|
Blog > Komentarze do wpisu
Wystawa, 20 lat później
Z całą pewnością czytelnik bloga miałby sporo radości czytając pierwszą część listu Tadka Kurandy, w której odpowiadając na mój (także średnio cytowalny) wyjaśnia dość detalicznie co, gdzie i jak miał i ma oraz co w tej kwestii zamierza na przyszłość. Ta niewidoczna część naszej rozmowy wyjaśniłaby czemu ostatnio nie widać było co tydzień jakiejś jego nowej grafiki – wyjaśnię tylko, że nie miało to żadnego związku z moimi poglądami o jakości jego pracy. Tu jestem stały w opiniach i uczuciach: myślę, że jego praca jakość ma.
Druga część być może też jest niecytowalna, ale po zacytowaniu staje się zacytowana, więc nie ma co narzekać. I leci ona tak:
A w sprawie plakatu ZAREKWIROWANEJ WYSTAWY CZESKICH MALARZY to [...] możesz być kontent z tego, że posłałem Ci projekt zanim znalazł się w oficjalnym obiegu, zanim trafił do drukarni, zanim dostały go gazety i informatory ;))))) Enjoy!
Wystawa będzie bardzo interesująca, bo pokazująca prace dwudziestukilku czeskich malarzy, które 20 lat temu czeska bezpieka zaaresztowała na granicy - stąd jej tytuł. Prace i artyści zmierzali 20 lat temu na Przegląd Niezależnej Kultury Czecho-Słowackiej we Wrocławiu. Niestety wystawa malarstwa polegała na powieszeniu na ścianach galerii pustych ram. Przegląd był wtedy fantastycznym pretekstem do spotkania się czeskiej opozycji intelektualnej i kulturalnej, a szczególnie tej emigracyjnej co nie było możliwe w Czechach. Tej emigracyjnej z krajową ale też z polską opozycją. Część artystów, muzyków, malarzy i innych dotarło na to spotkanie przemykając się przez Ukrainę, przez zieloną granicę. Wielu nie dotarło bo czeskie służby graniczne wywlekały „podejrzanych” z pociągów, zawracały albo pakowały ich do puszki. To był 1989 rok - u nas komunistyczna odwilż, na co Czesi reagowali szokiem. Mówili wtedy: „Może za 2 lata i u nas będzie podobnie”. Jednak już dwa tygodnie potem Vaclav Havel stojąc na balkonie domu przy Vaclavskim Namesti z wysokości drugiego piętra ogłaszał zgromadzonemu tłumowi, że w Czechach właśnie skończył się komunizm. Obok niego stał Mirek Jasiński, na co Havel zwrócił wszystkim uwagę, któremu serdecznie dziękował za wielki wkład w obalenie komunizmu w Czechach. Mirek Jasiński był jednym z organizatorów tego Przeglądu (również moja skromna osoba oprawcy graficznego i wydawniczego należała do grona organizatorów) a na dzisiejszym plakacie Jasiński widnieje jako jeden z kuratorów tej wystawy.
Podczas Przeglądu można było poznać wielu interesujących ludzi, którzy mieli tam swoje odczyty... poznałem Adama Michnika, księcia von Schwarzenberga i wielu innych, szczególnie pieśniarzy Hutkę, Kryla, Nohavicę. Przybyli fani czeskiej kultury z całego świata. Sympatycznie mi się rozmawiało z rysownikiem z NewYorkera panem Wilsonem, który namawiał mnie do nawiązania ścisłych kontaktów z wydawcą, ale nie było wtedy jeszcze internetu i tego rodzaju propozycje należało traktować jako wielką uprzejmość, bo te kontakty byłyby niezmiernie rozwleczone w czasie i temperament gazety mijałby się z moim.
wtorek, 22 września 2009, andsol-br
TrackBack
|
|