

Czemu nie? Popatrz na to:


mo¿esz poustawiaæ sobie wszystko w kolejce.

Co to takiego?

Nie podoba ci siê? A to umia³aby¶ ustawiæ w kolejce?


No tak, tu sprawa jest prosta.

No widzisz, nie ma linii, ale potrafisz sobie wyobraziæ liniê ³±cz±c± te elementy. Czyli nie ma potrzeby wpychaæ liczb w geometriê, musimy tylko zrozumieæ zasadê konstrukcyjn±. Lepiej nie wywo³ywaæ obcych duchów. Jak arytmetyka, to arytmetyka.

Sk±d u ciebie te obrazki? Co to za alfabet na pierwszym z nich?

Ormiañski. To s± dwa poprawne dowody na fa³szywe twierdzenia. Czasami pokazujê, ¿e ormiañskie dzieci s± inteligentniejsze od polskich i u¿ywam pierwsz± kartkê, a jak chcê udowodniæ, ¿e wszystko jest na odwrót, wyci±gam drug±.

S³uchaj, chyba potrafiê powtórzyæ to mojej siostrzenicy, ale nie chcia³by¶ daæ jej lekcji o tym?

Czemu nie? Sto dwadzie¶cia z³otych.

Co?! A za co?

Za zmianê zawarto¶ci g³owy.

Ale mi wyt³umaczy³e¶ za darmo!

Moja wada charakteru.

Czy nie s±dzisz, ¿e to drogo za pó³ godziny rozmowy?

A ile siostrzenica p³aci jak j± boli gard³o i idzie do laryngologa?

No... nigdy nie my¶la³am o tym.

S³uchaj, mo¿emy zrobiæ dobry interes. Jak przyjmiesz moj± cenê to dam ci upust za wyt³umaczenie liczb zespolonych. Za piêædziesi±t z³otych wyja¶niê co trzeba.

My¶la³am, ¿e liczby zespolone s± du¿o trudniejsze...

Dla dobrego specjalisty to ¿aden k³opot zagmatwaæ cokolwiek. Ale ja je robiê szybko, solidnie i tanio. No to jak?

A co trzeba bêdzie kupiæ? Dwa du¿e zeszyty?

Nie, tylko dobry cyrkiel i linijkê.

To ja porozmawiam o tym z siostr±. Masz komórkê?

Mam, ale nie pamiêtam numeru. Czy mo¿esz go znale¼æ na mojej stronie internetowej?

pi±tek, 30 pa¼dziernika 2009, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2009/10/30 13:02:31
Powrót syna marnotrawnego na ³ono algebry, a wszystko mo¿e dziêki sprawczej sile...
Czekam na darmowy wyklad o innych algebrach ( obiekty i dzialania)- liczby zespolone zas³uguj± na to by by³y uwzglêdnione w pierwszej kolejno¶ci.
Mimo wszystko gratulujê szczerze wpisów w blogu i objawionego w nich talentu. Nasze spotkanie zaczê³o siê od...
deklaracji Pana bycia po stronie ludu.
-
2009/10/30 22:21:30
@bedowska: nie, panów tu nie ma. To jako¶ barokowo wygl±da w ¶wiecie zwyk³ego ASCII.

Nie w pe³ni kontrolujê kolejno¶æ wpisów. Raczej ona mnie. Gdyby nie mój zdecydowany opór, co¶ we mnie ostatnio pisa³oby tylko o pó³wyspie Iberyjskim w wiekach VI-XV...

Za mi³e s³owa dziêkujê. Z t± marnotrawno¶ci± sprawa jest trochê bardziej skomplikowana ni¿ przypuszczasz. Za matematyka mo¿esz mnie liczyæ od momentu skoñczenia studiów. A ju¿ 8 lat wcze¶niej by³em zdecydowanym i ostrym ateist±. Wiele lat potrzebowa³em, by wzruszyæ ramionami i zostaæ obojêtnym bezbo¿nikiem z porywami roze¼lonego antyklerykalizmu.
-
2009/11/03 17:12:34
Ja to sobie przeczytam jeszcze ze dwa razy. I o wiêcej poproszê.
-
2009/11/03 17:24:42
@evita_duarte: mi³o s³yszeæ :) Masz jaki¶ szczególny temat, który boli? (Mogê udawaæ doktora). Bo najlepiej cz³owiek uczy siê wyja¶niaæ jak s± rzeczywiste k³opoty. A tak z cykli otwartych i niedokoñczonych, bêd± jeszcze dwa odcinki o rachunku zdañ (w archiwum ³atwo znajdziesz dziewiêæ uprzednich, wiem, ¿e to a¿ strach mówiæ ile tego), bo nie powiedzia³em ani s³owa o kwantyfikatorach i o diagramach Venna i o tym co Polacy tam narobili...