|
Blog > Komentarze do wpisu
O co tu chodzi?
W rêkach Boga (2004) – Film Historia dwojga pionierów
kardiologii – Alfreda Blalocka (chirurga) i Vivien Thomas (technika
laboratoryjnego).
Ogl±da³em przed paru dniami i oto parê refleksji.
Brazylijski tytu³ „Prawie
bogowie” by³ nieporozumieniem, ale polski
jest zupe³nym niezrozumieniem. Orygina³ „Something the Lord Made”
(Co¶, co Bóg zrobi³) to zwrot pierwszego z bohaterów mówi±cego o szwie,
który robi drugi bohater. Czyli liczba mnoga jest nieuzasadniona. A co ma byæ
w rêkach Boga zupe³nie nie wiem. Zapewne wszystko, od scenariusza i re¿yserii
– i dlatego zrobiony w 2004 przez HBO film jest polecany przez o¶rodki
kieruj±ce siê religijnymi nastawieniami. Ale nie ma tu konfliktów wiary i
nauki, je¶li pomin±æ krótk± i nieistotn± wstawkê pokazuj±c± jak ksi±dz
zaleca matce, by nie zezwoli³a na operacjê córki na otwartym sercu. Zdaje
siê w jego pojêciu Bóg w³o¿y³ serce do ¶rodka organizmu nie po to, by je
dotykano. Nie wiedzia³em, ¿e w 40-tych latach zesz³ego wieku Ko¶ció³
Katolicki mia³ opory przeciw operacjom tego typu, jako¶ dzi¶ nie chwali siê
t± czê¶ci± swojej historii.
Ale, powtórzê, nie w tym rzecz. Laborant jest Czarny i to wyznacza dramat.
Czarny, zdolny, szlachetny, uczciwy, pracowity i zwyciê¿a. Nie móg³ zrobiæ
studiów medycznych, ale dostaje w 1976 na uniwersytecie Johns Hopkins
doktorat honorowy.
Oczywi¶cie HBO nie by³oby sob± gdyby opowiadaj±c prawie rzeczowo rzeczywist±
historiê nie podkrêci³o jej. Z filmu wynosi siê przekonanie, ¿e ten dokorat
by³ z medycyny, na co Thomas w pe³ni zas³ugiwa³. Nie, dano mu doktorat z
prawa i taka jest prawda.
To jest du¿a ró¿nica. Gdyby np. uniwersytet szczeciñski albo z Blumenau
zaoferowa³ mi doktorat honorowy z czegokolwiek, zarumieni³bym siê zdziwiony,
bo przecie¿ nie zas³ugujê na takie wyró¿nienie. Ale gdyby to
„cokolwiek” by³o prawem, to (przy ca³ym szacunku, jaki mam do paru
prawników) spyta³bym czemu go sobie sami o kant dupy nie poobijaj±.
Przed ogl±dniêciem filmu, historii Blalocka i Thomasa nie zna³em. Wierzy³em, ¿e to rzeczywista historia (przecie¿ HBO nie ok³amywa³oby mnie,
prawda?) i podobne filmy widziane w ostatnich latach (uczciwy szlachetny
Czarny w Stanach, który wybija siê w jednej z kilkudziesiêciu dziedzin) w
oczywisty sposób musz± opowiadaæ o prawdziwym ¶wiecie, bo sukces Obamy
bez w±tpienia by³ poprzedzony sukcesami tysiêcy Czarnych w ró¿nych
dziedzinach. Wcale nie buntownicy, a je¶li, to dyskretnie, ludzie, co grali
wedle regu³ gry i wygrali.
I choæ to wszystko prawda, to film, wraz z innymi z tej serii, w g³êbszym
sensie, jest star± bzdur±. Utrwala on znane od wieków postawy: lubimy
sukces, pozytywnych bohaterów, cierpliwych i pracowitych – i po filmie
nasza postawa jest wzmocniona. Czarny, je¶li jest dobry, szlachetny,
pracowity i utalentowany, to jest fajny cz³owiek.
To bardzo dobry pojazd na przeja¿d¿kê z rasistowskimi pogl±dami. Odrzucenie
rasizmu i innych przes±dów nie polega na akceptacji zwyciêzców z tym czy innym piêtnem (np.
wspania³y bohater niestety urodzi³ siê jako Czarny albo kobieta albo z
lekk±, ale tylko leciutk± sk³onno¶ci± do w³asnej p³ci) ale na ca³kowitym i
bezwarunkowym odrzuceniu rozwa¿ania takiego czynnika u wszystkich ludzi,
dobrych i z³ych, m±drych i g³upich, wygranych i przegranych. Oraz masy ich
stoj±cych pomiêdzy tymi skrajno¶ciami.
Gdy brak takiego zdecydowanego nastawienia, pozostaje podej¶cie z owego filmu: pisanie dalszego ci±gu dzie³a pani Harriet Beecher Stowe, s³ynnej
Chaty wuja Toma. PS. Ojejku, dopiero teraz u¶wiadomi³em sobie, ¿e zacytowany na pocz±tku autor internetowego opisu filmu przejecha³ siê na gramatyce. Mo¿e nie ogl±da³ filmu i nie wie czemu mê¿czyzna dosta³ kobiece imiê Vivien. I jest to historia dwóch, a nie dwojga pionierów. ¶roda, 29 kwietnia 2009, andsol-br
TrackBack
Komentarze
2009/04/29 22:22:08
Ale nie zaprzeczysz, ¿e ciê¿ka praca niewolników prowadzi do czyjego¶ bogactwa? Czyli co¶ w tym jest z prawdy!
Go¶æ: bebebetter, chello089076124067.chello.pl
2009/04/30 08:07:49
Andsolu,
chcia³abym nawi±zaæ do tytu³y Twej notki oraz mechanizmu, który opisujesz. Jest to bowiem pytanie, które najczê¶ciej zadajê sobie ostatnio stykaj±c siê ze ¶wiatem zewnêtrznym nie tylko kupuj±c owoce. I podobnie jak Ty nie rozumiem dlaczego ;-) Serdecznie pozdrawiam . Wierna czytelnniczka bebe.
Go¶æ: bebebetter, chello089076124067.chello.pl
2009/04/30 08:09:43
ojej, Andsolu, notki mi siê pomysli³y i tytu³y, ale pozostajê w nadziei, ¿e intencja dotrze :-)
be. 2009/05/02 03:51:26
Witaj, bebebetter, jak to mi³o s³yszeæ. Chyba zauwa¿y³em Twojego nicka w jakiej¶ rozmowie u logosamicusa. Oczywi¶cie, ¿e intencja dotrze. To niewa¿ne gdzie siê rozmawia, ale ¿e chce siê rozmawiaæ...
Przyznajmy, nie³atwo jest w t³umie powiedzieæ g³o¶no: nie rozumiem. Bo wszyscy s± tacy m±drzy... Ale nie ma rady, jak siê nie chce wpa¶æ w rolê napisan± dla innego aktora. |
|
ta.....
Nie pamietam juz kto powiedzial, ze gdyby ciezka praca prowadzila do bogactwa to najlepiej sytuowana grupa spoleczna byliby niewolnicy....