S³owa w ordynku. S³owa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja s³ów w stali i w wodzie. Odbicia s³owne i zwidy. £ad i g³adko¶æ. Spazmy i erupcje. Koj±cy wp³yw soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówi±c. Ostatnie s³owo. Na pocz±tku by³ skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Marilena Chaui

Jedna z najwa¿niejszych intelektualistek brazylijskich, profesor filozofii na USP. Urodzona w 1941. Nienawidzona przez rozlicznych polityków. Sama wda³a siê w politykê gdy Luiza Erundina, socjalistka z PT,  po wygraniu wyborów na prezydenta miasta São Paulo w 1989, zaprosi³a j± do prowadzenia sekretariatu Kultury. Odesz³a mówi±c, ¿e by³a sfrustrowana ograniczeniami biurokratycznymi. W youtube jest nagranie w 10 odcinkach jej wywiadu z 1999 dla tv Roda Viva.

Autorka tak popularnego i warto¶ciowego „Zaproszenia do filozofii” jak i monografii o Spinozie i ksi±¿ek o filozofii politycznej.

T³umaczê tu urywek jej wyk³adu wyg³oszonego na USP po przyznaniu jej przez Université Paris VIII doktoratu honoris causa. Tekst zosta³ opublikowany w 2003 w „Estudos Avançados”. Tytu³ wyk³adu to „Filozofia jako powo³anie do wolno¶ci”.

Czêsto zastanawia³am siê czemu po¶wiêci³am siê filozofii. Niekiedy s±dzê, ¿e przywo³ywa³a mnie od koñca mojego dzieciñstwa, z którego mam cztery ¿ywe wspomnienia. Pierwsze to otworzenie ksi±¿ki mojej matki o edukacji i w pierwszym rozdziale – którego tre¶ci zupe³nie nie pamiêtam – znalezienie dwóch s³ów, których sensu nie pojê³am, ale które na ca³e lata pozosta³y mi w umy¶le: Sokrates i majeutyka. Dopiero w m³odo¶ci, gdy profesor João Villalobos wyk³ada³ kurs logiki, nauczy³am siê znaczenia tych s³ów, do których z przyjemno¶ci± wraca³am dla przyjemno¶ci us³yszenia ich.

Drugie wspomnienie to o otworzeniu ksi±¿ki mego ojca ze wstêpu do psychoanalizy i odkryciu czego¶ zwanego pod¶wiadomo¶ci± i zdumiewaj±cego faktu, zwanego kompleksem Edypa. Oczywi¶cie nie rozumia³am psychoanalizy ale by³am zafascynowana skandalem, o którym czyta³am. Pamiêtam, ¿e stara³am siê wyja¶niæ pod¶wiadomo¶æ i kompleks Edypa moim przyjació³kom ze szko³ sióstr, i ¿e by³y przera¿one i mi mówi³y, ¿e powinnam natychmiast i¶æ do spowiedzi i przyj±æ komuniê, by siê wyzwoliæ z okropnego grzechu zawartego w takich my¶lach. Ale nie posz³am do spowiedzi. By³am zbyt zachwycona odkryciem, by siê go zrzec.

Trzecie wspomnienie sytuuje siê w okolicach mych jedenastu lat, gdy czyta³am pierwsz± powie¶æ. By³a to Quo Vadis. Przeczyta³am, potem ponownie i trzeci raz, zna³am na pamiêæ niektóre urywki, a szczególnie pocz±tek, który mnie intrygowa³. W istocie, ju¿ w pierwszych liniach jest narracja o Petroniuszu, który by³ na uczcie w pa³acu Nerona i tam dyskutowa³ z Lucanem i Senek± o istnieniu lub nieistnieniu duszy u kobiet. Bezustannie zastanawia³am siê jak to by³o mo¿liwe, ¿e kto¶ stawia³ to pytanie, bo by³o oczywiste, ¿e kobiety maj± duszê. W owym okresie nie wiedzia³am czy zawdziêcza³am tê pewno¶æ chrze¶cijañstwu, ale nie wiedzia³am tak¿e, ¿e proste przyznanie duszy kobietom nie na wiele im siê zda³o.

[M.C. pomyli³a siê, Sienkiewicz pisze tam nie o Senece, który pojawia siê w innych miejscach w Q.V., a o Senecjonie – przyp. andsola]

Czwarte wspomnienie to z otworzenia innej ksi±¿ki na pó³kach mego ojca, zatytu³owanej Socjalizm utopijny i socjalizm naukowy. Ujawnia³o mi siê tam co¶ wa¿nego, mimo tego, ¿e nie rozumia³am prawie nic z tego, co czyta³am. Okazywa³o siê z ca³± jasno¶ci±, ¿e walka o sprawiedliwo¶æ, o równo¶æ i o wolno¶æ nie by³a walk± moraln±, zrodzon± z ducha mi³osierdzia, ale by³a ¶wiadom± akcj± polityczn± zdeterminowan± przez historiê. Mo¿liwe by³o nowe spo³eczeñstwo, sprawiedliwe i egalitarne, nie po prostu z powodu naszego oburzenia niesprawiedliwo¶ci± i nierówno¶ci±, ale dlatego, ¿e mo¿na by³o zrozumieæ ich przyczyny i je zlikwidowaæ.

Jednak w innych momentach my¶lê, ¿e mój entuzjazm dla filozofii zrodzi³ siê z lekcji João Villalobosa, który prowadzi³ dla dorastaj±cych szesnastolatek kurs logiki i na którym na pierwszej lekcji, bez ¿adnej wcze¶niejszej zapowiedzi, przed³o¿y³ konflikt miêdzy Parmenidesem a Heraklitem, a na drugiej ró¿nicê miêdzy argumentami Zenona i Gorgiasza. Zatka³o mnie (i zachwyci³o), ¿e my¶l mog³a my¶leæ o sobie samej, ¿e jêzyk móg³ mówiæ o sobie samym, ¿e pojmowaæ i znaæ mog³y byæ czym¶ innym. ¦wiat stawa³ siê jednocze¶nie dziwny, paradoksalny i niepokoj±cy, a problem odkrycia racjonalno¶ci otwiera³ wszech¶wiat nieograniczony w przestrzeni i w czasie.

Bywaj± te¿ chwile gdy my¶lê, ¿e wda³am siê w filozofiê gdy, w koñcu okresu dojrzewania, nie znosi³am ju¿ kultury winy, w której byli¶my wychowani i czu³am, ¿e by³o konieczne znalezienie innej etyki, w której wolno¶æ i szczê¶cie mog³y siê odszukaæ – i to poszukiwanie mia³o mnie doprowadziæ do Spinozy.

niedziela, 19 lipca 2009, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2009/07/19 09:28:38
Ciekawa droga....
Nieco dziwna, ale tez znamienne jest to, ze o tej Pani w Polsce przynajmniej zaden z filozofow zatrudnionych na uniwersytetach nie ma pojecia.
Podobnie zreszta, jak o filozofach polskich nie maja pojecia za granica...
-
2009/07/19 13:49:32
@Nina: a mysl±c nie filozof a intelektualista czy artysta, co wiedz± o takich Brazylijczykach z warto¶ciow± twórczo¶ci± poza Brazyli±? Filmy, owszem, czasami siê przebij±, bo niekiedy s± robione przez twórców z koneksjami i od chwili poczêcia przygotowywane na rynki ¶wiatowe. Tu "Tropa de elite" by³a lekk± niespodziank±, no ale istniej± festiwale miêdzynarodowe. Muzyka - tu nie trzeba inwestowaæ w przyswojenie jej w innym obszarze kulturowym, przynajmniej nie tak jak w przypadku tekstów. Ponadto, muzycy poszli do Stanów. A literatura? Amado to jeden z nielicznych klasyków godnych znania - ale i on mo¿e zaistnia³ dziêki aktorce (Sonia Braga) graj±cej w filmach opartych na jego powie¶ciach.

Na temat jako¶ci ¿ycia umys³owego Brazylii mogê jedynie dawaæ s³owo honoru, bo znajomo¶æ portugalskiego czy sk³onno¶æ do inwestowania w tlumaczenia na inne jêzyki produkcji jakiej¶ odleg³ej i prawie bezludnej wyspy zwanej Brazyli± (wiadomo, pan Kacper) jest rzadka.
-
2009/07/20 22:58:20
No i bardzo szkoda, ze to takie rzadkie.
Obejrzalam (poza soap operami :) w zyciu calkiem sporo bardzo dobrych brazylijskich filmow. Dzieki bogu ktos do nich dorobil napisy po angielsku.

Z ksiazkami juz gorzej, znacznie ciezej cos przetlumaczyc, bo bez pieniedzy raczej nikt tego nie zrobi, a potem jeszcze wydac i rozdystrybuowac...

W dzisiejszej kulturze anglojezycznej jest koszmarna tendencja do inwestowania w powielanie schematow, za to boja sie jak ognia lansowania czegos nowego. Bo mozna, prawda, "pieniadze utopic".
W ramach takiej polityki wydanie ksiazki autora nieznanego, na dodatek nie piszacego po angielsku zakrawa niemalze na cud.
-
2009/07/21 02:56:38
Niniejszy post wywo³a³ mnóstwo skojarzeñ dotycz±cych kogo narodowie znaj± a kogo nie znaj±. Parafrazuj±c - "nikt nie jest prorokiem we w³asnym kraju" - "niewielu jest takich, co s± prorokami w innych krajach". Zale¿y od kraju. Od narodu tak¿e.

Nak³adaj± siê na to osobiste znajomo¶ci.

Co do Brazylijczyków - problem mój te¿ taki, ¿e niewielu ich znam osobi¶cie. Andsol jest drugi.

Pierwszy - mój kolega o imieniu Geraldo. Niewiele o jego brazylisjko¶ci wiem, poza samym faktem pochodzenia, i z wygl±du nie ze Skandynawii. Ale móg³by pochodziæ z Po³udniowej Walii, bo takie typy antropologczne - miejscowych! w pubie widywa³em.

A tak¿e - nauczenia siê wymawiania jego imienia przez d¼wiêczne "H" (co dziêki kresowej preweniencji moich Rodziców przychodzi mi bez trudno¶ci).

Ba!

Raz zapyta³em Geraldo, jaka jest najwy¿sza góra w Brazylii, a on powiedzia³, ¿e po pierwsze nie wie, a po drugie - w Brazylii nie ma gór.

No dobrze, odpowiedzia³em, mo¿e nie byæ gór, ale najwy¿sza góra musi byæ. Powo³alem siê na twierdzenie mówi±ce, i¿ funkcja ci±g³a na zbiorze zwartym musi osi±gaæ swoje maksimum.

No tak, odpar³ Geraldo, ale nie wiadomo, czy Brazyliê mo¿na uwa¿aæ za zbiór zwarty.

Po pierwsze, nie wiadomo czy granicê sw± zawiera. Po drugie, nawet nie wiadomo, czy jest ograniczona. Tu przytoczy³ jakie¶ opowie¶ci, ¿e we wnêtrzu Brazyllii kryj± siê ca³e rozleg³e imperia i cywilizacje, za¶ we wnêtrzu tych - nastêpne, i znów nastêpne... Po trzecie, powiedzia³, ka¿da funkcja zdefiniowana na Brazylii jest nieci±g³a. Po czwarte, na Brazylii nie mo¿na zdefiniowaæ ¿adnej topologii - zatem nawet nie ma pojêcia ci±g³o¶ci, a choæby by³a, to nie bêdzie to topologia Hausdorffa - bo wielu punktów, choæ ró¿nych, nie da sie rozdzieliæ.

Ale przecie¿, tak jak z Brazyli±, jest z ka¿dym krajem?
-
2009/07/21 03:59:41
Tichy, nastêpny wpis wyja¶nia graficznie co siê da wyja¶niæ w tej kwestii. Przy okazji, Minas Gerais to - jak Santa Catarina - g³ównie góry, a prze¶licznie tam i historycznie... (barok).