|
Blog > Komentarze do wpisu
Czego to Kościół nie sprawił pralką
Myślałem, że obejdzie się w tym roku bez mego pisania o święcie 8 marca bo inni piszą ładnie i mądrze, ale ktoś napisał tak ładnie i mądrze, że Angelę skręciło ze śmiechu i podesłała mi linkę. No zaiste, wymyślić tego się nie da, to trzeba przeczytać:
Więc w zasadzie (jak zwykło mawiać Radio Erewań) wszystko się zgadza, tylko warto dopracować parę szczegółów. Bardzo pięknie opisał to Frederick Lewis Allen, gorąco zachęcam do uważnej i pełnej lektury jego książki „Only Yesterday: An Informal History of the 1920s” („Zaledwie wczoraj: nieformalna historia lat 20-tych”; tytuł miał wiele sensu, bo książka wyszła i natychmiast stała się sukcesem w roku 1931). Moje krótkie ujęcie jest takie. Zakonnicy i księża mieli olbrzymi wkład w emancypację kobiet, ale był to proces błogosławienia naszym armiom (cokolwiek „nasze” miało znaczyć), które wyruszały w roku 1914 do słusznej i zwycięskiej walki. Ponieważ Bóg sprzyjał równo wszystkim stronom, w roku 1917 i 1918 Stany wysłały do Europy parę milionów żołnierzy. Ci ludzie zostawili swoje prace bez zastępców. Znienacka kobiety, przez setki lat odsuwane od niezliczonej ilości działań zostały wezwane, by zająć miejsce „naszych dzielnych chłopców”. Zajęły, dostawały pieniądze – no, nie takie jak dzielni chłopcy, ale jednak ich własne, którymi dysponowały jak chciały, bo dopiero za parę lat dzielni chłopcy i dzielni tatusie wracając mówili im, żeby oddały pieniądze i uprały kalesony. Ale ten kilkuletni okres, gdy kobiety w Stanach były traktowane prawie jak normalni ludzie, wrył się na zawsze w ich pamięć. Prawo do głosowania w roku 1920, zalew maszyn pomagających radzić sobie jednocześnie z gospodarstwem domowym i ich pracą, niewyobrażalne uprzednio obyczaje z publicznym piciem, paleniem, chodzeniem w krótkich spódniczkach i wiele innych detali, to wszystko dziedzictwo WWI, do której w istocie księża przyłożyli się jak umieli. Do wojny, nie do emancypacji. Inne detale, jak odmiana w upodobaniach i obyczajach seksualnych wracających z Wielkiej Wojny dzielnych chłopców to też ważna sprawa, ale dłuższa i przecież każdy umie czytać po angielsku i może sobie przeczytać podlinkowaną książkę. Nawet nie w pełni poinformowani specjaliści od pralki piszący w „L'Osservatore Romano”. poniedziałek, 09 marca 2009, andsol-br
TrackBack
Komentarze
2009/03/09 10:23:26
No, straszne, kobiety już zaczynają tracić swoje ewolucyjne przystosowanie, czyli krótkie stopy, dzięki którym mogły stać bliżej balii lub zlewozmywaka. Moja przedostatnia luba, choć niższa, miała takie stopy, jak ja, więc mówię z doświadczenia. };
2009/03/09 14:41:32
A tak przy okazji, jakie są w Brazylii komentarze do sprawy tej 9-latki, której zrobiono aborcję i biskup ekskomunikował lekarzy oraz jej matkę?
2009/03/09 21:29:55
Anuszka: ha, tez chcialam o to zapytac :)
Swoja droga czyz to nie znaczace, ze kosciol ekskomunikuje dziewczynke i jej rodzine, natomiast nie ekskomunikuje sprawcy gwaltu? Ale coz, taka logika. Drobne przestepstwa takie jak gwalt, morderstwo, rozboje nie podlegaja ekskomunice. Dopiero powazne zbrodnie takie jak herezje, aborcje, zasluguja na ekskomunike... 2009/03/09 21:47:02
@Nina
Tak gwoli ścisłości - z tego co do mnie dotarło - dziewczynka nie została ekskomunikowana. Jej matka i lekarze - tak. 2009/03/09 23:02:31
@Marzatela: pralka i wolny czas? W jakimś opracowaniu socjologicznym kiedyś widziałem wyliczenia, że maszyny i maszynki wcale nie oszczędzają kobietom czasu, a wysiłek. Gdy myślę o jedynej kobietę, której działania widzę z bliska, to wiele rzeczy nastawia czy włącza i może sobie pójść do komputera ale oj-oj-oj, jeśli nie wróci za ileś minut - a pralka jest bez suszarki, więc rozwiesić pranie ktoś musi jeśli męża nie ma w pobliżu (pies bardzo chce pomóc ale nie należy mu ufać).
@Anuszka, Nina: jest taki pan w lokalnej tv w programie ziejącym ogniem, popularny, bo mówi rzeczy, które myśli lud, więc jest niezłym wskaźnikiem o stanie umysłów. I jest katolikiem i czasami wbija jakieś szpilki protestatntom, ale potem pokazuje, że i katolicy mają miejsca na wbicie szpilek, więc nie jest słuchany tylko przez katolików. No i przy tej sprawie rozwrzeszczał się na fest, że ci biskupi nie mają nic lepszego do roboty, że wyraźnie by chcieli, żeby dziewczynka umarła przy porodzie. I połączył to z przypadkiem małej Chinki, której odzyskano wzrok dzięki tym badaniom nad komórkami i znowu bluznął czy biskupi woleliby ową dziewczynkę ślepą... Więc przypuszczalnie ta ekskomunika to strzelanie sobie we własną stopę. 2009/03/10 05:37:38
@Andsol
Masz w domu stary model pralki. Ja kupowałam nową pralkę 1,5 roku temu, a mam zwyczaj dokładnego przeglądania wszystkich parametrów urządzeń, żeby nie płacić za bajerki w stylu fontanna z wodotryskiem, które w tym miejscu wcale nie są mi potrzebne, a skutecznie podnoszą cenę. Większość pralek w sklepie (powyżej pewnej ceny) miała program ułatwiający prasowanie, więc nie mów o rozwieszaniu prania, tylko idź do sklepu i kup nowszy model. :)
Gość: wruszkazembuszka, 86-63-n1.aster.pl
2009/03/10 12:11:09
A pamiętacie pralkę, która chwalił sie Wańkowicz w ameryce???
Prała suszyła, prasowała i rozkladala po szufladach:) Nazywała się Ma - ry - sia 2009/03/10 14:45:51
Ma-ry-sia to ja. Ale ja jestem Pralka z Ambicjami i mi się znudziło prasowanie. Marzatelo, daj namiary, sprawdzę w Sieci o co chodzi, bo tu chyba takich pralek nie ma - albo nie umiem pytać o nie.
2009/03/13 23:00:41
Czytałam kiedyś książkę "Cztery kobiety Boga", opisujące "wkład", który Kościół wniósł w emancypację kobiet, począwszy od rozmaitych soczystych uwag pierwszych Doktorów Kościoła (typu uwaga Augustyna, że kobieta jest workiem pełnym łajna, czy innych udowadniających przejrzyście, acz mniej dosadnie, że jest istotą niższą). Ciekawe, że do tego w 8 marca nie wraca ta szacowna gazeta, choć niektóre z poglądów dawno temu prezentowanych istnieją do dziś. Ale rozumiem, że pralka wszystko wynagradza...
|
|
No, ale skutki uboczne też są - zanikł romantyzm. kiedyś taka kobieta stojąc przy balii i piorąc gacie ukochanego - mogła się rozmarzyć, zastanowić spokojnie jakie jakie przysmaki przygotowac mu na obiad itd. A teraz? Wrzuca do pralki i idzie na manifę...