Słowa w ordynku. Słowa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja słów w stali i w wodzie. Odbicia słowne i zwidy. Ład i gładkość. Spazmy i erupcje. Kojący wpływ soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówiąc. Ostatnie słowo. Na początku był skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Wiedziałem, że nie był blondynem!

Joanna Kulmowa

Panu Bogu kolęda

Żydowski Ponjezus,
malucki, nieduży,
siedział na przypiecku,
fajecke se kurzył.

Siedzi Panbóg na niebiesiech, kiwa się
zamyślony Żyd brodaty na szabasie.

A u boku Panaboga Matka Boska –
czarnooka smętna Małka żydowska.

I zawodzi żałośnie Dzieciątku –
pejsatemu, rudemu Żydziątku.

„Ajaj, mały Mesjaszku, Boże Dziecię,
a i po co żeś się rodził na tym świecie?

Już się ludzie rozpytują, a gdzie Ty,
już szykują Tobie pałki i kastety.

Nie uciekniesz, obrzezany, poznają Cię,
między łotry, nieczystego, powieszą Cię.

Aj, gewałt, Syneczku, znikąd nadziei,
czemu Ty się narodziłeś w Judei?

Teraz już nie pora płakać, sza, cyt!
I sam Tate nie pomoże – bo Żyd!...”

czwartek, 24 września 2009, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2009/09/24 09:10:12
Gdyby był to może oszukałby przeznaczenie...
-
2009/09/24 17:59:29
ej, na polu na polu
biją się dwa Bogi
nasz Pan Jezus żydowskiemu
powyrywał nogi


Podobno autentyczna przyśpiewka ludowa.
-
2009/09/24 19:20:11
@anuszka

sprawilas, ze smialam sie glosno pierwszy raz od dawna :))) Ona na pewno jest autentyczna, o jej autentyczosci jakos nie watpie :))))
-
2009/09/27 14:58:06
Zamordowany został człowiek. Na oczach wszystkich. Włożono w niego diabły i bogów. I nadal się to dzieje. Codziennie. Chociaż wiedzą o tym wszyscy i na całym świecie. Zabawne.

Pozdrawiam
Ateista

P.S. Przepraszam za dosłowność.
-
2009/09/27 16:23:35
Bez najmniejszej intencji irytowania wierzących, bo po co mi to niby, zauważę, że nie w każdym współczesnym kraju prawo nakazałoby toczyć śledztwo. Nie ma zapisów o procesie ani o istnieniu ofiary, nie ma ciała, świadków, relacji, wszystko zna się z późniejszych o kilkadziesiąt lat opowiadań. Ktoś tam po Palestynie chodził i buntował, tu nie ma wątpliwości, ale takich ktosiów zawsze i wszędzie mnóstwo było.
-
2009/09/28 09:30:55
ale ja przecież nie mówiłem do Ciebie... i nawet nie o tym... tylko ogólnie tak. Pozdrawiam.
-
2009/09/28 15:12:16
Ależ ja wiem... Ale skoro pojawiła się okazja, a nigdy nie wyraziłem jasno i niedwuznacznie mojej postawy, to skorzystałem.
-
2009/09/28 22:56:25
Miałem na myśli to że codziennie giną tysiące ludzi na świecie. Oglądamy to w telewizji. Ja nie wiem czy istniał człowiek o imieniu Jezus, którego zabito. Nie mam pojęcia. Jednak mowa jest o zabiciu człowieka, w który stał się symbolem. Pytam się retorycznie, czego symbolem. Czy konieczny jest lament i poczucie winy do końca świata. Dla mnie był symbolem wolności człowieka, niesamowitych zdolności człowieka. I jeśli był to należy mu się szacunek. Jeśli cała kwestia sprowadza się do tego czy był żydem, czarnym, czy gejem. Albo czy był, czy nie był. Albo jak się nazywał. Uważam to za temat zastępczy. Dlaczego tak obojętnie przechodzimy obok wojen i głodu w afryce? Przecież to są tacy sami ludzie jak hipotetyczny Jezus. Zobaczmy ludzi, a nie jakieś ich atrybuty. Tylko i aż tyle miałem na myśli. Pozdrawiam.
-
2009/09/28 23:04:54
W zasadzie chodzi nam pewnie o to samo. Ja po prostu nie potrzebuję zaprzeczać ani utwierdzać się czy fizycznie istniał taki człowiek czy nie? W związku z tym nie czuje potrzeby atakowania symbolu wiary ludzi. Chodzi mi o samych ludzi. Można wiarę wyznawać na różne sposoby.