S³owa w ordynku. S³owa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja s³ów w stali i w wodzie. Odbicia s³owne i zwidy. £ad i g³adko¶æ. Spazmy i erupcje. Koj±cy wp³yw soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówi±c. Ostatnie s³owo. Na pocz±tku by³ skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Napisy

Niekiedy uliczne napisy zaskakuj± mnie. Przeje¿d¿a³em ulic±, na której parê razy widzia³em „casados para brisas” – a wygl±da³o to na sklep samochodowy. My¶l o „o¿enionych na podmuchy” tak mi by³a dziwna, ¿e kiedy¶ zatrzyma³em wóz i pieszo sprawdzi³em w czym rzecz. No tak, geografia falistej blachy, nieco dziwnie po³±czonej nitami i ukrywaj±cej rynnê, wymusza³a osobliwe odstêpy miêdzy literami w napisie „casa dos parabrisas”„sklep wycieraczek”.

Wczoraj inny napis mnie zaskoczy³, w dzielnicy Estreito jaki¶ bia³oruski adres sieciowy:

ale wystarczy³o wykrêciæ nieco szyjê i popatrzeæ na lew± czê¶æ drzwi – zupe³nie chybiony odczyt :)

czwartek, 03 wrze¶nia 2009, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2009/09/04 02:22:41
Do tych percepcyjnych pu³apek istotnie trudno siê przyzwyczaiæ. Nie jest nawet konieczny inny obszar jêzykowy. Przez wiele lat, jad±c do Polski, krótko po wje¼dzie do kraju mija³em wielk± planszê, na której wielkimi drukowanymi literami kto¶ obwieszcza³:
WEGIEL
MIA£
KOKS

Moja pierwsza reakcja by³a zawsze taka sama: ¿alu i wspó³czucia. Co on teraz bez tego koksu zrobi, biedaczysko.
-
2009/09/04 03:10:24
Przez to "odklejenie siê" od codzienno¶ci jêzyka po moich ¿artach jêzykowych czêsto znajomi wcale nie ¶miej± siê, a jako¶ tak z ubolewaniem patrz± na mnie. Ale godnie to wytrzymujê i nie wyja¶niam moich dowcipów. I pocieszam siê, ¿e mo¿e oni s± tak zajêci swoimi sprawami, ¿e po prostu nie s³uchaj± co mówiê.