Słowa w ordynku. Słowa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja słów w stali i w wodzie. Odbicia słowne i zwidy. Ład i gładkość. Spazmy i erupcje. Kojący wpływ soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówiąc. Ostatnie słowo. Na początku był skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Rąb i warcz

Oszukałem. Poprawna ortografia to nie „rąb” a „romb”, ale od rombu uciekną, a do rąbania zbuntowaną młodzież przyciągnie. A ja ich sprytnie matematyką obałamucę i oni się scywilizują. I rodzice mi podziękują, dostanę nagrodę Polskiego Towarzystwa Psychologicznego za twórcze zastosowania matematyki do psychologii i potem zostanie tylko robótka z ucywilizowaniem rodziców.

Z greckiego rhombos. Warkotka. Ta, którą wstawiam obok jest pożyczką z klasycznego dzieła Andrew Langa z 1884r. Obyczaj i mit. Ale wcale nie jest z Grecji, a wręcz odwrotnie, gdzieś z Samoa. I piękna kolekcja warkotek pojawi się po wpisaniu w obrazkach google'owych bull-roarer. Okazuje się, że w wielu kulturach warkotanie zawieszonym na sznurku rombem miało rytualne znaczenie. Nie zawsze to samo. U Langa jest cały rozdział o tym.

(Bardzo przepraszam, że zachwalam takie starocie, ale obyczaj warczenia warkotkami jest jeszcze starszy, aż z neolitu).

Oczywiście nie nudzimy takimi historiami uczniów na lekcjach matematyki. To nie jest geometrią, nie ma tego w programie – i jak wiadomo matematyka jest abstrakcyjna.

A w portugalskim nie ma rąba. Jest jeszcze trudniejsze słowo, losango. I kiedyś podsunąłem je studentom w ćwiczeniu i pewien człowiek we wszystkich miejscach poprawił je kolorowym długopisem na lepsze. A trzeba tu rzec, że z greki mam tu ângulo czyli kąt. Więc ów człowiek z dobrymi intencjami świetnie rozumiał, że ktoś noszący „nienasze” imię i nazwisko musiał popełnić błąd w dziwnym słowie – i mi napoprawiał losango na losângulo. Jakoś to wytrzymałem, ale ciekaw jestem jak wytrzyma go jego żona i jego dzieci. A jak on zdołał przejść przez szkołę nie otarłszy się o romby, tego nie zgadnę.

A skąd termin używany po portugalsku? Podobno z francuskiego losange. Wszedł i do angielskiego jako losenge. Rzekomo z galijskiego lausa czyli płaski kamień. Ale w Larousse étymologique jest inna możliwość, bardziej mi przypadająca do gustu. Miało by to wyjść z arabskiego lawzinag czyli z migdału. Więc zakończę stojącym po lewej bardzo kłopotliwym rombem, w którego rombowatość nie wszyscy wierzą. No bo jak są Arabowie, to kłopoty były nieuchronne. Ale kwadrat jest niebieski, w kolorze nieba. Peace and love.

niedziela, 28 czerwca 2009, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2009/06/28 08:05:31
A masz jakieś linki do poważnego audio?

Poszukałem pod "bull-roarer", ale znalazłem amatorszczyznę głównie. Rozczarowanym.
Jakieś bzykanie lub - pardon le mot ... no, nie powiem... niby, fakt, warczenie - ale jakby mucha z niestrawnością warczała, a nie byk ryczał (wiem jak byk ryczy, bo słyszałem).

PS. Jednakowóż, daje to nową interpretację powiedzenia, że ktoś się "rombnął".
-
2009/06/28 20:07:17
Nie mam. Ale przypomniałem sobie o glinie, która jest w domu, więc uformowałem z niej trzy warkotki z odmiennymi ilościami i pozycjami otworów i jak wyschnie to będę warkotał. To może potrwać, pogoda tu paskudna. I podsuszyć je w piekarniku mogę tylko nocą - jak widziałeś u Langa, jeśli kobieta je zobaczy to musi umrzeć.

Jeśli warkot będzie ciekawy to go nagram i nagranie podlinkuję tutaj.

Co ryczy lepiej, byk czy kapral?
-
2009/06/29 06:59:27
Jak archeolodzy zupełnie nie wiedzieli co było do czego, to zawsze mówili, że miało rytualne znaczenie (przeznaczenie).
-
2009/06/29 07:17:11
Celne. Ale nie wiem czy stosuje się tutaj, bo takie warkotki przecież są (czy były do niedawna) używane w wielu społecznościach w jak najrytualniejszy sposób. I mówią to antropologowie, a nie archeolodzy...
-
2009/06/29 10:35:34
@Babilas - celnie myślenie archeologów spuentował Lem w swoim "Pamiętniku znalezionym w wannie". :)