S³owa w ordynku. S³owa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja s³ów w stali i w wodzie. Odbicia s³owne i zwidy. £ad i g³adko¶æ. Spazmy i erupcje. Koj±cy wp³yw soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówi±c. Ostatnie s³owo. Na pocz±tku by³ skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Nietowarzyskie jedynki

Kto nie zna paskudnej natury jedynek móg³by my¶leæ, ¿e binarny zapis liczb jest dla nich wrêcz marzeniem. Nie bêdziesz mia³ tam innych cyfr prócz zer i jedynek, a ka¿dy przyzna, ¿e w porównaniu z zerem jedynka to jest naprawdê co¶. Ale nie pró¿no mówi±, ¿e jedinica s ¿iru sbiesi³as': jedynki o¶wiadczy³y, ¿e im w zapisie binarnym niewygodnie, bo bywaj± wt³oczone miêdzy inne jedynki i to nie jest godne ¿ycie dla wa¿nej cyfry.

Cz³owiek o dobrym sercu, Belg i lekarz, Edouard Zeckendorf (1901-1983), maj±cy matematykê za rozrywkê, znalaz³ pomy¶lne rozwi±zanie ich problemu. Przypomnia³ sobie, ¿e liczby w ci±gu Fibonacciego rosn±, a nawet kwitn± w przyrodzie oraz w zasadzie wszêdzie. Nie rosn± tak szybko, by nastêpna by³a a¿ podwojeniem poprzedniej, ale robi± to w ca³kiem przyzwoitym rytmie, powiedzia³bym w tempie z³otego podzia³u, bowiem je¶li n-t± liczbê Fibonacciego oznaczyæ (jak zwykle) przez Fn to ich kolejne iloczyny Fn+1/Fn coraz bardziej zbli¿aj± siê do s³awnej liczby φ. Ach, je¶li jeste¶ ostatni± osob± w mie¶cie, która nie wie co to s± liczby Fibonacciego, za dwie linijki bêdziesz ju¿ wiedzia³: widzisz jaka jest tajna regu³a budowy tego ci±gu?

1, 1, 2, 3, 5, 8, 13, 21, 34, ...

No w³a¶nie, dwie poprzednie dodane do siebie daj± kolejn± liczbê. I liczby stoj±ce w tym ci±gu tak± w³a¶nie historyczn± nazwê maj±. A ta, co w n-tym miejscu w kolejce stoi, n-t± liczb± Fibonacciego siê nazywa.

Otó¿ doktor (a tak¿e i dentysta) Zeckendorf zauwa¿y³, ¿e zostawiwszy na uboczu tê pierwsz± jedynkê z ci±gu, pozosta³e ¶wietnie nadaj± siê do zapisywania liczb naturalnych:

ka¿da liczba naturalna mo¿e byæ zapisana w jeden jedyny sposób jako suma nies±siaduj±cych ze sob± liczb Fibonacciego.

No i mamy zrêczny zapis liczb naturalnych przy u¿yciu tylko zer i jedynek (jak w zapisie binarnym), ale jedynki nie bêd± ju¿ s±siadkami. Jak zwykle, gdy liczby rosn±, brzuszki im powiêkszaj± siê w lew± stronê. Zasada zapisu? Rozk³adam liczbê naturaln± wedle og³oszonego przepisu, od najwiêkszej do najmniejszej i potem zaznaczam kolejne liczby Fibonacciego: „nie biorê, biorê” stawiaj±c zera i jedynki. Zrobiê tu jeden prosty rachunek i nastêpne ka¿dy ju¿ sam potrafi zrobiæ.

Powiedzmy, ¿e chcê zapisaæ 10. Najwiêksza mo¿liwa liczba z ci±gu mniejsza od 10 to 8. Zostaje jeszcze 2, ona jest w ci±gu. Gotowe, mogê pisaæ:

1·8+0·5+0·3+1·2+0·1=10010Fib

– notacja Zeckendorfa liczb naturalnych jest opanowana.

Brytyjski matematyk Ron Knott, w³a¶ciciel najwiêkszego w kosmosie zbioru wiadomo¶ci o liczbach Fibonacciego, pisze o zabawnym (lecz niezbyt dok³adnym) u¿ytku tego zapisu przy przeliczaniu kilometrów na mile lub odwrotnie. Rzecz w tym, ¿e jak kolejne ilorazy w owym ci±gu, tak i stosunek mili do kilometra w przybli¿eniu wyra¿a siê liczb± 1,6 i ta koincydencja pozwala na zapisanie w notacji Zeckendorfa liczby mil, dopisania na koñcu jednego zera i odczytania w dziesiêtnym zapisie liczby kilometrów. A przy konwersji w drug± stonê obcina siê ostatni± cyfrê.

Ciekawe i  sprytne, ale bardzo bym siê zdziwi³ gdyby kto¶ w mojej obecno¶ci w ten sposób przelicza³ sobie jednostki. Podejrzewa³bym go natychmiast o fimaniê.

W podlinkowanym artykule dr Knott informuje, ¿e Zeckendorf opublikowa³ swój pomys³ po francusku w 1972 r. i nie ma pierwszeñstwa, bo pewien holenderski matematyk, C. G. Lekkerkerker, zaproponowa³ to samo ju¿ w artykule opublikowanym w 1952 r. – ale po niderlandzku. I ¶wiat nie zauwa¿y³.

A tak niedawno, w okolicach 1590 r. inny Holender, Simon Stevin, sugerowa³, ¿e niderlandzki powinien by³ zostaæ przyjêty jako jêzyk ¶wiatowy, bowiem góruje nad innymi sw± zwiêz³o¶ci± i du¿± liczb± jednosylabowych s³ów. Chodz± pog³oski, ¿e Hiszpania wypowiedzia³a wojnê Niderlandom gdy lud us³ysza³, ¿e mo¿e nast±piæ ma³omówno¶æ.

Nie wiem czy nale¿y wspó³czuæ Lekkerkerkerowi pecha, bowiem inne ¼ród³a sugeruj±, ¿e Zeckendorf mia³ swój pomys³ gotowy jeszcze wcze¶niej, ale go nie publikowa³. Takie przypadki w¶ród matematyków-amatorów nie s± rzadkie, nie ma przymusu wykazywania siê wk³adem, którego (jak siê potem okazuje) prawie nikt nie czyta. Ale zasadniczy argument jest inny: które z dwóch nazwisk jest ³atwiej zapamiêtaæ?

I by³ to mój kolejny wpis o sposobach zapisywania liczb. Przy okazji, widzê, ¿e przez brak szacunku do okr±g³ych liczb przemknê³y mi niezauwa¿alnie setny wpis o matematyce i piêædziesi±ty oko³o-matematyczny (o nauczaniu). Nastêpna okr±g³a liczba turla siê strasznie daleko, wiêc nic nie bêdziemy ¶wiêtowali, przypomnê tylko, ¿e o zapisie dziesiêtnym by³o trochê gdy by³a mowa o liczbie 1/7, pojawi³ siê ju¿ zapis binarny, a tak¿e u¿ycie liczby 5 jako podstawy systemu – sk±d nietrudne jest przej¶cie do eksperymentów z jakimi¶ innymi podstawami. Zapis Zeckendorfa jest nieco odmienny, ale wcale nie najdziwniejszy z tego, co tu siê jeszcze pojawi, a s± w zapasie trzy inne dziwad³a, które nieoczekiwanie miewaj± spor± u¿yteczno¶æ.

Dziêkujê za cierpliwo¶æ i odwzajemniam siê oczekiwanym przez wszystkich s³owem

koniec.

poniedzia³ek, 27 lipca 2009, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2009/07/27 03:50:45
No i na tym przyk³adzie ¶wietnie widaæ, ¿e choæ piszemy wszystko od lewej do prawej, to akurat liczby zapisujemy uparcie po arabsku od prawej do lewej nawet w notacji Zeckendorfa. Ale to ju¿ pewnie by³o, zreszt± te¿ wina tego Fibonacciego. Je¶li Fibonacci wymy¶li³ Fi, to Pi na pewno wymy¶li³ Pitagoras?
-
2009/07/27 04:42:59
¯ycie nie jest sprawiedliwe. Twoja teoria pro-pitagorejska uderza logik±, ale praktyka nie chcia³a jej u¿yæ. W tym , co nastêpuje, kopiujê informacje z "A History of Mathematical Notations", choæ nieraz wykazano, ¿e autor, Florian Cajori, mia³ lepsze osi±gniêcia w szybko¶ci ni¿ w ¶cis³osci. Otó¿ William Oughtred w 1631 u¿y³ dwóch liter greckich w ilorazie: pi/delta (bez w±tpienia dla dzielenia peryferii przez diametr), ale samodzielne pi, przy milcz±cym za³o¿eniu, ¿e promieñ =1, pojawi³o siê dopiero w 1706 w dziele "Synopsis palmariorum matheseos" niejakiego (raczej zapomnianego) Williama Jonesa. Ostatnio w Stanach rozg³aszano, ¿e to siê wziê³o z "American pie", ale nie nale¿y im wierzyæ.
-
2009/07/27 14:00:28
Arcyciekawa notacja. Ciekaw jestem, jak z jej zwiêz³o¶ci± wcglêdem binarnej i dziesiêtnej, musia³bym sobie sprawdziæ. Ciekawy by³by projekt komputera opartego o tak± notacjê w koñcu te¿ tylko zera i jedynki, tylko ¿e inaczej warto¶ciowane.
-
2009/07/27 18:42:58
Jurgi, z tabliczkami dodawania i mno¿enia nie jest najlepiej (s± pewne mo¿liwo¶ci opracowania wzorków, ale to nie na komentarz z ubogimi mo¿liwo¶ciami z html). Sk³onny jestem widzieæ to raczej jako "Zenowy kopniak", wybicie z zasta³ych przekonañ, ¿e w ¶wiecie zapisów liczbowych to tylko mama z tat±, a reszta to perwersja i herezja. Po prostu cz³owiek lepiej u¶wiadamia sobie co znaczy "pozycyjny zapis liczb".

Je¶li chodzi o koneksje komputerowe, to w rozlicznych grach z rodziny "take away games" (s± stosy ¿etonów i regu³y pomniejszania ich) na ogó³ jest zasada "bierz mniej ni¿ po³owê" i z tej przyczyny liczby Fibonacciego graj± tam znaczn± rolê. Jedn± z takich gier, Fibonacci Nim, opiszê tu przy jakiej¶ okazji. No i wtedy bardzo przydaje siê zapis Zeckendorfa - oraz bardzo podobny zapis Wythoffa, vide Wythoff's game (jeszcze jeden Holender!), Beatty sequences - oj, za parê ma³ych kroków jeste¶ w ¶rodku dobrze rozwiniêtej i wcale nie tak elementarnej matematyki... Co mi przypomina, ¿e muszê kiedy¶ opublikowaæ to co mam w papierzyd³ach z tzw. "wyników" z tej dziedziny, a publikowanie tak doszczêtnie mi wisi...