S³owa w ordynku. S³owa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja s³ów w stali i w wodzie. Odbicia s³owne i zwidy. £ad i g³adko¶æ. Spazmy i erupcje. Koj±cy wp³yw soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówi±c. Ostatnie s³owo. Na pocz±tku by³ skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
W cieniu Jutuba

Postawi³em w kuchni nowy wentylator. Na szybkich obrotach charczeniem wykazywa³ dobr± wolê, ale na wolnych by³ ³agodniejszy ni¿ trzepot skrzyde³ek motyla.

– Kupi³e¶ u¿ywany? – zdumia³a siê V.

– Nowy.

– Sk±d wiesz, ¿e nowy?

– Sprzedawca powiedzia³. Zmontowany, bo by³ na pokaz. To ich ostatni egzemplarz.

– Wzi±³e¶ go? Ty, który zawsze domagasz siê towaru w oryginalnym i zalakowanym pudle? Co ciê napad³o?

Wentylator domy¶li³ siê, ¿e mówili¶my o nim i zamilk³, ¿eby lepiej s³yszeæ.

– Upa³ mnie napad³. Wybacz. Jutro go odwiozê – rzek³em i wy³±czy³em go, choæ i tak nie mieli sobie z pr±dem wiele do powiedzenia.

– No, zobaczymy czy ci oddadz± pieni±dze.

Rzeczywi¶cie sz³o o pieni±dze, nie o podpisy dla karty kredytowej ani o czek. Przepe³nia³a mnie ufno¶æ:

– Oddadz±, calutkie 120 reali w trzech banknotach.

I nastêpnego dnia wnios³em do sklepu wentylator. Kierownik nawet nie zdziwi³ siê, ¿e mu towar wnios³em zamiast wynosiæ. Mo¿e zna³ moj± mowê zanim otworzy³em siê przed nim. Nie próbowa³ reanimowaæ zmarlaka.

– Niech pan si±dzie – i zacz±³ wydzwaniaæ do kolegi z innego sklepu z ich sieci. Mieli w opakowaniu. Wy¶l±.

– Ju¿ pojutrze dostanie pan funkcjonuj±cy egzemplarz.

– Nie dzi¶? A to ja bardzo dziêkujê, ale jak tak, to poproszê o pieni±dze.

– A nie mo¿e pan odebraæ go sobie teraz? To w Santo Amaro.

30-kilometrowa przeja¿d¿ka? Oznajmi³em, ¿e wolê pieni±dze.

– Ale my nie mo¿emy oddaæ pieniêdzy.

– Mo¿ecie. Dostali¶cie pieni±dze, oddacie pieni±dze.

Komputerowy kwit potwierdza³, ¿e tak im siê odwdziêczy³em za powierzenie mi na zawsze ich wentylatora.

– Nie, my naprawdê nie mo¿emy. Norma firmy...

Wyci±gn±³em cyfrówkê, by³a ju¿ ustawiona na filmowanie. Skierowa³em j± na siedz±cego naprzeciwko cz³owieka i zacz±³em wyg³aszaæ tekst:

– Oto kierownik sklepu sieci Salfer, który mi mówi, ¿e nie mo¿e mi oddaæ pieniêdzy wrêczonych za niedzia³aj±cy wentylator...

Od po³owy zdania na filmowanym obrazku widaæ by³o plecy kierownika goni±cego sprawnie do kasy. Przerwa³em nagranie.

Nie jest ³atwo poprawnie przewidzieæ wszystkie szczegó³y. Dosta³em dwa papierki. Od dawna nie widzia³em sturealowego banknotu.

¶roda, 11 lutego 2009, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2009/02/11 00:09:40
:D
-
2009/02/11 00:10:43
Zawsze my¶la³em, ¿e ludziska prosz± o pomoc ¦w. Jakuba, a to o Jutuba chodzi³o! ¦wiêty Jutubie, módl siê za nami!
-
2009/02/11 00:24:53
Jurgi, jak Ty to sobie wyobra¿asz: "¦wiêty Jakubie, ¶wieæ siê nad nami"?

Pirotechniko, a skoro ju¿ tak sobie rozmawiamy o (Twojej) pó³nocy, to jest dobry moment na pokutê: Czemu ja o¿esz, o¿esz, nie zrobi³em tego i tamtego przez ca³y dzieñ? Wewnêtrzny g³os odpowiada: bo cholernie nie lubisz tego robiæ. A g³os zewnêtrzny nale¿±cy do V. dodaje: o, znowu bêdziesz siedzia³ do trzeciej?
-
2009/02/11 09:26:08
Brawo. Ale to siê tak skoñczy, ¿e wszystkie reklamacje zaczn± za³atwiaæ po ciemku. I trzeba bêdzie chodziæ z w³asnym ¼ród³em podczerwieni. Od razu polecam kamery SONY :)
-
Go¶æ: akasiu, 89.246.209.5*
2009/02/11 13:47:19
Niczym Cejrowski. :]
-
2009/02/11 23:02:28
Co ten upa³ robi z lud¼mi. Wydawa³oby siê, ¿e taki spokojny matematyk...
-
2009/02/12 02:24:30
¦wietny sposób!
-
2009/02/12 02:56:06
@S_m: kiedy¶ mi wymy¶lano od filozofów, teraz od matematyków; czego ja siê jeszcze doczekam? "Ty laryngologu"?

@evita_duarte: ale gdybym nie by³ leniwy i zajrza³ wtedy do jeszcze paru sklepów, bocian by mi nie przyniós³ tego zdarzenia na ¶wiat - i niewiele bym na tym braku straci³ :(

@Kwik: wiem, ¿e masz racjê, ale czasami przychodzi ochota chodziæ nie z SONY a z UZI.
-
2009/02/12 21:01:31
Niech andsol nie protestuje, lepiej byæ potraktowanym per "matematyk", ni¿ np. "lewactwo" ;)
-
2009/02/16 16:42:24
piekne :D