|
Blog > Komentarze do wpisu
Monetarne problemy w dawnych Chinach
Powa¿nym problemem hamuj±cym handel w koñcu dynastii Ping Gugl okaza³ siê z³o¶liwie rozpowszechniony obyczaj p³acenia i wydawania reszty nadrobniejszymi znajdowanymi monetami. Nierzadko zakup wo³u wymaga³ pojawienia siê z dwoma wo³ami nios±cymi wory monet. I niejeden kupiony dom zosta³ zasypany stosown± zañ op³at±.
Zdecydowany gest cesarza Qaq Quak po³o¿y³ kres tej pradze. Z nadej¶ciem Roku Jaszczurki wesz³y w obieg nowe monety i edykt oznajmuj±cy, ¿e p³atno¶æ uiszczana jest albo dok³adn± sum± z³o¿on± z monet o absolutnie odmiennych warto¶ciach, albo monet± wart± wiêcej ni¿ nale¿na suma, a wtedy reszta musia³a byæ wyp³acona w taki sposób, by ¿adna z monet nie zosta³a powtórzona.
I mennica cesarska wyprodukowa³a qliqi, których pierwszych 11 jest tu przedstawionych (zdjêcie reprodukowane dziêki uprzejmo¶ci Cesarskiego Muzeum Qaq Quak):
Wiêc powiedzmy, ¿e chcia³e¶ nabyæ boshan lu, odmiana hu do fermentowania pomarañczowego wina, a cena wynosi³a 700 qliq. Mia³e¶ takie opcje:
Je¶li zgodzisz siê, ¿e wska¼nik u do³u liczby mówi w jakim systemie j± zapisujemy, u¿ywaj±c 10 czy 2 cyfr, to rachunki te mo¿na prosto tak zapisaæ:
700(10) = 1.010.111.100(2)
1.024(10) = 10.000.000.000(2)
324(10) = 101.000.100(2)
Byæ mo¿e uznasz za zabawne, ¿e przemianê naszego zapisu na dawny chiñski mo¿na zrobiæ zgrabnie na jeden z dwóch ca³kiem odmiennych sposobów, zapisuj±c cyfry z lewej na prawo (zje¿d¿aj±c od du¿ych liczb do ma³ych przez odejmowanie) albo z prawej na lewo (bior±c reszty z dzielenia przez 2). Jeden przyk³ad wystarczy, a je¶li nie wystarczy to drugi zrób sobie sama (sam).
Powiedzmy, ¿e wezmê 301. Odejmê 256, zapamiêtam to pisz±c 1 i przechodzê do ró¿nicy, do 45. Nie odejmê od niej ani 128, ani 64, wiêc nieobecne liczby zostan± upamiêtnione zerami i odejmê 32, która dostanie jedynkê. Mam ju¿ zapis 1001 i patrzê na ró¿nicê 45-32=13. Tu nie wesz³o 16 – stawiam 0, ale wchodzi 8, dostawiam 1 i patrzê na kolejn± ró¿nicê 5. Wchodzi 4 – jedynka, zostaje 1 od którego nie odejmê 2 – dopisujê 0, zostaje 1. Koniec, wynik to
301(10)=100101101(2)
A teraz w drug± stronê. Dzielê 301 przez 2. Jest reszta (zawsze jest reszta, ale jak 0 to mówiê, ¿e nie ma reszty, a jak jest 1, mówiê, ¿e jest reszta. Dziwne obyczaje, nie?), wiêc stawiam 1 i przechodzê do ilorazu 150. Dzielê przez 2, nie ma reszty, stawiam po lewej zero, dzielê iloraz 75 przez 2, jest reszta, stawiam 1. Mam ju¿ 101, zatrzymujê siê na ³yk kawy, potem dzielê iloraz 37 przez 2, jest reszta, stawiam 1, dzielê iloraz 18 przez 2, nie ma reszty, stawiam 0, dzielê 9 przez 2, jest reszta, stawiam 1, dzielê iloraz 4 przez 2, nie ma reszty, stawiam 0, kolejny iloraz to 2, nie ma reszty stawiam 0, zosta³o 1, stawiam je na pocz±tku. Ten sam wynik.
Zawsze gdy problem ma dwa rozwi±zania, znajdzie siê trzecie i czwarte. Trzecie to napisaæ na kalkulatorze ON, 301, 2ndF, BIN i odczytaæ wynik. A czwarte to powiedzieæ „a gówno mnie to obchodzi” i nadal bawiæ siê komputerem nie dbaj±c o jego ¿ycie psychiczne.
Czemu wynalazek notacji binarnej naszego rodaka Leibniza Chiñczykom przypisa³em? Taka tradycja. Jak w filmie z Hollywood kto¶ ucieka z milionem dolarów to oczywi¶cie do Meksyku albo do Rio de Janeiro. A jak nie wiem kto wymy¶li³ co¶ ciekawego to zwalam wynalazek na starych Chiñczyków. Kiedy¶ poka¿ê tu parê takich chiñskich zwa³ek. A tak¿e inne rozwi±zanie problemu reszt wydawanych odmiennymi monetami, ale to inne rozwi±zanie jest bardziej wspó³czesne, choæ zwi±zane z ¿yj±cymi w koñcu w³oskiego ¶redniowiecza lubie¿nymi królikami. sobota, 13 czerwca 2009, andsol-br
TrackBack
Komentarze
2009/06/13 21:13:35
Skoro ju¿ zacz±³em ¶mieciæ swoimi wspomnieniami i wzruszeniami, to do³o¿ê jeszcze jedno. Cytat z jednej z najlepszych moim zdaniem polskich ksi±¿ek dla m³odzie¿y.
Jako drugi zaktywizowa³ siê Dziadzia [nauczyciel matematyki]. Zaczê³o siê od tego, ¿e kiedy¶ przychwyci³ Zasêpê szyfruj±cego systemem dwójkowym na lekcji jak±¶ tajn± wiadomo¶æ. Wyj±³ mu kartkê z r±k i obejrza³. Wszyscy zamarli w oczekiwaniu draki. Nagle ¶ci±gniête brwi Dziadzi unios³y siê ze zdumienia do góry. - System dwójkowy Leibniza?! - wykrzykn±³. - Sk±d to znasz?! - To z maszyn, panie profesorze. - Z jakich maszyn? - Jak byli¶my na wystawie kosmonautycznej w Pa³acu Kultury, to¶my widzieli maszyny elektronowe, które przygotowuj± obliczenia lotu. One w³a¶nie licz± tym systemem. Dziadzia zbulwersowany swym odkryciem chodzi³ przez chwilê, sapi±c, od okna do drzwi klasy, a nawet próbowa³ jakich¶ manipulacji z parasolem, co czyni³ tylko wtedy, gdy by³ bardzo podniecony. Wreszcie wdrapa³ siê z powrotem na katedrê i ex cathedra wyrazi³ swoje ubolewanie, i¿ bêd±c jednak istotami inteligentnymi, w co dot±d nie wierzy³, nie próbujemy spenetrowaæ wiecznie zielonych ogrodów matematyki. Czy trzeba podawaæ tytu³ i autora? :-) 2009/06/14 05:42:30
Jak dla mnie, to trzeba :) Mo¿e byæ wskazówka, pierwszych 15 liter nazwista i tytu³u.
Dwa wpisy, dwa razy sumitujesz siê, ¿e jeste¶ (tu). Jak gdyby to by³o takie jasne po co piszemy i po co siê dopisujemy. A chyba nie jest. Na przyk³ad w znanej Ci zbyt o¿ywionej rozmowie nie o tym o czym mia³a byæ, najwiêksz± warto¶ci± dla mnie okaza³o siê (tu¿ obok zademonstrowania kto jaki ma w rzeczy samej styl rozmowy) zacytowanie przez Ciebie Wiktora Osiatyñskiego ... 2009/06/14 06:18:02
Edmund Niziurski, "Sposób na Alcybiadesa"
Jako¶ tak nie by³em pewien, na ile wypada mi pozwoliæ sobie tutaj (=u Ciebie) na czysto osobiste impresje wokó³ systemu dwójkowego. |
|
10 FOR n=1 TO 3
20 PRINT AT n+1,n+2;"DUPA"
30 NEXT n
Swoj± droga ciekawe, sk±d wziê³a siê w Basicu Spectrum konwencja nazywania zmiennej licznikowej n, w odró¿nieniu od i zwykle stosowanego gdzie indziej (lub ii w Matlabie by nie pl±taæ z liczbami urojonymi). Mo¿e po prostu z ³atwo¶ci zamkniêcia pêtli, napisanie NEXT n na ZX spoectrum wymaga³o dwukrotnego naci¶niêcia klawisza N.
Przepraszam za wspominkowego offtopa.
A na kalkulatorze Windows nie trzeba nawet naciskaæ 2ndF (o ile jest przetsawiony w tryb "naukowy").