S³owa w ordynku. S³owa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja s³ów w stali i w wodzie. Odbicia s³owne i zwidy. £ad i g³adko¶æ. Spazmy i erupcje. Koj±cy wp³yw soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówi±c. Ostatnie s³owo. Na pocz±tku by³ skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Fonetyka a teologia

Humboldt i Bonpland [...] czasami uczestniczyli wcze¶nie z rana w lekcjach religii, gdzie widaæ by³o nik³e rozumienie doktryny katolickiej przez Indian i ich nieszczególn± znajomo¶æ hiszpañskiego. Jako ¿e ksiê¿a nie znali jêzyka chayma, bardzo trudno by³o, na przyk³ad, przekazaæ ideê, ¿e infierno (piek³o) i invierno (zima) by³y rzeczami tak odmiennymi jak upa³ i zimno. A ¿e Indianie Chayma znali zimê jedynie jako porê deszczow±, wyobra¿ali sobie piek³o ksiê¿y jako miejsce gdzie ¼li ludzie byli nara¿eni na czêste ulewy.

Z trzeciego rozdzia³u Humboldt's Cosmos, Gerard Heferich, 2004.

czwartek, 30 lipca 2009, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Go¶æ: aka¶, wh-185-56.stw-wh.uni-jena.de
2009/07/30 10:29:39
U mnie dzi¶ nawet wiatrak nie pomaga, chcê do indiañskiego piek³a...
-
2009/07/30 16:46:21
A mi europejskie by nie zaszkodzi³o, bo ostatnio temperatura nie umie siê przebiæ powy¿ej 16 stopni...
-
2009/07/30 21:29:30
Dziwne to lato. Nawet ³adna pogoda jest brzydka. Pewnie bêdzie koniec ¶wiata.
-
2009/07/30 21:55:10
A ja w³a¶nie postanowi³em przenie¶æ siê do grupy optymistów. By³o parê godzin lekkiego s³oñca; wystarczy³o, ¿eby wysch³o pranie i rozwia³a siê zgêstka depresyjna. Na termometrze chwilowo stoi 17 stopni. A w kuchni odkry³em przyjemnie du¿y i ciep³y garnek z arroz doce, ze s³odkim ry¿em. Poniewa¿ nie przypominam sobie, ¿ebym ja go robi³, to chyba nasza Lider Stada sprawi³a to. Czyli ¿ycie nie jest takie z³e.