S³owa w ordynku. S³owa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja s³ów w stali i w wodzie. Odbicia s³owne i zwidy. £ad i g³adko¶æ. Spazmy i erupcje. Koj±cy wp³yw soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówi±c. Ostatnie s³owo. Na pocz±tku by³ skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Obracanie modlitewnym m³ynkiem

Po co mi by³o w czasie RpIV owych ponad 70 wpisów na temat ludzi, o których ju¿ wkrótce ma³o kto zechce pamiêtaæ? Mo¿na widzieæ to pesymistycznie: wy³adowywa³em rozdra¿nienie okropno¶ciami, które dzia³y siê w Polsce. Mo¿na optymistycznie: by³em jednym z mnichów w Tybecie, co¶ ¼le nam pachnia³o, ka¿dy wzi±³ swój m³ynek i obraca³. Mo¿e niewiele to zmieni³o – a mo¿e taki powiew siê wytworzy³, ¿e zapach siê oddali³. Wa¿ne, ¿e teraz ju¿ nie ¶mierdzi faszyzmem i mo¿na by by³o zostawiæ mówienie o codzienno¶ci tym, co bardziej to lubi±.

Co wiêcej, mo¿na mówiæ rzeczy aktualne odszukuj±c ciekawe zjawiska w dalekim czasie, w dalekim miejscu. Ma to dodatkow± zaletê, ¿e wampiry codzienno¶ci nie dostrzegaj± analogii i mo¿na ¿yæ spokojnie, a ma³o jest tak cennych rzeczy w blogowym ¿yciu jak spotkania z gronem m±drych ludzi bez ³opotu wampirzych lotów.

Niekiedy jednak przychodzi chêæ na podrzucenie refleksji, która mo¿e i cyrkuluje, ale nie wiem gdzie. Wiêc skoro koszt wpisu nie jest wysoki a cierpliwo¶æ czytelników wielokroæ za¶wiadczona, wdam siê dzi¶ w dwa momenty z aktualno¶ci.

Pierwszy dotyczy ponurych, wrêcz kryminalnych oskar¿eñ wysuwanych wzglêdem polityków nie przyjmuj±cych po¿±danego przez Czujnych Patriotów nazewnictwa. Ma³o istotne co rodziny Katyñskich Ofiar my¶l±, ma to byæ w narodowej hagiografii ludobójstwem nazwane i kto na ni¿szy poziom jêzykowy siê zgadza, kto zwyk³± „zbrodni± wojenn±” siê zadowala, sam wspólnikiem wspólników zbrodniarzy siê staje.

Warto u¶wiadomiæ tu sobie, ¿e gdy w s³usznej sprawie jeden niezupe³nie poprawny argument padnie, jedna nie¶cis³a liczba siê pojawi, wiadomo gdzie siê skoncentruje atak ludzi z³ej woli, chc±cych ca³o¶æ zjawiska pod w±tpliwo¶æ poddaæ, pomniejszyæ, a potem i wyszydziæ.

Tak w mordach dokonanych na ¯ydach jak i na Ormianach tej techniki dokonano i dokonuj±. Poniewa¿ zaokr±glona liczba sze¶ciu milionów ¯ydów wzbudzi³a w±tpliwo¶ci badaczy, w wielu miejscach pogardliwie mówi siê, ¿e liczba ofiar by³a co najwy¿ej po³ow± podanej (jak gdyby stanowi³o to ju¿ redukcjê zjawiska do niezauwa¿alno¶ci) i zamiast my¶leæ o znaczeniu s³owa „morderstwa” dyskutuje siê o procentach zawy¿enia pierwszych zgromadzonych danych.

Prawie dok³adnie tego samego u¿ywaj± w Turcji dla oddalenia odpowiedzialno¶ci za rzezie z 1915 roku – i dziêki temu wszystko, co wcze¶niej nast±pi³o, wysy³ane jest ³atwo w niebyt. Je¶li liczba pó³tora miliona jest niedok³adna i zamordowanych by³o o kilkaset tysiêcy mniej, czy to by³ „tylko” milion?

Wydaje siê, ¿e najkrzykliwsze elementy w¶ród samozwañczych Prawdziwych Polaków chc± u³atwiæ przysz³e ataki ludzi z³ej woli, których u naszego wielkiego s±siada nigdy nie brakowa³o. Co dzi¶ siê nawrzeszcz±, to przez wiele lat bêdziemy s³yszeli odgrywane przez wredn± propagandê z³ych ludzi, pokazywane ¶wiatu jako dowód niepoczytalno¶ci Polaków. No bo jakie to ludobójstwo, kilkana¶cie tysiêcy podejrzanych osobników, zaaresztowanych s³usznie przez Armiê broni±c± siê przed dywersj±?

Wiem, ¿e ¶mieræ tych elit by³a potê¿nym ciosem w nasz± kulturê. To tak¿e dlatego do dzi¶ tak trudno w naszym narodzie napotkaæ kulturê rozmowy, skupiaæ siê na zdarzeniach, a tak ³atwo atakowaæ insynuacjami. Elity nie reprodukuje siê tak szybko jak bakterii g³upoty. Ale gdy Polak Polaka oskar¿a, ¿e zaniechawszy oskar¿enia o ludobójstwo staje siê s³ug± dawnych zbrodniarzy, historycy geniusza Stalina cmokaj± chyba w podziwie: „wspaniale to rozegra³! Sto lat minie a im bêdzie brakowaæ tych, których batiuszka wyeliminowa³”.

Moja druga uwaga dotyczy kielicha Putina, do którego mia³ Donald Tusk napluæ. Bo nie czu³ siê wyzwolony przez dzielnych ¿o³nierzy Radzieckiej Armii. Bo oni te¿ nie byli wolni.

Szczerze mówi±c, my¶lê, ¿e Tusk spartoli³ kompletnie to rozdanie. Naprawdê nie jest polsk± spraw± pouczanie Rosjan czy sowiecka armia w 1944 i 1945 roku by³a z³o¿ona z ludzi wolnych czy niewolników. Bardzo dobrze, ¿e mamy na ten temat nasz pogl±d – i nie widzê przyczyn dla wyg³aszania przemówieñ o pogl±dach przy okazji oficjalnych uroczysto¶ci. Szczególnie gdy dotyczy to bardzo czu³ej dla Rosjan sprawy, wszystkich tych ¿o³nierzy, którzy nie wrócili do swych rodzin.

Owszem, zgoda, ¿e cyniczne, durne gadanie o wyzwoleniu Polski by³o w owym momencie nie do zniesienia, ale skoro ju¿ musia³ co¶ powiedzieæ, móg³ powiedzieæ prawdê.

Móg³ powiedzieæ, ¿e rzeczywi¶cie Czerwona Armia za cenê kolosalnych ofiar wyzwoli³a Polskê od jednego z dwóch agresorów, którzy napadli w roku 1939 na nasz Kraj.

pi±tek, 18 wrze¶nia 2009, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2009/09/18 05:44:35
Prawdziwy Polski Patriota musi u¿ywaæ wznios³ych s³ów - trzeba ci±gle przypominac wszystkim wokó³, ¿e to my w³asnie jeste¶my najbardziej bohaterscy i najbardziej skrzywdzeni. Rozpamiêtywanie naszej martylologii to nasze narodowe hobby i ¿eby na tym polu zab³ysn±æ - trzeba ci±gle podnosiæ poprzeczkê w coraz wiêkszym uwznia¶laniu opisów.
Efektem tego jest to, ze nie potrafimy normalnie i po prostu cieszyæ siê i ¶wiêtowaæ rocznic radosnych. I coraz lepiej jednoczymy siê nie wokó³ czego¶ czy kogo¶, ale przeciwko.
-
2009/09/18 07:53:16
Wiesz, andsolu, przeczytalam Twoj wpis i komentarz marzateli i zrobilo mi sie starsznie smutno. Bo to nie tylko nieumiejetnosc swietowania radosnych rocznic, to jest nieumiejetnosc radosnego przezywania zycia.
Zyje jakis czas na tym swiecie, pamietam to i owo, ale co pamietam nieustannie,to to, ze zyjac w Polsce nauczylam sie, albo nauczono mnie (albo jedno i drugie) cierpietnictwa, celebrowania nieszczescia i weszlam w nastoletnie zycie z zalozeniem, ze lepiej stojac niz zyc itd. To mnie kosztowalo duzo zdrowia, wysilku, poszukiwan, a w koñcu potrzebowalam trochê szczê¶cia aby trafiæ na ludzi, ktorzy mi pokazali, zê mozna inaczej. Smuci mnie kiedy mysle, jak przekichane zycie beda miec ci, ktorym sie nie uda. Wiecznie w poczuciu nizszosci, pokrzywdzenia, frustracji. Bo to jednak przeklada sie na codzienne zycie. Kiedy czasem patrze na Polakow gdzies za granica mam ochote podejsc i powiedziec - Czlowieku kochany, nie zmowili sie , zeby Ci podac wczorajsza bulke na sniadanie. Nie zzymaj sie, nie zastanawiaj sie co by zrobill Pilsudski, albo czego szkoda ze nie zrobil, wez te cholerna bulke i z usmiechem popros o dzisiejsza. Nie jedz w poczuciu krzywdy tej starej, czerstwej, ani nie unos sie w swym swietym patriotycznym oburzeniu. Badz Soba.Nie Polakiem, przez najwieksze P jakie mozna sobie wyobrazic. Jestes nim przez przypadek i przy okazji. Glownie jestes Kowalskim, ktory lubi jesc chrupiace bulki na sniadanie. NIczym nie roznisz sie w tym pragnieniu od niemieckiego Kowalskiego, amerykanskiego czy francuskiego.
Mam tylko nadzieje, ze to mlode pokolenie, ktore dzis rosnie juz nie interesuje sie tak bardzo celebrowaniem cierpienia, mimo licznych wysilkow politykow, nauczycieli, dziennikarzy aby tak bylo. Stracili oni,mam nadzieje, swoja wiarygodnosc w oczach tych mlodych ludzi w pelnym zakresie. Trudno stad, ze srodka, zmierzyc skale i ustalic czy zjawisko powoli wymiera, bo jego przejawy kluja w oczy, a do tego aby widziec potrzebny jest chyba dystans. Ale dobre oznaki sa. Wiec tylko mam nadzieje, ze sie rozprzestrzenia. Ale jak powiedzial kiedys Kapuscinski " Zlo jest szybkie, dobro potrzebuje czasu, aby zaistniec. Albo jakos tak, bo dokladnie nie pamietam, ale ideea byla taka.

Pozdrawiam Cie w poranek zlotej Polskiej jesieni ;-) jesien innej narodowosci jest z pewnoscia tombakowa :-)
-
2009/09/18 10:33:00
Dyskusja o ludobójstwie, ca³kiem niezale¿nie od mojego zdania w temacie miejsca mieæ nie powinna. O¶mieszamy siebie - kraj. Po raz kolejny kopiemy po kostkach, sprowadzaj±c wa¿ne rzeczy do wymiaru kto komu palec w oko wsadzi³ na d³ugiej przerwie.
-
2009/09/18 14:31:40
dziêkujê, ¿e napisa³e¶. Pewnie trzeba by³o. Chocia¿ mnie chwilami ogarnia znu¿enie gdy obserwujê (pisa³ o tym tak ³adnie w którym¶ z komentarzy Micha³ Babilas ostatnio) te coraz nowe wysypy chêtnych do szarpania siê o s³uszno¶æ racji, która musi byæ zawsze mojsza. Obojêtnie jaka by nie by³a. Atawizmy, atawizmy. Z ich punktu widzenia przynosz±ce im chwa³ê i potrzebne. Z naszego punktu widzenia niebezpiecznie cofaj±ce nas wszystkich do czasów kolektywnej pogardy z ³atwymi do przewidzenia konsekwencjami.
-
2009/09/19 03:35:10
@marzatela (nie na temat): spotka³em Ciê wczoraj na YouTube :) szuka³em z powodu komentarza u telemacha jak po polsku mówi siê samba de uma nota só no i Ty tam by³a¶. Sk±d Ty masz czas na to wszystko?

(na temat): okazuje siê, ¿e za czym¶ te¿ potrafimy siê zjednoczyæ - dlatego ustanowi³bym 13 wrze¶nia ¶wiêtem pañstwowym - Dzieñ Polski Zwyciêskiej. To nic, ¿e na pocz±tek siatkówka. Wa¿ne jest zrobiæ pierwszy krok. Precz z lamentem, ze szlochem, ze wspomnieniem o Tatarach. Niech ¿yj± mistrzowie!

@daria: tym razem kopacze podnie¶li du¿o wy¿ej nogê i kopanie by³o nies³ychanie brutalne. Po prostu sypa³o siê oskar¿eniami o zdradê narodow±. Dlatego tak to mn± ruszy³o.

@telemach: no wiêc proste i praktyczne (maj±ce nieco pajêczyny) pytanie: szto dzie³at'? Czy po prostu to, co robimy i mieæ du¿o spokoju i cierpliwo¶ci? (Mo¿e tak, bo nie widzê u siebie lepszych broni...)

@beatrix17: Ga³czyñski ju¿ o tym pisa³... nie odszukam, to by³o o tym czemu przy spuszczaniu wody Polak w metafizykê siê wdaje...

Czytaj±c Twoje uwagi od razu przypomnia³o mi siê, ¿e mam bardzo ma³o zdjêæ z m³odo¶ci, a na wszystkich mam minê jak gdybym z zawodu by³ testerem kwa¶nych jab³ek. To chyba mój Anio³ Stró¿ a nie Air Maroc doniós³ mnie kiedy¶ do Brazylii. Ci±gle jestem sztywny i osch³y, ale poprawa jest spora. Powinni wysy³aæ tu rodaków na terapiê.

Po paru godzinach zacz±³em siê zastanawiaæ czy wiê¼ miêdzy naszym ponuractwem i martyrologi± jest istotna czy tylko dolepiamy j± sobie jako racjonalizacjê. Czy aby wygrywaj±c w 1939 na dwa fronty te¿ nie pozostaliby¶my nie¿yczliwi sobie, skwaszeni, pyskaci? Mo¿e to klimat i nieogrzana szyszynka? Co nas ró¿ni od Rosjan? Tylko chyba to, ¿e fatalizm jest rozpuszczony w nieco mniejszej ilo¶ci alkoholu.

Nie wiem. Nie wiem. Nie wiem. Ale mój przyjaciel wiedzia³. Przez lata mi mówi³: wracaj. To naprawdê inny Kraj. My¶lê, ¿e praca z noszeniem worków z piaskiem nad Odrê w czasie wroc³awskiej powodzi bardzo nim ruszy³a. I tak mi mówi³, ¿e komarów mniej, ¿e ludzie inni... A potem pojecha³ na miesi±c w Inny ¦wiat.

On jest cz³owiekiem bywa³ym. Zna kraje i kontynenty. Ale pierwszy raz by³ gdzie¶, w jakim¶ w³oskim zak±tku, na luzie. Nie dla pracy, za³atwienia, obowi±zkowej turystyki, a po prostu dla bycia. By³. I ze zdumieniem odkry³, ¿e w sytuacji gdy to szkody nie przynosi a zysku te¿ nie przyniesie, to Polak odburknie i nie pomo¿e, a W³och u¶miechnie siê i sam z siebie pomo¿e.

Wiêc zrozumia³ co ja muszê siê tu na codzieñ nacierpieæ z tymi Brazylijczykami.
-
2009/09/19 05:00:30
beatrix17: NIczym nie roznisz sie w tym pragnieniu od niemieckiego Kowalskiego, amerykanskiego czy francuskiego.

Nie ca³a to prawda. Nie znam siê na Kowalskich niemieckich czy francuskich. Cokolwiek (nie do koñca) znam siê na amerykañskich.

Ot, znana mi rodzina dostaje wiadomo¶æ - syn zgin±³ w Iraku. Nie jest to czêste. Na tyle rzadkie, ¿e w lokalnej gazecie artyku³. Wypowied¼ rodziny - s± dumni, popieraj± wybór syna, by s³u¿yæ, by po¶wiêciæ ¿ycie dla warto¶ci, etc.

A naprawde, wcale nie sa ani dumni, ani nie popieraj±. Jest zwyczajna, ludzka tragedia.

Ot, tacy Kowalscy. Za ile¶ lat zapomn±. Mo¿e za 60.

A inni Kowalscy nawet nie zauwa¿±, chrupi±c te swoje chrupi±ce bu³ki.

Porównuj±c, nie mo¿na zapomniec, ¿e polski Kowalski nie ró¿ni siê od amerykañskiego Smitha. Ale on siê nie ró¿ni inaczej. Po prostu, szansa na spotkanie rodziny, która nie ucierpia³a w wyniku nieprzychylnej historii (dla przypomnienia - histori± jest to, co siê dzieje teraz, obojêtnie czy wczoraj, czy jutro) ) jest w jednym miejscu wiêksza, w drugim - mniejsza.


-
2009/09/19 07:03:20
@andsol
Nowe ¶wiêto? Jestem za, ale pod warunkiem, ze bez polityków. Wokó³ siatkarzy tez by³y awanturki polityczne, niestety.

Na You Tube ostatnio nic nie wrzuca³am - w³a¶nie z powodu braku czasu. W ogó³e to chêci na dzia³anie mam wiêcej ni¿ w³a¶nie czasu.
-
2009/09/19 10:21:49
@5-grid.

Mysle, ze aby zatanczyc na ulicy nie trzeba zapomniec. To nie jest konieczna alternatywa.
W kazdym razie ja takiej tezy nie stawiam. Chodzi mi o to, ze z naszej historii w naszych glowach ktos robi wieczne martyrium bez wyjscia i mozliwosci przerwania tego fatum, bo tak wlasnie jest nam to sprzedawane - jako fatum. I ze to, moim zdaniem, wplywa rowniez na to jak zyjemy dzis, jacy jestesmy. Majac w glowie kod - Polak ofiara fatum (tu mozna wstawiac dla odmiany - spisek miedzynarodowy itp) powielamy ten schemat myslenia na roznych plaszczyznach. Tak to widze. Tymczasem racjonalnosc zdarzen, skutkow, przyczyn, koniecznosci ponoszenia ofiar jest spychana w kat . Jako niewygodna, bo na zdrowy rozum nalezaloby wyciagac wnioski.
Szacunek i pamiec dla ofiar nie wyklucza moim zdaniem potrzeby zrozumienia i proby oceny czy ofiary byly konieczne, czy musieli zginac ludzie.
-
2009/09/19 12:47:02
@beatrix
Jak to ³adnie skomentowano u mnie: "pamiêtaæ, ale nie rozpamiêtywaæ".
Niezale¿nie od faktu, ¿e wszystkie bohaterskie postaci naszej historii zawsze s± z br±zu, nigdy z krwi i ko¶ci.
-
2009/09/19 16:22:11
Ansolu,

to jest inny kraj. Naprawde. Tylko ludzie jakos tak w powszechnej skali nie za bardzo sie zmienili od lat. Wiec to jakby przeczy memu mysleniu. Bo mamy od 20 lat pierwsza prawdziwa szanse na normalnosc. Dlaczego wiec nie potrafimy z niej skorzystac? Dlaczegosmy sie tak przywiazali do garba niespelnionego snu o potedze ? Dlaczegosmy tacy nadeci, ze strach palcem tknac bo wybuchnie? Przywiazani do swego wyobrazenia o swiecie, zrosnieci z nim, nawet teraz kiedy mozna na wlasne oczy zobaczyc jak jest.

Bardzo rozumiem Twego przyjaciela. Jakis czas temu stalam w kolejce po kawe ( nawet moze za duzo powiedziane, bo przede mna byla tylko jedna pani), taka na wynos. A wiec nie po papier toaletowy czy zywnosc na caly miesiac dla rodziny z malym dzieckiem. NIe nerwowa teoretycznie sytuacja. Bylo dosc wczesnie. Dziewczyna, ktora sprzedawala kawe zapytala te pania przede mna czy ma drobne. Ta oburczala ja, ze powinna moc wydac reszte i nie wybrzydzac, ze to nie jest jej problem i tak dalej, dosc dluga tyrade wyglosila. Wspomniala tez jak mozna sobie ten problem rozwiazac, co dziewczyna powinna a czego nie. Na to dziewczyna spokojnie i z usmiechem odpowiedziala : "alez wydam Pani reszte, bez problemu. Zapytalam, bo zawsze brak nam drobnych. Mozna tez byc zyczliwym."

I tak to sie plecie. Nie wiem, nie wiem, ze tak powtorze po Tobie. W ktora strone to dziala, moze jest dokladnie odwrotnie... ? Albo wcale? I jak to przerwac? Czy mozna w ogole? Moze samo minie?

Za swietem jestem jak najbardziej. Data do uzgodnienia ale 13 wrzesnia dobry jest. Chcialabym swietowac, ze mozemy sobie urzadzic ten kraj jak nam sie podoba. Oraz to, ze ewentualne pretensje rowniez mozemy miec tylko do siebie. Mnie osobiscie to sie szalenie podoba. Jak i rozwazania n/t ewentualnego zwiazku miedzy martyrologia, patriotyzmem, polityka historyczna (przepraszam za slowo) a zyczliwoscia na codzien i tancami na dworcu :-))

-
2009/09/19 16:51:37
@beatrix17: ta pani sta³a kiedy¶ w innej kolejce, te¿ dwuosobowej, ale za mn±. W XXIw., w W-wie, na ulicy, kiosk, co¶ kupowa³em, ale gdy dostawa³em resztê co¶ za¿artowa³em do pani kioskarki (wiek mia³a nie nasuwaj±cy podejrzeñ o podrywanie). A ta pani z kolejki wyg³osi³a tyradê, ¿e skoro ju¿ kupi³em to kiedy wreszcie sobie pójdê, bo czy ja my¶lê, ¿e ona ma ca³e ¿ycie na czekanie i czy sobie wyobra¿am, ¿e ludzie nie spiesz± siê do pracy i co¶ jeszcze, czego ju¿ nie s³ysza³em, bo odszed³em, zreszt± to ca³kiem prawdopodobne, ¿e ona tam do dzi¶ jeszcze stoi i gada. Blisko placu Trzech Krzy¿y. Mo¿e to dlatego?

Nawiasem, wiem, ¿e to z ³aciny, ale po portugalsku tirar to "ci±gn±æ, wyci±gaæ" i dlatego imies³ów tirada, który mo¿e byæ "szmatem czasu" albo "tyrad±", czyli rozci±glin±. Przy okazji, Antrimie, uk³ony.

Co do reszty, to widzê, ¿e siê z Tob± nie pok³ócê, co mnie zostawia tak w zawieszeniu, bez celu i rado¶ci w ¿yciu.

@marzatela: awanturki wokó³ siatkarzy? Jakie awanturki, gdzie te awanturki? I love dirt & smut!
-
2009/09/19 17:30:47
@Andsol
Jak zwykle posz³o o Bardzo Istotne Sprawy. W poniedzia³ek wieczorem mieli byæ na kolacji u prezydenta i dostaæ medale. Dwie godziny przed wyznaczonym terminem Drzewiecki og³osi³, ¿e nie bêd±, ale moze we wtorek. Potem t³umaczono to tym, ¿e byli zmêczeni, w brudnych koszulkach itp. - choæ nie przeszkadza³o to im biegaæ po studiach telewizyjnych. ¦niadanie we wtorkowy ranek zjedli z premierem, który móg³ sie ³adnie polansowaæ w blasku zwyciêzców. Media og³osi³y zwyciêstwo Tuska w wy¶cigu do siatkarzy. Prezydent oczywi¶cie obwinia za to rz±d, który twierdzi, ¿e harmonogram spotkañ ustalaj± dzia³acze PZPS.
Medale wrêcza³ po ¶niadaniu premier i od razu zosta³ skrytykowany przez "prezydenckich", ¿e wrêcza³ jak dla zmar³ych - w futerale. Na to kancelaria wyci±gnê³a jakie¶ prezydenckie zarz±dzenie, w których wyra¼nie by³o napisane, ze do strojów sportowych orderów siê nie przypina.
Sami siatkarze w tym wszystkim oczywi¶cie w ogóle nie byli pytani o zdanie. W koñcu oni maja tylko wygrywaæ mecze :)
-
2009/09/19 18:07:19
@marzatela: wielkie dziêki. Z³o¿ê za¿alenie w redakcji Donosów, bo mnie poinformowa³a tylko o tej czê¶ci z medalami i futera³ami. A to siê dawa³o taktownie rozwi±zaæ. Pamiêtasz tê historiê z Boyem, jak skrytykowa³ przedstawienie i okaza³o siê, ¿e rozmawia³ z ¿on± re¿ysera? "Proszê pani, gdyby¶my byli sami to bym pani± udusi³ i by nie by³o gafy."
-
2009/09/19 18:53:06
andsol;

o jedna pania tyle zamieszania ;-)
-
Go¶æ: , ici2.internetdsl.tpnet.pl
2009/09/19 19:24:58
Tak jak pisze p. Marzatela, to s± Wielkie Sprawy. Mo¿e nie trzeba pisaæ z du¿ych liter, ale jednak takie s±.
Prezydent, jaki by on nie by³, reprezentuje Majestat Rzeczyposplitej. Olanie zaproszenia przez Prezydenta, bo tak to trzeba nazwaæ, i tak to s³yszê 'na mie¶cie'm, to olanie Majestatu. Ale przyj±æ od "olanego" ordery, bo to on im je nada³, to ju¿ mo¿na by³o? ¦niadaæ mogli dowolnie ubrani, je¿eli to odpowiada³o gospodarzowi. Ale kodeks orderowy, zasady ujête w rozporz±dzenie jednoznacznie okre¶laj± ktyo, kiedy, komu, i w jakiej formia i na jakie klapy mo¿e przypi±æ order, odznaczenie, blaszkê.A, i co najwa¿niejsze, co ma przy tym wypowiedzieæ. Zlekcewa¿enie Prezydenta i przyjêcie przez niego nadane odznaczenie, to ju¿ nie tylko brak kindersztuby. To ¶wiñstwo.
Nie wiem w jakiej kolejno¶ci odbywa³o siê to, co by³o na onym ¶niadaniu. Czy dekoracja by³a przed, po, czy nie daj Bo¿e w trakcie, miêdzy sa³atk± a deserem.
Zastanawiam siê nad tym, w jakich odzieniach przyj±³by p.Premier p³ywaków ? W slipach i czepkach? A pi³karze przyszliby w butach pi³karskich?
Zmêczeniem to siê mogli wy³giwaæ wtedy, gdyby mieli graæ mecz z personelem kancelarii p. Prezydenta.
Polityczka ma krótkie nó¿ki.
Wiechu.
-
2009/09/19 20:45:25
Wie¶ku, rozumiem co mówisz i w ¶wiecie form, symboli i tradycji to wszystko ma sens. Ale - to "ale" dodam nie dla irytowania Ciebie, lecz dlatego, ¿e siedzi we mnie mocno - ale ten cz³owiek zniszczy³ prawie wszystkie formy i symbole gdy by³y dla niego niewygodne, zhañbi³ siê publicznymi niedotrzymanymi obietnicami, plugawym s³ownictwem, egoistycznymi dzia³aniami lekcewa¿±cymi dobro Kraju, który mia³ reprezentowaæ - a w wielu momentach (choæ dowie¶æ tego w prawny sposób, przed s±dem trudno by by³o), dzia³ania jego mia³y znamiona awanturnictwa politycznego je¶li nie wrêcz zdrady stanu. Trzeba wielkiej dozy dobrej woli - a mo¿e naiwno¶ci - by go powa¿nie traktowaæ. Te dwie paskudy narobi³y wiêcej z³a dla naszej przysz³o¶ci ni¿ wielu komunistycznych dygnitarzy. Oczywi¶cie, gdybym by³ wo³any na pa³ace, by otrzymaæ jakie¶ odznaczenia, po wej¶ciu musia³bym zachowaæ siê godnie, ale z pewno¶ci± postara³bym siê, by co¶ mi w wej¶ciu tam przeszkodzi³o.
-
Go¶æ: , acqh222.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/09/19 21:43:20
Drodzy Pañstwo, ale¿ Wy cierpicie, a to pani z przodu kolejki by³a nieuprzejma, a to ta z ty³u. Czy¿by to jakie¶ fatum, ¿e spotykacie samych nieuprzejmych ponuraków? Mo¿e spróbujcie zapomnieæ o tych ponurakach, odrzuæcie ich, jak czerstwe bu³eczki, Bóg z nimi. Rozejrzyjcie siê i poszukajcie tych mi³ych, z poczuciem humoru, u¶miechniêtych, jak ¶wie¿e chrupi±ce bu³eczki, s± tacy, stale ich wokó³ siebie widzê, tylko ich warto zapamiêtaæ. Zauwa¿aj±c i pamiêtaj±c tylko tych ze wszystkiego niezadowolonych, sami mimowolnie stajecie tak samo mia³kliwi jak oni, wiecznie niezadowoleni. Nie jest tak ¼le, wystarczy tylko mniej przygl±daæ siê politykom, rozpaliæ gdzie¶ ognisko, ¶ci±gn±æ kogo¶ z gitar±, a tañce przy nim bêd± nie gorsze, ni¿ na dworcu powy¿ej, a nawet lepsze, bo spontaniczne, nie inscenizowane. G³owa do góry!!
-
2009/09/19 22:14:35
@Wiechu
Akurat nie siatkarzy bym obwinia³a za ca³± sytuacjê. Nawet za koszulki - kto wie, jakie wymagania ma sponsor, a trudno do garnituru nosiæ szarfê z napisem "Polkomtel". Nawet przy za³ozeniu, ¿e wszyscy mieszkaj± w Warszawie, noc spêdzili we w³asnych domach i mieli mo¿liwo¶æ za³o¿enia stosownego stroju.
Jesli chodzi o ocenê Jego Nadêto¶ci - to zgadzam siê z Andsolem. Nawet politykê orderow± prowadzi w bardzo upolityczniony (sPiSiony) sposób. Chcia³abym bardzo szanowaæ urz±d, ale coraz trudniej mi to przychodzi. Szacunek i autorytet nie bierze siê z niczego. Czy s³ysza³e¶ kiedy¶, ze jest prezydentem wszystkich Polaków? Ja jako¶ nie mia³am szczê¶cia.
-
2009/09/20 00:51:09
@Go¶æ z acqh222: jasne. Je¶li po³owa ludzi u¶miecha siê a po³owa jest skrzywiona, a przy pewnym wysi³ku dostrzegê wszystkich u¶miechniêtych i tylko po³owê skrzywionych, to mój ¶wiat bêdzie lepszy, dwie trzecie ludzi w nim bêdzie u¶miechniêtych. To jest dobry przepis na ¿ycie, ale chyba nie na zrozumienie ¶wiata.

Zauwa¿, ¿e jako¶ instynktownie uciek³o Ci siê do lasu: gitara, ognisko... Przy ognisku ludzie czê¶ciej s± mili i ¿yczliwi ni¿ przy stole rodzinnym. Tu trzeba byæ magikiem wy¿szego stopnia wtajemniczenia. I to naprawdê nie jest tak ³atwo z tym odrzucaniem bu³eczek. Patrzê na nowe wpisu z platformy Blox. Niezno¶nie wiele z nich ju¿ w tytule ma takie grubiañstwa, ¿e to mo¿e zepsuæ humor na godzinê. Najprzypuszczalniej to s± bardzo m³odzi albo m³odzi ludzie. Te¿ tak mówi³em. Jak mia³em 10 czy 11 lat. Psychologia t³umaczy 10-latka, ale nie m³ode kobiety i m³odych mê¿czyzn, którzy oznajmiaj± ¶wiatu co maj± dla niego.

A mo¿e my¶lisz, ¿e kto¶ jest jednym typem w blogu, a zupe³nie, ale to zupe³nie kim¶ innym w realu? Cechy fizyczne mogê sobie tu zmieniæ, zdj±æ 10 kg i dorzuciæ bujn± czuprynê. Ale nastawienie do ludzi nie jest tak ³atwo zakamuflowaæ.

WIêc masz racjê - i jej nie masz :)
-
Go¶æ: Wiechu., ici2.internetdsl.tpnet.pl
2009/09/20 07:21:30
S± takie sytuacje kiedy nale¿y rozró¿niaæ urz±d , tu Majestat PR, od osoby która go sprawuje.
Personifikowanie najczê¶ciej prowadzi do lekcewa¿enia urzêdu. A to ju¿ jest pierwszy krok do anarchi.
Kurduplowaty policjant ma byæ tak samo szanowany jak dwumetrowy napakowany byczek. Szanujemu urz±d a nie kurdupla. I o to mi chodzi. Co za¶ tyczy siê ubioru, to ¶miem twierdziæ, ¿e nie pojechali , czyli ¿e nie meli ze czy na sobie innego przodziewku, w koszulkach i majtkach z napisami firmowymi. Zatem mieli co¶ wiêcej 'na sobie'.
Polityka odznaczeniowa jest zawsze prowadzona. Nie da siê tego unikn±æ po za przypadkami, kiedy odznaczenia s± nadawane za 'wys³ugê' w latach pracy czy s³u¿by. Ale wtedy jest nawrót do rozdawnictwa. Choæ za II RP by³y takie medale "Za d³ugoletni± s³u¿bê" , po 10, 20, ... latach nienaganno¶ci w pracy.
A osobê z której zachowania, pracy, wywi±zywania siê z obowi±zkow, mo¿na odwo³aæ lub zwolniæ z roboty. Oczywista z zachowaniem odpowiednich procedur. I my¶lê ¿e bêdzie ku temu okazja by siê o osobie wypowiedzieæ.
Wiechu.
-
2009/09/20 07:32:06
@Wiechu
Garniturów na zawody sportowe raczej nie zabierali. Mogli wiêc pewnie wyst±pic np w dzinsach i koszulach w kratê lub w³a¶nie strojach sportowych. Wobec takiej alternatywy to drugie by³o z pewno¶ci± lepsze. Nie dopuszczaj±c ich do prezydenta - kto¶ z dzia³aczy PZPS chcia³ pewnie podlizaæ siê premierowi i jego dru¿ynie i z tego wzglêdu te¿ mi siê to nie podoba.
Szacunek dla urzêdu prezyenta nie jest jednoznaczne z tym, ¿e aktualnie sprawuj±cy urz±d Lech Kaczyñski nie mo¿e byc krytykowany. Zreszta przypomnij sobie, kto pierwszy pod Belwederem pali³ kuk³ê Lecha Wa³esy, ówczesnego prezydenta?
-
Go¶æ: Wiechu, ici2.internetdsl.tpnet.pl
2009/09/20 08:09:04
Ale palono kuk³e osoby, a nie Prezydenta RP. Ja to pamiêtam i rozró¿niam.
Wiechu.
PS. I pewnie na tym wpisie skoñczê dyskusjê na ten temat.