Słowa w ordynku. Słowa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja słów w stali i w wodzie. Odbicia słowne i zwidy. Ład i gładkość. Spazmy i erupcje. Kojący wpływ soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówiąc. Ostatnie słowo. Na początku był skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Ścigać, dopaść i zredukować!

Z wczorajszych Donosów (nr 4894, 2009-05-13):

Dziś maturzyści zdawali matematykę

po raz ostatni nieobowiązkowo. Właściwie to IPN mógłby się zająć ściganiem winnych zniesienia obowiązku zdawania matematyki na maturze, to też podpada pod szeroko rozumiane zbrodnie przeciwko narodowi polskiemu.

czwartek, 14 maja 2009, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2009/05/14 00:33:37
;)))
-
2009/05/14 13:10:18
Ja zdałem maturę tylko dlatego, że nie musiałem zdawać matematyki.

M.
-
2009/05/14 14:10:10
Skad ta znajomosc przeszlosci, ktorej nie bylo?
-
2009/05/14 14:33:47
Babilas: Ja zdałem maturę tylko dlatego, że nie musiałem zdawać matematyki
Andsol: Skad ta znajomosc przeszlosci, ktorej nie bylo?

Tak sobie dumam o tych dwóch zdaniach przy porannej kawie, i zastanawiam się, czy i na ile mógłbym swoje poglądy za nie podstawić... Np. czy mógłbym powiedzieć
"Ja zdałem maturę tylko dlatego, że nie musiałem zdawać rosyjskiego?

Lub z innym podstawieniem "matematyki" := "geografii"?

Albowiem te dwa przedmioty były moją piętą Achillesową (i zawsze coś jest czyjąś), i oscylowałem stale między 3 a 4 (w porywach nawet spadając niżej). Na studiach musiałem dostać zaliczenie z rosyjskiego, i dostałem - nawet na 5! Z czego wnioskuję, że można, jak się musi. Inny przykład zdania wymuszonego muszeniem - filozofia na studiach. Albo tzw. "wojsko".

Na czym się dzisiaj nie znam zupełnie? A! Na operze! Więc, gdybym na maturze musiał zdawać operę, to bym nie zdał! A może jednak bym zdał - bo bym musiał?
-
2009/05/14 21:21:46
5-grid:
Na czym się dzisiaj nie znam zupełnie? A! Na operze! Więc, gdybym na maturze musiał zdawać operę, to bym nie zdał! A może jednak bym zdał - bo bym musiał?

Jak najbardziej tak. Tylko, że operotomani nie dowodzą publicznie, że niezdawanie opery powinno być ścigane przez IPN, CBŚ i ABW. Oraz, że ignorancja czy antypatia operowa (czy, ogólniej, muzyczna) upośledza szanse życiowe.

Oczywiście przejaskrawiam (głównie dlatego, że nie potrafię sensownie odpowiedzieć na Andsolowe pytanie), ale - jak widać - w sprzyjających warunkach maleńki Sawonarola z każdego wyjdzie.

A katalog umiejętności, które człowiek jednak nabywa wbrew braku predylekcji jest zaiste ogromny.