|
Blog > Komentarze do wpisu
Uśmiech słońca
Nowa szansa w życiu (Agencja PAP-CHLAP, od własnego wysłannika) „Nigdy nie marzyłem, że dożyję tej chwili” powiedział nam M.Z. (47), ojciec pewnej, nieustalonej ilości dzieci. „To prawie jakby murwa zaczęły się murwa stałe święta” mówił B.B. (26), posiadacz dwóch lewych rąk. „Strasznie mi przykro, że kiedyś się śmiałem z tego orderu Tuska. Ja kocham Peru” wyznał K.R. (trudny do odgadnięcia wiek), przy pełnej aprobacie przyjaciół z kolejki. „Słusznie powiedział sędzia, nieważne czy pijany, ważne że uprzejmy i wesoły” podkreśliła Albina Maria K. (wieku i adresu nie podała). Instytut Statystyki szacuje, że może opuścić Polskę w stronę Limy prawie pół miliona osób. piątek, 16 stycznia 2009, andsol-br
TrackBack
Komentarze
nina.mazur
2009/01/16 03:51:24
A jaki rodzaj pracy/zawod wykonywal ten osobnik?
2009/01/16 10:28:22
Naprawdę są "prace", gdzie na trzeźwo się gorzej pracuje. Precz z terrorem trzeźwości!
BBC: Peru court backs drunken worker 2009/01/16 10:30:04
Oczywiście zapomniałem że blox ma specjalne linki:
BBC: Peru court backs drunken worker 2009/01/16 12:27:02
@Nina: domyślam się co Ci się tu mogło skojarzyć ale po pierwsze (choć znam tylko boliwijskie, nie peruwiańskie drogi) trzeba być kompletnie pijanym, żeby chcieć prowadzić wóz po ichnich serpentynach. A po drugie, nie będziemy dyskryminować, to jest nielegalne.
Gość: AndrzejC, cache-1.haifa.ac.il
2009/01/16 14:34:27
W Peru to są przynajmiej jakieś reguły postępowania z pijanymi w pracy. Przecież musieli go zatrzymać, zbadać zawartość alkoholu we krwi (a właściwie w wydychanym powietrzu, bo on podbno tylko wąchał alkohol) i gdzieś zamknąć, aby wytrzeźwiał (albo zrobił głębszy wydech i pozbył się tego alkoholu). W Polsce nie ma chyba procedur, co w takim wypadku robić. Miałem u siebie pijanego pracownika i zadzwoniłem do zakładowego szefa bhp, aby coś z tym fantem zrobi. Rozłożył tylko ręce i powiedział, że nie bardzo wie, co ma zrobić. Może pojechać z nim na pogotowie, aby pobrali krew, ale pijany pracownik zazwyczaj się na to nie godzi (podobno ma prawo). Nie może go też wysłać do domu, bo jak mu się coś po drodze stanie, to pracodawca będzie za to odpowiadał. Jedyne wyjście, to wezwać policję, aby go zabrała do izby wytrzeźwień. Po moich naleganiach w końcu wezwał tę policję. Jak policjanci przyjechali po trzech godzinach, to delikwent był już trzeźwiutki (chyba, że podsunęli im jego kolegę). I tylko mnie się za to oberwało, że niepotrzebnie wzywano policję.
2009/01/16 15:06:27
Andrzeju, zastanawia mnie na kim Ty się wzorowałeś... Bo polski Prezydent (ani ten, ani tamten) nie kazałby wołać policji z powodu pijanego pracownika!
Gość: AndrzejC, cache-1.haifa.ac.il
2009/01/16 17:03:18
Po prostu kierowała mną potrzeba dobrze spełnionego obowiązku obywatelskiego. W poprzednim blogu pisałeś, że nie zawsze jest ona pożądana. Doświadczyłem tego też właśnie wczoraj, gdy robiłem drobne zakupy w sklepiku na osiedlu, gdzie mieszkam. W sklepiku była właścicielka kontrolująca, czy ktoś czegoś nie kradnie i kasjerka. Gdy płaciłem za zakupy dziwiłem się, czemu ta właścicielka tak na mie dziwnie patrzy. Ale nic. Wziąłem zakupy i poszedłem do domu. W domu spojrzałem na paragon i zauważyłem, że nie zapłaciłem za chleb. No, to już było dla mnie jasne, czemu ona tak na mnie patrzyła. Wracam więc za kilka minut do sklepu i mówię kasjerce (tak aby właścicielka też słyszała), że ne zapłaciłem za chleb i daję jej pieniądze. Kasjerka podziękowała i dopiero w tym momecie zauważyłem, że to był z mojej strony poważny błąd, że wróciłem do tego sklepu. Właścicielka oczywiście usłyszała, co mówiłem kasjerce i nieźle jej się oberwało za to, że wcześniej nie skasowała tego chleba, a właściwie to za moją potrzebę dobrze spełnionego obywatelskiego obowiązku. Tak więc po raz kolejny widzę, że z tym spełnianiem obowiązku obywatelskiego nie zawsze należy się tak spieszyć. Czasami straty z tego są większe niż zyski.
2009/01/16 17:17:52
Tak, to poważny błąd i całe szczęście, że tu go wyznałeś. Oczywiście Polak w Izraelu nie może mieć obywatelskich obowiązków, co oni sobie myślą. A z kasjerką widzę honorowe rozwiązanie: przechodzicie z Elą na Islam i bierzesz sobie kasjerkę na drugą żonę... oj, czy ona jest Żydówką? Jeśli tak, to sytuacja jest bez rozwiązania. To przynajmniej naucz mnie jak się wychodzi z chlebem ze sklepiku bez płacenia. Ale podejrzewam, że to się udaje gdy człowiek jest na luzie i wcale nic nie zamierza.
Gość: AndrzejC, cache-1.haifa.ac.il
2009/01/16 18:39:39
Dziewczyna była na prawdę urocza, więc tym bardziej mi jej żal. Co innego, gdyby była krokodylem. A to rozwiązanie z islamem, to niegłupie. Czy Ty też masz czasem ochotę na tego typu wyjście z sytuacji?
2009/01/16 18:52:14
Jak to mi kiedyś prof.Słupecki powiedział: wie pan, kiedy byłem mężczyzną...
Gość: Leilaa922d, public12522.xdsl.centertel.pl
2009/01/20 03:12:43
Co za bzdury opowiadasz!Nie znasz procedur dot.pijaństwa w miejscu pracy obowiazujących w Polsce czy co?Są metody i są stosowane jak trzeba.Nie fałszuj rzeczywistości.
|
|