|
Blog > Komentarze do wpisu
Wymowa i pisownia
Lektura buntowniczych linii poezji futurystów et consortes w blogu torlina przypomnia³a mi...
Zwi±zki Jerzego Litwiniuka, poety i t³umacza, z Makusynami zaczê³y siê bardzo dawno temu, od tekstu „chiñskiej” piosenki: Lin, sum, minoga, fl±dra, pstr±g:
Kiedy zima, kiedy zionie zi±b
a potem by³y jego sta³e wizyty w odbudowywanym zamku w Siedlisku. I rozmawiali¶my z nim pe³ni rewerencji, ale w kameralnym gronie i gdy nie by³o m³odzików pan Jerzy mówi³ o wielu rzeczach, które nie stoj± w podrêcznikach. I kiedy¶, chyba przy rozmowie o s³ynnym jednozdaniowym manife¶cie Chwistka, powiedzia³ o poecie, którego jeden okrzyk zosta³ na sta³e w literaturze. Chodzi³o o zwrot „chuj to kabaret szalony”.
Czasami podmiot liryczny bywa tak wyrazisty, ¿e zostaje na d³ugo w pamiêci. Zaiste, zosta³.
Ale nie w pe³ni, bo wiele lat pó¼niej nie potrafi³em sobie przypomnieæ nazwiska poety. I parê lat temu mia³em okazjê zapytaæ, bo rozmawia³em z panem Litwiniukiem przez telefon, ale tyle tematów on poruszy³, ¿e ten poeta mi wypad³ z pamiêci. I g³upio mi by³o dzwoniæ znowu z jednym pytaniem. Po jakim¶ czasie zda³em sobie sprawê, ¿e mam okazjê dowiedzieæ siê inn± drog±. By³em w sieciowym kontakcie z Janem Zieliñskim, krytykiem i pisarzem, nie tylko posiadaj±cym niesamowit± ilo¶æ informacji na podorêdziu, ale w³adaj±cym te¿ sprawnie nadorêdziem czyli internetem. I spyta³em go czy wiedzia³ kto to móg³ byæ. Nie wiedzia³, nie wiedzia³ – a¿ którego¶ dnia co¶ mu zaskoczy³o i dosta³em emejl: „s³uchaj, to przecie¿ Edward Leszczyñski, wspó³autor kabaretu Zielony Balonik, autor zbiorku Kabaret szalony”.
Minê³o jeszcze trochê czasu. Internet pêcznieje i tomik z 1908 roku pojawia siê w ca³o¶ci w Sieci. I jest tu przystojnej d³ugo¶ci wiersz Kabaret szalony, z zawo³aniem: Ha, to kabaret szalony. pi±tek, 15 maja 2009, andsol-br
TrackBack
|
|
Z pamiêci by³o ³adniej...