S³owa w ordynku. S³owa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja s³ów w stali i w wodzie. Odbicia s³owne i zwidy. £ad i g³adko¶æ. Spazmy i erupcje. Koj±cy wp³yw soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówi±c. Ostatnie s³owo. Na pocz±tku by³ skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Oszukani przez van Gogha

Rzadko widzia³em Gabrysia poruszonego. Ale tym razem, choæ to przez telefon, widaæ by³o w jego oczach oburzenie i gorycz. Kto jak kto, ale jego ulubiony i szanowany van Gogh mu sprawi³ taki numer? Nieprzyzwoicie systematyczny kopista prac francuskiego malarza? Koniec ¶wiata.

Dos³a³ mi linkê, która go tak wzburzy³a. Pogna³em do google'a, by sprawdziæ czy to wszystko nie jest kawa³em jakiego¶ kpiarza. Nie, uczciwie udokumentowana lista kopii, Millet – van Gogh, Millet – van Gogh, obraz po obrazie.

Zobacz i ty (o ile tego nie znasz). Dodatkowe dla mnie zaskoczenie, ¿e Gabrysiowa linka prowadzi do dokumentu po portugalsku! Wkrótce okazuje siê, ¿e jest sporo materia³ów po hiszpañsku. A wszystko to dobrze znane specjalistom by³a nawet wystawa o dwóch malarzach i o – powiedzmy delikatnie – zale¿no¶ciach. Muzeum Orsay, rok 1999. Wiêc ja siê dowiadujê ostatni? A Gabry¶ przedostatni?

Czy naprawdê o tak istotnej inspiracji nie pisz± w popularnych opracowaniach dla laików od sztuk plastycznych? A mo¿e pisz± a laicy czyli Gab i ja nie czytaj±?

niedziela, 03 maja 2009, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2009/05/03 14:33:07
Komentarz kumpla: "mam wrazenie, ze ten wczesniejszy lepiej malowal ;)".
-
2009/05/04 05:24:50
Znana sprawa. Zreszta van Gogh nigdy nie kryl swej fascynacji Milletem, ktorego uwazal ze jednego z najwybitniejszych malarzy. W swych listach do brata Theo wielokrotnie sie rozpisywal nad talentem Milleta.
-
2009/05/05 01:29:00
Ha! Teraz to i dla mnie znana, ale przedtem nie by³a :)

We¼my np. 10-tomow± "História da Arte", wydan± po portugalsku ale drukowan± przez Salvat Editores w Barcelonie. Ósmy tom, tyle tam na ten temat stoi: W swoich szkicach zacz±³ od inspiracji ¿yciem górników i jednocze¶nie kopiowa³ grawury Milleta przedstawiaj±ce prostych ludzi. Widaæ, ¿e nie o to sz³o, kwestia nie w pocz±tkach jego malunków z roku 1890 a w kopiach robionych 9 i 10 lat pó¼niej. We¼my kolekcjê "Gênios da pintura", kopiê w³oskiej wydawanej przez Fratelli Fabri Editori (i w Brazylii pierwszy jej zeszyt by³ oddany van Goghowi), któr± z pewno¶ci± znasz z wydania argentyñskiego "Pinacoteca de los genios", maj±cego wiêcej zeszytów ni¿ wersja brazylijska. Wstêp do reprodukcji to rzeczowy artyku³ i co tam stoi? Ano, na pocz±tku okresu paryskiego Entuzjazmuje siê Milletem, wspó³czesnym malarzem realistycznym i spêdza dni maluj±c. I tak dalej, w innych ¼ród³ach, które w koñcu nie s± ¿adnymi Reader's Digest. Czyli - obstajê przy tym, co napisa³em - popularne opracowania nie zajmuj± siê tak istotnym cyklem inspiracji, które komu innemu by policzono za plagiaty.