S³owa w ordynku. S³owa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja s³ów w stali i w wodzie. Odbicia s³owne i zwidy. £ad i g³adko¶æ. Spazmy i erupcje. Koj±cy wp³yw soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówi±c. Ostatnie s³owo. Na pocz±tku by³ skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Nowy atak przedszkolnej matematyki

Przed paru dniami zacytowa³em z³o¶liwie proste zadanko matematyczne z kolekcji W³adimira Arnolda i wydaje siê, ¿e my¶lenie o nim sprawi³o przyjemno¶æ paru osobom. Wiêc powtórzê formu³kê cytuj±c i inne jego zadanie z podlinkowanego uprzednio wywiadu. Tu te¿ za wszelk± cenê nale¿y unikaæ formu³ek, bo siê cz³owiek zakopie w szkolnym ¶mieciu.

Z anta³ku wina bierzemy ³y¿kê tego p³ynu i wlewamy j± do szklanki z herbat±. Z tej (niejednorodnej) mieszanki nabieramy ³y¿kê tej cieczy (ta sama ³y¿ka) i z powrotem wlewamy to do beczu³ki. I teraz tak w szklance jest trochê nowej substancji (wina) i w anta³ku jest trochê nowej dolanej substancji (herbaty). Po tych manipulacjach czego jest wiêcej: herbaty w anta³ku czy wina w szklance?

¶roda, 11 marca 2009, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2009/03/11 06:11:14
Jak mam rozumieæ s³owo "niejednorodnej"? Nierozmieszanej?

A pytanie koñcowe to pytanie o zawarto¶æ procentow±, czy bezwzglêdn± ilo¶æ?

Je¶li rozmieszanej i bezwglêdn± ilo¶æ, to wiem, ale nie bêdê innym psu³ zabawy :-)
-
2009/03/11 09:27:28
Jak na moj gust to wiecej wina w szklance, ale ja sie nie znam, na dodatek jestem pijana i to celowo, wiec.
No i zakladam ze ten zasrany antalek to przynajmniej z pare litrow. Koij mu w ucho, skoro wypic nie moge....
-
2009/03/11 10:34:47
S± dwie odpowiedzi. Najpierw matematyczno-przedszkolna. Rozpatrujemy "³y¿kê powrotn±". Ile wina wróci³o do anta³ka? Tyle, ile herbaty zosta³o w szklance, "wypartej" na ³y¿ce przez czê¶æ winn± zawarto¶ci (³y¿ki). Jest wiêc po równo.

Odpowied¼ niedostêpna na poziomie przedszkolnym (bo có¿ o winie lub herbacie mog± wiedzieæ przedszkolaki?), odpowied¼ realistyczna brzmi: po tych manipulacjach w anta³ku nie ma wina, a w szklance herbaty. S± tylko jakie¶ paskudne ciecze.
-
2009/03/11 15:27:38
Je¶li bezwzglêdnie, to na mój ch³opski rozum (chlopa, co nigdy ziemi nie ora³, chyba ¿e nosem po wywrotce), minimalnie wiêcej jest wina w szklance.
-
2009/03/11 15:37:18
1. gdzie jest hak logiczny? Bo na zdrowy rozum to jednak powinno byc wiecej wina w szklance. Ale kto by tam ufal zdrowemu rozumowi?
2. Nie wiem dlaczego ale homeopatia mi sie przypomniala.
Pozdrowienia
T.
-
Go¶æ: , gti115.internetdsl.tpnet.pl
2009/03/11 16:58:52
Tyle samo. Wiem bo napisa³em sobie równania. Rzecz wcale nie jest taka prosta do wyrozumowania sobie bez nich :)

-
Go¶æ: , gti115.internetdsl.tpnet.pl
2009/03/11 17:08:11
@ Nameste

I nie bardzo rozumiem w jaki sposób Twoje t³umaczenie uzasadniaæ ma (poprawn±) odpowied¼.

Powinno chyba byæ: Ile herbaty pojecha³o do anta³ka? Tyle ile wina nie zmie¶ci³o siê na "poci±g powrotny" do domu :) Ale pewnie to Twoje jako¶ z tego wynika.
-
2009/03/11 17:24:00
Zeitnot, wiêc z doskoku czyli krótko, brzydko i bez finezji.

Nameste, poncz czy jak tam to pies? Jeden ciecz (dobrze mówiê?) to silny poncz a drugi s³abiutki. Poza tym masz pe³n± racjê.

Nina, dowiod³a¶ istnienia instynktu religijnego, bo po wypiciu umiesz pisaæ o religii a z matematyk± masz jaki¶ k³opot.

miskidomleka: no widzisz, jeste¶ doros³y i tu jest k³opot. Zamiast my¶leæ o napisanym pytaniu my¶lisz o wielu rzeczach, które wiesz ju¿. A dziecko wie z gramatyki finansowej, ¿e s± antecenty, centy i procenty. I to s± monety a nie ciecze. Wiêc o procentach nie pomy¶li.

Jednorodny? Z jednego rodzaju materii. Jak mieszanka (dobrze czy ¼le wymieszanka) to niejednorodna. Kawa z mlekiem. W odró¿nieniu od czystej wódki.

Telemach: czemu homeopatia? Przecie¿ mowa o ³y¿ce, nie o pipecie (przepraszam za brzydkie s³owo). A haka w zadaniu nie ma. Haki nosimy w sobie.

Go¶ciu, dyæ ostrzega³em przed formu³kami i równaniami.

Gdybym by³ przedszkolakiem, mo¿e tak bym to wys³owi³: Ze szklanki wysz³o trochê herbaty. Nikt nie pyta ile to co siê bêdê tym przejmowa³. Szklanka ma tyle p³ynu co przedtem, wiêc ile herbaty wysz³o tyle wina przysz³o. I gdzie¶ ta herbata posz³a, nie rozla³a siê, wiêc musia³a pój¶æ do anta³ka, choæ nie wiem co to jest anta³ek.
-
Go¶æ: taria, 37-bem-6.acn.waw.pl
2009/03/11 19:53:27
A co to antecent?
-
2009/03/11 20:07:53
¯art jêzykowy z ³aciny, której zreszt± nie znam, ale której wersjê u¿ywam na codzieñ. Do przodu - przedrostek pro, w drug± stronê - przedrostek ante.
-
2009/03/11 21:22:16
andsol: a tam, nic nie dowiodlam, to kwestia praktyki.

do matmy mam wstret i nie zajmuje sie nia od skonczenia szkoly sredniej, a dyskusje religijne i teologiczne klepalam przez 5 lat bedac na studiach, w tym wiele praktyki odbywalo sie w stanie nietrzezwym i po godzinach, to i umysl przyuczony.

jesli zas chodzi o rzeczone zadanie to az mnie korci wykonanie stosownego eksperymentu a potem zrobienie analizy chemicznej obu substancji - ze szklanki i z antalka. Zaloze sie, ze wcale nie wyszloby tak pol na pol idealnie :-P
-
2009/03/11 22:19:16
No, nie wysz³o by. Ale "tu i tam jest tyle samo cia³ obcych" nie znaczy "proporcje cia³ obcych o równej masie do objêto¶ci odmiennych pojemników s± te same". Bez chemii zrób pomiary wpuszczaj±c karpia raz do wanny a raz do basenu. Czujê siê pokrzywdzony, bo przez ca³e studia nie mia³em chyba ani jednej dyskusji teologicznej w stanie nietrze¼wym.
-
2009/03/11 22:51:49
andsol: a jak czesto na studiach zdarzalo ci sie byc w stanie nietrzezwym? :)

a z tym karpiem to nie zgadzam sie, ze to t samo. Karp nie jest ciecza i sie nie rozpuszcza.
jakby miec np. w szklance kwas solny a w antalku wino i wykonac to doswiadczenie (koniecznie jednak mieszajac po kazdej przelewce) a potem zaczerpnac z obydwu naczyn - to napewno stezenie kwasu w winie z kazdego naczynia byloby takie samo?
-
2009/03/12 01:31:13
Kwas karpowy czy winny, pytanie nie by³o o stê¿enie a o ilo¶æ. I tu jest utopiony karp, ¿e ludzierozwi±zuj± swoje w³asne a nie zaproponowane problemy.

Je¶li mówimy o stanie nietrze¼wym a nie np. podchmielonym, to raz przed studiami, raz w czasie i raz po. Nevermore. Skutki ostatniego pijañstwa w ¿yciu by³y tak ciekawe, ¿e mo¿e to kiedy¶ tu opiszê, gdyby nie bylo ciekawszych zdarzeñ w ¶wiecie.
-
2009/03/12 01:45:48
andsol: aaa i tu wlasnie roznica jest :)
u mie na roku, kiedy doszlismy do historii filozofii sredniowiecznej, a co za tym idzie wszystkich ojcow kosciola, wygladalo to tak:
gadamy po zajeciach, oczywiscie nic sie kupy nie trzyma, poczem ktos z grupy rzuca haslo: bez wodki Tomaszka (sw.) nie rozbieriosz!
No i po spozyciu okazywalo sie, ze nawet paradoks jednosci ale w trzech niezaleznych osobach nabieral sensu, zwlaszcza jesli koledzy i kolezanki juz widzieli dwojki, a kto bardziej nastukany juz i trojki zaczynal :)