Słowa w ordynku. Słowa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja słów w stali i w wodzie. Odbicia słowne i zwidy. Ład i gładkość. Spazmy i erupcje. Kojący wpływ soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówiąc. Ostatnie słowo. Na początku był skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Lekarstwo na zimę

Wiele nie da się zrobić na odległość, ale może to trochę nadtopi śniegi?

coleum et fiołkum

niedziela, 01 marca 2009, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2009/03/01 00:39:36
A ja wyhodowałam imbir!
To znaczy sam się wyhodował. Zgubiłam korzeń imbiru w pokoju, a jak się po miesiącu znalazł, już na nim rosły małe wesołe imbiry. Zasadziłam je w doniczce.
Ale fiołki też ładne. :)
-
2009/03/01 02:25:46
Czy próbowałaś już zgubić w domu stówę?
-
2009/03/01 14:38:32
Zgubiłam kiedyś 50 euro w kawiarni. A potem euro zaczęło rosnąć...
-
2009/03/01 15:25:33
Skąd wiesz ,że zgubiłam w domu stówę???????
-
2009/03/01 16:13:00
@akaś: kawiarnia chyba się nie liczy, bo tam dużo pieniędzy lata...

@acel: i co? i co? Nie przerywaj tak w połowie opowieści!
-
2009/03/01 18:25:39
Nie ma dalszej częsci , jeszcze się nie dopisała.A stówy jak nie było tak nie ma.
-
2009/03/05 01:19:34
Po wieczornym dokładaniu do pieca postałam sobie chwilę w ogrodzie i próbowałam wyobrazić sobie jak to będzie, no bo przecież mam już za sobą jedno lato z ogrodem i miałam wszystko - kolory i zapachy, wiosenne przebijanie się pierwszych kwiatów i gąszcz jesienią. Ale nic, nie dało się... O tej porze roku mam taką przepaść między zimą a nową wiosną, że nie mogę sobie wyobrazić, że kiedykolwiek będzie inaczej. Dlatego lekarstwo bardzo, bardzo. Dziękuję :)