Słowa w ordynku. Słowa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja słów w stali i w wodzie. Odbicia słowne i zwidy. Ład i gładkość. Spazmy i erupcje. Kojący wpływ soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówiąc. Ostatnie słowo. Na początku był skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Kłopoty z miną

Zaglądający tu wiedzą, że ostatnimi czasy miałem nieco kłopotów z życiem internetowym. Przeprowadzka odcięła mnie od Sieci na parę tygodni a Stan Najwyższego Bałaganu Przeprowadzkowego zmuszał w tzw. wolnych chwilkach do zajmowania się czymś zupełnie innym niż zaglądanie do kilkudziesięciu wartościowych i kształcących mnie ogólnie i szczególnie blogów.

I właśnie wtedy zdarzyły się miłe rzeczy. Po pierwsze, gdy mnie nie było, ilość wizyt wcale się nie zmniejszyła przez długi czas, czyli coś tam ludzie w moich archiwach znajdowali do zabawy (owszem, później przyszedł dwutygodniowy kryzys i spadek wizyt o połowę, ale wiążę to z kolejnymi ulepszeniami Bloxa, które mogły doprowadzić czytelnika do stanu wrogości. Nie będę się nad tym zatrzymywał, bo w końcu mam tu darmowe konto i w ich domu mogą sobie robić co chcą, ale nierzadko ma się ochotę grzecznie się ukłonić i podziękować za gościnę).

Po drugie, w tym okresie trzy osoby pomyślały o mnie przy przekazywaniu Kreativ Blogger Award.


Są to: Nika, Tierralatina i Drakaina.

Lepszy jestem w obronie niż w podziękowaniach, może z racji licznych ataków i nielicznych wyróżnień, które mi przypadały. No i nie umiem zachować się naturalnie. Usztywnienie kręgosłupa, chrypka, dłonie nie wiem czemu podszczypujące własne policzki. Więc ehm tego ja tak owszem to znaczy bardzo dziękuję.

I co teraz? Zdaje się mam prawo (a może i obowiązek) wybrać trzy razy siódemkę blogów zasługujących na to wyróżnienie, ale choć prawie wszystkie blogi z moich zakładek i wiele innych niewidocznych dla czytelnika a schowanych w moich notatkach w pełni zasługują na to, zrobiło by się z tego Międzynarodowe Święto Kobiet, wszyscy by ganiali z czerwonym goździkiem w tym samym opakowaniu, więc coś tu nie tak. I w dodatku wiele z tych osób znacznie mnie przerasta wiedzą, klasą wysłowienia, fantazją – czy takie mianowanie ich przeze mnie nie robiło by wrażenie poklepywania po ramieniu osób, które są bardziej arystokratycznego chowu?

Ale zmilknąć też nie mogę, robiło by to wrażenie jakiegoś nadąsania, odrzucenia udziału w pewnego typu zabawie... No to odważę się i wybiorę tylko trzy blogi. Osoby z niecodzienną erudycją, zakresem zainteresowań, kulturą przekazu: Babilasy, Telemach, Tichy.

piątek, 24 kwietnia 2009, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: tichy, adsl-157-157-75.mgm.bellsouth.net
2009/04/30 05:32:50
Andsolu, dla mnie - wybranie jest wyróżnieniem. Ja tam blogów (pozasalonowych) nie czytam, ale Twój podlinkowałem - jako jedyny i co raz zaglądam po cichu (prócz tego, że Twój łapacz urli mnie łapie z boku, i niemiłosiernie mi wylicza czas spędzony, i nigdy nie żałowany).
-
2009/05/02 03:59:23
A ja już tak się wystraszyłem zanikiem blogu okruhy, że do Arkadiusza pchnąłem liścik pytając co Tichego porwało... Tak, specjalne traktowanie, jakim mnie uraczyłeś w Twoim blogrollu bardzo mnie poruszyło i ani mi w głowie narzekać na komfort i przyjemności, ale... Często zastanawiam się czemu bloxowcy mają głównie zakładki z bloxa, onetowcy z onetu, salonowcy z S24 itd. To znaczy, trochę to rozumiem, Internet jest pełen moich nicków i haseł, których nie pamiętam a które musiałem wymyślać, żeby móc coś gdzieś skomentować (zgadnij czemu jestem tu andsol-br a nie andsol ;) ).

O łapaczu urli już parę słów w dzisiejszym wpisie wrzucam, ale nie taki on buldog jak jego morda pokazuje.

Już poprawiam tu i w blogrollu Twój nowy adres.