Słowa w ordynku. Słowa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja słów w stali i w wodzie. Odbicia słowne i zwidy. Ład i gładkość. Spazmy i erupcje. Kojący wpływ soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówiąc. Ostatnie słowo. Na początku był skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Koszmar sprzątaczki
Orientations, April 1996
Nefrytowa gęś z wieku XIX a może i XVIII, wypożyczona na dziś z wydawanego w Hongkongu pisma Orientations, numer 4/1996.
czwartek, 19 lutego 2009, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2009/02/19 07:03:58
Może nefrytowa, ale gęś chyba nie. Ma ostry dziób. To raczej jakaś łyska albo inny chruściel.

Przy okazji znalazłem jeszcze większy koszmar - dwugęś. Może można szlauchem?
-
2009/02/19 10:26:53
wsadza sie pod kran, potem wyciera recznikiem papierowym albo bawelniana szmata z grubsza, reszta doschnie i po ptokach.
Tez mi problem. Tylko trzeba uwazac, zeby nie stluc.
-
2009/02/19 12:39:03
@Kwik: dekonstruujesz mój świat fauny. Nic to, kiedyś pokażesz mi kolorową kulkę i powiesz "jaka to ładna pomarańcza" a ja mściwie odpowiem: "to nie pomarańcza a poncan (mexerica, bergamota, tangerina, lima, niepotrzebne skreslić)".

Jak artysta miał nefrytu nadmiar, zamiast dwugęsi mógł zrobić jelenia. Albo szopkę betlejemską.

@Nina: podlewając bambusową podstawkę, do której łyska (chruściel?) jest przyklejona?
-
Gość: je-ko, pool-98-108-120-92.chi01.dsl-w.verizon.net
2009/02/19 18:43:08
A dlaczego sprzątaczki -- a nie np sprzątacza?...
-
2009/02/19 20:50:23
Bo jak powiem "koszmar sprzątacza" to czytelnik pomyśli o tych filmach z gangsterami, gdzie "sprzątacz" załatwia zgrabnie dwa czy trzy trupy - i w niewłaściwym nastroju będzie oglądał chruściela.

To kwestia tradycji kulturowych. Żaden dziennikarz nie sformułuje doniesienia o kradzieży "Mony Lizy" zaczynając słowami: "nieznana sprawczyni wyniosła z Luwru..."
-
2009/02/19 22:36:03
Za podstawke sie trzyma, jak sie wklada pod kran. Jesli pare kropel spadnie na podstawke i ja szybko wytrzemy to nic sie nie dzieje.
-
2009/02/20 21:57:11
bnudz to we mnie kilka skojarzeń, nie każde się "nadaje" do publikowania:)
Z tych skojarzeń owo "porządkowe" jest ostatnie... ;)

andsol-
jak twórca miał nadmiar materiału etc...;)
to samo mozna powiedzieć o wielu dziełach...no ale cóż: ekspresja chadza różnymi drogami;)