|
Blog > Komentarze do wpisu
andsol zwyrodnialec
– Dobry wieczór. Dosta³em ten numer telefonu w pet shop „Zwierzaczek”. – Wiem, znam go. Czy w sprawie piesków? – No w³a¶nie, powiedzieli mi, ¿e pani prowadzi „Dom czworonoga”. – Mo¿na powiedzieæ, ¿e prowadzê, mam parê piesków. A co, pan chce dostaæ psa? – Wrêcz odwrotnie, muszê siê rozstaæ z psem i szukam kogo¶ kto by go przyj±³. – Pan ma psa?! – No w³a¶nie. – I chce go pan porzuciæ?!! – Nie, proszê pani. Nie chcê go porzuciæ. Chcê znale¼æ dla niego dom, bo przeprowadzam siê i w nowym miejscu... – Przecie¿ pan nie mo¿e tego zrobiæ! – S³ucham? – Proszê pana, ile lat ma pañski pies? – Piêæ lat. – Du¿y z³y pies? – Nie, ma³y dobry pies. – I zamierza go pan porzuciæ? – Na to wychodzi. Wcale to mnie nie cieszy... – Proszê pana, je¶li powiedzieli panu, ¿e w mieszkaniu nie mo¿na mieæ psa, powinien pan pój¶æ do s±du, on musz± zgodziæ siê na pieska w domu. – Nie przeprowadzam siê do mieszkania... – No widzi pan! – Ja widzê a pani nie widzi i pani wie lepiej ode mnie. To mo¿e wyja¶nimy sobie ten drobiazg. Ten „Dom czworonoga”... – Proszê pana, ja trzymam psy porzucone na ulicy i szukam dla nich nowych w³a¶cicieli. A je¶li pan ma gdzie mieszkaæ... Przecie¿ nawet ludzie mieszkaj±cy pod mostem nie porzucaj± swoich psów! – A gdzie pani mieszka, gdzie s± te pani pieski? – Na ulicy Marsza³ka Peixoto, a bo co? – Zaraz pani wyja¶niê. Ja nie mogê wzi±æ ze sob± pieska... – Pan mo¿e!! – Proszê mi pozwoliæ skoñczyæ. Nie mogê wzi±æ ze sob± pieska, bo w przysz³ym tygodniu bêdê musia³ stawiæ siê do aresztu... – O Bo¿e! Co pan zrobi³? – Nie, jeszcze nie zrobi³em, ale zrobiê i bêdê musia³ za to zap³aciæ. – Nie rozumiem, co pan chce przez to powiedzieæ? – Proszê pani, zamierzam zamordowaæ jedn± okropn± osobê i pójdê za to do wiêzienia. Jaka ulica, mówi³a pani, Peixoto? – Ach! – rozmówczyni ³upnê³a s³uchawk±. Pakowanie jeszcze nie zakoñczone, wiêc mordowanie tej mi³ej pani zostawiê na pó¼niej. W dodatku przedtem muszê przejechaæ siê prawie 200 km na po³udnie, bo tam mieszka bratanek ¿ony, który zgodzi³ siê do³±czyæ psa do swoich innych piêædziesiêciu zwierzaków. Tyle dobrego w tym, ¿e Bilu bêdzie mia³ tam starych znajomych. Nie wiem tylko jak mu wyja¶niæ, ¿e nie bêdzie mu wolno uganiaæ siê za kurczakami. ¶roda, 04 marca 2009, andsol-br
TrackBack
Komentarze
Go¶æ: , ici2.internetdsl.tpnet.pl
2009/03/04 11:57:05
Nim napisa³e¶ ten tekst to Bilu ju¿ wiedzia³ ¿e go zdradzie¶.
Psy to czuj±. Wiem co¶ na ten temat. Wiesiek. 2009/03/04 13:39:24
No nie.Bilu na wygnaniu? Nie da³o siê nic zrobiæ???Wiem,¿e zrobi³e¶ wszystko.ale smutne i dla Was i dla niego.
2009/03/04 14:04:55
¯eby ¿ycie by³o, cholera, takie proste, jak sobie to wyobra¿aj± Mi³o¶nicy Psów...
Trzymam kciuki za Ciebie i za przeprowadzkê, i ocieram ³zy... 2009/03/04 17:32:00
Nic nie powiem, bo nic nie wiem, ale skoro zdecydowa³e¶ sie o tym napisac, to na¶wietl sprawê troche bardziej, je¶li mo¿esz, bo mo¿esz zostaæ uznany za Sinobrodego i Kubê Rozpruwacza.
2009/03/04 19:15:54
@S_m: z wszystkich uwag Twoja: Nic nie powiem, bo nic nie wiem najbardziej mi siê podoba. Mo¿e to dlatego jeste¶ NIPI (Najbardziej Inteligentnym Pawianem Internetu)?
Co tu na¶wietlaæ, sprawa jest jasna: s± osoby, które nie znaj± sytuacji ale maj± teoriê, wiêc i tak wiêcej wiedz± ni¿ ja. Oczywi¶cie baby bym nie mordowa³, bo jej charakterek j± sam± pokarze bardziej ni¿ ja by³bym to w stanie zrobiæ. To spory zgryz gdy odkrywasz, ¿e w milionowym skupisku nie ma instytucji, która mo¿e pomóc w takiej sytuacji tobie i psu. Czyli to kochanie zwierz±tek to sporo komercji i ¿ywio³u - wa¿ne sprzedaæ zwierz±tko i ju¿. A z cierpieniami naszymi te¿ nie przesadzajmy. Bilu z Internetu ma du¿o wspólnego z Bilu realnym, ale nie s± to twory to¿same. Realny by³ ju¿ przez pó³tora roku u szwagra gdy mieszkali¶my w bloku. To praktyka, a nie teorie decyduj± gdzie mo¿e, a gdzie nie mo¿e byæ. 2009/03/05 00:40:01
My¶le, ¿e kurczaki i znajomy teren z masa znajomych, to najlepsza opcja w tej sytuacji. Wybieg. Wolnosc. A, ¿e to bratanek V., to mo¿ecie go odwiedzaæ. W sprawie kurczaków powiem tak: a nie ¿al mi ich wytarganych ogonów - nie znosze kur. Nie zawsze mo¿e byæ tak, jakby¶my chcieli. Czasem trzeba zrobiæ tak, ¿e skoro musi boleæ, niech boli najmniej ostro.
2009/03/05 01:00:45
@S_m: a ganiaj±c tam i owam chyba wkrótce straci cnotê, bo dotychczasowe trudy kopulowania z ptakami nie bardzo mu wychodzi³y.
Co do kurczaków: nikt o nich poematów nie uk³ada. A przed paru dniami w tych potwornych upa³ach pad³a dostawa pr±du w powiecie gdzie s± fermy kurze i kilkadziesi±t tysiêcy ptaków skona³o w warunkach, o których mówienie nic nie da. I zosta³ tylko w tv obrazek z ha³dami kurczaków. 2009/03/06 01:42:22
Mo¿e dlatego, ¿e takie w³a¶nie jest prawdziwe ¿ycie, nie daj±ce siê w³o¿yæ do teczuszki z oznakowaniem gatunku?
Przy okazji - to dzi¶ a nie przed paru dniami dosz³a p³ytka. Przedtem by³y pre-dziêki, teraz s± post-dziêki. Ale zobaczê dopiero po przeprowadzce... 2009/03/06 19:37:24
No to Poczta Polska da³a kolejny popis szybko¶ci, ale to i tak nie¼le...Moja znajoma wys³a³a kiedy¶ znajomemu do USA ¿yczenia z okazji ¦wi±t Bo¿ego Narodzenia...doszly na Wielkanoc...
|
|
I nie mow mi pan, ze w Brazylii pozostalo tylko jedno mieszkanie do wynajecia.
Pan jestes pewnie jeden z tych, co omawiaja zwierzetom swiadomosci. A jesli nie odmawiaja, to nie martwia sie ich bolem psychicznym, bo go nie uslysza.
Pies panu nie wybaczy (zreszta nie zasluguje sobie pan nan). Ale "mila pani", ktora na glowie staje by walczyc z obojetnoscia miasta wobec zwierzat i jeszcze musi wysluchiwac panskich glupich i malo wymyslnych dowcipow o mordowaniu -- na pewno miala zepsuty dzien. Dlatego -- jesli cos pan zechce w sobie ratowac -- pozostaje panu kupno DUZEGO bukietu kwiatow w zalaczeniu do przeproszenia -- i czek dla jej przybytkui na SPORA sume by jej pomoc jej w jej misji.
Po ogloszeniu tej sumy zastanowie sie nad Panem raz jeszcze.