|
Blog > Komentarze do wpisu
Noworoczne orędzie andsola
Motto. Będziemy gadać niepotrzebne rzeczy. Teraz mam wybór: zamilknąć lub powtarzać się. Mądrzej jest zamilknąć, milej powtarzać się. Pretekst zawsze się znajdzie, na przykład, że nowi przychodzą. Casanova bez przerwy powtarzał się, mówił „kocham cię”. I nikt mu tego nie wypomina. I jak rzekł Seneka: znaj dobre, wybierz miłe. To nie Seneka, to andsol? To nic, za 100 tysięcy lat nikt nie odróżni. A więc: business as usual. Do jutra. czwartek, 01 stycznia 2009, andsol-br
TrackBack
Komentarze
2009/01/01 13:15:48
A co, myślałeś, że tak szybko Ci zapomną tego łże-cara sprzed 400 lat?
V. przykazuje, żebym się od Ciebie dowiedział czy Arabowie mają jeszcze inny kalendarz czy też izraelska opresja odebrała im uczciwy Nowy Rok (jedyny słuszny, jak wiadomo). 2009/01/02 02:44:14
Logiczne, u muzułmanów jest inna tradycja rozrywania się...
A co do Nowego Roku, na jakimś forum piszą, że mieli go już w poniedziałek. 2009/01/02 05:07:32
No tak srednio logiczne. Co prawda UAE to jest kraj muzulmanski, ale w Dubaju zawsze obchodzono hucznie Nowy Rok ze wzgledu na ekspatow i przede wszystkim turystow. Bogate elity Europy, Rosjanie, bogacze z bliskiego wschodu i okolicy zjezdzali sie tam tlumnnie i zostawialu kupe szmalu. A w tym roku szejk oglosil ze w ramach solidaryzowania sie z Palestynczynczykami z Gazy odwoluje jakiekolwiek zabawy i uroczystosci zwiazane z Nowym Rokiem.
Swoja droga to dosc osobliwe podejscie. IMHO jak sie tak solidaryzuje to powinien wszystkie dochody z obchodow Nowego Roku przekazac Hamasowi... 2009/01/02 06:17:44
Mój średniej klasy dowcipasik nie został zauważony, co może jest i lepsze dla niego. A Twoja idea, by pić, a potem dać te pieniądze na kałaszniki (bo ideowi ludzie nie będą marnowali środków na domy dla rodzin i jedzenie dla dzieci...) na szczęście nie przyszła mu do głowy.
Typowe pozorne działanie, niby szlachetny gest, ale nic z tego tym, dla których to rzekomo zrobiono. Myślę, że dopóki w całym świecie Islamu nie zacznie się mówić o potrzebie wybaczenia i zgody, do tego czasu Palestyńczycy będą żyli w skorupie jednej z najdurniejszych na świecie postaw, zemsty bez alternatyw. Ale jak Arabii Saudyjskiej czy Iranowi odebrać Żydów jako wroga, to jedność rozpadnie się na dziesiątki wewnętrzych dożynek. W których celują od dawien dawna.
Gość: AndrzejC, cache-1.haifa.ac.il
2009/01/02 15:56:14
Sprawa z arabskim kalendarzem jest jeszcze bardziej skomplikowana niż z hebrajskim. Rok ma tam wprawdzie też 354 dni, ale, inaczej niż w kalenarzu hebrajskim, nie dodają tam co 2-3 lata jednego pełnego miesiąca. Tak więc Ramadan (dziewiąty miesiąc) wypada tam według kalendarza gregoriańskiego (G) każdorazowo inaczej. W związku z tym, że Arabowie mają rok krótszy od naszego o 11-12 dni, co 32-33 lata Nowy Rok w kalendarzu arabskim wypada mniej więcej wtedy, gdy i my go świętujemy.
Kalendarz arabski (A) startuje 15 lub 15 lipca 622 roku, według kalendarza gregoriańskiego (G), czyli od dnia ucieczki Mahometa do Medyny. Aby obliczyć, który mamy rok według kalendarza arabskiego (A) należy posłużyć się wzorem A=G-621+(G-621)/32. Wstawiając G=2009 wyjdzie po zaokrągleniu 1431. Z tymi kalendarzami to jest straszne poplątanie. Ktoś się mnie kiedyś zapytał, czy luty miał kiedyś 30 dni. Powiedziałem, że nie, a to podobno nieprawda. Kiedyś chyba Szwedzi mieli przez kilka lat luty z 30 dniami. Domyślam się. że po to, aby łagodnie przejść z kalendarza juliańskiego na gregoriański. A wydawałoby się, że już niczym bardziej skomplikowanym niż stopniami Fahrenheita nie można sobie życia utrudnić. Dobrze, że przynajmniej na całym świecie doba ma 24 godziny, godzina 60 minut, a minuta 60 sekund. Chociaż, może się mylę?
Gość: AndrzejC, 132.74.99.8*
2009/01/02 16:01:51
Chyba rzeczywiście się mylę, bo przecież w kalendarzu hebrajskim dzień zaczyna się o zachodzie słońca, czyli przez pół roku doba ma tu trochę mniej niż 24 godziny, a przez następne pół - trochę więcej.
2009/01/02 19:03:03
Andrzeju, arcyciekawa historia o kalendarzu, o mieszance matematyki i polityki, o rozdawaniu miesięcy dla kumotrów jakby były ministerstwami w rządzie PiS-u, była opisana prawie przed 100 laty w Enc.Brit. Chwała Billowi Casselmanowi za zeskanowanie tego.
Co do podziału doby 24/60/60 to może lepiej nie mówić o tym za dużo, bo Chavez usłyszy i postanowi odejść od tego kapitalistycznego przeżytku... Prawie wszystkie rewolucje przypieprzają się do miar i wag - komu i na co podział kąta prostego na 100 degradusów? - i aż dziwne, że Chavez nie zadekretował jaka jest nowa wartość liczby e.
Gość: AndrzejC, 132.74.99.8*
2009/01/02 20:32:10
Ale chyba gdzieś w Stanach zadekretowali, że Pi=3 i 1/7
2009/01/03 03:09:43
Nawet globaliści nie mają jednego kalendarza choć teraz to wsio rawno... oj idzie kryzys.
|
|
meteor2017.fm.interia.pl/teksty/ile_zyczenia.html
i dopasowane do okazji
Ile równań niezależnych,
Ile jest szeregów zbieżnych,
Ile całek niewłaściwych,
Ile na płaszczyźnie krzywych,
Ile funkcji kwadratowych,
Co nie mają miejsc zerowych.
Ile krzywe mają siecznych,
Ile jest układów sprzecznych,
Ile różnych jest symetrii,
Ile twierdzeń w geometrii,
Ile przestrzeń ma wektorów,
Co nie tworzą pustych zbiorów,
Tyle szczęścia i radości
W Nowym Roku niech zagości.
A w Haifie nuda. Gdybym nie miał ze sobą kalendarza, nawet bym nie zauważył, że to Nowy Rok. Cicho wszędzie, o północy, gdzieś na koryzoncie w Akko (20 km) kilka mizernych fajerwerków i syreny z okrętów stojących na redzie. Tylko za 10 dwunasta przyszli ruscy pożyczyć korkociąg, ale nawet nie zaprosili.