|
Blog > Komentarze do wpisu
Lekcja jak lobotomia
Niedawny komentarz Anuszki o pewnym wyk³adowcy fizyki przypomnia³ mi inny komentarz sprzed roku, dopisany do artyku³u z GW. Wszystko to znik³o z Sieci, linka do artyku³u jest niedro¿na, wiêc proszê zaufaæ moim archiwom i krótkiemu opisowi sprawy. Mowa by³a o popularnym wyk³adowcy fizyki, tytu³ brzmia³ „Naukowcy-showmani robi± furorê w internecie”. Warto¶ciowszym ni¿ zjawisko i relacja o nim by³ komentarz jakiej¶ pani, która zwyk³a by³a uczêszczaæ na warszawskie wyk³ady fizyki w PAN-ie i traktowa³a to jako uzupe³nienie swej kultury ogólnej. Rozumia³a ona, ¿e w tej kwestii skrzywdzono j± w szkole i jasno opowiedzia³a, co edukacyjni biurokraci wyrabiaj± z oddanymi pod ich pieczê uczniami: Bardzo brakuje takich do¶wiadczeñ w polskich szko³ach. Pamiêtam te przygnêbiaj±ce lekcje fizyki, podczas których nauczyciel czyta³ na g³os OPIS DO¦WIADCZENIA (!!!), a potem trzeba by³o robiæ zadania. Czysta abstrakcja. Temat lekcji: „Do¶wiadczenie z zachowaniem kropel oleju w polu elektrostatycznym”. Faktyczna tre¶æ lekcji -- przeczytanie w ksi±¿ce opisu i zapisywanie równañ i wzorów... :( My¶lê, ¿e ta osoba, ukryta pod ksywk± nessie-jp, ma nieprzeciêtn± g³owê, bowiem potrafi³a dostrzec absurd, który tam siê odbywa³. Jedn± z najgorszych rzeczy, które szko³y robi± z m³odymi, inteligentymi ludzi jest doprowadzenie do stanu, w którym olbrzymia ich wiêkszo¶æ nie zdaje sobie nawet sprawy jak g³upi± namiastk± do¶wiadczenia z fizyki jest zakuwanie opisu do¶wiadczenia z fizyki. Ale póki jest choæ jedna osoba, która rozpoznaje durnotê gdy j± napotyka i publicznie j± wytyka, jest nadzieja na naprawê. Oczywi¶cie naprawa nie by³aby automatyczna, przedtem trzeba wyrzuciæ ze szkó³ tych odczytywaczy do¶wiadczeñ z fizyki. poniedzia³ek, 02 lutego 2009, andsol-br
TrackBack
Komentarze
kwik-maz
2009/02/02 09:54:31
Ale taki opis zamiast do¶wiadczenia niezmiernie rozwija wyobra¼niê. Do¶wiadczenia nie zawsze wychodz±, a uczeñ mo¿e je zrozumieæ opacznie. Natomiast opis daje siê przeczytaæ niemal zawsze (nawet jak w szkole nie ma pr±du) i jest jednoznaczny. Gdyby opis by³ rymowany i zosta³ uzupe³niony o skoczn± melodiê, nie by³oby najmniejszych problemów z jego zapamiêtaniem. W ten sposób powsta³aby polska szko³a nauczania fizyki.
2009/02/02 13:13:52
Pamiêtam ten tekst na gazeta.pl i nawet ten komentarz. Pe³na racja, niestety. Podobne zarzuty daje siê odnie¶æ do nauczania inych dziedzin, choæby informatyki. Mia³em porówanie dwóch nauczycieli na samym starcie takiego nauczania (wtedy jeszcze wiêkszo¶æ m³odzie¿y o komputerach to tylko s³ysza³a, nieliczni mieli Atari czy Commodore do grania). Pierwszy pe³ne dwie lekcje gada³ o podstawach, elementach, netobokach (nie mówi³ no³tbuki, tylko noteboki), zanim w ogóle pozwoli³ odpaliæ komputery (jakie¶ 386/486 to by³y bodaj). Podstawy DOSa i pocz±tek NC zaj±³ mu ca³y semestr (dwie godziny tygodniowo).
Drugi zacz±³ od "no to w³±czamy, od tego jest guzik POWER". Po godzinie wszyscy dawno umieli poruszaæ siê w DOSie, w ci±gu drugiej ju¿ by³a zabawa programem do wykresów 3D, wszyscy pojêli "komputerowy" sposób zapisywania równañ i szaleli, po drodze nabywaj±c mimochodem parê innych umiejêtno¶ci. 2009/02/02 14:16:00
Pozwolê wtr±ciæ kilka s³ów. Chodzi³am do szko³y w ma³ym miasteczku . Ale zarówno w podstawówce jak i w liceum pracownie przedmiotowe by³y z prawdziwego zdarzenia.I wszystkie do¶wiadczenia by³y robione. Mój syn chodzi³ do szko³y w du¿ym miescie. Zarówno podstawówka jak i liceum renomowane/nie wiem kto to os±dza/Ale przez wszystkie lata nauki "Nigdy"nie byli w pracowniach.Nauczycielom po prostu siê nie chce. Co do informatyki to przez 9 lat uczyli go tego samego.Szko³y by³y super wyposa¿one.A mo¿e nauczycielom zale¿y na tym ,¿eby niczego nie nauczyæ? Boj± siê konkurencji?To wina obecnych nauczycieli.Kiedy¶ nauczyciel mia³ misjê do spe³nienia. Dzisiaj tylko pracuje.A pomys³ kwika bardzo mi siê podoba . Mo¿e podk³ad muzyczny by³by w stylu rap?
2009/02/02 20:58:26
Ja mysle ze to nie tylko wina nauczycieli.
Studiujac, nawet jesli ma sie specjalnosc pedagogiczna na konkretnych studiach (fizyka, chemia, matma etc.), to w sumie gowno mowia na temat nowoczesnych metod nauczania i JAK JE STOSOWAC. Jesli ktos jest wybitny i mu sie chce, to sam poszuka odpowiednich ksiazek, bedzie opracowywal lekcje i tak dalej - najczesciej jednak konczy sie to jak w wypadku mojej kolezanki nauczycielki w ogolniaku: dyrektorka ja opieprzyla raz i drugi, powiedziala ze "my tak tu nie uczymy" i po sprawie. Osoba przecietna - a takie zwykle ida uczyc do szkol - plynie z pradem. Robi to, co robia wokol niej inni, wynik wiec bedzie wiadomy. Inna sprawa jeszcze jest to, ze dopoki samemu sie nie zakosztuje roznic w nauczaniu, nie bardzo ani sie "wierzy" ani ma motywacje do "nowych metod". A najlepsza nauka jest przez praktyke... Opisowe nauczanie fizyki to smierc tego przedmiotu, podobnie jak i matematyki. Co miz tego, ze wyklepie jakies rownanie na pamiec, jak potem za 2 lata nie bede pameitac ani rownania ani do czego ono mi bylo potrzebne? To taki debilny sposob nauczania: masz, tu jest to, co musisz wykuc na pamiec, nie pytaj po co ani do czego to bedzie potrzebne, od tego sa AUTORYTETY. Ty jestes tutaj uczniem, uczen nie ma nic do gadania tylko siedziec na dupie i kuc. Jak juz wykujesz odpowiednio duzo to moze laskawie Cie dopuscimy do czesci praktycznej... 2009/02/02 21:17:51
do Niny:
ja bym jednak napisa³a quasi-autorytety, pseudo-autorytety, "autorytety", albo po prostu a³torytety, bo jeszcze siê co¶ pomyli ;) Tak na marginesie dodam, ¿e doskonale rozumiem o czym piszesz, bo nauczyciele domagaj±cy siê szacunku apriorycznego, ¿e s± a³toryteatmi (jednak siê bêde upieraæ przy tej pisowni, no bo jak) spo³ecznymi, sa zjawiskiem (niestety) wystêpuj±cym w przyrodze zbyt czêsto. 2009/02/02 22:42:07
Szkoda gadaæ. Fizyka to najgorzej nauczany przedmiot w polskich szko³ach. Chyba dlatego, ¿e nauczyciele sami jej nie rozumiej±.
2009/02/02 23:10:50
A jaka na to rada? No bo nie po to chyba spotykamy siê w wiele g³ów, ¿eby sobie ponarzekaæ jak te kokoszki na grzêdzie, ¿e kogut nie wróci³ na noc. Przecie¿ co¶ musi daæ siê zrobiæ...
W moim odczuciu grupy rodziców (nie u¿ywam zwrotu Komitety Rodzicielskie, bo formê ma to nieco wyzdech³±) to potencjalnie jeden z najpotê¿niejszych instrumentów zmieniania swojej spo³eczno¶ci. No bo wiêkszo¶æ osób ma dzieci, wiêkszo¶æ z tych maj±cych (przynajmniej teoretycznie) dobrze tym swoim dzieciom ¿yczy, wiêkszo¶æ z tych dobrze ¿ycz±cych rozumie, ¿e rozwój g³owy to du¿o lepsze ni¿ sk³adanie w kasie oszczêdno¶ci - zaraz, czy po tych ograniczeniach jeste¶my jeszcze z 1/3 rodziców? No niech bêdzie choæby 1/5, to mo¿e byæ bardzo silna grupa nacisku i je¶li ci ludzie naucz± siê grzecznie ale rzeczowo domagaæ siê, ¿eby nie zatruwano g³ów ich pociech podgni³ymi i sfermentowanymi naukami, to mo¿e powoli co¶ z tego wyjdzie? A mo¿e by zorganizowaæ w jakiej¶ miejscowo¶ci grupê Zbuntowanych Rodziców? Albo zbuntowanych Dziadków? Ja¶ Waszkiewicz za³o¿y³ kiedy¶ Stowarzyszenie ¦wiadomego Dziadowstwa, mo¿e czas dzi¶ na za³o¿enie Grup Roze¼lonego Dziadowstwa? 2009/02/02 23:53:25
Mo¿na te¿ wzi±æ sprawy we w³asne rêce. Wiele do¶wiadczeñ mo¿na zrobiæ w domu, np. te z pr±dem. Prawdziwy mê¿czyzna przecie¿ ma miernik w domu?
Albo demonstracjê efektu ¿yroskopowego. Potrzebny jest zasilacz od komputera i dysk twardy luzem. Pod³±czamy dysk do zasilacza i ju¿ - wystarczy poruszaæ trochê dyskiem ¿eby poczuæ. Niedawno to niechc±cy odkry³em, ucieszy³em siê jak dziecko. ps. najpopularniejsze zasilacze ATX w³±czamy przez zwarcie we wtyczce (tej co idzie do p³yty g³ównej) kabelka zielonego z s±siaduj±cym czarnym. Przepis do znalezienia pod psu paper-clip trick. 2009/02/02 23:59:22
A mo¿e s³ówko "cha³turytet" - skrzy¿owanie "autorytetu" z "cha³tur±"
2009/02/03 00:03:14
Andsol: w realiach polskich jak mysle nie da sie. Rodzice nic nie wywalcza dopoki odgorny program ustalany przez a³torytety w kuratorium bedzie jaki bedzie. Bo niestety nauczyciele musza sie do tego programu stosowac, jako minimum, a ze on przeladowany mocno, to na dodatkowe rzeczy trzeba rezerwowac dodatkowy czas...
Do tego dochodza podreczniki: zaden nowatorski nie zostanie zatwierdzony przez ministerstwo, niestety, a to znaczy ze nie bedzie oficjalnie dopuszczony do szkol, czyli dowidzenia, mozna se strzelic w czó³ko deklem od sedesu ;) Moim zdaniem jesli jakiekolwiek zmiany skadkolwiek moga przyjsc, to tylko odgornie (mowie oczywiscie o szkolnictwie srednim i podstawowym, uniwerki to zupelnie inna bajka). Potrzeba ministra oswiaty z jajami, takiego, ktoryby z grupa dosc kompetentnych osob przeprowadzil reforme sposobu nauczania i tresci merytorycznej podrecznikow. Do tego stworzyc pare elitarnych wydzialow pedagogicznych, ktoreby ksztalcily przyszlych nauczycieli majacycych uczyc reszte, jak maja uczyc :) To wszystko niestety wymaga czasu i nakladow. Mozliwosci realizacji sa w obecnej sytuacji znikome. Mozna tez sprobowac znalezc mocna grupe pod wezwaniem, ktora otworzylaby prywatna szkole ksztalcaca przyszlych nauczycieli (od strony pedagogicznej, cos jak pomagisterskie studium). Taka szkola jednak musialaby nieco zawalczyc w sposob nielegalny: po pierwsze, JAKOS dostac oficjalny status tak, zeby jej dyplom w ogole gdziekolwiek byl honorowany. Po drugie, musieliby miec sponsorow, po trzecie na poczatek otworzyc pare szkol podstawowych i srednich o statusie eksperymentalny, gdzie moznaby uczyc BEZ wymaganych oficjalnych wytycznych z kuratoriow i gdzie dyplom tychze szkol uprawnialby do pojscia na uniwerek. Nie mowie, ze sie nie da, ale stopien komplikacji i organizacji tego przerasta mnie dalece :) 2009/02/03 00:22:26
W sprawie co robiæ:
UJ w kooperacji z dwiema innymi uczelniami z po³udniowej Polski w³a¶nie rozkrêca specjalny program dla szkó³: feniks.ujk.kielce.pl Je¶li wszystko pójdzie zgodnie z planem, to bêdzie to ¶wietna sprawa. Ma rozpropagowaæ porz±dne nauczanie fizyki, k³ad±c nacisk na wykonywanie przez uczniów do¶wiadczeñ. Program jest finansowany przez Uniê Europejsk±. Szko³y maj± dostaæ jakie¶ pakiety do do¶wiadczeñ, wyk³ady dla nauczycieli i warsztaty dla uczniów w pracowniach fizycznych na uczelniach. A tu np. pisze nauczycielka: feniks.ujk.kielce.pl/index.php/pol/Listy-dyskusyjne/Nauczyciele/Doswiadczenia-szkolne Najwiêkszym problemem jest brak czasu na lekcji. Proste do¶wiadczenia robiê ale najczê¶ciej jako pokazowe.W tym wypadku problemem jest te¿ zbyt ma³a ilo¶c pomocy np si³omierze, termometry, stopery i lepiej zrobiæ jedno pokazowe ni¿ traciæ czas lekcji przenosz±c pomoce od stolika do stolika. Poza tym do¶wiadczenie na lekcji to brak czasu na æwiczenia typu testy czy proste zadania, a ta umiejêtno¶c jest g³ównie sprawdzana na egzaminie gimnazjalnym. 2009/02/03 04:15:38
Kwiku, Twa uwaga sk³oni³a mnie do porzucenia lenistwa i powiedzenia ju¿ teraz o takich domowych do¶wiadczeniach, które tu robiono. Niestety w komentarzach obrazki s± niewklejajne (I suppose) i jest straszna kwaczka z portugalskimi diakrytykami, wiêc pcham to jako nastêpny wpis.
Jurgi, zgoda. Gdzie zaczniemy uk³adaæ Pierwsz± Ogólnopolsk± Listê Cha³turytetów? Nino, rozumienie, przeanalizowanie i wys³owienie to te¿ bardzo wa¿ny wk³ad (leczenie bez diagnozy to zaklinanie) i tu my, dalecy fizycznie od Kraju, nie jeste¶my tak bardzo bezradni. Anuszko, te wiadomo¶ci o tym, ¿e co¶ siê dzieje, s± bardzo pocieszaj±ce. Niestety nie powiem, ¿e w matematyce te¿, ¿e przecie¿ ¶wietne olimpiady matematyczne, bo (no, komu jak komu, ale Tobie wyja¶nianie tego jest zbêdne) matematyka bez ¿adnych powi±zañ z fizyk± jest albo od razu gówno warta, albo ma du¿e szanse na szybkie dotarcie do tej warto¶ci. 2009/09/12 14:46:41
Przypomina mi siê moja licealna informatyczka, która nie przepada³a za æwiczeniami praktycznymi, wobec czego lekcje np. o excelu czy tworzeniu stron internetowych odby³y siê w³a¶ciwie bez udzia³u komputerów. To znaczy, po dwóch zajêciach po¶wiêconych notowaniu obs³ugi programu tudzie¿ struktury strony internetowej zostali¶my wreszcie dopuszczeni do komputerów i mieli¶my mo¿liwo¶æ przepisania kodu z zeszytu do edytora i stworzenia wielce skomplikowanej strony z obrazkiem w tle i mrugaj±cym napisem "Witaj na mojej stronie!".
2009/09/12 15:02:19
@lenistwo: s³uchaj, gdyby to siê ukaza³o jako dowcip w gazecie, te¿ by usz³o. To jest po prostu niewiarogodne! Trudno mi wyobraziæ sobie wiêkszy pedagogiczny horror story. Ciekaw jestem czy takim nauczycielom kiedykolwiek ¶wita w g³owie, ¿e s± szkodnikami, paso¿ytami i nie zas³uguj± na ¿adn± pensjê.
2009/09/12 15:41:46
Ja wiem, ¿e to brzmi dziwnie, ale ta pani ju¿ taka by³a - przy czym nam to ma³o przeszkadza³o (mojej klasie), bo informatyka nie by³a dla nas kluczowym przedmiotem, a tego, czego potrzebowali¶my, mogli¶my nauczyæ siê sami w domu. Gorzej z mat-fizem, który na szczê¶cie po jakim¶ czasie wymusi³ na dyrekcji zmianê nauczyciela.
Btw, by³ w szkole taki ¿art: "Pracownia informatyczna wzbogaci³a siê dzi¶ o now±, wspania³± maszynê - ryzê papieru!" |
|