Słowa w ordynku. Słowa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja słów w stali i w wodzie. Odbicia słowne i zwidy. Ład i gładkość. Spazmy i erupcje. Kojący wpływ soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówiąc. Ostatnie słowo. Na początku był skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Ogródkowy notes (1)

Rano sąsiad zastukał i podał mi list. „Przez pomyłkę zostawili u mnie. To do pana”. W tych dniach miesiąca tylko jeden typ listów przychodzi i bardziej bym się ucieszył, gdyby go sobie otworzył i zapłacił za mnie rachunek. Ale nie ma co marzyć. Uśmiechnąłem się: „bardzo dziękuję; gdybym mógł się panu czymś odwdzięczyć...” Poszedł i zaśmiewałem się, że on też nie mógł złapać mojego małego żarciku. Na naszej ulicy nikt nie wie, że pracuję w zakładzie pogrzebowym.

To zajęcie zawdzięczam moim nauczycielom ze szkoły średniej. Szczególnie tej wydrze od geografii. Torturowała mnie długością brzegu polskiego Bałtyku. A bo ja wiem. Rano jedna, wieczorem inna. Tak jej powiedziałem i zaczęły się moje cierpienia. Dużo gadała.

Marzyłem wtedy, że będzie leżała, spokojna i cicha, a ja ją przepytam. Granice, produkcja węgla i miedzi w niebie czy w piekle, morza i rzeki. Od razu po maturze postarałem się o tę robotę.

Z tą babą nie udało mi się, miała wypadek samochodowy na Ukrainie i nie dowieźli jej tutaj, ale z matematykiem miałem miłą noc sam na sam. Jego rodzina aż się wzruszyła, że zgodziłem się zastąpić ich w czuwaniu. Pełen oddania dawny uczeń. Nawet nie wyobrażają sobie co on wtedy ode mnie usłyszał. Potem przez dwa tygodnie chodziłem szczęśliwy po mieście i nawet nie miałem ochoty na strzelanie do kotów z wiatrówki.

Dziś popiszę sobie trochę, bo kopałem już parę godzin i nie da się wynieść ziemi, mnóstwo ludzi chodzi po ogródkach działkowych. Najlepsze są lekko deszczowe dni, rozsypuję trochę tu, trochę tam, nikt nie widzi.

cdn

sobota, 26 września 2009, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2009/09/26 08:42:31
bobok
-
Gość: Throgh, afax213.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/09/26 22:30:51
Jak to, scenicznym szeptem, powiedziała pewna, znana mi osobiście, Pani uczestnicząc w pogrzebie innej Pani : "Ja to bym nie chciała w takim słońcu leżeć."
-
2009/09/28 13:13:12
a ja nie chce miec grobu. tylko, ze w Polsce jest to chyba nielegalne. nie mozna np rozsypac prochow w lesie.
-
2009/09/28 15:10:58
Tu legalne, ale drogie i musiałbym zostać zawieziony do Kurytyby, 300 km, bo nie ma stosownych urządzeń. Zdaje się jest nielegalne zapiekanie mnie w duchówce.

A u Ciebie rzeczywiście narobiło się z tymi komentarzami. Jak gdzieś tam piszesz, jedne wpisy podobno wolno komentować (kłamstwo), inne pisze, że wyłączone komentowanie, a w jeszcze innych po prostu olewa potencjalnego komentatora. Co Ty im takiego zrobiłaś?