|
Blog > Komentarze do wpisu
Uściski
„Serdecznie zapraszam” pisał Solenizant w zaproszeniu.
Żal, że to tak daleko z Brazylii. Bardzo niebanalna okazja, 90 urodziny. Wczoraj, 30 kwietnia. Spotkanie w hotelu na Kiełbaśniczej we Wrocławiu.
Bolesław Gleichgewicht będzie miał wkrótce ciąg dalszy świętowania, bo prezydent miasta, Rafał Dutkiewicz, znalazł się bardzo ładnie i na 4 maja zaplanował wieczór z nim w Ratuszu na 150 osób. A Polski Związek Szachowy też już szykuje spotkanie z nim.
Cóż, skoro nie da się zrobić mu konkurencji którymś z moich krawatów, zostaje satysfakcja z rozmów telefonicznych. Z błyskawicznym refleksem rozpoznaje głos, wchodzi w tematy z talentem urodzonego gawędziarza, nigdy nie narzeka... No tak, kto przeżył strojbat nie będzie skarżył się na drobiazgi, które ktoś inny by miał za poważny problem.
Także czwarty, niedokończony tom wspomnień z okresu studiów w Odessie pojawi się w Sieci (tom trzeci jest w opracowaniu). To spora przyjemność być jednym z pierwszych czytelników i móc rozmawiać z autorem o detalach redakcyjnych. Ech, zobaczyć to wszystko w formie książkowej... Książka jest lepsza od html. A rozmowa z autorem jest lepsza od książki. Wspaniały człowiek. piątek, 01 maja 2009, andsol-br
TrackBack
Komentarze
acel
2009/05/01 12:10:50
Dzięki Tobie mogłam poznać dzieje tak wspaniałego człowieka. Czekam na ciąg dalszy. Na Twoje ręce składam życzenia dla profesora "Wszystkiego czego pragnie"
2009/05/01 21:52:54
zabieram sie za czytanie, mam nadzieje ze ksiazka bedzie u ciebie dostepna :)
2009/05/01 22:35:42
@Acel: przy najbliższej rozmowie przekażę mu.
@Nina: skoro o zasobach, to moim zdaniem powinnaś udostępnić (czyli upowszechnić linkę) do Twoich dawnych zasobów, o których mnie życzliwie powiadomiłaś. Nie wierzę, że sama naprawdę tak krytycznie o nich myślisz jak mi to napisałaś, muszę więc myśleć, że choć filozof i mądra kobieta, to nie pozbywa się cienia kokieterii :) A o tomach Gleichgewichta, kiedyś Jan Waszkiewicz wspominał, że toczyły się rozmowy z Rafałem Dutkiewiczem o znalezieniu dotacji na dofinansowanie drugiego wydania pierwszego tomu. Nie mówiono wówczas o druku drugiego, chyba jeszcze nie cały był wtedy w Sieci (linkę masz tak we wpisie jak i w moim blogrollu). Gdyby to kiedyś rzeczywiście nastąpiło, bardzo możliwe, że wydawnictwo by wymogło usunięcie tego z Sieci. Moja nadzieja, że zdołam być szybszy i sam to jakoś wydam, na co mam robocze przyzwolenie autora. Zdziwiłbym się, gdybyś żałowała czasu oddanego czytaniu jego wspomnień. To naprawdę samo się czyta. 2009/05/02 00:16:11
Ach... wspaniałości.
A wczoraj w Holandiowie tez było święto i było smutne, bo jakiś (przepraszam) @#$%$##%$##$ wjechał w ludzi i zabił kilkoro z nich, a jeszcze więcej posłał do szpitala. Podejrzewają próbę zamachu na Beatrix... ale czy takie małe Suzuki byłoby w stanie staranować autobus? I tak, owszem, to był Holender, i tak, bank mu zabrał dom, ale... nie, jednak nie potrafię zrozumieć. 2009/05/02 04:09:37
Andsol: nie zaluje :)
Zaczelam czytac jakies 2 godziny temu, jestem na rozdziale czwartym i oderwac sie nie moge :) Pranie poszlo w kat jak i gotowanie obiadu ;)))) a co do moich zasobow linki faktycznie moge na blogu wystawic, co najmniej dwa teksty ihmo sa grafomanskie...i nie nie kokietuje. Ale spoko, wystawie i zobaczymy co czytajacy powiedza :) 2009/05/02 13:02:54
Ech Andsol... A mialem sie dzisiaj wyspac. Tymczasem jest 6.30 rano, a ja po X rozdziale... Ide sie zdrzemnac. Potem bede kontynuowal.
|
|